Depresja i lęk. To recepta na zwiększone ryzyko zawału serca lub udaru mózgu
Naukowcy z Harvard University wykazali, że depresja i zaburzenia lękowe wiążą się ze zwiększonym ryzykiem poważnych chorób sercowo-naczyniowych, takich jak zawał serca, udar mózgu czy niewydolność serca. Co istotne, osoby cierpiące jednocześnie na depresję i lęk były obciążone jeszcze wyższym ryzykiem niż pacjenci z tylko jednym z tych rozpoznań.
Wyniki badań pokazują, że zdrowie psychiczne i zdrowie serca są ze sobą ściśle powiązane – zarówno klinicznie, jak i biologicznie.
Analiza objęła ponad 85 tysięcy uczestników Mass General Brigham Biobank, obserwowanych przez kilka lat. W tym czasie u ponad trzech tysięcy osób wystąpiły poważne zdarzenia sercowo-naczyniowe. Zależność między depresją, lękiem a ryzykiem chorób serca utrzymywała się nawet po uwzględnieniu takich czynników jak palenie tytoniu, cukrzyca, nadciśnienie, styl życia czy sytuacja społeczno-ekonomiczna. Oznacza to, że wpływ zaburzeń psychicznych nie sprowadza się wyłącznie do mniej zdrowych nawyków, ale ma również podłoże biologiczne.
Aby lepiej zrozumieć mechanizm tego zjawiska, badacze przeanalizowali dane z obrazowania mózgu oraz wskaźniki aktywności układu nerwowego i stanu zapalnego. U osób z depresją i lękiem stwierdzono zwiększoną aktywność ciała migdałowatego – obszaru mózgu odpowiedzialnego za reakcje stresowe. Towarzyszyła temu obniżona zmienność rytmu serca, świadcząca o przewlekłej nadaktywności układu „walcz lub uciekaj”, oraz podwyższony poziom białka CRP, będącego markerem stanu zapalnego.
Nowy element profilaktyki chorób sercowo-naczyniowych
Zebrane dane wskazują na biologiczny łańcuch zależności: przewlekły stres emocjonalny aktywuje ośrodki stresu w mózgu, co prowadzi do długotrwałego pobudzenia układu nerwowego i nasilenia stanu zapalnego. Z czasem może to sprzyjać uszkodzeniom naczyń krwionośnych i przyspieszać rozwój chorób serca.
Znaczenie tych badań wykracza poza samą obserwację zależności. Sugerują one, że redukcja stresu oraz skuteczne leczenie depresji i lęku mogą stać się elementem profilaktyki chorób sercowo-naczyniowych. W praktyce oznacza to potrzebę łączenia opieki kardiologicznej z oceną stanu psychicznego pacjenta. Trwają dalsze prace nad sprawdzeniem, czy terapie redukujące stres, odpowiednio dobrane leczenie farmakologiczne oraz zmiany stylu życia mogą normalizować obserwowane zaburzenia biologiczne i realnie obniżać ryzyko chorób serca. Badania te wzmacniają przekonanie, że dbanie o serce to nie tylko kwestia diety i aktywności fizycznej, lecz także troski o równowagę psychiczną.
Źródło: Harvard University
Czytaj też: Terapia wziewna ma na celu podwójne uderzenie w zaawansowanego raka
Grafika tytułowa: Nik Shuliahin / Unsplash

