[NASZE WIDEO] Huawei Watch GT7 Pro: Jest super! Ale może by tak zapłacić mniej…?
Odgrzewany kotlet, czy najlepszy smartwatch dla… niemal każdego? Odpowiem, obiecuję. I to jednoznacznie. Ale najpierw parę słów o zegarku, bo warto wiedzieć, o czym mówimy.
Huawei Watch GT7 Pro jest – spoiler alert – świetny, bo nie ma innego wyjścia – świetny był też jego poprzednik, Watch GT6 Pro, a wszystkie zmiany są jednoznacznie na lepsze. No dobrze, może poza jedną, ale o tym za chwilę. Nie ma nic lepszego niż Huawei, jeśli chodzi o styl i materiały w smartwatchach, a GT7 Pro jest na to dowodem. W zegarku za trochę ponad półtora tysiąca mamy grubą, tytanową kopertę, ceramikę i szkło szafirowe, a wszystko robi wrażenie, jakby ktoś naprawdę dołożył starań, żeby to wyglądało jak prawdziwy zegarek – trochę elegancki, trochę sportowy, z własnym charakterem. To największa przewaga Huawei nad konkurencją.




Jeśli chodzi o możliwości zdrowotne, to jest czujnik TruSense, pomiar EKG i HRV, temperatura skóry i wszystkie wskaźniki i informacje, jakie można z tego wyciągnąć z wstępną interpretacją i wyjaśnieniem. Z kolei możliwości sportowe zostały dopalone za pomocą zestawu algorytmów AI-XDR dzięki którym stabilność pomiaru pozycji GPS w trudnym terenie – jak las czy miasto – jest zauważalnie wyższa. I kolejny dodatek: rozbudowane funkcje pomiarowe związane z narciarstwem – w sam raz przed zimą! Tradycyjnie jest też pełna odporność IP69 i nurkowanie do 40 metrów. Upgrade dostał też ekran, który ma teraz jasność 3000 nitów – wyraźnie lepiej.




Najbardziej widoczną zmianą jest nowy rodzaj paska z zapięciem EasyCross – takim wsuwanym pod pasek. Jest miękki i bardzo przyjemny, ale jakoś nie polubiłem – no ale pasek to się po prostu zmienia. Pora na werdykt. Najlepszy dla każdego? Tak, dla każdego, kto nie musi szczypać się z kasą. Dla pozostałych – polecam zeszłoroczny GT6 Pro.

