vivo X300 Ultra – flagowiec absolutny?
Marka vivo od lat podkreśla, że możliwości fotograficzne smartfonów są dla niej niezwykle ważne. Podkreśla to choćby współpraca z ZEISS, która przekłada się na mocne zaplecze technologiczne oraz prestiż. Szczytowym osiągnięciem chińskiego producenta jest model vivo X300 Ultra. Jego zadaniem jest dzierżenie palmy pierwszeństwa w segmencie potężnych flagowców o zacięciu fotograficznym. A jak sprawdza się w praktyce, w codziennym użytkowaniu? Postanowiłem to sprawdzić!

Design i wykonanie
Już pierwszy kontakt z vivo X300 Ultra daje mocno do zrozumienia, że mamy do czynienia z czymś więcej, niż zwykłym smartfonem. Producent postawił tutaj bowiem na wzornictwo jednoznacznie kojarzące się z aparatami fotograficznymi. Uwagę zwracają tu detale. Okrągły moduł aparatu wykonany z metalu, precyzyjnie radełkowana faktura wokół obiektywów i wyraźnie zaznaczony podział bryły to zabiegi wprost zapożyczone z języka projektowania profesjonalnego sprzętu foto. Przy okazji warto zaznaczyć, że to solidny kawał urządzenia. Przy masie 232 gramów i grubości 8,19 milimetra trudno nazwać je lekkim, ale biorąc pod uwagę wielkość matryc i rozbudowany system optyczny ukryty pod obudową, taki kompromis wagowy wydaje się nieunikniony. Warto wspomnieć o tym, że certyfikaty IP68 i IP69 oznaczają ochronę nie tylko przed zanurzeniem w wodzie, ale również przed strumieniem wody pod ciśnieniem i wysoką temperaturą. To istotne dla osób, które fotografują lub nagrywają w różnych warunkach.

Ekran, którym można się zachwycić
Wyświetlacz ZEISS Master Color 2K imponuje nie tylko na papierze. Panel o przekątnej 6,82-cala oferuje rozdzielczość 3168 x 1440 pikseli. Dla twórców na pewno istotne będzie pokrycie przestrzeni barw na poziomie 100 procent P3 oraz odwzorowanie ponad miliarda kolorów. Koniecznie muszę wspomnieć także o wsparciu dla adaptacyjnej częstotliwości odświeżania w zakresie od 1 do 144 Hz. Zapewnia ona nie tylko płynność wyświetlania obrazu w grach i aplikacjach, ale i oszczędność baterii względem mniej zaawansowanych matryc. Osoby często korzystające ze smartfona na zewnątrz ucieszy fakt, że testowany model oferuje jasność lokalną szczytową na poziomie 4500 nitów. Oznacza to, że obraz jest czytelny nawet w bardzo słoneczne dni – co z czystym sumieniem mogę potwierdzić, bo vivo x300 Ultra testowałem w mocno „wakacyjnych” warunkach.

Wydajność, która nie idzie na żadne kompromisy
Sercem vivo x300 Ultra jest Snapdragon 8 Elite Gen 5 wspierany przez 16 GB RAM. To zestaw, który poradzi sobie z absolutnie każdym zadaniem i nawet nie złapie przy tym zadyszki. Gry działają płynnie. Aplikacje otwierają się w oka mgnieniu, a system nie musi agresywnie ubijać aplikacji i procesów uruchomionych w tle. Smartfon doskonale radzi sobie także z obrabianiem materiałów audiowizualnych, co pozwala na sprawne przygotowanie ich do publikacji. Na dane użytkownika wygospodarowano maksymalnie 1 TB wbudowanej pamięci. Raczej nie zabraknie jej w sytuacjach kryzysowych. Warto wiedzieć, że vivo x300 Ultra pracuje pod kontrolą OriginOS 6 bazującego na Androidzie 16 (zapewne za pasem jest już kolejna duża aktualizacja). Producent zaszył w oprogramowaniu autorskie funkcje bazujące na sztucznej inteligencji mające na celu takie zoptymalizowanie pracy urządzenia, aby służyło ono bezproblemowo przez dobrych kilka lat.
Aparat, czyli serce recenzji





















Nie oszukujmy się – vivo x300 Ultra powstał z myślą o fotografowaniu i filmowaniu i to właśnie tym czynnościom w całości podporządkowano sekcję foto/wideo urządzenia. Producent zastosował tutaj trzy stałoogniskowe obiektywy ZEISS Master (200 + 50 + 200 MP) oparte na filozofii tak zwanych złotych ogniskowych, czyli 14, 35 i 85 milimetrów. Oczywiście każdy z nich dysponuje osobną, dużą matrycą i własną stabilizacją optyczną. Przekłada się to na zapierające w piersiach zdjęcia oraz nagrania wideo, które mogą być bez najmniejszych kompleksów wykorzystywane w celach profesjonalnych. Warto wspomnieć również o tym, że za przetwarzanie danych związanych z rejestrowaniem multimediów odpowiada dedykowany, autorski chip obrazowania VS1+ Pro, wykonany w procesie 6 nanometrów i zdolny do wykonania do 80 bilionów operacji na sekundę. Analiza zdjęć w formacie RAW jeszcze przed przekazaniem ich do głównego procesora przekłada się na lepszą redukcję szumów i szerszy zakres dynamiki.
To jednak nie wszystko. Marka vivo stawia także na dedykowany aparat do wykrywania barw z 12 kanałami analizy widma światła. Do dyspozycji użytkownika oddane zostają style inspirowane klasycznymi profilami znanych producentów aparatów. Do tego dochodzą dedykowane tryby fotografii ulicznej, portretowej i krajobrazowej. Wideo można nagrywać w maksymalnie 4K przy 120 klatkach na sekundę z 10 bitową głębią koloru w profilu Log oraz integracją z systemem ACES.
Uwagę zwraca fakt, że do urządzenia można dokupić opcjonalne akcesoria – w tym dedykowane etui, telekonwertery ZEISS Gen 2 i Gen 2 Ultra, uchwyt Imaging Grip z dodatkową baterią 2300 mAh oraz zestaw vivo SmallRig Pro Video. Można się jednak spodziewać, że tu na zakup zdecydują się głównie profesjonaliści.
Bateria i chłodzenie
Smartfon vivo x300 Ultra został wyposażony w baterię o pojemności 6600 mAh. Mi energii wystarczało tak na dwa dni. Ale używałem smartfona i jego funkcji dość regularnie nie oszczędzając go. Biorąc pod uwagę możliwości urządzenia – jest to całkiem dobry wynik. Do tego dochodzi 100-watowe ładowanie przewodowe oraz 40-watowe bezprzewodowe. Warto pamiętać, że by osiągnąć taką szybkość uzupełniania energii, potrzeba dedykowanej ładowarki. Gdy jednak już się ją dokupi – smartfon ładuje się w kilka chwil. Oczywiście urządzenie wymaga też odpowiedniego chłodzenia. System jest oparty na komorze parowej o powierzchni 5800 milimetrów kwadratowych. Jego zadaniem jest utrzymanie stabilnej wydajności podczas najbardziej wymagających scenariuszy, czyli chociażby długiego nagrywania wideo w wysokich rozdzielczościach.





Porównanie z konkurencją
Największym rywalem x300 Ultra w segmencie fotograficznych flagowców jest OPPO Find X9 Ultra. Tutaj producent poszedł o krok dalej, bo oferuje aż pięć tylnych aparatów, w tym dwa sensory 200 MP opracowane wspólnie z Hasselblad oraz peryskopowy teleobiektyw z dziesięciokrotnym zoomem optycznym. Co jednak ważne, rekordowy zasięg optyczny nie zawsze przekłada się na realną jakość zdjęć w typowych warunkach. Xiaomi 17 Ultra pozostaje z kolei bardziej zachowawczym, ale sprawdzonym rywalem, opierającym swoją przewagę na wieloletniej współpracy z Leicą i dopracowanym przetwarzaniu kolorów. Na tle tej dwójki x300 Ultra broni się rozbudowanym, choć opcjonalnym ekosystemem akcesoriów fotograficznych, które mogą przemawiać do węższej grupy entuzjastów gotowych dopłacić za dodatkową elastyczność.
Czytaj też: Xiaomi ma się czego obawiać? Nowe vivo V70 Lite 5G oficjalnie w Polsce z genialną specyfikacją!
Podsumowanie
Wracając do pytania postawionego w tytule, vivo X300 Ultra trudno jednoznacznie nazwać „flagowcem absolutnym”, ale z pewnością jest to jeden z najbardziej dopracowanych i przemyślanych telefonów fotograficznych tego sezonu. Zestaw trzech równorzędnych obiektywów ZEISS Master, autorski chip obrazowania VS1+ Pro i ekran ZEISS Master Color 2K to argumenty, których nie sposób pominąć przy ocenie tego modelu, a rozbudowany ekosystem opcjonalnych akcesoriów fotograficznych daje testowanemu smartfonowi to, czego konkurencja w tej formie nie oferuje. Jeśli szukasz sprzętu, który ma być Twoim asem w rękawie podczas tworzenia treści – nie będziesz żałować zakupu. Przygotuj się jednak na niemały wydatek.
Cena: 9499 zł

Grafika tytułowa: vivo

