[NASZE WIDEO] Fuzja jądrowa wreszcie ruszy? Symulacja pokazała nieoczekiwane zjawisko
Fuzja jądrowa ma być gotowa „w ciągu 20 lat”. I tak od lat 70-tych… Ale może teraz coś się ruszy? Jest w fuzji zjawisko, które do niedawna uznawano za niepożądane i szkodliwe, a które może zaowocować wytęsknionym przełomem.
Chodzi o cząstki alfa – gorące, wysokoenergetyczne jądra helu będące produktem łączenia deuteru z trytem. W tokamakach takich jak ITER czy SPARC to one mają podtrzymywać reakcję, oddając energię z powrotem do plazmy i utrzymując niezbędną temperaturę. Problem w tym, że przez lata obawiano się, że będą one destabilizować plazmę, wzmacniać turbulencje i sprzyjać uciekaniu ciepła z jej centrum. A bez stabilnego, gorącego rdzenia nie ma mowy o dodatnim bilansie energetycznym. I tu dochodzimy do badań zespołu Alessandro Di Siena, który wykonał modelowanie pracy właśnie tych dwóch budowanych reaktorów – ITER-a i SPARC-a – a które pokazują coś odwrotnego.
Według symulacji, ruch cząstek alfa wywołuje w plazmie przepływy, które rozbijają drobnoskalowe turbulencję, czyli właśnie te mikrozawirowania, które miały być odpowiedzialne za ucieczkę energii. Efekt jest zaskakująco silny, dając nawet 18% więcej ogrzewania alfa w ITER-ze i plus 25% w SPARC-u. Najciekawsze jest to, że powstaje tu naturalna pętla dodatniego sprzężenia zwrotnego: fuzja tworzy cząstki alfa, które tłumią turbulencję, co poprawia stabilność plazmy, co zwiększa temperaturę, co daje więcej fuzji, co zwiększa emisję cząstek alfa. To dokładnie ten rodzaj samonapędzającego się procesu, którego od dekad brakowało w praktycznych projektach reaktorów.
Oczywiście, modele mają swoje ograniczenia a prawdziwe reaktory zawsze potrafią zaskoczyć, więc nie otwierajcie jeszcze szampana… Ale może – może – fuzja wreszcie przestanie być „energią przyszłości” i stanie się „energią teraźniejszości”?

