Ta muszka poluje pod wodą. Naukowcy odkryli jej sekrety po 40 latach

Mięsożerna muszka owocowa żyjąca w burzliwych afrykańskich strumieniach może brzmieć jak sen z gorączki. Jednak dzięki analizie DNA owada zakonserwowanego w muzeum w Zurychu naukowcom udało się stworzyć mapę ewolucyjną tajemniczego gatunku, którego nie widziano od 1981 roku.

Naukowcom z Uniwersytetu w Lund udało się zsekwencjonować genom jednej z najbardziej niezwykłych muszek owocówek na świecie – Drosophila enhydrobia. W przeciwieństwie do swoich dobrze znanych krewnych z kuchni, jej larwy żyją całkowicie pod wodą, w płynących strumieniach, gdzie aktywnie polują na inne owady.

– Mówimy o muszce owocowej, która całkowicie zmieniła swój styl życia. Z owada żywiącego się drożdżami i gnijącymi owocami stała się wyspecjalizowanym drapieżnikiem w płynącej wodzie – mówi Marcus Stensmyr, badacz biologii z Uniwersytetu w Lund, który kierował badaniami.

Owad nie widziany w środowisku od 45 lat

Ponieważ tego wodnego drapieżnika nie zaobserwowano w środowisku naturalnym od 1981 roku, naukowcy musieli zwrócić się do muzeum historii naturalnej w Szwajcarii, aby odnaleźć tę muszkę owocową. Wykorzystując nowoczesne techniki analizy DNA, zespołowi badawczemu udało się wyodrębnić i przeanalizować niemal kompletny genom ze starego, przypiętego do szpilki okazu – bez jego zniszczenia. Wyniki pokazują, że Drosophila enhydrobia nie jest „ewolucyjnym samotnikiem”, ale należy do grupy much związanych ze środowiskami przywodnymi, głównie w Azji Południowej.

– To, co początkowo wyglądało na ewolucyjną zagadkę, okazało się być skrajnym rozwinięciem czegoś, co już istniało. To sprawia, że historia ta staje się zarówno bardziej zrozumiała, jak i, w pewnym sensie, jeszcze bardziej fascynująca – dodał Marcus Stensmyr.

Badanie ujawnia wyraźne adaptacje genetyczne do niezwykłego stylu życia tej muchy. Jej genom został „okrojony” o kilka rodzin genów związanych z węchem, smakiem i metabolizmem. Jednocześnie wyniki sugerują, że pozostałe geny sensoryczne stały się bardziej wyspecjalizowane.

Oprócz wniosków dotyczących ewolucji badania te podkreślają również wartość muzeów historii naturalnej. Zbiory starych, pozornie nieistotnych okazów mogą, dzięki dzisiejszej technologii, dostarczyć zupełnie nowej wiedzy na temat różnorodności biologicznej i ewolucji życia. Badanie pokazuje również, że gatunki, których nie widziano od dziesięcioleci, nadal mogą przyczyniać się do rozwoju badań – oraz do naszego zrozumienia tego, jak organizmy zmieniają się w czasie.

– Dopiero zaczęliśmy odkrywać to, co kryje się w zbiorach muzealnych. Wraz z postępem technologicznym mogą one stać się ważne dla zrozumienia zarówno ewolucji, jak i tego, jak przyszłe zmiany środowiskowe wpłyną na gatunki – podsumowuje Marcus Stensmyr.

Źródło: Uniwersytet w Lund

Czytaj też: Wiek kobiet, a postrzeganie atrakcyjności mężczyzn. Badania naukowców z Wrocławia

Grafika tytułowa: David Clode / Unsplash