Soundbar SHARP HT-SBW320 – kino domowe za mniej niż tysiaka
Ten system 2.1 to połączenie nowoczesnych technologii, dużej mocy i kompaktowych rozmiarów. Posiada bezprzewodowy subwoofer, złącze HDMI eARC oraz obsługę Dolby Atmos. Całością, w tym ustawieniami korektora EQ, sterujesz wygodnie za pomocą pilota. Dodatkowym atutem jest łączność Bluetooth oraz… zaskakująca, wysoka głośność maksymalna.
Kino domowe zazwyczaj kojarzy się z salonem – największym pomieszczeniem w domu, w którym króluje telewizor. Przestronne wnętrza wymagają potężnego nagłośnienia, by dźwięk filmowy mógł w pełni wybrzmieć. Co jednak, gdy szukamy zestawu do sypialni, pokoju dziecka lub gabinetu? SHARP HT-SBW320 to sprzęt audio stworzony właśnie z myślą o mniejszych metrażach. Przetestowałem go w dwóch scenariuszach: najpierw w pokoju nastolatka, gdzie podczas seansów sprawował się doskonale, a następnie w salonie, by sprawdzić, czy ta kompaktowa listwa poradzi sobie na większej przestrzeni.

Powrót do gry o salony
Sharp od dłuższego czasu bardzo mądrze i agresywnie rozpycha się w segmencie budżetowego sprzętu audio. Widać to było na Berlińskich targach IFA 2025, podczas których zaprezentował całą gamę zestawów kina domowego, od najmniejszego do największego. Japoński producent odnalazł swoją bardzo wygodną niszę, dostarczając elektronikę dla tych, którzy nie mają najmniejszej ochoty wydawać równowartości używanego samochodu na skomplikowane kino domowe z plątaniną kabli. Model HT-SBW320 to naturalne i bardzo potrzebne rozwinięcie ich oferty, wprowadzające obsługę przestrzennych formatów do sprzętu wycenionego poniżej magicznej bariery tysiąca złotych. Konkuruje on bezpośrednio z rynkowymi gigantami, takimi jak Samsung ze swoim modelem HW-B550 czy Sony z listwą HT-S400, jednak w odróżnieniu od nich, Sharp rzuca na stół wsparcie dla dekodowania formatów przestrzennych. Celuje on w użytkowników, którym płaski, kartonowy dźwięk z nowoczesnego telewizora po prostu nie wystarcza.
Przeczytaj też: Sonos prezentuje soundbar Arc Ultra | CoNowego.pl

Minimalizm pełną gębą
W zgrabnym pudle, oprócz samego soundbara i bezprzewodowego subwoofera, znajdziemy klasycznego pilota wraz z dwiema bateriami, przewody zasilające, kabel HDMI o długości 1,2 metra oraz gumowe podkładki dystansujące. Główna listwa, czyli jednostka centralna, to w tym przypadku absolutny mistrz kamuflażu, mierzący 651 mm szerokości, 73,4 mm głębokości oraz zaledwie 36 mm wysokości. Taka niesamowita wręcz chudzina oznacza, że sprzęt wsuniecie pod niemal każdy współczesny telewizor, bez absolutnie żadnego ryzyka zasłonięcia odbiornika podczerwieni czy dolnej ramki ekranu. Konstrukcja waży zaledwie 0,9 kg, co przy pierwszym kontakcie sprawia dziwne wrażenie, jakby w środku nie było elektroniki, ale zastosowane materiały, w tym połączenie wytrzymałego tworzywa sztucznego i metalowej maskownicy, są solidne i nie trzeszczą pod naciskiem palców. Towarzyszący listwie bezprzewodowy subwoofer to z kolei czarna, dość smukła i minimalistyczna wieża o wymiarach 105 mm szerokości, 258 mm wysokości oraz 370 mm głębokości, której waga wynosi 3,35 kg. Całość zestawu jest po prostu matowo-czarna, ascetyczna i nie rzuca się w oczy, co dla większości miłośników czystych wnętrz będzie ogromnym atutem.

Multikino w pokoju
Kiedy widzimy naklejkę Dolby Atmos oraz DTS Virtual:X na sprzęcie z tej półki cenowej, w głowie każdego recenzenta natychmiast zapala się lampka ostrzegawcza. Należy uczciwie zaznaczyć, że jest to zestaw 2.1-kanałowy, co oznacza, że mamy tutaj fizycznie tylko lewy i prawy kanał zintegrowany w listwie, wspomagany przez osobną kolumnę niskotonową. Nie uświadczymy tu absolutnie żadnych głośników skierowanych w sufit, tak zwanych up-firing, ani dodatkowych satelitek montowanych za kanapą. Sharp mądrze próbuje oszukać nasz mózg przy pomocy zaawansowanej wirtualizacji, algorytmów psychoakustycznych i przetworników z magnesami neodymowymi, które potrafią wykrzesać sporo dynamiki z tak małej obudowy. I prawdę mówiąc, w kinowych hitach pełnych akcji to faktycznie działa. Maksymalna moc wyjściowa całego zestawu wynosi 360 W, co sprawia, że w małym lub średniej wielkości salonie potrafi zrobić się naprawdę głośno, zachowując przy tym czystość dźwięku. Dialogi w filmach wreszcie są klarowne, odseparowane od tła, a bezprzewodowy subwoofer, choć nie schodzi do audiofilskich, sejsmicznych rejestrów, dodaje odpowiedniej mięsistości eksplozjom i pościgom, której maleńkie głośniczki telewizora nie osiągną nigdy w życiu. Muzycznie zestaw zachowuje się poprawnie, dostarczając przyjemnego, choć lekko skompresowanego pasma, które idealnie sprawdzi się do słuchania popowych stacji radiowych czy mocniejszych bitów.
Przeczytaj też: SAMSUNG HW-S701D – supersmukły soundbar z bezprzewodowym Dolby Atmos



Kultura pracy na poziomie
Producent zapakował tutaj absolutnie wszystko, czego przeciętny konsument potrzebuje na start, nie szczędząc nowoczesnych standardów. Głównym asem w rękawie jest złącze HDMI eARC, czyli ulepszony kanał zwrotny audio, który pozwala nie tylko na przesył bezstratnych formatów dźwięku, ale też na wygodne sterowanie głośnością soundbara za pomocą pilota od samego telewizora, co znacząco podnosi jakość codziennego użytkowania. Na tylnym panelu znalazło się również klasyczne wejście optyczne, analogowe złącze AUX 3,5 mm dla starszych urządzeń oraz port USB, który bez problemu radzi sobie z odtwarzaniem plików MP3, WAV i bezstratnych FLAC z pendrive’ów o pojemności do 64 GB. Jeśli należycie do obozu ludzi nienawidzących kabli, sprzęt wyposażono w moduł Bluetooth w wersji 5.3, co gwarantuje stabilne połączenie ze smartfonem czy tabletem, choć muszę wytknąć brak wsparcia dla zaawansowanych kodeków aptX czy LDAC, co uszczupla jakość strumieniowanej muzyki, jednak w tym przedziale cenowym to się nie zdarza. Oprogramowanie ukryte w urządzeniu oferuje kilka gotowych trybów korektora EQ, wśród których tryb nocny, skutecznie obcinający uciążliwe najniższe pasma, by nie obudzić sąsiadów za ścianą w środku nocy, a do tego otrzymujemy możliwość niezależnego, ręcznego strojenia basów i sopranów.



Kwestie zasilania
Sharp HT-SBW320 to sprzęt oszczędny, który w trakcie normalnej pracy zużywa około 66 W, co jest wartością standardową i na pewno nie spowoduje drastycznego wzrostu rachunków za prąd. Fantastyczną informacją z punktu widzenia ekologii i ekonomii jest to, że w głębokim trybie czuwania apetyt tego zestawu spada do ledwo zauważalnych 0,5 W. To, co robi największą różnicę w ergonomii domowej, to bezprzewodowa komunikacja subwoofera z jednostką centralną. Zwalnia nas to całkowicie z koszmarnego obowiązku ciągnięcia grubych kabli sygnałowych pod listwami przypodłogowymi lub przez sam środek salonowego dywanu, gdyż głośnik niskotonowy potrzebuje jedynie dostępu do swojego własnego gniazdka sieciowego, pozwalając na dyskretne ukrycie go obok kanapy.



Podsumowanie
Sharp HT-SBW320 to niezwykle szczery kawałek elektroniki, który robi dokładnie to, do czego został powołany, a mianowicie ratuje wręcz beznadziejny, płaski dźwięk współczesnych telewizorów, jednocześnie nie zmuszając nas do brania kredytu. W cenie ustalonej na zaledwie 999 PLN otrzymujemy zaskakująco wszechstronną listwę, bardzo przyzwoity bezprzewodowy subwoofer, nowoczesne złącze HDMI eARC oraz wirtualizację dźwięku, która dodaje filmom i grom utraconej przestrzeni. To rozwiązanie do niewielkich salonów, dużych sypialni czy też dla każdego konsumenta, który chce po prostu wyciągnąć sprzęt z pudełka, podłączyć dwa kable zasilające i cieszyć się mocnym, basowym uderzeniem podczas wieczornego seansu VOD.


