Czy mróz dezynfekuje? Nowe badanie naukowców z Łodzi!
Badania naukowców prowadzone na Uniwersytecie Łódzkim pokazują, że popularne przekonanie o tym, iż mróz skutecznie niszczy bakterie i wirusy, nie jest zgodne z wiedzą naukową. Niska temperatura rzeczywiście ogranicza aktywność drobnoustrojów, ale w większości przypadków ich nie eliminuje. Zamiast ginąć, wiele bakterii i wirusów przechodzi w stan uśpienia, a gdy warunki znów stają się sprzyjające, mogą powrócić do aktywności.
Znaczenie tych badań polega przede wszystkim na wyjaśnieniu, jak naprawdę działa zimno i jakie są jego ograniczenia jako metody utrzymania higieny. Mróz może uszkadzać komórki mikroorganizmów, na przykład poprzez powstawanie kryształków lodu naruszających ich strukturę, jednak część bakterii potrafi się przed tym chronić dzięki specjalnym substancjom zabezpieczającym przed zamarzaniem. Wirusy są jeszcze bardziej odporne, ponieważ nie prowadzą własnych procesów życiowych i mogą przez długi czas zachowywać zdolność zakażania nawet w bardzo niskich temperaturach. Właśnie dlatego w laboratoriach przechowuje się je w stanie zamrożenia.
Dlaczego zimą częściej zapadamy na infekcje wirusowe
Szczególnie dużą odpornością na mróz wyróżniają się bakterie tworzące przetrwalniki, które potrafią przetrwać bardzo trudne warunki środowiskowe. Z kolei najmniej odporne są zwykle aktywne formy bakterii i grzybów, zawierające dużo wody w komórkach, ponieważ zamarzanie może prowadzić do ich mechanicznych uszkodzeń. Oznacza to jednak tylko częściowe ograniczenie liczby drobnoustrojów, a nie ich całkowite usunięcie. Wyniki badań pomagają także lepiej zrozumieć, dlaczego zimą częściej zapadamy na infekcje wirusowe. Niska temperatura sprzyja trwałości wielu wirusów, a suche powietrze ułatwia rozprzestrzenianie się zakaźnych drobin w powietrzu. Dodatkowo zimne i suche powietrze osłabia naturalne mechanizmy obronne dróg oddechowych. Znaczenie mają również czynniki związane ze stylem życia – zimą więcej czasu spędzamy w zamkniętych pomieszczeniach, często przy ograniczonej wentylacji i w bliskim kontakcie z innymi osobami.
Praktyczne znaczenie tych ustaleń widać szczególnie w codziennych nawykach domowych. Wietrzenie pościeli czy koców na mrozie może poprawić świeżość i komfort użytkowania oraz częściowo ograniczyć obecność roztoczy, ale nie jest skuteczną metodą dezynfekcji. Zamrożenie materiałów jedynie zatrzymuje rozwój mikroorganizmów, które po ogrzaniu mogą ponownie się namnażać. Jeśli celem jest rzeczywiste ograniczenie bakterii i wirusów, konieczne pozostaje pranie, mycie lub stosowanie sprawdzonych metod dezynfekcji. Badania te mają duże znaczenie praktyczne, ponieważ pomagają oddzielić powszechne przekonania od faktów i pokazują, jakie działania rzeczywiście zwiększają bezpieczeństwo higieniczne w domu. Dzięki temu łatwiej podejmować decyzje oparte na wiedzy naukowej, a nie tylko na utrwalonych zwyczajach.
Źródło: Uniwersytet Łódzki
Czytaj też: Zagrożenie kleszczami. Czy po tej zimie będzie ich mniej?
Grafika tytułowa: Alexander Sinn / Unsplash

