Opel Grandland GS Plug-In Hybrid – nowa definicja niemieckiej solidności?

Zupełnie nowy Opel Grandland w wersji GS z napędem hybrydowym typu plug-in o mocy 195 KM to samochód, który zrywa z zachowawczością poprzednika, oferując nowoczesny design i dojrzałą technikę. Sprawdzamy, jak ten flagowy SUV z Rüsselsheim sprawdza się na drogach.

Nowy rok 2026 otwieramy recenzją samochodu, który idealnie wpisuje się w motoryzacyjny krajobraz bieżącego rocznika – przed Państwem Opel Grandland najnowszej generacji. Historia tego modelu jest ciekawa, ponieważ Grandland od początku swojego istnienia był pomostem między niemiecką inżynierią a francuską technologią grupy, do której Opel dołączył dekadę temu. Pierwsza generacja, znana jeszcze jako Grandland X, była solidnym, choć nieco konserwatywnym graczem w segmencie C-SUV. Obecna, druga generacja, którą dziś testujemy, wjechała na rynek z misją zrewolucjonizowania postrzegania marki. Model ten został zbudowany na nowoczesnej platformie STLA Medium, co pozwoliło inżynierom na zaprojektowanie samochodu znacznie większego i bardziej zaawansowanego. Co istotne, Grandland w 2026 roku oferuje pełną gamę zelektryfikowanych układów napędowych, dając klientom szeroki wybór dostosowany do ich potrzeb. Obecnie model dostępny jest w trzech wersjach: jako w pełni elektryczny wariant o dużym zasięgu, jako tzw. miękka hybryda (MHEV) z instalacją 48V, która wspomaga silnik spalinowy, oraz jako testowana przez nas „twarda hybryda”, czyli Plug-In Hybrid. Ta ostatnia opcja jest szczególnie interesująca, ponieważ łączy możliwość bezemisyjnej jazdy po mieście z brakiem ograniczeń zasięgowych w trasie, stanowiąc złoty środek w obecnej ofercie producenta.

Nowoczesny design i imponujące wymiary

Wygląd zewnętrzny nowego Grandlanda to milowy krok w ewolucji języka stylistycznego Opla, który zyskał na odwadze i futurystycznym sznycie. Przód samochodu zdominowany jest przez nową interpretację charakterystycznego pasa przedniego, zwanego teraz 3D Vizor. Jest to przezroczysty element biegnący przez całą szerokość maski, pod którym ukryto podświetlane logo marki – detal, który po zmroku robi niesamowite wrażenie i jednoznacznie identyfikuje auto na drodze. Reflektory Intelli-Lux Pixel HD są smukłe i agresywnie zarysowane, nadając autu dynamicznego wyrazu. Patrząc na boki pojazdu, dostrzegamy ostre, geometryczne przetłoczenia i wysoko poprowadzoną linię okien, co w połączeniu z dwukolorowym malowaniem (czarny dach kontrastujący z lakierem nadwozia) optycznie obniża sylwetkę tego potężnego SUV-a. Tył samochodu jest równie spektakularny, z centralnie umieszczonym, podświetlanym napisem „OPEL” zamiast tradycyjnego emblematu, co jest nowością w gamie. Tylne lampy są wąskie i technologiczne, a zderzak masywny, co podkreśla solidność konstrukcji. Pod względem wymiarów Grandland z 2026 roku urósł znacząco – mierzy teraz 4650 mm długości, 1905 mm szerokości i 1660 mm wysokości. W porównaniu do poprzedniej wersji, nowy model jest dłuższy o ponad 17 cm i szerszy o 6 cm, co sprawia, że wygląda znacznie poważniej i bardziej dostojnie. Poprzednik przy nowym modelu wydaje się autem o klasę mniejszym, bardziej obłym i zachowawczym, podczas gdy rocznik 2026 stawia na ostre krawędzie i technologiczną surowość znaną z konceptu Opel Experimental.

Rewolucja w kokpicie i ergonomia obsługi

Wnętrze nowego Grandlanda to miejsce, gdzie zaszły najbardziej radykalne zmiany w filozofii projektowania Opla. Zasiadając za spłaszczoną u dołu i u góry kierownicą, która świetnie leży w dłoniach, od razu zauważamy zerwanie z koncepcją „Pure Panel”, znaną z modeli z lat wcześniejszych. Opel zrezygnował z szerokiego, połączonego panelu zegarów cyfrowych i multimediów, który tworzył jedną taflę szkła. Zamiast tego, przed oczami kierowcy znajduje się teraz nieduży, wręcz symboliczny wyświetlacz cyfrowy wbudowany głęboko w deskę rozdzielczą, przekazujący tylko najważniejsze informacje o prędkości i zasięgu, co ma na celu nieodwracanie uwagi od drogi. Rolę centrum dowodzenia przejął środkowy tablet, który jest typowy dla nowoczesnych Opli – bardzo szeroki, ale stosunkowo niski, co ułatwia obsługę bez zasłaniania widoczności przez przednią szybę. Deska rozdzielcza została zaprojektowana horyzontalnie, z ciekawymi wlotami powietrza ukrytymi w strukturze kokpitu. Poniżej ekranu, na konsoli środkowej, zachowano na szczęście fizyczne przyciski do obsługi najważniejszych funkcji klimatyzacji oraz przełączniki trybów jazdy, co w dobie wszechobecnych ekranów dotykowych jest ukłonem w stronę ergonomii. Tunel środkowy między siedzeniami jest wysoki i zabudowany, a na jego obudowie znajdziemy minimalistyczny przełącznik automatycznej skrzyni biegów typu „toggle switch”, przycisk hamulca postojowego oraz praktyczne schowki. Warto zaznaczyć, że w testowanej wersji GS zarówno kierownica, jak i fotele są podgrzewane, co znacznie podnosi komfort zimą, jednak pewnym zaskoczeniem w aucie tej klasy było ręczne sterowanie foteli, mimo ich sportowego wyprofilowania i atestu AGR.

Przeczytaj też: Opel Astra Sports Tourer Diesel – mistrz ekonomii i komfortu

Komfort podróży i jakość wykończenia

Ogólny wygląd kabiny oraz poczucie przestronności stawiają Grandlanda w ścisłej czołówce segmentu, a dodatkowe centymetry długości nadwozia przełożyły się bezpośrednio na ilość miejsca dla pasażerów. Kabina jest niezwykle przestronna, a osoby siedzące z tyłu mają mnóstwo miejsca na nogi oraz nad głowami. Materiały użyte do wykończenia wnętrza są wysokiej jakości i wpisują się w ekologiczne trendy marki. Tapicerka na desce rozdzielczej oraz na drzwiach wykonana jest z przyjemnej w dotyku, szarej tkaniny z recyklingu, która nadaje wnętrzu przytulny, domowy klimat, odchodząc od zimnego plastiku czy skóry. Fotele w wersji GS pokryte są kombinacją materiału i skóry syntetycznej, zapewniając doskonałe trzymanie boczne oraz wygodę nawet podczas długich tras. Prawdziwą wisienką na torcie jest jednak oświetlenie wnętrza. Przez ogromny, panoramiczny dach wpada do środka mnóstwo naturalnego światła, co sprawia, że kabina wydaje się jeszcze większa i bardziej przewiewna. Nawet w pochmurne dni wnętrze nie przytłacza, a roleta przeciwsłoneczna pozwala na skuteczne odizolowanie się od słońca w upalne dni, choć przy tak dużej powierzchni szklanej rzadko ma się ochotę ją zasłaniać.

Zelektryfikowane serce: hybryda plug-in 195 KM

Testowany egzemplarz to wersja Plug-in Hybrid, która stanowi doskonały kompromis między osiągami a ekologią. Układ napędowy generuje łączną moc systemową 195 KM, co zapewnia temu dużemu SUV-owi bardzo przyzwoitą dynamikę. Sercem układu jest turbodoładowany silnik spalinowy o pojemności 1.6 litra, który współpracuje z wydajnym silnikiem elektrycznym. Całość została sparowana z nowoczesną, siedmiobiegową, dwusprzęgłową skrzynią automatyczną e-DCT7. Jest to konstrukcja nowej generacji, zaprojektowana specjalnie do współpracy z układami hybrydowymi, w której silnik elektryczny jest zintegrowany z obudową skrzyni biegów. Działanie systemu hybrydowego jest niezwykle płynne i dopracowane. Komputer sterujący priorytetowo traktuje jazdę na prądzie, uruchamiając silnik spalinowy dopiero przy mocniejszym wciśnięciu pedału gazu lub po wyczerpaniu energii w akumulatorze. Współpraca napędu ze skrzynią e-DCT7 zasługuje na najwyższe uznanie – przełożenia zmieniane są błyskawicznie i niemal niezauważalnie, bez szarpnięć charakterystycznych dla starszych konstrukcji. Dzięki momentowi obrotowemu silnika elektrycznego dostępnemu od zera, Grandland rusza z miejsca z werwą, a włączanie się jednostki spalinowej odbywa się w sposób kulturalny i cichy, co świadczy o dobrym wyciszeniu komory silnika.

Przeczytaj też: Opel Astra e kombi – tak duża wydajność z tak małej baterii!

Wrażenia z jazdy i ekonomia

Jazda Oplem Grandlandem w wersji Plug-In Hybrid to doświadczenie przede wszystkim relaksujące i komfortowe. W warunkach miejskich samochód porusza się w niemal absolutnej ciszy, korzystając z trybu elektrycznego, co idealnie sprawdza się w korkach i podczas manewrowania. Zawieszenie, wyposażone w technologię selektywnego tłumienia drgań, wybiera nierówności w sposób sprężysty, izolując pasażerów od studzienek czy progów zwalniających, nie powodując przy tym nadmiernego bujania nadwozia. Na trasie szybkiego ruchu Grandland pokazuje swoje drugie oblicze – jest stabilny jak czołg, niepodatny na boczne podmuchy wiatru i pewnie trzyma się drogi w zakrętach. Jeśli chodzi o spalanie, jest ono mocno uzależnione od stopnia naładowania baterii. Z naładowanym akumulatorem w mieście możemy osiągnąć wynik bliski 0 l/100 km przez pierwsze kilkadziesiąt kilometrów. Po rozładowaniu baterii samochód działa jak klasyczna hybryda, zużywając w mieście około 6-7 litrów benzyny na 100 km, co jest świetnym wynikiem jak na gabaryty auta. W trasie autostradowej spalanie rośnie do około 7,5-8 litrów. Manewrowanie tym sporym SUV-em w ciasnych uliczkach jest zaskakująco łatwe, a to dzięki lekko pracującemu układowi kierowniczemu oraz systemowi kamer 360 stopni o wysokiej rozdzielczości, które precyzyjnie pokazują otoczenie pojazdu, eliminując martwe strefy.

Podsumowanie

Opel Grandland GS Plug-In Hybrid (2026) to samochód kompletny, który z powodzeniem może konkurować z liderami segmentu D-SUV. Najważniejsze cechy tego modelu to przede wszystkim odważny, nowoczesny design z charakterystycznym panelem Vizor oraz przestronne, świetnie wykończone wnętrze, które zrywa z dotychczasowymi schematami marki. Zastosowanie zaawansowanych technologicznie rozwiązań, takich jak systemy wsparcia kierowcy czy innowacyjne oświetlenie Pixel HD, stawia go wysoko w hierarchii bezpiecznych samochodów rodzinnych. Napęd hybrydowy o mocy 195 KM w połączeniu ze skrzynią e-DCT7 oferuje doskonały balans między dynamiką a ekonomią, szczególnie dla osób mających możliwość ładowania auta w domu. Cena tej konkretnej wersji startuje od 202 000 zł, co biorąc pod uwagę oferowane wyposażenie, gabaryty i technologię, wydaje się propozycją adekwatną do obecnych realiów rynkowych, oferującą klientom kawał solidnej, niemieckiej motoryzacji w nowoczesnym wydaniu.