OnePlus 15 – solidny i doskonale wyposażony flagowiec z Chin

OnePlus 15 to smartfon, który od pierwszych chwil pokazuje, że producent zamierza namieszać na rynku urządzeń z najwyższej półki. Koncern z Chin stawia tutaj bowiem na niezwykle dopracowaną całość – wysoką wydajność, solidną jakość wykonania i rozwiązania, które mają realny sens w codziennym użytkowaniu. To model celujący w użytkowników oczekujących sprzętu szybkiego, nowoczesnego i przewidywalnie dobrego. Postanowiłem więc sprawdzić, jak ten rozchwytywany sprzęt radzi sobie w codziennych scenariuszach.

Design i jakość wykonania

OnePlus 15 trafia w ręce użytkownika w charakterystycznym dla produktów chińskiej marki kartoniku. W środku znajdziemy samo urządzenie, przewód do ładowania, igiełkę tacki SIM oraz dokumentację. Można więc uznać, że OnePlus nie wychyla się z tłumu i oferuje nam to, co konkurencja. Zabrakło mi tu wyłącznie etui z tworzywa sztucznego. Ale to już moja fanaberia – lubię z takowego korzystać, żeby smartfon solidniej leżał w dłoni.

Testowany smartfon sprawia wrażenie urządzenia dopracowanego i przemyślanego w kwestii samej konstrukcji. Bryła jest spójna, proporcje dobrze wyważone, a sam design dość zachowawczy i elegancki. Producent nie zdecydował się tu na odważny projekt, a raczej na formę, która powinna spodobać się osobom o różnych gustach w kwestii estetyki. Wąskie, symetryczne ramki wokół ekranu robią bardzo dobre wrażenie i faktycznie przekładają się na bardziej nowoczesny odbiór frontu. Tył smartfona – niezależnie od wersji kolorystycznej – jest wykonany starannie, z wyraźnym naciskiem na odporność na pojawiające się z czasem ślady użytkowania. Muszę przyznać, że sam smartfon dobrze leży w dłoni, choć nie da się ukryć, że to konstrukcja dość duża i ciężka, co przy dłuższym korzystaniu jedną ręką może być odczuwalne.

Pod względem jakości wykonania do OnePlusa 15 trudno mieć jakiekolwiek poważne zastrzeżenia. Chiński producent wyraźnie stawia tu na solidność, której oczekuje większość fanów Androida. Ramka jest sztywna, przyciski osadzone precyzyjnie, a całość sprawia wrażenie odpornej na trudy codziennego, wielomiesięcznego użytkowania. Na plus należy zaliczyć także bardzo wysokie normy odporności na wodę i pył, które realnie zwiększają poczucie bezpieczeństwa zarówno w słoneczne, jak i w deszczowe lub mroźne dni. Jeśli już miałbym szukać na siłę jakichś mankamentów tego urządzenia, to dla niektórych wymagających użytkowników takowym może być sam design – bezpieczny, poprawny i funkcjonalny, ale raczej nie taki, który sam w sobie będzie argumentem zakupowym.

Ekran – jeden z największych atutów OnePlusa 15?

Ekran w OnePlusie 15 to jeden z tych elementów, które bardzo mocno zwracają na siebie uwagę. Producent postawił tutaj na panel LTPO AMOLED o przekątnej 6,78″ i rozdzielczości 1272 x 2772 px. Częstotliwość odświeżania to tutaj natomiast świetne 165 Hz. Panel jest jasny, czytelny i po prostu wygodny w codziennym użytkowaniu. Niezależnie od tego, czy korzysta się z telefonu w pomieszczeniu, czy na zewnątrz w pełnym słońcu, treści pozostają wyraźne, a automatyczna regulacja jasności działa przewidywalnie (podświetlenie nie „skacze” w niekomfortowy dla oczu sposób). Wysoka częstotliwość odświeżania przekłada się na realną płynność interfejsu – animacje są gładkie, przewijanie stron niezwykle przyjemne.

Na uwagę zasługuje także jakość obrazu. Kolory są nasycone, ale nieprzesadzone, a balans między kontrastem a naturalnością został dobrze wypośrodkowany. Ekran nie męczy wzroku podczas dłuższego korzystania, co ma znaczenie przy codziennym przeglądaniu treści, pracy z tekstem czy oglądaniu wideo. Z drugiej strony, to nadal duży panel, co w połączeniu z gabarytami telefonu nie każdemu przypadnie do gustu. Dla części użytkowników obsługa jedną ręką będzie utrudniona. Mimo tych drobnych uwag, wyświetlacz OnePlusa 15 można uznać za jeden z jego mocniejszych punktów i element realnie podnoszący komfort codziennego użytkowania.

Wydajność i kultura pracy

OnePlus 15 od pierwszych minut użytkowania sprawia wrażenie telefonu bardzo szybkiego i stabilnego. Aplikacje uruchamiają się bez opóźnień, przełączanie między nimi odbywa się płynnie, a system reaguje dokładnie tak, jak oczekuje się od modelu z wyższej półki. To zasługa mocnego procesora Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5. Układ jest wspierany przez 16 GB RAM oraz 512 GB przestrzeni na dane. W codziennych scenariuszach – od przeglądania Internetu, przez korzystanie z komunikatów, po wykorzystywanie bardziej rozbudowanych aplikacji – smartfon nie daje powodów do narzekań. Oczywiście na pokładzie nie zabrakło funkcji AI – tu odsyłam Was do recenzji OnePlusa 15R zalinowanej niżej, bo są one praktycznie takie same.

Równie istotna jest kultura pracy pod obciążeniem. Podczas dłuższego korzystania z bardziej wymagających aplikacji czy gier telefon potrafi się wyraźnie nagrzać, ale temperatury pozostają pod kontrolą i nie wpływają negatywnie na komfort obsługi. Nie zauważyłem też gwałtownych spadków wydajności ani problemów z utrzymaniem płynności po dłuższym czasie pracy z nimi. OnePlus 15 prezentuje bardzo dojrzałe podejście do wydajności z naciskiem na stabilność i przewidywalność działania.

Aparaty – zdjęcia i wideo w praktyce

OnePlus 15 ma na pleckach zestaw trzech aparatów 50 MP, w tym jednostkę główną, ultraszerokokątną i teleobiektyw z optycznym zoomem. W ekranie osadzono natomiast kamerkę do rozmów wideo oraz selfie o rozdzielczości 32 MP (która radzi sobie całkiem nieźle). Warto zaznaczyć, że OnePlus porzucił dotychczasową współpracę z marką Hasselblad na rzecz własnego silnika obróbki obrazu DetailMax Engine. Oznacza to odczuwalną zmianę charakteru zdjęć i nagrywanych materiałów wideo.

Podstawowy aparat korzysta z sensora Sony IMX906 z optyczną stabilizacją obrazu (OIS) i przysłoną f/1.8, co w dobrych warunkach oświetleniowych daje fotografie z naturalnymi kolorami, sensowną ilością detali i szerokim zakresem tonalnym. Sam autofokus działa szybko i sprawnie, co ułatwia uchwycenie ulotnych scen bez konieczności oczekiwania na odpowiednie wyostrzenie. Aparat ultraszerokokątny z sensorem OV50D i kątem widzenia około 116° sprawdza się przy krajobrazach i zdjęciach grupowych, choć w słabszym świetle traci nieco ostrości i głębi. Teleobiektyw peryskopowy z 3,5-krotnym zoomem optycznym i maksymalnie 7-krotnym zoomem jakościowym pozwala na przybliżenie odległych obiektów, ale najwyższe zakresy powiększenia – szczególnie cyfrowe – szybko obniżają jakość obrazu.

Efekty? Gdy światła jest dużo, zdjęcia z OnePlusa 15 są bardzo przyjemne w odbiorze. Balans bieli jest realistyczny, kolory nie kłują w oczy sztuczną krzykliwością, a szczegóły pozostają czytelne nawet po przybliżeniu. Sytuacja komplikuje się w trudniejszych warunkach oświetleniowych. Słabo doświetlone kadry bywają nieco zmiękczone, a szumy bardziej widoczne, szczególnie w ultraszerokim kącie i przy większych zoomach. Nie oznacza to, że fotografowanie przy słabym świetle jest niemożliwe, ale wymaga często czasu i cierpliwości, by uzyskać zadowalający efekt.

Pod kątem nagrywania wideo OnePlus 15 prezentuje naprawdę flagowy poziom. Telefon potrafi rejestrować wideo w 8K przy 30 klatkach na sekundę z tylnego aparatu głównego, a wszystkie trzy moduły obsługują również 4K przy 30 i 60 FPS oraz nawet 120 FPS. Materiał można nagrywać z Dolby Vision i stabilizacją obrazu, co pomaga uzyskać płynne, dynamiczne ujęcia bez niekorzystnego „efektu galaretki”. Tryby poklatkowe i zwolnione tempo (1080p do 240 FPS) dają dodatkowe możliwości, które docenią entuzjaści kreatywnych ujęć. Warto też zaznaczyć, że zdjęcia można zapisywać w formacie RAW, a wideo nagrywać w trybie LOG, co otwiera nowe możliwości w zakresie postprodukcji.

Bateria i ładowanie

Pod względem baterii OnePlus 15 wyraźnie wyróżnia się na tle większości flagowców. Ogniwo o bardzo dużej pojemności 7150 mAh przekłada się na realnie długi czas pracy, który w codziennym, mieszanym użytkowaniu pozwala bez problemu dotrwać do końca dnia z wyraźnym zapasem, a przy mniej intensywnym scenariuszu nawet do dwóch-trzech dni bez sięgania po ładowarkę. Co ważne, telefon nie osiąga tego wyniku kosztem agresywnego ograniczania wydajności czy ubijania aplikacji w tle.

Równie mocnym punktem jest ładowanie. OnePlus od lat konsekwentnie rozwija swoje rozwiązania w tym zakresie i zdecydowanie widać tego efekty. Bardzo szybkie ładowanie przewodowe SuperVOOC 120 W pozwala w krótkim czasie znacząco uzupełnić energię, co realnie zmienia sposób korzystania z telefonu. Kilkanaście minut pod ładowarką w zupełności wystarcza, by spokojnie wyjść z domu z w pełni naładowanym smartfonem. Na plus należy zaliczyć także obsługę szybkiego ładowania bezprzewodowego o mocy 50 W. Minusem może być fakt, że pełnię możliwości osiąga się przy użyciu dedykowanej ładowarki, co dla części użytkowników oznacza dodatkowy wydatek. Mimo to bateria i ładowanie to jeden z najbardziej przekonujących argumentów przemawiających za OnePlusem 15.

Wrażenia z użytkowania na co dzień

W codziennym użytkowaniu OnePlus 15 daje poczucie obcowania z urządzeniem dopracowanym i przewidywalnym w zachowaniu. System działa płynnie, bez losowych spowolnień czy drobnych błędów, które potrafią irytować przy dłuższym użytkowaniu. Przełączanie się między aplikacjami, korzystanie z kilku programów jednocześnie czy szybkie reagowanie na gesty odbywa się bez opóźnień. To smartfon, który nie wymaga przyzwyczajania się do jego charakteru – wszystko działa tu zdecydowanie tak, jak można tego oczekiwać.

W moim odczuciu ergonomia jest poprawna. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że to duże i stosunkowo ciężkie urządzenie. Przy dłuższym korzystaniu jedną ręką masa i gabaryty są odczuwalne, szczególnie podczas pisania lub sięgania do górnej części ekranu. Z drugiej strony obudowa jest dobrze wyprofilowana, a powierzchnie nie sprawiają wrażenia śliskich, co zmniejsza ryzyko przypadkowego upuszczenia telefonu (tak, jak jednak wspomniałem – osobiście wrzuciłbym go do jakiegoś dobrego etui – dla pewności). Przyciski mają wyraźny skok i są rozmieszczone sensownie, bez konieczności gimnastyki palców. OnePlus zapatrzył się trochę w Apple, bo na krawędzi mamy dedykowany Plus Key, do którego możemy podpiąć jedną z kilku akcji – to wygodne.

W dłuższej perspektywie OnePlus 15 wypada jak telefon, który nie próbuje nieustannie przyciągać uwagi, ale konsekwentnie spełnia swoją rolę. Nie ma tu elementów, które zachwycałyby za każdym razem od nowa, ale też trudno wskazać obszary realnie męczące w codziennym użytkowaniu. OnePlus wyraźnie postawił na spójność doświadczenia zamiast efektownych dodatków. To podejście może wydawać się zachowawcze, jednak w praktyce przekłada się na komfort i poczucie obcowania ze sprzętem, który po prostu działa tak, jak powinien.

Propozycje od konkurencji

OnePlus 15 trafia do trudnego segmentu, gdzie musi rywalizować z naprawdę mocnymi konkurentami. W konfrontacji z iPhone 17 Pro Max testowany smartfon jawi się jako sprzęt, który celuje w nieco inne oczekiwania użytkowników. Wystarczy wspomnieć o tym, że iPhone’a cechuje wyjątkowa spójność systemu iOS, długie wsparcie aktualizacyjne oraz kultura działania, która dla wielu stała się synonimem „bezproblemowego smartfona”. W realnym użytkowaniu przekłada się to na płynność interfejsu, świetne zarządzanie aplikacjami w tle i długie życie urządzenia bez potrzeby wymiany. OnePlus 15 z kolei oferuje bardziej otwarte podejście, większą swobodę personalizacji i bardziej zbalansowany zestaw funkcji typowych dla Androida. Jeśli zależy Ci na ścisłej integracji sprzętu z oprogramowaniem i bardzo przewidywalnym doświadczeniu „z pudełka”, iPhone 17 Pro Max może wydawać się bardziej dopieszczony. OnePlus za to zyskuje w sytuacjach, gdzie liczy się elastyczność platformy i większa swoboda w codziennych ustawieniach.

W rywalizacji z innym solidnym foto-smartfonem bazującym na Androidzie – realme GT 8 Pro – różnice są mniej fundamentalne, ale także istotne z perspektywy użytkownika. Oba telefony celują w te osoby, które oczekują sporych możliwości w relatywnie akceptowalnej cenie. Propozycja od realme może kusić bardziej ofensywnym podejściem do wydajności i dodatkowych funkcji, ale w praktyce OnePlus 15 często wypada korzystniej pod kątem ogólnej kultury pracy i stabilności działania. To przekłada się na mniej niespodzianek w codziennym użytkowaniu i większą przewidywalność – szczególnie gdy telefon ma funkcjonować jako narzędzie, a nie tylko efektowny gadżet. Jeśli natomiast priorytetem są maksymalne wartości w jednym konkretnym obszarze (np. wydajność na co dzień czy ekstrawaganckie funkcje foto/wideo), realme może być kuszącą alternatywą, choć jest zdecydowanie sprzętem z innym charakterem niż OnePlus.

Czytaj też: OnePlus 15R – potężna bateria i gamingowe ambicje

Dlaczego warto kupić smartfona OnePlus 15?

OnePlus 15 to smartfon bardzo równy i konsekwentny w tym, co oferuje. Nie próbuje wygrywać pojedynczymi, efektownymi hasłami, lecz stawia na dopracowaną całość – wysoką wydajność, stabilne działanie, bardzo dobry ekran i jeden z najmocniejszych punktów w postaci potężnej baterii z szybkim ładowaniem. Aparaty są wszechstronne i w większości scenariuszy dają satysfakcjonujące efekty, choć w trudnych warunkach nie zawsze dorównują absolutnej rynkowej czołówce. To telefon, który w codziennym użytkowaniu rzadko rozczarowuje i jeszcze rzadziej irytuje.

Czy warto go kupić? Tak – pod warunkiem, że szuka się flagowca z Androidem nastawionego na przewidywalność i komfort, a nie na maksymalizowanie jednego, konkretnego parametru. OnePlus po raz kolejny pokazuje, że potrafi budować urządzenia dojrzałe, które dobrze sprawdzają się w dłuższej perspektywie. OnePlus 15 to bezpieczny, bardzo sensowny wybór dla osób, które chcą telefonu „do wszystkiego” i oczekują, że będzie on po prostu działał – dziś, jutro i za kilka lat.

Cena: 4499 zł

Grafika tytułowa: OnePlus