[NASZE WIDEO] Super El Niño można powstrzymać, ale Europejczycy nie będą zadowoleni
Właśnie zaczyna się super El Niño, zjawisko pogodowe, które wpływa na klimat na całym świecie, którego skutki odczujemy wszyscy i na co nic nie możemy poradzić. Ale być może następnym razem nie będziemy już bezbronni?
El Nino to naturalne, występujące co jakiś czas zaburzenie cyrkulacji atmosferyczno‑oceanicznej na Pacyfiku, które potrafi wywołać globalny wzrost temperatur, susze w Afryce, powodzie w Ameryce Południowej, et cetera. Zmiany klimatyczne sprawiają, że każde kolejne jest bardziej ekstremalne niż poprzednie – stąd „super” w nazwie obecnego. Co z tym zrobić? Naukowcy z zespołu Jessici Wan z University of California zauważyli, że po pożarach w Australii w 2019 i 2020 roku wyniesiony do atmosfery pył zwiększył zdolność chmur do odbijania światła słonecznego doprowadzając do wystąpienia La Ninii, czyli przeciwnego do El Niño zjawiska. A może taki efekt dałoby się wywołać celowo?
Opracowana przez naukowców technika nazwana marine cloud brightening zakłada rozpylenie nad południowo-wschodnim Pacyfikiem cząstek soli morskiej, rozjaśniając chmury, schładzając ocean i zaburzając tak zwane sprzężenia Bjerknesa, które normalnie wzmacnia El Niño. Zespół przeprowadził symulacje, jak wpłynęłoby to na „El Niño” z wcześniejszych lat i efekty były naprawdę duże: intensywne i długie interwencje potrafiły niemal całkowicie zneutralizować ekstremalne El Niño z lat 97–98 i 2015–2016. Sukces? No, nie do końca. Symulacje pokazały też pojawienie się zupełnie nieoczekiwanych skutków takiej interwencji, w tym na przykład nie występującego normalnie przy El Niño gwałtownego wzrostu temperatur w Europie…
Manipulowanie klimatem jest jak ręczne przestawienie jednego elementu w ogromnym systemie, którego powiązań nie rozumiemy. Reakcje mogą być dalekosiężne i nieprzewidywalne.

