[NASZE WIDEO] SpaceX ma duży problem ze Starshipem – mimo, że wszystko idzie dobrze

Wygląda na to, że Starship jest już gotowy osiągnąć orbitę – i bezpiecznie z niej wrócić. Ale eksperci mają duże wątpliwości, czy bez poważnych zmian uda się uzyskać obiecywaną przez Muska szybką reużywalność pojazdu. Ich zdaniem płytki termiczne Starshipa to ślepa uliczka. Dlaczego?

https://youtube.com/shorts/dkdNeuXoF3U

Od samego początku osłona termiczna stanowiła poważny problem. Najpierw miało jej nie być wcale – stalowa konstrukcja statku miała wytrzymać wysoką temperaturę orbitalnego powrotu. Potem pojawił się pomysł chłodzenia przez odparowywane cieczy, czyli pocenie się, ale to też nie okazało realistyczne. W końcu SpaceX sięgnął po starą technologię NASA, czyli płytki ceramiczne rodem z wahadłowców, które – jak widać – wciąż działają. Niestety, wciąż w mocy pozostają też problemy związane z płytkami: ich rozszerzalność termiczna jest inna, niż materiału kadłuba, więc nie mogą być mocowane na sztywno i bez szpar. Są delikatne i wrażliwe na wibracje i uderzenia – każda z nich może pęknąć albo odpaść, a w szczeliny mogą dostać się gorące gazy. No i dokładnie to widać na nagraniach z lądowań – białe smugi na powierzchni osłony sugerują, że plazma dostaje się między płytki.

SpaceX nie powtórzył błędu z wahadłowców, w których płytki były unikalne, przyklejane ręcznie w jedynym właściwym miejscu, ale mimo ułatwienia, jakim jest powtarzalny kształt, na Starshipie wciąż jest 18 tysięcy płytek, które po każdym locie trzeba starannie sprawdzić, ocenić zniszczenia i część z nich wymienić. Jak w wahadłowcu, który był przez to uziemiany na miesiące. To znaczy, że z szybkiego reużywania póki co nic nie wyjdzie, a to oznacza dużo wyższe, niż zakładane koszty. Eksperci twierdzą, że potrzebne są zupełnie nowe technologie, a Musk… chyba się z nimi zgadza, bo wielokrotnie powtarzał, że reużywalna osłona termiczna to „największy problem, jaki pozostał do rozwiązania”. Jestem bardzo ciekaw, jak to się skończy!