[NASZE WIDEO] Dlaczego Polacy napisali własny system zarządzania polem walki na iPhone’a?

Polacy stworzyli działający na smartfonie system zarządzania polem walki, który integruje wideo z dronów, dane z czujników, mapy i informacje o pozycjach oddziałów, oraz, z wykorzystaniem AI rozpoznaje i klasyfikuje obiekty, podpowiadając działania.

System TROP rozwijany przez sopocką firmę Defencebay nie jest jedyny – wśród tego typu oprogramowania rządzi amerykański system ATAK, używany między innymi na Ukrainie czy u nas – ale TROP oferuje coś unikalnego. Jak inne takie systemy, TROP łączy informacje o pozycjach własnych i wykrytych pozycjach nieprzyjaciela, wideo z dronów, kamer żołnierzy i wozów, radarów pola walki itp, tworząc na wspólnej mapie spójny, dynamiczny obraz sytuacji i umożliwiając błyskawiczne przekazywanie informacji i podejmowanie działań.

I tu pierwsza duża zaleta: zintegrowana natywnie AI, która może analizować obraz i wideo, rozpoznając to, co widzi, klasyfikując, oceniając i podpowiadając możliwe działania. W ogóle, przewagą TROP-u nad ATAK-iem jest natywna obsługa wideo, dronów i AI – w amerykańskim systemie też da się je integrować, ale konieczne są dodatkowe wtyczki i osobne serwery, a tu wszystko jest i po prostu działa. A co z łącznością?  TROP jest gotów do działania w warunkach walki radioelektronicznej i całiem niezależny od tego, z jakiego rodzaju łączności korzysta – a może korzystać z czegokolwiek, co będzie dostępne. A jeśli nie będzie dostępne nic, może działać bez infrastruktury, w trybie mesh – Mesh tastic, gdzie każde urządzenie jest węzłem sieci.

TROP jest już testowany w wojsku, ale też, w wersji cywilnej, w niektórych gminach, bo może służyć do koordynacji działań w razie katastrof naturalnych…  albo nienaturalnych. Ale najważniejsza zaleta. W odróżnieniu od ATAK, TROP jest w całości Polski, pod naszą kontrolą od a do z.