NASA wyśle eksperymentalny, atomowy statek kosmiczny na Marsa

NASA słynie z tego, że nie jest w stanie utrzymać pod kontrolą ani budżetu, ani terminów. I ta sama NASA właśnie ogłosiła, że bez zwiększania finansowania planuje w ciągu zaledwie 33 miesięcy przygotować i wysłać na Marsa statek kosmiczny z eksperymentalnym napędem atomowym, który zrzuci na Czerwoną Planetę trzy miniaturowe, autonomiczne helikoptery, które mają oddzielić się od lądownika w locie, przy prędkości dwóch Machów. Co może pójść nie tak?!

A serio, to wbrew pozorom plan przedstawiony przez administratora NASA, Jareda Izaacmana podczas Ignition Event, chociaż bardzo ambitny, wygląda na wykonalny. Do finansowania misji Space Reactor-1 Freedom mają posłużyć fundusze uwolnione dzięki rezygnacji z – przepraszam, „zawieszeniu”! – budowy stacji Gateway na orbicie Księżyca, a  zbudowany już, najważniejszy moduł niedoszłej stacji, Power and Propulsion Element, stanie się podstawą statku SR-1, co pozwoli zaoszczędzić mnóstwo czasu.

Pozostaje najważniejsze wyzwanie: Głównym celem misji SR-1 Freedom ma być przetestowanie napędu NEP, czyli nuclear-electric propulsion, w którym reaktor atomowy służy wyłącznie do produkcji energii elektrycznej zasilającej silniki jonowe, w które – tak się pięknie złożyło – wyposażony jest wspomniany moduł stacji Gateway. Reaktor będzie miał moc około 20 kW i ma współpracować z turbiną gazową o zamkniętym cyklu, zmieniającą produkowane przez niego ciepło w energię elektryczną z efektywnością rzędu 30%. To naprawdę duża rzecz, bo Amerykanie nie wysłali w kosmos reaktora jądrowego od około 60 lat, a już za chwilę będą one potrzebne w bazach na Księżycu i na Marsie, oraz jako efektywne źródło energii dla napędów misji wykraczających poza orbitę Ziemi. Więc… cóż, pora to wypróbować!

Statek SR-1 ma niejako przy okazji tych testów zanieść na Marsa ładunek nazwany Skyfall – dobra nazwa, bo mają to być trzy drony‑helikoptery wzorowane na Ingenuity, które mają zostać dosłownie zrzucone w atmosferę Marsa, a potem za pomocą radarów penetrujących grunt poszukiwać zasobów lodu, czyli wody której będą potrzebować przyszli astronauci. Jak sądzisz, to się uda?