Xiaomi 17T Pro – aparaty Leica, duża bateria i ogromne ambicje

Xiaomi 17T Pro trafił na rynek jako smartfon, który miał być tylko „tańszą alternatywą” dla flagowców, ale patrząc na specyfikację, trudno w to uwierzyć. Procesor Dimensity 9500, akumulator krzemowo-węglowy o pojemności 7000 mAh, peryskopowy teleobiektyw Leica i ekran AMOLED 144 Hz to zestaw, którego nie powstydziłby się niejeden model z górnej półki. Można odnieść wręcz wrażenie, że Xiaomi zaczęło zacierać granicę między serią T a właściwymi flagowcami. Postanowiłem więc sprawdzić, czy mamy do czynienia z modelem nie idącym na żadne kompromisy.

Wygląd i jakość wykonania

Xiaomi 17T Pro to smartfon, który naprawdę może się podobać. Jego design bez wahania można określić jako stonowany i elegancki. Xiaomi nie serwuje nam tutaj bez efekciarskich, błyszczących wykończeń, które czasem kojarzą się z tańszymi modelami. Konstrukcja opiera się na solidnej, metalowej ramce, co od razu wyczuwalne jest w dłoni. Poza tym telefon jest naprawdę dobrze spasowany, bez luzów czy skrzypień, których czasem można się spodziewać przy tak dużych gabarytach.

A Xiaomi 17T Pro nie należy przecież do najmniejszych smartfonów. Producent postawił tu na wymiary 162,2 x 77,5 x 8,25 milimetra przy wadze 219 gramów. Przez to niestety obsługa jedną ręką bywa tu wyzwaniem, szczególnie dla osób z mniejszymi dłońmi. Na szczęście Xiaomi zdecydowało się tu na płaskie boki i lekko zaokrąglone krawędzie ekranu, co poprawia komfort trzymania tego smartfona w dłoni. Charakterystycznym elementem tylnej obudowy jest kwadratowa wyspa aparatów, mieszcząca trzy oczka obiektywów sygnowanych przez markę Leica.

Na uwagę zasługuje fakt, że Xiaomi 17T Pro spełnia normę odporności IP68, co oznacza pełną ochronę przed pyłem oraz zanurzeniem w wodzie na określony czas i głębokość. Doceni to każdy, kto korzysta z telefonu w deszczu, przy basenie czy w kuchni. Przód chroni szkło Corning Gorilla Glass 7i, które w codziennym użytkowaniu radzi sobie dobrze z drobnymi zarysowaniami, choć w kwestii odporności na pęknięcia przy nieszczęśliwym upadku nie należy do najtwardszych na rynku i warto rozważyć dodatkową folię ochronną lub szkło hartowane.

Ekran, który nie idzie na kompromisy

Wyświetlacz w Xiaomi 17T Pro to jeden z tych elementów specyfikacji, które od razu przyciągają uwagę. Mamy tu bowiem panel AMOLED o przekątnej 6,83-cala i rozdzielczości 2772 x 1280 pikseli. Przekłada się to na gęstość 447 pikseli na cal. Wrażenie robi też częstotliwość odświeżania, która sięga 144 Hz. Warto również odnotować (dla bardziej wymagających użytkowników), że barwy wyświetlane są w 12 bitowej głębi, dającej 68 miliardów odcieni. W praktyce oznacza to płynne przewijanie, naturalne przejścia kolorystyczne i brak efektu pasmowania nawet na gradientach, które bywają zmorą tańszych paneli.

Wrażenie robi także jasność. Producent deklaruje szczytową wartość 3500 nitów w trybie UHBM, a w codziennym użytkowaniu przekłada się to na doskonałą czytelność ekranu nawet w pełnym słońcu, bez konieczności osłaniania telefonu dłonią. Fanów VOD z pewnością ucieszy fakt, że panel obsługuje standardy HDR10+ oraz Dolby Vision, dzięki czemu oglądanie filmów w serwisach streamingowych faktycznie różni się od tego, co oferują ekrany bez tych certyfikatów. Do ochrony wzroku producent podszedł poważnie, wykorzystując przyciemnianie PWM o częstotliwości 3840 Hz, które ogranicza migotanie przy niskiej jasności, a całość dodatkowo potwierdzają certyfikaty TÜV Rheinland w kategoriach Low Blue Light, Flicker Free oraz Circadian Friendly.

Wydajność i oprogramowanie

Sercem Xiaomi 17T Pro jest mocny procesor MediaTek Dimensity 9500. Warto jednak zdawać sobie sprawę z tego, że nie tylko on odpowiada za wydajność na co dzień. Za grafikę odpowiada układ Mali G1 Ultra, a zadaniami związanymi ze sztuczną inteligencją zajmuje się NPU 990. W codziennym użytkowaniu przekłada się to na bardzo dobrą płynność działania, niezależnie od tego, czy mowa o przełączaniu się między wieloma aplikacjami, edycji zdjęć w wysokiej rozdzielczości, pracy z AI,czy uruchamianiu wymagających gier. Ważne jest to, że Xiaomi zadbało również o odprowadzanie ciepła, wykorzystując system chłodzenia 3D IceLoop, który ściśle przylega do układu i w połączeniu z żelem o przewodności cieplnej 6 W/mK zapewnia stabilną pracę nawet przy dłuższych sesjach obciążających procesor. A w praktyce? Podczas testów zauważyłem, że telefon nagrzewa się zauważalnie wolniej niż konkurencyjne modele z podobnej półki cenowej, choć przy bardzo intensywnym graniu w wymagające tytuły delikatny wzrost temperatury obudowy wciąż jest wyczuwalny.

Oprogramowanie Xiaomi 17T Pro oparto na Androidzie 16 z nakładką HyperOS 3, która w tej generacji stawia mocny nacisk na funkcje bazujące na sztucznej inteligencji. Do dyspozycji użytkownika oddano między innymi integrację z Google Gemini, w tym tryb Gemini Live pozwalający dzielić się obrazem z kamery lub ekranu podczas rozmowy z asystentem, a także funkcję generowania obrazów Nano Banana. Warto także zwrócić uwagę na technologię HyperConnect, która odpowiada za płynną wymianę danych pomiędzy urządzeniami z ekosystemu Xiaomi. HyperIsland to z kolei to rozwiązanie przypominające dynamiczną wyspę od Apple, skupiające powiadomienia i szybki dostęp do multitaskingu na pasku stanu.

Aparaty, które zadowolą najbardziej wymagających

Zestaw aparatów serwowany na pokładzie Xiaomi 17 Pro to jeden z głównych argumentów przemawiających za zakupem tego urządzenia. Chiński producent rozwijał jego możliwości wraz z cenioną w branży marką Leica. Centralną rolę pełni główna matryca – 50-megapikselowy sensor Light Fusion 950 z przysłoną f/1,67, stabilizacją optyczną i ogniskową odpowiadającą 23 milimetrom. Towarzyszy jej peryskopowy teleobiektyw, również 50-megapikselowy, z przysłoną f/3,0, OIS i pięciokrotnym zoomem optycznym odpowiadającym 115 milimetrom ogniskowej. Zestaw uzupełnia 12-megapikselowy aparat ultraszerokokątny f/2,2 ze 120 stopniowym polem widzenia. Z przodu, w otworku ekranu, umieszczono aparat do selfie o rozdzielczości 32 megapikseli. Obiektywy sygnowane są przez Leica Summilux, a oprogramowanie oferuje dwa charakterystyczne style kolorystyczne: Leica Authentic i Leica Vibrant.

W praktyce zdjęcia z głównego aparatu wypadają bardzo dobrze, zarówno w każdych warunkach. Duża, jasna matryca dobrze radzi sobie z szumami przy słabym oświetleniu, a balans bieli oraz kolorystyka pozostają zaskakująco spójne niezależnie od tego, z którego obiektywu korzystamy, co nie zawsze jest oczywiste przy przełączaniu się między sensorami różnej wielkości. Teleobiektyw peryskopowy to spory atut, bo pozwala na bezstratne zbliżenia bez utraty szczegółów, a cyfrowy zoom AI Ultra Zoom sięga aż 120 krotnego powiększenia, choć na tak dużych wartościach trudno mówić już o jakości nadającej się do czegokolwiek poza szybkim podglądem. Najsłabszym ogniwem pozostaje aparat ultraszerokokątny, którego 12 -megapikselowa matryca wyraźnie odstaje jakością od pozostałych dwóch jednostek, szczególnie w trudniejszych warunkach oświetleniowych.

Oprogramowanie oferuje rozbudowany zestaw trybów, w tym system obiektywów Master pozwalający symulować ogniskowe 23, 28, 35, 46, 75 i 115 milimetrów, tryb Pro z zapisem w formacie RAW, tryb makro, panoramę czy długą ekspozycję. Ciekawym dodatkiem jest funkcja Leica Live Moment, rejestrująca krótki moment ruchu i mimiki tuż przed oraz po naciśnięciu migawki, a także Leica Live Portrait, poprawiający naturalność rozmycia tła w trybie portretowym. Nagrywanie wideo stoi na bardzo wysokim poziomie, telefon obsługuje rejestrację w 8K przy 30 klatkach na sekundę, 4K przy 120 klatkach na sekundę oraz 4K HDR10+ przy 60 klatkach na sekundę. Przełączanie między obiektywami podczas kręcenia filmów odbywa się płynnie, bez zauważalnych skoków kolorystyki czy ekspozycji, co w tej klasie cenowej wcale nie jest regułą.

Bateria i ładowanie

Xiaomi 17T Pro wyposażono w ogniwo krzemowo węglowe o pojemności 7000 mAh, co jak na smartfon w tym segmencie jest wynikiem naprawdę imponującym. Producent zrezygnował z klasycznej technologii litowo jonowej na rzecz nowszego rozwiązania, które pozwala upakować więcej energii przy zachowaniu rozsądnej grubości obudowy. W codziennym użytkowaniu przekłada się to na czas pracy znacznie przekraczający jeden dzień, nawet przy intensywnym korzystaniu z nawigacji GPS, transmisji danych mobilnych i wykonywaniu dużej liczby zdjęć. Przy umiarkowanym użytkowaniu telefon bez problemu wytrzymuje dwa pełne dni na jednym ładowaniu, co w praktyce oznacza mniejszą liczbę podłączeń do gniazdka i większy komfort w podróży czy w trakcie długich dni poza domem.

Ładowanie stoi na równie wysokim poziomie. Xiaomi 17T Pro obsługuje przewodowe ładowanie z mocą 100 W, dzięki czemu naładowanie baterii od zera do pełna zajmuje niewiele ponad czterdzieści pięć minut. Do tego dochodzi ładowanie bezprzewodowe o mocy 50 W, funkcja wciąż niedostępna w tańszym wariancie 17T i będąca jednym z wyraźnych argumentów za wersją Pro. Telefon obsługuje również przewodowe ładowanie zwrotne o mocy 22,5 W, pozwalające zasilić inne urządzenie, na przykład słuchawki bezprzewodowe, bezpośrednio z baterii smartfona. Największym plusem tej sekcji jest bez wątpienia połączenie ogromnej pojemności z rzeczywiście szybkim ładowaniem, zarówno przewodowym, jak i bezprzewodowym. Trudno wskazać tu istotną wadę, jedynym drobnym mankamentem pozostaje fakt, że w zestawie sprzedażowym nie zawsze znajduje się ładowarka o pełnej mocy 100 W, co warto sprawdzić przed zakupem u konkretnego sprzedawcy.

Dźwięk i multimedia

Xiaomi 17T Pro wyposażono w podwójne głośniki stereofoniczne z obsługą Dolby Atmos, jednak konstrukcja tego układu nie jest w pełni symetryczna. Rolę dolnego głośnika pełni klasyczna, mocna jednostka, natomiast górny kanał realizowany jest przez głośnik słuchawki telefonu, wykorzystywanej normalnie do rozmów. W praktyce oznacza to wyraźną różnicę w charakterze brzmienia między oboma kanałami, dolny głośnik gra głośniej i ma wyraźniejszy bas, a górny brzmi płasko i przy wyższych poziomach głośności potrafi delikatnie przesterowywać. W ustawieniach warto aktywować tryb Dolby Atmos zamiast domyślnego trybu dźwięku Xiaomi, bo ten drugi bywa mało naturalny i mocno pudełkowy w odbiorze. Ostatecznie brzmienie da się ocenić jako poprawne i wystarczające do codziennego oglądania filmów czy przeglądania mediów społecznościowych, ale nie jest to poziom, który powala na kolana, a fani jakości dźwięku i tak najpewniej sięgną po słuchawki.

Pod względem łączności telefon prezentuje się bardzo dobrze jak na tę klasę cenową. Xiaomi 17T Pro obsługuje najnowszy standard Wi-Fi 7, zapewniający wyższe transfery i mniejsze opóźnienia w porównaniu z Wi-Fi 6, a także Bluetooth w wersji 6.0. Nie zabrakło emitera podczerwieni, przydatnego do obsługi sprzętu RTV i AGD jako pilot, oraz modułu NFC do płatności zbliżeniowych. Zabrakło natomiast gniazda słuchawkowego 3,5-milimetra, co w tej klasie cenowej wciąż bywa niemiłą niespodzianką dla części kupujących przyzwyczajonych do przewodowych słuchawek. Do plusów zaliczyłbym nowoczesną łączność bezprzewodową z Wi-Fi 7 na czele oraz obecność podczerwieni, a do minusów niesymetryczne głośniki i brak klasycznego wyjścia słuchawkowego.

Konkurencja

Najbliższym rywalem w tym przedziale cenowym jest Samsung Galaxy S25 FE, który reprezentuje zupełnie inną filozofię niż Xiaomi. Tam, gdzie 17T Pro stawia na twarde parametry, ogromną baterię i rozbudowany zestaw aparatów, Samsung sprzedaje przede wszystkim markę, dopracowany ekosystem oraz spokój ducha wynikający z siedmiu lat aktualizacji systemu i poprawek bezpieczeństwa. Galaxy S25 FE ma mniejszą baterię, wolniejsze ładowanie i słabszy teleobiektyw, ale rekompensuje to stabilnością oprogramowania One UI, dopracowaną integracją z Galaxy AI oraz tym trudnym do zmierzenia poczuciem, że kupuje się produkt z najwyższej półki, nawet jeśli nie jest to model flagowy. Wybór między tymi dwoma telefonami sprowadza się w gruncie rzeczy do pytania, czy ważniejsza jest surowa wydajność i fotograficzna wszechstronność, czy może dopracowany, przewidywalny ekosystem, w którym aktualizacje przychodzą latami, a system rzadko zaskakuje niespodziankami.

Zupełnie inaczej wygląda starcie z OPPO Reno 15 Pro, które celuje w zupełnie innego odbiorcę. To telefon kompaktowy, lekki i wygodny w jednej dłoni, skierowany do osób zmęczonych coraz większymi gabarytami współczesnych smartfonów, a jego atutem jest przede wszystkim uniwersalny zestaw aparatów z imponującą matrycą 200 megapikseli. Xiaomi 17T Pro idzie w zupełnie przeciwnym kierunku, oferując duży ekran, ogromną baterię i wydajność bliską prawdziwym flagowcom, kosztem poręczności i lekkości. To starcie dwóch filozofii projektowania smartfonów, z jednej strony maksymalizacji osiągów i wytrzymałości, z drugiej wygody codziennego użytkowania i komfortu trzymania w dłoni. Decyzja o wyborze jednego z tych modeli powinna zależeć głównie od tego, czy priorytetem jest długi czas pracy i wydajność, czy może kompaktowa forma i łatwość obsługi jedną ręką.

Czytaj też: Xiaomi Smart Band 10 Pro – opaska sportowa dla wymagających

Podsumowanie

Xiaomi 17T Pro to smartfon, który udowadnia, że granica między serią T a prawdziwymi flagowcami robi się z każdą generacją coraz bardziej umowna. Procesor Dimensity 9500, ekran o jasności 3500 nitów, aparaty sygnowane przez Leicę z peryskopowym teleobiektywem oraz bateria 7000 mAh z szybkim ładowaniem przewodowym i bezprzewodowym to zestaw, który jeszcze kilka lat temu był zarezerwowany wyłącznie dla najdroższych modeli numerycznych. W codziennym użytkowaniu telefon potwierdza te ambicje, oferując wydajność bez kompromisów, czas pracy sięgający dwóch dni oraz jakość zdjęć, która bez trudu konkuruje z droższą konkurencją. Nie obyło się jednak bez potknięć, do których zaliczyłbym przede wszystkim wyraźnie słabszy aparat ultraszerokokątny, niesymetryczne głośniki, szczątkową funkcję Always On Display oraz spore, nieporęczne dla części użytkowników gabaryty.

Mimo tych niedociągnięć trudno oprzeć się wrażeniu, że Xiaomi 17T Pro to jeden z najbardziej kompletnych smartfonów w swoim segmencie cenowym. To propozycja dla osób, które oczekują flagowych wrażeń bez flagowej ceny i nie przeszkadza im duży, ciężki telefon w zamian za ogromną baterię oraz bardzo dobry zestaw aparatów. Jeśli priorytetem jest kompaktowość albo dopracowany, przewidywalny ekosystem z długim wsparciem aktualizacyjnym, warto rozejrzeć się za alternatywami w postaci OPPO Reno 15 Pro czy Samsunga Galaxy S25 FE. Dla wszystkich innych, którzy cenią sobie wydajność, fotograficzną wszechstronność i długi czas pracy na jednym ładowaniu, Xiaomi 17T Pro pozostaje jednym z najbardziej rozsądnych wyborów na rynku w tej cenie.

Cena: 3999 zł

Grafika tytułowa: Xiaomi