Volvo EX90 Twin Performance – czyli czysta ekstaza. Dlaczego jazda tym autem to doznanie niemal intymne?

Oto szczyt inżynieryjnego zaawansowania, a obcowanie z tym samochodem to czysta ekstaza – czynność tak satysfakcjonująca, że w hierarchii ludzkich doznań przegrywa jedynie z seksem.

To zdanie powyżej wcale nie jest przesadzone. Wiem, jak to brzmi – jak prowokacja albo tania hiperbola rzucona pod wpływem chwili. Ale wierzcie mi, każde słowo jest tu ważone z aptekarską precyzją. VOLVO EX90 to technologiczne dzieło sztuki, a prowadzenie go dostarcza wrażeń tak intensywnych, płynnych i fizycznych, że trudno znaleźć dla nich konkurencję poza sypialnią. Przez moje ręce przewinęły się setki kierownic. Miałem okazję jeździć niemal każdym samochodem dostępnym na świecie: od surowych, włoskich supersamochodów, które próbują cię zabić przy każdym dodaniu gazu, po ociekające złotem brytyjskie limuzyny, które odcinają od rzeczywistości grubą warstwą wełny i forniru. Znam smak mechanicznej adrenaliny i cyfrowego przyspieszenia. Jednak to, co oferuje Volvo EX90, to zupełnie inna kategoria doznań. To jedno z najwspanialszych doświadczeń, jakie spotkało mnie podczas dekad testów motoryzacyjnych.

W tym samochodzie technologia przestaje być zbiorem gadżetów, a staje się przedłużeniem układu nerwowego kierowcy. Sposób, w jaki EX90 reaguje na muśnięcie pedału przyspieszenia, jest niemal telepatyczny. Nie ma tu wibracji, nie ma zwłoki, nie ma mechanicznego hałasu, który zazwyczaj towarzyszy narastaniu prędkości. Jest za to uderzenie czystej dopaminy. To uczucie, gdy blisko trzytonowy kolos wystrzeliwuje do przodu z gracją baletnicy i niepowstrzymaną siłą natury, jest głęboko fizyczne, wręcz intymne. To auto nie jedzie po drodze – ono z nią flirtuje. Pneumatyczne zawieszenie po prostu tłumi nierówności, ono wygładza rzeczywistość, sprawiając, że czujesz się, jakbyś unosił się kilka centymetrów nad asfaltem w stanie absolutnego błogostanu. Wewnątrz panuje cisza tak gęsta, że słyszysz własny oddech, a każdy ruch kierownicą odbywa się z maślanym oporem, który daje satysfakcjonujące poczucie kontroli i panowania nad sytuacją. Volvo EX90 to dowód na to, że w motoryzacji nie chodzi już tylko o liczby, czasy okrążeń czy decybele, ale o chemię między maszyną a człowiekiem. I w przypadku tego modelu ta chemia jest tak silna, że wysiadając z niego, czujesz ten specyficzny rodzaj żalu, jaki towarzyszy końcowi czegoś naprawdę pięknego.

Nowa definicja luksusu

Volvo EX90 to samochód, który niesie na swoich barkach gigantyczny ciężar oczekiwań. Jego zadaniem nie jest jedynie zastąpienie uwielbianego przez rodziny modelu XC90, ale przede wszystkim wprowadzenie szwedzkiej marki w nową erę – epokę, w której samochód przestaje być tylko maszyną mechaniczną, a staje się zaawansowanym urządzeniem elektronicznym. Szwedzi otwarcie nazywają ten model swoim najbezpieczniejszym dziełem w historii oraz „komputerem na kołach”, co doskonale oddaje filozofię stojącą za tym projektem. To flagowy elektryczny SUV, który definiuje luksus nie poprzez ostentacyjne dodatki, lecz przez technologiczną supremację i bezkompromisowy spokój. Już przy pierwszym kontakcie wizualnym EX90 manifestuje swoją przynależność do rodziny Volvo, choć robi to w sposób znacznie bardziej nowoczesny i wygładzony niż jego spalinowi poprzednicy. Nadwozie jest potężne i monolityczne, pozbawione zbędnych przetłoczeń, co służy nie tylko estetyce, ale przede wszystkim aerodynamice, tak kluczowej dla zasięgu w autach elektrycznych. Najbardziej charakterystycznym elementem frontu są reflektory z motywem „Młota Thora”, które zyskały teraz fascynującą, mechaniczną animację – światła do jazdy dziennej rozsuwają się niczym powieki, by odsłonić główne soczewki świateł drogowych. Jednak to, co najbardziej przykuwa uwagę i budzi dyskusje, to niewielki „guz” umieszczony centralnie nad przednią szybą. To LiDAR, laserowy radar, który Volvo celowo umieściło tak wysoko, aby zapewnić systemom bezpieczeństwa jak najlepsze pole widzenia, przypominające perspektywę obserwatora na wieży strażniczej.

Pod prąd

Wnętrze EX90 to radykalna interpretacja skandynawskiego minimalizmu, która dla jednych będzie ukojeniem zmysłów, a dla innych wyzwaniem ergonomicznym. Projektanci niemal całkowicie wyeliminowali fizyczne przyciski, przenosząc sterowanie większością funkcji na pionowy, niemal 15-calowy ekran dotykowy. Czy to dobry pomysł? Czas pokaże, szczególnie w świetle ostatnich wydarzeń i oświadczenia VW, że zastąpienie fizycznych przycisków, dotykowymi i sterowaniem z poziomu tabletu, było błędem. Kabina Volvo przypomina luksusowy, nowocześnie urządzony salon, w którym dominują materiały ekologiczne. Zamiast tradycyjnej skóry, klienci otrzymują tapicerkę Nordico wykonaną z materiałów biologicznych i recyklingowych lub, w droższych wariantach, przepiękną mieszankę wełny, która zapewnia przytulność niespotykaną u niemieckiej konkurencji. Całość dopełnia fenomenalny system audio marki Bowers & Wilkins, którego głośniki ukryto nawet w zagłówkach, co w połączeniu z idealnym wyciszeniem kabiny tworzy dosłownie salę koncertową na kołach.

Z prądem

Decyzja o pełnej cyfryzacji obsługi niesie jednak ze sobą pewne kompromisy w codziennym użytkowaniu. O ile interfejs oparty na systemie Google Automotive działa płynnie i intuicyjnie – oferując świetne mapy i asystenta głosowego – o tyle brak fizycznych przycisków do podstawowych czynności może irytować. Nawet tak prozaiczne czynności jak ustawienie lusterek bocznych czy regulacja kolumny kierownicy wymagają przeklikania się przez menu na ekranie, by następnie sterować nimi przyciskami na kierownicy. Jest to rozwiązanie niezwykle czyste wizualnie, ale wymagające przyzwyczajenia i budzące wątpliwości pod kątem ergonomii w trakcie jazdy. Żeby zmniejszyć siłę nawiewu lub temperaturę w środku, nie wystarczy chwycić za gałkę i przekręcić w odpowiednim kierunku, żeby to zrobić ponownie trzeba się przeklinać przez  kolejne ekrany. Co trzeba zaznaczyć, nie jest proste podczas prowadzenia auta. Dlatego VW oficjalnie ogłosił powrót do analogowych przełączników i zaprezentował swój pierwszy projekt nowego kokpitu.

Na prąd

Pod względem wrażeń z jazdy, Volvo EX90 jest ucieleśnieniem dostojeństwa i izolacji od świata zewnętrznego. Samochód jest potężny i ciężki, ważąc blisko 2800 kilogramów, jednak dzięki ogromnej mocy silników elektrycznych masa ta jest zupełnie niewyczuwalna podczas przyspieszania. Wersja Performance potrafi katapultować tego kolosa do pierwszej setki w czasie poniżej pięciu sekund, co robi piorunujące wrażenie, choć auto wcale nie zachęca do sportowej jazdy. Pneumatyczne zawieszenie skutecznie niweluje nierówności, sprawiając, że podróżujący czują się, jakby unosili się nad asfaltem. Dzięki sporej baterii o pojemności netto 107 kWh, realny zasięg w cyklu mieszanym oscyluje wokół 400-500 kilometrów, co czyni EX90 pełnoprawnym pojazdem na długie podróże.

Bezpieczeństwo +

Jednak kluczowym aspektem, który wyróżnia ten model na tle konkurencji, jest bezprecedensowe podejście do bezpieczeństwa. Wspomniany wcześniej LiDAR, współpracujący z zestawem kamer i radarów, tworzy wokół samochodu niewidzialną tarczę ochronną, podobnie jak w samochodach Tesla. System ten potrafi dostrzec przeszkody, pieszych czy zwierzęta z odległości kilkuset metrów, nawet w całkowitej ciemności, dając komputerowi pokładowemu czas na reakcję znacznie szybszą niż ludzka. Co więcej, Volvo dba nie tylko o to, co na zewnątrz, ale i wewnątrz – system monitorowania kierowcy śledzi ruch gałek ocznych, by wykryć zmęczenie, brak uwagi lub zasłabnięcie, będąc gotowym do bezpiecznego zatrzymania pojazdu i wezwania pomocy, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Werdykt

Volvo EX90 to imponujący pokaz inżynierii i wizji przyszłości, w której samochód ma być przede wszystkim bezpiecznym azylem. Jest to propozycja dla kierowców poszukujących najwyższego komfortu, przestronności dla siedmiu osób i technologicznego zaawansowania, którzy jednocześnie są w stanie zaakceptować wysoką cenę oraz specyficzną, w pełni cyfrową obsługę. To samochód, który nie próbuje udawać sportowca, lecz z dumą pełni rolę najbezpieczniejszego rodzinnego transportera ery elektrycznej. Volvo EX90 jest zróżnicowany w zależności od wybranego napędu oraz wersji wyposażenia. Najtańsza wersja startuje od 402 900 zł, ale za topowe warianty Performance trzeba zapłacić blisko 500 000 zł bez dodatków.