Ekspres do kawy MOVA Virtuoso 10 Pro. Śliczny, mały i zrobi wszystko
Automatyczny ekspres do kawy MOVA Virtuoso 10 Pro ozdobił moją kuchnię, a na pyszną kawę już nie muszę wychodzić na miasto. W codziennym używaniu okazał się praktyczny, łatwy w obsłudze i konserwacji, a przy tym robi 7 napojów na bazie kawy, od smolistego espresso po mleczne słodkości. Ponadto mogę dopasować parametry mielenia i parzenia kawy do swojego gustu i nastroju, za to bez zbędnego bałaganu.
MOVA Virtuoso 10 Pro to mała perełka
MOVA Virtuoso 10 Pro to w pełni automatyczny ekspres ciśnieniowy. Ma wbudowany zbiornik na wodę, mieszczący 1200 ml, co wystarczy na 5-7 kaw oraz czyszczenie sprzętu po użyciu. Ma także pojemnik na 150 gramów kawy ziarnistej z uszczelnioną pokrywką, dzięki czemu aromat pozostaje w zamknięciu. Stalowy młynek ma 10 poziomów regulacji grubości mielenia ziaren, co wpływa na moc i aromat napoju i szybkość ekstrakcji. Przyznam, że całe swoje kawowe życie byłam przekonana o wyższości młynków ceramicznych nad metalowymi, ale ten doskonale spełnił moje wymagania. Po fusach widać, że ziarna są mielone precyzyjnie, niezależnie od ustawienia grubości.




Ponadto w zestawie znajduje się niewielki pojemnik na mleko, który podłącza się do ekspresu krótkim wężykiem. To oczywiście opcjonalne – gdy pojemnik nie jest używany, można zatkać wejście gumowym koreczkiem.
Pod podstawką na filiżanki jest oczywiście także ociekacz, do którego spłynie woda po czyszczeniu urządzenia. Nie jest od przymocowany żadnym zatrzaskiem, więc trzeba go dokładnie odstawiać na miejsce. Za to banalnie łatwo mogę go opróżnić. Fusy zbierane są w osobnym pojemniku w głębi ekspresu, trzeba go opróżnić co 10 porcji. W domowych warunkach nie jest to uciążliwe. Choć różne kawy przygotowane przez ekspres MOVA są przepyszne i mają bogaty aromat, żadne z nas nie da rady wypić aż pięciu dziennie, byśmy musieli codziennie wyrzucać fusy (lub robić z nich domowy peeling – polecam).






Ekspres automatyczny MOVA ma wymiar 180 (szer.) × 314 (wys.) × 412 mm (gł.), należy więc do najmniejszych urządzeń tego typu na rynku. Dla mnie to niezaprzeczalna zaleta – jest idealny do dwuosobowego gospodarstwa domowego z malutką kuchnią do dyspozycji.
Przygotowanie kawy
Sprawdzałam działanie na migdałowym mleku „barista” i mojej ulubionej kawie z Gwatemali. Szalenie podoba mi się to, że zanim napój trafi do filiżanki, ekspres przeprowadza wstępne zaparzanie. Wykorzystuje gorącą wodę, by nasączyć zmieloną kawę pod niskim ciśnieniem. Pozwala to uwolnić uwięziony dwutlenek węgla z ziaren, dzięki czemu ekstrakcja wydobywa doskonały aromat z każdego ziarna kawy. Doceniam tę technologię szczególnie gdy piję kawy czarne.


Producent podaje, że ekspres MOVA Virtuoso 10 Pro oferuje 8 wyjątkowych napojów, a pompa jest w stanie wytworzyć ciśnienie do 19 barów. Trzeba jednak wiedzieć, że tylko nich 6 to programy z kawą:
- espresso,
- double espresso,
- americano,
- kawa lana powoli z niskim ciśnieniem, na przykład na lód,
- latte,
- cappucino.
Przedostatni przycisk na panelu służy do spieniania mleka i uzupełnia filiżankę około 100 ml delikatnej pianki, dzięki czemu ekspres daje możliwość przygotowywania własnych kaw mlecznych. Dzięki temu można zmodyfikować cappuccino czy latte. Dostępna jest też możliwość dolania gorącej wody do kawy, gdy najdzie mnie ochota na long coffee.
Panel daje też możliwość regulacji temperatury i mocy kawy. Każdy z parametrów ma 3 ustawienia, wyraźnie oznaczone pomarańczowymi kreskami. W tym samym kolorze pojawiają się inne informacje, takie jak potrzeba wyrzucenia fusów, wyczyszczenia ścieżek kawy w korpusie ekspresu czy systemu spieniania mleka. Ten ostatni proces wymaga napełnienia zbiornika wodą.
Obsługa i kultura pracy




Rodzaj kawy przyrządzanej ma oczywiście wpływ na czas pracy. Najdłużej zajmuje wolne napełnianie filiżanek z lodem – około 3 minut. Cały proces przygotowania napoju zajmie około 5 minut od włączenia ekspresu do delektowania się napojem.
Przy tym ekspres jest zaskakująco cichy, przynajmniej w porównaniu do mojego obecnego modelu. Podczas mielenia generuje do 84 dBA (mierzyłam w odległości około pół metra, czyli takiej, w jakiej czekam na swoją poranną kawę). Pozostałe zadania to między 59 i 75 dBA.
Producent podaje nominalną moc ekspresu 1470 W, ale nie zanotowałam takiego poboru mocy. Podczas grzania wody, spieniania mleka i parzenia może dojść do 1400 W. Młynek pobiera do 85 W. W czasie czuwania Virtuoso 10 Pro pobiera 6,3 W.
Konserwacja i czyszczenie


Nie można nie docenić tego, że ekspres Virtuoso 10 Pro automatycznie czyści zarówno ścieżki kawy, jak i system mleczny. W zależności od twardości wody może również przypomnieć o odkamienianiu, co również odbywa się automatycznie. Do przygotowywania napojów używam wody filtrowanej na wszelki wypadek – nie ma tu miejsca na wymienny filtr, tak jak w moim obecnym ekspresie.
Elementy takie jak taca ociekowa, pojemnik na fusy i zbiornik wody można łatwo wyjąć i umyć. Niestety według instrukcji trzeba to zrobić ręcznie.
Sztuka parzenia kawy bez utrudnień

Na liście zalet muszę umieścić przede wszystkim uszczelniony pojemnik na ziarna kawy. Mój aktualny ekspres ma jedynie luźną pokrywkę i wsypane do pojemnika ziarna z czasem tracą aromat. MOVA Virtuoso 10 Pro znacznie lepiej chroni olejki eteryczne, odpowiadające za wspaniały smak napojów.
Pojemnik na wodę 1,2 litra jest zupełnie wystarczający w warunkach domowych. Nie sposób też pominąć perfekcyjnie łatwego czyszczenia, które zapewnia wyjmowany moduł z sitkiem, banalnie prosty demontaż systemu mlecznego i oczywiście nowoczesny mechanizm automatycznego samoczyszczenia. Tacka ociekowa została wykonana z materiału, który wystarczy opłukać, by był jak nowy. W zestawie jest też szczoteczka do mycia wężyka doprowadzającego mleko i szpilka do przetykania, a także dwie saszetki odkamieniacza i miękka ściereczka. Producent pomyślał o wszystkim.
Obsługa ekspresu okazała się banalnie prosta. Ekran dotykowy jest czytelny, a po przygotowaniu napoju urządzenie przypomina o potrzebie wyczyszczenia systemu mlecznego, daje znać o pełnym pojemniku na fusy i tak dalej.

Czy to sprzęt dla prawdziwych koneserów kawy?
Nowy MOVA Virtuoso 10 Pro jest prześliczny i będzie się świetnie komponował w każdej kuchni, przy tym zajmie niewiele miejsca. Jednak czy pozostanie taki na długo? Przez pierwszych kilka tygodni korzystania z niego zauważyłam jedynie potrzebę przecierania okolic miejsca, w którym stawiam filiżanki. Jak w każdym ekspresie, zdarza się, że spienione mleko chlapnie w lewo, a kawa lana z wysokości w prawo. Nie zauważyłam przebarwień, ale wiem, co długotrwały kontakt z kawą może zrobić z różnymi tworzywami. Mam nadzieję, że ekspres MOVA pozostanie biały przez długie lata.
W porównaniu do mojego obecnego ekspresu zabrakło mi jedynie precyzyjnych informacji o tym, jaka temperatura wody jest używana, jak długo potrwa ekstrakcja i przede wszystkim jakiej pojemności filiżanka zostanie napełniona. Z pomocą ekranu dotykowego mogę wybrać 3 ustawienia temperatury i 3 długości zaparzania, ale ja po prostu lubię znać precyzyjne wartości. Producent również nie podaje tych informacji na stronie, więc muszę mieć wiarę w proces parzenia.


Przypuszczam więc, że nie jest to sprzęt dla koneserów chcących ustawić wszystkie parametry samodzielnie. Jednak jest wystarczający dla osób ceniących sobie smak kawy i piankę mleczną dostępną za jednym dotknięciem. No i dla wszystkich, którym nie przeszkadza potrzeba ręcznego mycia kilku elementów. Instrukcja informuje, że nie należy wkładać do zmywarki nawet pojemnika na mleko.
Zobacz też: Ekspres kolbowy Mova S20 Pro – mała czarna jak z kawiarni
Niemniej bardzo polecam to urządzenie wszystkim leniwym kawoszom. Jego cena w sklepie producenta to 1999 zł, ale produkty marki MOVA często pojawiają się w przecenach i warto na taką zapolować. W chwili pisania artykułu znalazłam ofertę z kwotą poniżej 1300 zł. Espresso, cappuccino, a latem kawa z lodem robiona jednym dotknięciem to szczyt marzeń dla takiego leniwego kawosza jak ja.


