Razer Hammerhead V3 X HyperSpeed – dyskrecja i uniwersalne brzmienie podczas grania?
Rynek słuchawek gamingowych od lat kojarzy się z masywnymi headsetami, mikrofonami na wysięgnikach i dynamicznym designem. Razer Hammerhead V3 X HyperSpeed idzie w zupełnie inną stronę. To dokanałowe słuchawki bezprzewodowe, które z zewnątrz nie zdradzają grupy docelowej, dla której je zaprojektowano. Doskonale sprawdzą się zarówno podczas wypadów na miasto, jak i wieczornych sesji esportowych. A jak faktycznie sprawują się na co dzień? Postanowiłem to sprawdzić!

Wygląd, konstrukcja i wykonanie
Pod względem wizualnym Hammerhead V3 X HyperSpeed nie komunikują na siłę, że są słuchawkami gamingowymi. Producent postawił tu na klasyczny, dokanałowy kształt, zbliżony do wielu popularnych modeli TWS dostępnych na rynku, bez charakterystycznych dla marki agresywnych, kanciastych linii czy podświetlenia Chroma. Oczywiście wiodącym materiałem jest tu tworzywo sztuczne, ale wszystko jest dobrze spasowane, a sama konstrukcja jest solidna. To moim zdaniem sprzęt, który bez problemu zniesie próbę czasu na piątkę z plusem.
Kilka słów trzeba poświęcić etui HyperSpeed. Pełni ono podwójną rolę: standardowej ładowarki oraz odbiornika bezprzewodowego 2,4 GHz. Rozwiązanie to sprawia, że nie trzeba nosić przy sobie osobnego dongla, wystarczy podłączyć etui przewodem USB-C do USB-A do komputera, konsoli lub telefonu, żeby uzyskać dostęp do trybu niskich opóźnień. Na uwagę zasługuje też fakt, że na samym etui znajduje się pasek LED informujący o stanie ładowania, parowania itp.
Komfort i dopasowanie
Komfort noszenia dokanałowych słuchawek gamingowych ma dużo większe znaczenie, niż przypadku modeli do słuchania muzyki. Sesje w grach potrafią trwać znacznie dłużej niż przeciętny odsłuch playlist na siłowni czy w metrze. Oczywiście producent serwuje nam tu kilka rozmiarów silikonowych końcówek, co powinno pozwolić na dopasowanie do różnych kształtów kanału usznego. Zdarza mi się grać wieczorami naprawdę długo, a testowane słuchawki nie powodowały u mnie praktycznie żadnego dyskomfortu. Podobnie sprawa wyglądała podczas długich dni z licznymi callami w pracy. Warto zauważyć, że na pokładzie mamy czujniki in-ear umieszczone w górnej i dolnej części obudowy, które odpowiadają za wykrywanie założenia i zdjęcia słuchawek, na przykład pod kątem automatycznej pauzy odtwarzania. To praktyczne rozwiązanie, o którym konkurencja czasami zapomina.

Łączność HyperSpeed Wireless i Bluetooth 5.3
W przypadku Hammerhead V3 X HyperSpeed producent postawił na podwójny tryb łączności. Do dyspozycji jest Razer HyperSpeed Wireless, czyli własnościowe połączenie 2,4 GHz uruchamiane za pośrednictwem etui, obiecujące niskie opóźnienia porównywalne z rozwiązaniami przewodowymi, oraz standardowy Bluetooth 5.3, który sprawdza się w codziennym użytkowaniu z telefonem czy tabletem. A co z kompatybilnością? Obejmuje szeroki wachlarz urządzeń, od komputerów PC, przez PlayStation 5, Steam Decka i inne handheldy, po smartfony z iOS i Androidem. Można więc zaryzykować stwierdzenie, że to sprzęt wieloplatformowy. Przełączanie między trybami jest dziecinnie proste i odbywa się potrójnym stuknięciem w słuchawkę.
A co z brzmieniem?
Jak grają Hammerhead V3 X HyperSpeed? Warto pamiętać o tym, że do słuchawek gamingowych podchodzi się nieco inaczej, niż do klasycznych TWS-ów. Tu bardziej liczy się przestrzenność dźwięku, niż sama klarowność brzmienia. Istotnym atutem na papierze jest obsługa THX Spatial Audio, dostępna jednak wyłącznie na komputerze PC i zintegrowana z aplikacją Razer Synapse. W praktyce słuchawki oferują dobrze skalibrowane, przestrzenne audio, które poprawia orientację podczas zabawy przy dynamicznych tytułach (a to daje istotną przewagę podczas gry). A co z odtwarzaniem muzyki? Jest poprawne. Trudno się spodziewać, że produkt Razera dorówna modelom nastawionym stricte na konsumpcję multimediów. Jako jednak sprzęt projektowany z myślą o uniwersalności i wielozadaniowości – naprawdę dają sobie radę.

Mikrofon i rozmowy
Mikrofon w słuchawkach dokanałowych to zwykle najsłabsze ogniwo takiego zestawu, bo miniaturowe kapsuły umieszczone w obudowie pchełek nie mają szans konkurować z dedykowanymi mikrofonami wysięgnikowymi znanymi z klasycznych headsetów gamingowych. Producent nie podaje w materiałach szczegółowej specyfikacji układu mikrofonowego zastosowanego w Hammerhead V3 X HyperSpeed, ani informacji o ewentualnej redukcji szumów otoczenia podczas rozmów. Można to traktować jako swoisty sygnał, że mikrofony nie mają grać w tym modelu pierwszych skrzypiec. Trudno się jednak dziwić – producent musiał pójść na pewne kompromisy dla zachowania kompaktowych gabarytów. Podczas testów moja drużyna zazwyczaj słyszała mnie dobrze. Kompani jednak od razu zorientowali się, że nie korzystam z prywatnego, high-endowego headsetu, bo odwzorowanie głosu było po prostu zdecydowanie gorsze. Na plus wsparcie dla Multipoint, co umożliwia jednoczesne połączenie słuchawek z PC i smartfonem.
Sterowanie dotykowe
Razer postawił na rozbudowany zestaw gestów dotykowych, który ma zastąpić fizyczne przyciski znane z niektórych konkurencyjnych modeli. Pojedyncze stuknięcie odpowiada za odtwarzanie i pauzę, podwójne stuknięcie pozwala przełączać utwory, przy czym prawa słuchawka przewija do przodu, a lewa cofa, natomiast podwójne stuknięcie z przytrzymaniem reguluje głośność w górę lub w dół, w zależności od strony. Do tego dochodzi długie przytrzymanie przez dwie sekundy wyciszające mikrofon oraz potrójne stuknięcie służące do przełączania między Bluetooth a trybem 2,4 GHz. Układ gestów jest logiczny i praktyczny, ale przyzwyczajenie się do poszczególnych gestów niektórym graczom może zająć chwilę. Ja osobiście – jako fan słuchawek – zdecydowanie wolę korzystać z przełączników fizycznych, których układ w moim sprzęcie znam już na pamięć.


Bateria i ładowanie
Deklarowany czas pracy Hammerhead V3 X HyperSpeed wynosi do 10 godzin na samych słuchawkach oraz dodatkowe 25 godzin dzięki etui ładującemu, co w sumie daje do 35 godzin użytkowania bez konieczności podłączania do gniazdka. To wynik solidny, choć warto pamiętać, że producenci zwykle podają takie liczby przy umiarkowanym poziomie głośności i bez korzystania z bardziej energochłonnych funkcji, do których należy zaliczyć tryb HyperSpeed Wireless 2,4 GHz. Wbrew pozorom dobry czas pracy między ładowaniami zestaw zawdzięcza brakowi ANC. I tu moja drobna, kąśliwa uwaga – ANC zdecydowanie mi brakowało. Gdy w domu panuje gwar, a ja mam chwilę by pograć, zdecydowanie wolę się odciąć od dźwięków z zewnątrz. W przypadku niektórych wymagających tytułów esportowych potrafią one po prostu rozpraszać.
Razer Hammerhead V3 X HyperSpeed vs SteelSeries Arctis GameBuds
Oba modele reprezentują ten sam pomysł na słuchawki gamingowe, czyli rezygnację z klasycznego, dużego headsetu na rzecz kompaktowych earbudów z podwójną łącznością. SteelSeries Arctis GameBuds są droższe i mocniejsze, ale cena od momentu rynkowej premiery mocno spadła i na Ceneo można znaleźć je za naprawdę rozsądne pieniądze. Gdzie mają przewagę? SteelSeries stawia na aktywną redukcję szumów, choć kosztem czasu pracy, bo z włączonym ANC bateria samych słuchawek spada do około siedmiu godzin. GameBuds mają też przewagę w postaci wyższej klasy odporności IP55. W opozycji do THX Spatial Audio dla PC (Razer) stoi natomiast wsparcie Tempest 3D Audio i Sonar Surround. Jeśli macie elastyczny budżet, to warto rozważyć propozycję od SteelSeries jako ciekawą alternatywę. No chyba, że na biurku konsekwentnie budujecie sobie ekosystem Razera.
Czytaj też: Jeden gryzoń, by rządzić wszystkimi grami? Razer Naga V3 Pro rozwiązuje odwieczny problem graczy!
Podsumowanie
Razer Hammerhead V3 X HyperSpeed to sprzęt, który konsekwentnie realizuje główne stawiane przed nim zadanie. Pozwala grać z niskimi opóźnieniami, nie rezygnując przy tym z dyskretnej, dokanałowej formy, która nie zdradza w metrze ani w biurze, że to słuchawki stworzone z myślą o graczach. Docenić warto wsparcie dla podwójnej łączności wygodne etui pełniące funkcję odbiornika, deklarowany łączny czas pracy sięgający 35 godzin oraz rozsądną cenę startową. Po stronie minusów trzeba wymienić brak aktywnej redukcji szumów, ograniczenie THX Spatial Audio wyłącznie do komputerów PC oraz podstawową odporność IPX4. Jeśli zależy Wam, by korzystać z ekosystemu Razer – warto rozważyć wybór tego modelu. Jeśli natomiast możecie trochę „naciągnąć” budżet i nie przeraża Was korzystanie z akcesoriów od różnych producentów – na rynku można znaleźć o wiele ciekawsze propozycje.
Cena: 449 zł
Grafika tytułowa: Razer

