Razer Base Station V3 Chroma – coś więcej, niż stojak na słuchawki

Dla wielu osób estetyczny wygląd stanowiska gamingowego to kwestia nadrzędna. Chętnie stawiamy na krzykliwe myszy, klawiatury, słuchawki. Gdy już skończymy grać – te ostatnie trzeba gdzieś odłożyć. Razer znalazł sposób na to, by nasz setup wyglądał jeszcze bardziej estetycznie. Amerykanie wprowadzili właśnie do oferty Razer Base Station V3 Chroma – sprzęt, który jest czymś więcej, niż tylko stojakiem na słuchawki. Postanowiłem przyjrzeć się mu bliżej i sprawdzić, do czego faktycznie się przydaje.

Wygląd i konstrukcja

Razer Base Station V3 Chroma to przede wszystkim prosta, ale bardzo przemyślana konstrukcja. Producent postawił tu na bryłę, na którą składają się podstawka oraz pionowy trzon zwieńczony zakrzywioną, gumowaną podpórką na której spoczywa pałąk słuchawek. Została ona zaprojektowana w taki sposób, by utrzymać słuchawki o wadze od 150 do 600 gramów. Co ważne – gumowana powierzchnia ma chronić pałąk i pianki słuchawek przed odkształceniem. Podstawkę wykończono natomiast antypoślizgową powłoką, która ma zapewniać przyczepność stojaka do blatu.

Kluczowa funkcja – Seamless Headset Detection

Razer Base Station V3 Chroma to coś więcej, niż zwykły stojak na słuchawki. Producent bowiem serwuje nam tutaj funkcję Seamless Headset Detection. Jak to działa? Po odpowiednim skonfigurowaniu, zdjęcie słuchawek ze stojaka uruchamia zdefiniowany wcześniej profil w aplikacji Razer Synapse 4. Z kolei odłożenie słuchawek na stojak przywraca profil domyślny. Fenomenalne jest to, że rozwiązanie współpracuje z dowolnymi słuchawkami – nie tylko tymi od Razer (sprawdzałem w przypadku moich wszystkich trzech prywatnych headsetów). Warunek jest jeden – Base Station V3 Chroma musi być odpowiednio skonfigurowany w Razer Synapse 4. Warto w tym momencie zaznaczyć, że detekcja jest płynna i przynosi realne udogodnienie dla osób nie chcących tracić czasu na manualne przełączanie ustawień.

Oświetlenie RGB (Razer Chroma)

Jak sama nazwa wskazuje – nowość od Razer oferuje dostęp do cenionej technologii Chroma. Mamy tu dwanaście niezależnych stref oświetlenia oferujących paletę 16,8 miliona kolorów. Co ważne – podświetlenie można tu bez najmniejszych problemów zsynchronizować z pozostałymi akcesoriami od Razer wspierających technologię Chroma. Pozwala to na uzyskanie jednolitego efektu na biurku, który często jest sposobem na wyrażenie charakteru gracza.

Złącza i funkcje audio

Razer Base Station V3 Chroma to nie tylko stylowe podparcie dla słuchawek, narzędzie do przełączania profili słuchawek i efektownie podświetlany gadżet. Producent serwuje nam tu bowiem dwa porty USB 3.1 z przepustowością do 5 Gbps, umieszczone z tyłu obudowy. Możemy tam wpiąć np. odbiornik od słuchawek lub innych akcesoriów i w ten sposób zadbać o porządek na biurku. Taki odbiornik – ze względu na położenie portów – nie rzuca się w oczy i nie psuje estetyki stanowiska.

To jednak nie wszystko, co ma nam do zaoferowania testowany stojak. Producent bowiem serwuje nam tutaj możliwość ustawienia wirtualnego efektu przestrzennego 7.1. To rozwiązanie dedykowane głównie użytkownikom słuchawek analogowych, które same z siebie nie oferują przestrzennego brzmienia. Muszę przyznać, że faktycznie poprawia to odsłuch i immersję w grach. Warto jednak zaznaczyć, że ta funkcja wymaga jednak rejestracji produktu oraz aktywacji kodem przesyłanym na e-mail. A to dodatkowe formalności, których trzeba dopełnić po rozpakowaniu akcesorium.

Praktyczne użytkowanie na co dzień

Jak oceniam Razer Base Station V3 Chroma na koniec okresu testów? To praktyczne akcesorium, które sprawdza się na nowoczesnym biurku. Moje słuchawki nie leżą na nim bezładnie. Powierzchnia antypoślizgowa podstawki utrzymuje stojak w miejscu, a automatyczne przełączanie profili pozwala realnie zaoszczędzić czas wcześniej tracony na przeklikiwanie się przez ustawienia. Doceniam dodatkowe porty USB, bo tych na co dzień zawsze mi brakuje. Co ważne – sprzęt nie zebrał przez kilka tygodni praktycznie żadnych śladów zużycia. A to oznacza, że jest wykonany bardzo solidnie. Z powodzeniem mógłby na stałe zastąpić mi mój dotychczasowy stojak na słuchawki, wydrukowany w drukarce 3D.

Czytaj też: Składa się do rozmiaru karty bankomatowej! Razer zaprezentował niesamowity kontroler!

Podsumowanie

Razer Base Station V3 Chroma to nie tylko stojak na słuchawki. To sprzęt, który realnie poprawia nie tylko estetykę i ergonomię stanowiska gracza, ale też daje dostęp do realnych usprawnień dla graczy. Możliwość automatycznego uruchamiania profili audio, czy wirtualizacja dźwięku przestrzennego to rozwiązania, które przenoszą gracza na zupełnie nowy poziom wygodę korzystania ze stanowiska oraz immersję podczas grania. A wszystko to za naprawdę rozsądne pieniądze – nieco ponad 300 zł. Moim zdaniem – zdecydowanie warto.

Grafika tytułowa: Razer