[NASZE WIDEO] Cyklopy istniały naprawdę – jesteśmy ich potomkami

Cyklopy istniały naprawdę. Nie, nie te, które wymyślili starożytni Grecy (to, skąd im się wzięły cyklopy powiem na koniec, bo chociaż to się nie wiąże z tematem, to dobra historia). Istniały zupełnie inne „cyklopy” i… były naszymi przodkami, wszyscy od nich pochodzimy. I już wyjaśniam, co mam na myśli.

Organizmy żyjące około 570 milionów lat temu, nasi praprzodkowie – mieli troje oczu – a dokładniej, trzy narządy światłoczułe, bo mówienie o oczach byłoby już lekkim naciąganiem terminologii – dwa po bokach i jeden na górze. Według badań opublikowanych w Current Biology wyników badań, jakieś 10 milionów lat później, pewien gatunek zwierząt nadtypu wtóroustych, będący wspólnym przodkiem między innymi wszystkich kręgowców, a więc także nas, zajął przytulną niszę ekologiczną na dnie zbiorników wodnych, filtrując przepływającą wodę zagrzebany bezpiecznie w osadach. Przy takim trybie życia nie potrzebował bocznych narządów światłoczułych, które zanikły, zostawiając tylko jedno, cyklopie „oko”. No więc, czemu my mamy dwa?

Kiedy kolejne 10-20 milionów lat później nasi przodkowie wrócili do aktywnego pływania, znów potrzebowali możliwości obserwowania otoczenia po bokach. Ich środkowe „oko” najpierw wydzieliło trzy struktury „patrzące” w różne strony, a potem, w kolejnych generacjach, dwie z tych struktur zaczęły odsuwać się dalej i dalej na boki, żeby zapewnić lepsze pole widzenia. W końcu utworzyły boczne oczy – co ciekawe, znacznie lepsze, niż te, które zanikły, a trzeci element, środkowy, zsunął się w głąb mózgu, stając się szyszynką, która do dziś reguluje nasz rytm dobowy. A teraz obiecana ciekawostka: skąd starożytni Grecy wzięli swoje cyklopy? Najprawdopodobniej z… czaszek słoni. W czasach Homera nikt w Grecji nie widział żywego słonia, a ogromne czaszki kopalnych gatunków miały wielki otwór po trąbie, który wyglądał jak jedno oko.