To może być koniec kompromisów w Garminach. Co szykuje nowy patent antenowy?

Garmin udowadnia, że w świecie smartwatchy sportowych wciąż jest miejsce na prawdziwe innowacje. Najnowszy patent producenta opisuje zupełnie nową architekturę anten, w której metalowa obudowa zegarka staje się aktywnym elementem systemu łączności. Dzięki temu urządzenia mogą zyskać nie tylko znacznie dokładniejszy GPS, ale też większą baterię i globalną kompatybilność LTE bez konieczności tworzenia wersji regionalnych. To rozwiązanie może trafić do kolejnych generacji Fenixa i Forerunnera, a dla polskich użytkowników oznacza realną poprawę precyzji treningów, bezpieczeństwa w terenie i wygody korzystania z sieci komórkowej podczas aktywności.

Jak działa nowy patent Garmina i dlaczego to przełom?

Garmin proponuje konstrukcję, w której metalowy pierścień i tylna płyta obudowy pełnią rolę dwóch niezależnych anten. Taka architektura zwalnia miejsce wewnątrz koperty, co pozwala na montaż większej baterii lub zmniejszenie grubości urządzenia. Rozwiązanie eliminuje konieczność upychania dodatkowych modułów antenowych, co dotychczas ograniczało rozwój funkcji w mniejszych modelach. To podejście wpisuje się w trend miniaturyzacji, który konkurenci jak Polar czy Suunto realizują bardziej zachowawczo, stawiając na klasyczne anteny ceramiczne.

Precyzja GPS na poziomie 50 centymetrów. Co zmienia nowa architektura?

Garmin zakłada obsługę sygnałów GPS L1 i L5 w ramach jednej anteny, co znacząco poprawia dokładność śledzenia. Producent celuje w precyzję rzędu 50 centymetrów, czyli poziom dotąd nieosiągalny w zegarkach sportowych. Nowa antena może błyskawicznie przełączać się między trybem GPS a komunikacją satelitarną L band. To otwiera drogę do integracji funkcji znanych z systemów inReach w mniejszych modelach, co stanowi przewagę nad Apple Watch Ultra, który nadal wymaga zewnętrznej infrastruktury do SOS.

Globalne LTE bez wersji regionalnych. Koniec fragmentacji modeli

Patent opisuje inteligentny system dostrajania anteny do lokalnych częstotliwości LTE na podstawie pozycji GPS. Dzięki temu jeden zegarek może działać w Europie i Ameryce Północnej bez ograniczeń sprzętowych. To rozwiązuje problem, który od lat wymuszał na producentach tworzenie osobnych wariantów regionalnych. W porównaniu z Apple czy Samsungiem Garmin może zyskać przewagę w segmencie outdoor, gdzie globalna łączność jest kluczowa.

Kiedy zobaczymy pierwsze zegarki z nową technologią Garmina?

Prace nad patentem trwają co najmniej od 2024 roku, co sugeruje wysoki stopień zaawansowania projektu. Pierwszym kandydatem do wdrożenia jest Fenix 9, którego premiera spodziewana jest jeszcze w 2026 roku. Nowa architektura może trafić także do średniej półki, np. następcy Forerunnera 970, jeśli ten otrzyma metalową obudowę. To oznacza, że funkcje premium mogą szybciej trafić do tańszych modeli, co zwiększy presję na konkurencję.

Co to oznacza w praktyce?

Garmin może znacząco zmniejszyć różnice między seriami Fenix i Forerunner, bo ograniczenia antenowe przestaną być problemem. Dokładność GPS na poziomie 50 centymetrów może zmienić sposób analizowania treningów biegowych i rowerowych, szczególnie w gęstej zabudowie. Globalne LTE uprości ofertę i zmniejszy koszty produkcji, co może przełożyć się na bardziej konkurencyjne ceny. Integracja komunikacji satelitarnej w mniejszych modelach zwiększy bezpieczeństwo użytkowników w terenie, co może stać się nowym standardem w branży outdoor.

Czytaj też: Garmin Venu 4 45 mm – wreszcie cały w stali

Grafika tytułowa: Garmin