Przełom w ochronie przed dronami! Niezwykły detektor z AI mieści się w kieszeni!

Drony stają się coraz większym zagrożeniem na nowoczesnym polu bitwy. Dlatego prowadzone są badania nad technologiami, które mają pomóc przeciwdziałać atakom z zaskoczenia. MyDefence Wingman Edge rozwija koncepcję niewielkich detektorów, które żołnierz może mieć bezpośrednio przy sobie. Co warto wiedzieć na temat tego urządzenia?

MyDefence Wingman Edge wykrywa więcej niż znane sygnatury dronów

Nowy model waży mniej niż kilogram i jest o 17% lżejszy od rozwiązań poprzedniej generacji. Zmienił się tu także sposób analizowania otoczenia radiowego. System może rozpoznawać znane sygnatury, jak i identyfikować zupełnie nowe dzięki wsparciu AI. Wszystko dzięki szerszemu zastosowaniu zaawansowanej analizy radiowej. To istotna zmiana względem polegania wyłącznie na katalogu danych. Tu mamy aktywne skanowanie zagrożeń.

Sztuczna inteligencja analizuje sygnały bezpośrednio na Wingman Edge

Niezwykle ważne jest to, że analiza jest wykonywana lokalnie. Nie jest więc potrzebne łączenie się z siecią, a dane są przechowywane bezpiecznie, bez ryzyka przechwycenia. Wingman Edge może ponadto monitorować środowisko elektromagnetyczne bez jednoczesnej transmisji własnych fal radiowych. Co ważne – poszczególne urządzenia mogą przekazywać zebrane informacje innym żołnierzom, pojazdom i połączonym systemom.

Wingman Edge otwiera nową generację systemów MyDefence

Wingman Edge to według twórców przełom i początek nowej generacji inteligentnych systemów dla żołnierza. Według twórców założeniem numer jeden jest tu przeniesienie większej części wykrywania, analizy i przetwarzania danych bezpośrednio na sprzęt wykorzystywany podczas działań. Czy to faktycznie poprawi sytuację wojskowych na polu walki? Ciężko to ocenić akurat teraz.

Grafika tytułowa: MyDefence