Problem deepfake w Polsce rośnie. Już 13,2 tysiąca reklam z fałszywymi treściami AI
Polski internet staje się coraz bardziej podatny na manipulacje, a cyberprzestępcy wykorzystują sztuczną inteligencję do tworzenia fałszywych nagrań, które trudno odróżnić od prawdziwych. Najnowsze dane pokazują, że większość użytkowników nie rozpoznaje głosu generowanego przez AI, a liczba incydentów cyberbezpieczeństwa rośnie w tempie, które jeszcze kilka lat temu wydawało się nierealne. To problem, który dotyczy każdego, kto korzysta z sieci, niezależnie od wieku i doświadczenia. Dlatego warto wiedzieć, jak zmienia się krajobraz zagrożeń i jak przygotować się na nową falę oszustw.
Jak rośnie skala zagrożeń AI w Polsce
Zmanipulowane treści oparte na sztucznej inteligencji stają się jednym z najpoważniejszych wyzwań dla polskiego internetu. Według najnowszych danych wykryto już ponad trzynaście tysięcy reklam wykorzystujących techniki deepfake, co pokazuje, jak szybko rośnie skala tego zjawiska. Fałszywe materiały obejmują setki wizerunków znanych osób, w tym przedstawicieli mediów i celebrytów, co znacząco zwiększa ich wiarygodność w oczach odbiorców. To nie jest już niszowa technologia, lecz narzędzie wykorzystywane masowo.
Ofiarami takich kampanii padają osoby publiczne, co dodatkowo napędza zasięg oszustw. Przykłady znane z polskiego rynku przypominają sytuacje obserwowane wcześniej w Stanach Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii, gdzie deepfake stał się elementem kampanii dezinformacyjnych. Eksperci ostrzegają, że to dopiero początek, ponieważ narzędzia generatywne rozwijają się szybciej niż systemy wykrywania manipulacji.
Dlaczego Polacy nie rozpoznają fałszywych nagrań
Badania pokazują, że większość użytkowników nie potrafi odróżnić syntetycznego głosu od prawdziwego. To efekt zarówno rosnącej jakości narzędzi AI, jak i niskiej świadomości zagrożeń. Ponad połowa pracowników nie wie, czym są treści deepfake, co sprawia, że stają się łatwym celem dla cyberprzestępców. Co piąty Polak deklaruje, że padł ofiarą cyberataku, ale mimo to połowa nie stosuje podstawowych zasad bezpieczeństwa.
Eksperci podkreślają, że to człowiek jest najsłabszym elementem systemu. Wiele incydentów nie wynika z przełamania zabezpieczeń, lecz z błędów użytkowników i braku umiejętności rozpoznawania manipulacji. To zjawisko jest spójne z globalnymi raportami dotyczącymi socjotechniki, które od lat wskazują, że edukacja cyfrowa jest kluczowym elementem ochrony.
Phishing dominuje wśród cyberataków w Polsce
Phishing pozostaje najczęściej wykorzystywaną metodą ataków w Polsce. Według danych NASK odpowiada za niemal wszystkie incydenty cyberbezpieczeństwa. Skala zagrożeń rośnie w tempie przekraczającym sto procent rok do roku, co pokazuje, że cyberprzestępcy działają coraz agresywniej. Najczęstsze metody obejmują fałszywe wiadomości SMS, podszywanie się pod banki oraz instytucje publiczne, co przypomina schematy znane z kampanii międzynarodowych.
Liczba prób wyłudzeń sięga setek tysięcy rocznie, co oznacza, że ataki są prowadzone masowo i automatycznie. W praktyce oznacza to, że każdy użytkownik internetu może stać się celem, niezależnie od tego, czy korzysta z zaawansowanych narzędzi, czy tylko przegląda wiadomości na smartfonie. To kolejny argument za tym, że edukacja i świadomość są dziś ważniejsze niż kiedykolwiek.
Jak instytucje reagują na nowe zagrożenia
W odpowiedzi na rosnącą skalę zagrożeń instytucje publiczne i prywatne wdrażają nowe regulacje i programy edukacyjne. Od maja firmy należące do Krajowego Systemu Cyberbezpieczeństwa realizują wymogi dyrektywy NIS2, która ma zwiększyć odporność organizacji na incydenty. Wśród nich znajduje się także ClickMeeting, które rozwija systemy ochrony i prowadzi działania edukacyjne skierowane do użytkowników.
Równolegle polskie media wraz z rządem uruchomiły inicjatywę Sprawdzam to, której celem jest wzmacnianie odporności społecznej na manipulacje. Eksperci przypominają, że kluczowe jest ograniczone zaufanie do treści publikowanych w sieci oraz weryfikacja źródeł. W erze generatywnej AI każda informacja może być fałszywa, dlatego odpowiedzialne korzystanie z internetu staje się podstawową kompetencją cyfrową.
Grafika tytułowa: Mark Farías / Unsplash


