Dreame planuje ekspansję na… rynek smartfonów

Dreame to chińska marka do tej pory kojarzona przede wszystkim z odkurzaczami, robotami sprzątającymi i innymi urządzeniami smart home. W ostatnich latach zdobyła znaczącą pozycję w segmencie domowych gadżetów. Firma przygotowuje się do debiutu na rynku telefonów komórkowych wraz z modelem znanym obecnie jako Dreame E1. To strategiczny ruch mający na celu budowę własnego ekosystemu sprzętowego, podobnego do tego, jaki realizują marki łączące smartfony z innymi urządzeniami codziennego użytku.

Dreame E1 ma być wyposażony w 6,67-calowy wyświetlacz AMOLED o nowoczesnej konstrukcji. Na tylnym panelu znajduje się potrójny aparat, z głównym sensorem 108 megapikseli oraz dwoma pomocniczymi modułami po 2 megapiksele. Z przodu umieszczono kamerę do selfie o rozdzielczości 50 megapikseli, co sugeruje duży nacisk na możliwości fotograficzne. Grafiki prototypowe wskazują, że design telefonu może być zbliżony do konstrukcji flagowych urządzeń znanych marek, z charakterystycznym układem obiektywów na tyle.

Smartfon ma otrzymać baterię o pojemności 5000 mAh z ładowaniem przewodowym o mocy 33 W, co powinno zapewniać energię na cały dzień intensywnego użytkowania. Według certyfikacji energetycznej urządzenie zostało ocenione w klasie efektywności A, a deklarowana autonomia na jednym ładowaniu ma sięgać nawet około 54 godzin.

Dreame E1 ma wspierać łączność 5G, NFC, Wi-Fi oraz Bluetooth, a także dwie karty nanoSIM, co odpowiada standardom nowoczesnych smartfonów. W odróżnieniu od wielu współczesnych modeli, urządzenie ma zachować złącze słuchawkowe 3,5 mm i slot microSD, co może przyciągnąć użytkowników ceniących klasyczne rozwiązania. Smartfon otrzymał również czytnik linii papilarnych w ekranie oraz stopień ochrony IP64, co oznacza odporność na pył i zachlapania. Etykieta certyfikatu wskazuje także na ocenę w kategorii odporności na upadki i łatwość naprawy, co może mieć znaczenie dla użytkowników dbających o trwałość sprzętu.

Na razie nie ma dokładnych danych dotyczących procesora, konfiguracji pamięci ani wersji oprogramowania. Według dotychczasowych przecieków urządzenie plasuje się raczej w średniej półce wydajnościowej, choć ostateczne wrażenie użytkownika oczywiście zależeć będzie od finalnej optymalizacji oprogramowania i ceny.

Czytaj też: Ostatni moment w tym roku, by kupić sprzęt Dreame taniej!

Grafika tytułowa: Dreame