Łazik Rosalind Franklin gotowy do zjazdu na Marsa? Kluczowa rola polskich firm w misji ESA
Zanim europejski łazik Rosalind Franklin rozpocznie badania powierzchni Marsa, będzie musiał bezpiecznie zjechać z platformy lądownika. Przygotowania do tego etapu misji ExoMars trwają na Ziemi. Pełnowymiarowy model łazika, nazwany Amalia, ponad 20 razy ćwiczył zjazd z platformy i pokonywanie symulowanego marsjańskiego terenu. Dwumiesięczna kampania testowa pozwoliła sprawdzić zachowanie pojazdu w warunkach zbliżonych do tych, które zastanie na Czerwonej Planecie.
Próby obejmowały między innymi ograniczoną grawitację, nachylenie platformy o 20 stopni, nierówne podłoże i przeszkody znajdujące się pod rampami. Bezpieczne opuszczenie lądownika będzie jednym z kluczowych momentów misji.
Łazik musi bezpiecznie opuścić lądownik
Zjazd z platformy, określany jako operacja wyjścia łazika, nie sprowadza się jedynie do pokonania ramp. To precyzyjnie zaplanowana procedura, od której zależy powodzenie dalszych działań na powierzchni Marsa.
Platforma lądownika ma dwie pary ramp: jedną z przodu i drugą z tyłu. Rosalind Franklin została zaprojektowana tak, aby poradzić sobie ze stromymi zjazdami. O tym, z której strony pojazd opuści platformę, zdecyduje jednak zespół kontrolujący misję na Ziemi.
– Ponieważ będziemy musieli polegać wyłącznie na zdjęciach orbitalnych, nie będziemy dokładnie wiedzieć, jakie warunki będą panować wokół łazika po lądowaniu. W zależności od miejsca i sposobu lądowania jedno z wyjść może zostać zablokowane przez skały lub zbocza. Pierwszą i najważniejszą decyzją będzie wybór kierunku zjazdu – wyjaśniał Eric Zekri, kierownik zespołu łazika ExoMars w ESA.
Jak podkreśla, na Marsie nie będzie możliwości powtórzenia tej operacji w dowolnym momencie. Po opuszczeniu platformy łazik nie będzie mógł wrócić na lądownik, dlatego wybór bezpiecznej drogi zjazdu ma kluczowe znaczenie.
Inżynierowie sprawdzali również trudne scenariusze, w których przeszkody uniemożliwiałyby skorzystanie z jednej lub obu ramp. Testy miały pomóc przygotować zespół na różne warunki, jakie mogą wystąpić po lądowaniu.
Testy na Marsa: nachylenie, głazy i słaba grawitacja
Podczas prób odtworzono kilka czynników, które wpłyną na zachowanie łazika na Marsie. Najpierw wykorzystano urządzenie podwieszone pod sufitem, aby zasymulować marsjańską grawitację, wynoszącą około jednej trzeciej ziemskiej. Mechanizm podtrzymywał pojazd, przejmując dwie trzecie jego ciężaru. Masa łazika na Ziemi wynosi 300 kg.
Następnie sprawdzono zjazd przy przechylonej platformie. Specjalna platforma hydrauliczna ustawiła łazik wraz z modułem lądownika pod kątem 20 stopni. W ostatnim etapie pod rampami umieszczono przeszkody symulujące sytuację, w której lądownik osiadłby na głazie lub zboczu.
Rosalind Franklin musi być przygotowana na poruszanie się po stromym i nierównym terenie, dlatego sprawdzenie takich scenariuszy ma istotne znaczenie dla bezpieczeństwa misji.
– To niezwykle satysfakcjonujące widzieć, jak łazik z powodzeniem zjeżdża z platformy w tak trudnych warunkach i w warunkach przypominających te panujące na Marsie. Doskonałe osiągi ramp odzwierciedlają jakość projektu, co czyni nas kolejnym ważnym krokiem w kierunku powierzchni Marsa – powiedziała Chiara Lombardi, inżynier ds. interfejsów łazików i lądowników ExoMars.
Przeprowadzone próby pozwoliły zespołom zdobyć doświadczenie potrzebne do zaplanowania operacji na Marsie. Testy obejmowały zarówno zachowanie samego łazika, jak i współpracę jego układu jezdnego z rampami i platformą lądownika.
Polska technologia pomoże łazikowi na Marsie
Istotnym elementem systemu zjazdowego są trzymetrowe rampy opracowane przez polską firmę kosmiczną Astronika. Wykonano je z aluminium i zastosowano w nich strukturę plastra miodu, która ma poprawiać przyczepność kół łazika.
Kampania testowa pomogła inżynierom sprawdzić procedury operacyjne i przygotować się na wyzwania, które pojawią się po lądowaniu na Marsie. Zdobyte doświadczenia mają pomóc zapewnić bezpieczeństwo Rosalind Franklin, gdy łazik rozpocznie swoją podróż po powierzchni planety w 2030 roku.
Serię testów przeprowadziły zespoły Thales Alenia Space, głównego wykonawcy misji ExoMars, w ośrodku ALTEC w Turynie we Włoszech. Wykorzystano makietę platformy lądownika oraz w pełni reprezentatywny model łazika Amalia.
Źródło: ESA
Czytaj też: Wiatr słoneczny zachowuje się zupełnie inaczej, niż sądzono? Zaskakujące odkrycie!
Grafika tytułowa: Ramaz Bluashvili / Pexels

