Solar Orbiter wyśledził źródło magnetycznych „switchbacków”
Sonda Solar Orbiter, kierowana przez ESA, przeleciała przez esowaty załamek pola magnetycznego wiatru słonecznego zwany „switchbackiem”. Analiza cząstek wewnątrz niego wskazała źródło na powierzchni Słońca.
Zjawiska te często obserwuje się blisko Słońca, ale naukowcy wciąż spierają się o ich powstawanie. Jesse Coburn z CNRS/LPP we Francji twierdzi, że sonda przeleciała przez bardzo duży switchback i pobrała rzadko obserwowane cząstki o charakterystycznych śladach pochodzenia. Instrument SWA wykrył mieszaninę naładowanych cząstek tlenu i węgla, które mogły powstać tylko w gorących pętlach magnetycznych przy powierzchni Słońca. To według Coburna „dymiący pistolet” procesu zwanego rekoneksją wymienną. Zachodzi on, gdy otwarty obszar Słońca oddziałuje z zamkniętym, a uwięziona wcześniej plazma ucieka w przestrzeń.
Dwie teorie, jeden obraz
Konkurencyjna teoria wiąże switchbacki z falami i turbulencją. Stephanie Yardley z Northumbria University mówi, że sygnały takich procesów widać, ale prawdopodobnie dopiero po opuszczeniu Słońca. Oba mechanizmy działają więc na różnych etapach życia switchbacka. Badacze stworzyli nowy model łączący pomiary sondy z danymi Solar Dynamics Observatory NASA. Odkrycie pokazuje, jak Słońce ogrzewa atmosferę i przyspiesza wiatr słoneczny, a jego atmosfera odciska ślad na cząstkach. Daniel Müller z ESA podkreśla znaczenie dla przygotowań na burze słoneczne.
Wyniki opublikowano w „Nature Astronomy”.
Źródło: European Space Agency (ESA)
Czytaj też: Teleskop kosmiczny ukazuje źródło mocy nadzwyczaj jasnych supernowych! Przełomowe badanie!
Grafika tytułowa: Braňo / Unsplash

