[NASZE WIDEO] Razer Naga V3 Pro jest warta swojej absursalnej ceny. Dla niektórych
Mysz za niemal 900 złotych?! Czy ona jest ze złota?! Ale po testach zrozumiałem coś – wyjaśnię, o co chodzi na koniec, bo to może zmienić twoje spojrzenie na nią.
Razer Naga V3 Pro to najnowsza odsłona kultowej serii myszy która od lat próbuje znaleźć odpowiedź na pytanie „ile klawiszy da się zmieścić na myszce i nie zwariować”. W tej chwili odpowiedź brzmi 23. Taki sam jak w Naga V2 przysadzisty, nisko wysklepiony korpus świetnie leży w dłoni – czy też, dłoń na nim. V3 jest trochę lżejsza, ale 117 gramów wciąż stawia ją wśród najcięższych myszek gamingowych. Bardzo lubię podparcie dla palca serdecznego, a teraz jest ono dodatkowym przyciskiem! Uważam, że to świetny pomysł, ale jeśli pomyślałeś sobie „co za głupota!” albo „będą omyłkowe kliki”, bez obaw – jest wyłącznik, który nie tylko dezaktywuje, ale całkiem blokuje przycisk.




Mało przycisków? Doszły jeszcze dwa, umieszczone na krawędzi lewego klawisza, domyślnie ustawione do zmiany czułości. No i gwiazda tego modelu wymienne panele mające 2, 6 i 12 przycisków, każdy do dowolnego zaprogramowania, włącznie z makrami. W środku siedzi sensor Focus Pro 50K – ten sam, który Razer pakuje do swoich esportowych flagowców. Jest więc 50 000 DPI, 930 IPS i do 90 G przyspieszenia, a do tego optyczne przełączniki Gen‑4, deklarowane na 100 milionów kliknięć. Niestety, „z pudełka” Polling rate wynosi 1000 Hz, a 8000 Hz można mieć po dokupieniu HyperPolling Dongle lub Mouse Dock Pro. Bo… wydałeś jeszcze za mało pieniędzy?




Ale, miałem właśnie o tym. Myślę sobie, że ta mysz jest wściekle droga, bo kupując ją kupujesz kilku urządzeń. Panele pozwalają skonfigurować ją optymalnie do różnych typów gier, ale też zmienić ją w niesamowite narzędzie do pracy z programami do edycji wideo, obróbki zdjęć czy w sumie, każdym innym złożonym softem. A jakość jest topowa.

