[NASZE WIDEO] Amerykanie kupią polską broń orbitalną do ochrony kosmicznych centrów danych

Polska firma ARES Shield zdobyła kontrakt na ochronę kosmicznych centrów danych na orbicie przed wrogimi atakami. A ich technologia jest rodem z Gwiezdnych Wojen.

Lonestar Data Holdings – amerykańska spółka budująca orbitalne centra danych – miała problem. Orbita właśnie staje się polem walki, na którym coraz częściej dochodzi do tak zwanych rendezvous and proximity operations, czyli manewrów zbliżenia się obcych satelitów, co może służyć podsłuchiwaniu transmisji, zagłuszaniu, uszkodzeniu czy zepchnięciu z orbity. Żeby chronić cenne satelity potrzebny jest system obronny, a ten ma dostarczyć, na mocy kontraktu wartego 6 milionów dolarów, polski startup ARES Shield – wow, gratulacje, panowie!

Jak działa technologia ARES Shield? To zestaw sensorów, system zarządzania oparty na AI oraz element wykonawczy, czyli emiter mikrofal o dużej mocy. Sensory systemu wykrywają zbliżającą się broń antysatelitarną albo potencjalnie wrogiego satelitę, który może próbować ataku – kinetycznego, elektromagnetycznego, czy tylko przechwycenia danych –  a AI klasyfikuje wykryte obiekty, ocenia zagrożenie i wypracowuje dane do ewentualnego działania. A tym działaniem jest unieszkodliwienie celu za pomocą ukierunkowanej wiązki energii, co jest metodą czystą – nie generującą groźnych odłamków – a także dającą dobre możliwości skalowania. To znaczy, jeśli sytuacja nie jest jasna, to zamiast smażyć elektronikę zbliżającego się pojazdu, można zmniejszyć moc i oddać „strzał ostrzegawczy”, tylko go lekko łaskocząc i zakłócając jego działanie. Jeśli nie zrozumieją delikatnej sugestii… cóż.

W ramach świeżo podpisanego kontraktu zestawy ARES Shield pojawią się najpierw na trzech satelitach Lonestar, ale docelowo polska technologia ma chronić całą konstelację. Według prezesa spółki, to pierwsze wdrożenie europejskiej technologii niekinetycznej ochrony satelitów u klienta spoza Europy. Myślę, że możemy być dumni. Poland can into space!