Pędzą przez kosmos z przerażającą prędkością. Astronomowie odkryli źródło gigantycznych „pocisków”
Tajemnicze, poruszające się z prędkością do 20 milionów mil na godzinę (ponad 32 mln km/h) skupiska prawdopodobnie bogatego w tlen gazu zostały wystrzelone z najrzadszego typu eksplozji gwiazdowej znanej w naszej galaktyce. Zauważono je dopiero teraz, gdy otaczająca gwiazdę chmura pyłu wreszcie się rozrzedziła po ponad dwudziestu latach.
Wykorzystując obserwacje z wielu teleskopów zebrane na przestrzeni dwóch dekad, John Mills, doktorant z Uniwersytetu Warwick, wykazał, że układ V445 Puppis – który zniknął za chmurą własnego pyłu na przełomie wieków – składa się z białego karła żywiącego się materią pochodzącą od rzadkiego typu gwiazdy zwanej gwiazdą helową. To pierwsze potwierdzenie natury układu podwójnego odpowiedzialnego za jedyną obecnie znaną w Drodze Mlecznej nowę helową. W przeciwieństwie do większości nowych, zasilanych materią bogatą w wodór, białe karły w nowych helowych pobierają materię ubogą w wodór, lecz bogatą w hel, co czyni takie eksplozje wyjątkowo rzadkimi i wciąż słabo poznanymi.
Zagadkowe pociski i przyszłe supernowe typu Ia
Łącząc dane w podczerwieni z teleskopu VLT, obrazy optyczne z Kosmicznego Teleskopu Hubble’a, wieloletnią spektroskopię z południowoafrykańskiego teleskopu SALT oraz obserwacje fotometryczne z misji TESS, badacz ustalił, że gwiazdy w układzie okrążają się wzajemnie co 3,7 dnia – niemal dwukrotnie dłużej, niż wcześniej sądzono. W obłoku materii wyrzuconej podczas eksplozji odkryto również szybkie, gęste skupiska gazu, prawdopodobnie bogatego w tlen, których pochodzenie pozostaje zagadką – niczego podobnego nie zaobserwowano dotąd w żadnej innej nowej we wszechświecie.
Naukowcy podejrzewają, że powtarzające się erupcje helowe na białych karłach mogą stanowić jedną z dróg prowadzących do powstania supernowych typu Ia – „świec standardowych” wykorzystywanych do mierzenia odległości kosmicznych.
Źródło: Royal Astronomical Society oraz University of Warwick
Czytaj też: Wyścig z czasem w kosmosie. ESA chce wysyłać sondy do asteroid w kilka miesięcy, a nie lat
Grafika tytułowa: NASA / Unsplash

