Niespodziewany zwrot akcji w Teksasie. SpaceX przerywa start systemu Starship. Co się stało?
Do kolejnego lotu największej rakiety świata nie doszło. SpaceX wstrzymało start zaledwie chwilę przed planowanym oderwaniem się od wyrzutni, gdy podczas sekwencji uruchamiania silników wykryto problem techniczny. Firma zapowiada szybką wymianę dwóch jednostek napędowych i wskazuje, że nowa próba może odbyć się już na początku przyszłego tygodnia.
Planowany na 16 lipca 13. lot testowy systemu Starship zakończył się jeszcze przed startem. W trakcie końcowej fazy odliczania, gdy rozpoczęto procedurę uruchamiania 33 silników Raptor napędzających pierwszy stopień Super Heavy, automatyczne systemy wykryły nieprawidłowość i przerwały misję.
Przedstawiciele SpaceX poinformowali podczas transmisji, że priorytetem jest dokładna analiza przyczyn zdarzenia. Jak przekazał Dan Huot, firma chce ustalić, co doprowadziło do przerwania sekwencji zapłonu, zanim wyznaczy kolejny termin lotu. Niedługo później Elon Musk poinformował, że źródło problemu zostało już zidentyfikowane. Aby zwiększyć niezawodność misji, SpaceX wymieni dwa silniki Raptor na nowe. Według szefa firmy najbardziej prawdopodobnym terminem kolejnej próby jest początek przyszłego tygodnia.
Drugi test nowej wersji Starshipa
Start miał odbyć się z kompleksu Starbase w południowym Teksasie i był drugim lotem testowym Starshipa w wersji V3. To najnowsza odsłona systemu transportowego SpaceX, która ma przybliżyć rakietę do osiągnięcia pełnej gotowości operacyjnej.
Poprzedni lot tej konfiguracji, przeprowadzony 22 maja, zakończył się częściowym sukcesem. Choć większość zaplanowanych etapów przebiegła zgodnie z planem, pojawiły się także problemy techniczne. Booster Super Heavy nie wykonał planowanego kontrolowanego wodowania w Zatoce Meksykańskiej, a górny stopień Ship nie zdołał ponownie uruchomić jednego z silników Raptor podczas lotu w przestrzeni kosmicznej.
Podczas 13. misji SpaceX zamierza ponownie przetestować oba te elementy. Plan zakłada skierowanie boostera do kontrolowanego lądowania w wyznaczonym rejonie Zatoki Meksykańskiej, natomiast moduł Ship ma wykonać lot obejmujący znaczną część okrążenia Ziemi, a następnie wodować u wybrzeży Australii Zachodniej.
Na pokładzie znajdą się nowe satelity Starlink
Jednym z najważniejszych elementów planowanej misji będzie pierwszy test satelitów Starlink nowej generacji. Na pokładzie Starshipa ma znaleźć się 20 egzemplarzy Starlink V3, które docelowo mają stać się podstawą rozbudowy globalnej sieci internetowej SpaceX.
Satelity nie pozostaną jednak na orbicie. Zostaną wypuszczone na trajektorii suborbitalnej, a po około 20 minutach ponownie wejdą w atmosferę i spadną do oceanu razem z profilem lotu przygotowanym na potrzeby testu. Sześć spośród przewożonych satelitów zostanie wyposażonych w kamery rejestrujące zachowanie osłony termicznej statku Ship podczas powrotu przez atmosferę. Dane z tych obserwacji mają pomóc inżynierom w dalszym udoskonalaniu konstrukcji, która w przyszłości ma umożliwić regularne loty na orbitę, Księżyc i Marsa.
Źródło: space.com
Czytaj też: Astronomowie spojrzeli w Mgławicę Oriona i zamarli. Odkryli struktury, których nie powinno tam być
Grafika tytułowa: Nader Saremi / Unsplash

