Tutaj kończy się panowanie Słońca. Niezwykłe zjawisko na skraju naszego układu!

Zespół z Southwest Research Institute (SwRI) opublikował analizę danych z sondy New Horizons, wyjaśniającą, dlaczego wiatr słoneczny stopniowo traci prędkość, oddalając się od Słońca. Badaniem kierowała dr Heather Elliott z SwRI.

New Horizons zmierzyła wiatr słoneczny na trasie od okolic orbity Urana aż po zewnętrzny Pas Kuipera, wykorzystując do tego instrument SWAP (Solar Wind Around Pluto). Naukowcy porównali prędkość wiatru słonecznego mierzoną między 21 a 58 jednostkami astronomicznymi z pomiarami wykonanymi bliżej Słońca i stwierdzili, że na dystansie 58 AU wiatr porusza się już o 13–15 procent wolniej niż w odległości 1 AU od Słońca.

Elliott wyjaśniła, że wiatr słoneczny opuszcza Słońce z naddźwiękową prędkością rzędu miliona mil na godzinę, jednak po drodze napotyka neutralne atomy materii międzygwiazdowej wnikające do heliosfery. Te atomy ulegają jonizacji w procesie wymiany ładunku z jonami wiatru słonecznego, dodając mu masy i tym samym go spowalniając. Szczególnie zaskakujący okazał się okres od końca 2018 do początku 2023 roku, kiedy sonda zarejestrowała wyjątkowo długi odcinek nietypowo wolnego wiatru – w najniższym punkcie jego prędkość spadła do zaledwie około 298 kilometrów na sekundę, znacznie poniżej referencyjnych 400 km/s.

Znaczenie dla badań granicy heliosfery i przyszłych lotów międzygwiezdnych

Praca wpisuje się w program badawczy NASA SHIELD, prowadzony przez Boston University i poświęcony modelowaniu zewnętrznych granic heliosfery. Elliott podkreśliła, że nowe dane mogą pomóc w przewidywaniu zewnętrznych granic heliosfery i Układu Słonecznego, a w efekcie – w ocenie poziomu promieniowania galaktycznego, na jakie narażeni będą astronauci, satelity i sondy podczas coraz ambitniejszych misji w głęboki kosmos.

Zwróciła też uwagę, że wyniki dostarczają wglądu w tzw. astrosfery – ochronne bąble generowane przez inne gwiazdy w galaktyce, podobne do heliosfery Słońca. Jak ujęła to badaczka, poznawanie heliosfery przypomina rozwiązywanie kosmicznej układanki, ponieważ pozwala lepiej zrozumieć zarówno zanikanie wpływu Słońca, jak i samą granicę oddzielającą nasz układ od przestrzeni międzygwiezdnej – co stanowi krok w stronę planowania przyszłych podróży międzygwiezdnych. Zastępca wiceprezesa SwRI, dr Alan Stern, główny badacz misji New Horizons, przypomniał, że sonda pozostaje jedynym statkiem kosmicznym działającym obecnie w zewnętrznej heliosferze, rozwijającym odkrycia dokonane wcześniej przez sondy Voyager.

Źródło: Southwest Research Institute

Czytaj też: Kosmiczne oczy widzą więcej. Satelity wykryją grad, zanim w ogóle powstanie chmura

Grafika tytułowa: Braňo / Unsplash