Roborock Qrevo Edge 2 – robot sprzątający, który zmieści się tam, gdzie konkurenci nie podołają
ARTYKUŁ SPONSOROWANY
Rynek robotów sprzątających od lat sprawia wrażenie, jakby wszystkie nowości sprowadzały się do kosmetycznych zmian. Roborock Qrevo Edge 2 przełamuje ten schemat, wprowadzając do segmentu mid‑range wysokość zaledwie 7,98 cm – wartość, którą dotychczas można było spotkać wyłącznie w modelach flagowych. Tak smukła konstrukcja realnie zmienia codzienne sprzątanie, pozwalając robotowi wjeżdżać tam, gdzie większość konkurentów zwyczajnie się nie mieści: pod niskie sofy, łóżka czy szafki, które przez lata pozostawały martwą strefą dla automatycznych odkurzaczy. Postanowiłem więc sprawdzić, jak nowość cenionego producenta sprawdza się w codziennym użytkowaniu.
Wygląd i konstrukcja
Roborock Qrevo Edge 2 na pierwszy rzut oka nie różni się drastycznie od innych robotów sprzątających tej marki. Zaoblona obudowa, stonowana kolorystyka, minimalizm formy, który ma się dobrze komponować z wnętrzem, a nie przyciągać uwagę. To, co odróżnia ten model od konkurencji, ujawnia się dopiero wtedy, gdy przyłoży się do niego miarkę. Wysokość zaledwie 7,98 cm to wynik, którego próżno szukać u większości robotów w podobnej klasie cenowej, gdzie standardem jest raczej 9,5 do nawet 11 centymetrów. Przy średnicy 35,2 cm robot waży 4,5 kg, co jest wartością adekwatną do jego możliwości, choć na tle bardziej kompaktowych konstrukcji z pewnością odczuwalną przy ewentualnym ręcznym przenoszeniu.
Niska sylwetka to nie tylko liczba w karcie katalogowej. W praktyce oznacza możliwość wjazdu pod meble, które dla większości robotów pozostają niedostępne, na przykład niskie sofy, łóżka na niższych nogach czy szafki, pod którymi zwykle gromadzi się kurz nieusuwany miesiącami. Roborock osiągnął tę smukłość między innymi dzięki systemowi RetractSense, który chowa czujnik LiDAR wewnątrz obudowy w momencie wykrycia niskiej przestrzeni. To rozwiązanie, o którego skuteczności napiszę więcej w sekcji poświęconej nawigacji, ale już na etapie oceny konstrukcji warto zaznaczyć, że jest to jeden z ciekawszych sposobów pogodzenia zaawansowanej nawigacji laserowej z ambicją zejścia poniżej ośmiu centymetrów wysokości.

Stacja dokująca prezentuje się już bardziej klasycznie, choć i tutaj producent poszedł w stronę pewnej wygody użytkowania. Wymiary 34 x 48,7 x 52,1 cm oraz waga 8,2 kg plasują ją w typowym przedziale dla wielofunkcyjnych stacji tej klasy. Ciekawym detalem jest zdejmowana podstawa, która ułatwia zarówno montaż całości, jak i ewentualne przenoszenie stacji, na przykład podczas sprzątania czy zmiany aranżacji pomieszczenia. To drobiazg, ale w praktyce doceniany przez osoby, które nie chcą na stałe wiązać się z jednym miejscem ustawienia sprzętu.
Jakość wykonania obudowy robota oraz stacji nie budzi zastrzeżeń. Materiały sprawiają solidne wrażenie, a łączenia elementów są precyzyjne, bez widocznych szczelin czy nierówności, które mogłyby sugerować oszczędności na etapie produkcji. Trudno odmówić Roborockowi konsekwencji w tym zakresie, marka od lat utrzymuje podobny poziom staranności niezależnie od segmentu cenowego, w którym się porusza.
Nawigacja i unikanie przeszkód
Nawigacja to obszar, w którym producenci robotów sprzątających od lat prześcigają się w liczbie czujników i skomplikowanych nazwach własnych technologii, choć finalnie liczy się jedno: czy robot sprawnie porusza się po mieszkaniu, nie gubi orientacji i nie wjeżdża w przedmioty, które powinien ominąć. W Qrevo Edge 2 za tę funkcję odpowiada system RetractSense, który już przy okazji omawiania konstrukcji wspomniałem jako kluczowy element pozwalający na osiągnięcie rekordowo niskiej sylwetki.
Rozwiązanie polega na tym, że czujnik LiDAR, standardowo umieszczony w widocznej wieżyczce na górze obudowy, w tym modelu chowa się do wnętrza robota w momencie wykrycia niskiej przestrzeni, na przykład podczas wjazdu pod meble. Do tego dochodzi czujnik dToF oraz moduł wizyjny o kącie widzenia 100 stopni, które razem mają zapewniać ciągłość mapowania nawet wtedy, gdy główny czujnik laserowy jest schowany. To technicznie ciekawe podejście, ponieważ tradycyjnie chowanie LiDAR-u wiązało się z ryzykiem chwilowej utraty orientacji przez robota, a w tym przypadku problem ten został rozwiązany dzięki dodatkowym czujnikom przejmującym funkcję nawigacyjną.

Za rozpoznawanie przeszkód odpowiada natomiast system Reactive AI, łączący światło strukturalne z kamerą RGB. Producent deklaruje rozpoznawanie ponad 280 typów przeszkód, co w praktyce oznacza zarówno duże przedmioty, jak krzesła czy nogi stołów, jak i te mniejsze, często sprawiające kłopot tańszym robotom, na przykład kable, zabawki czy przedmioty pozostawione przez zwierzęta domowe. Warto podkreślić, że skuteczność systemów opartych na kamerze RGB tradycyjnie spada przy słabym oświetleniu, dlatego to jeden z elementów, który warto zweryfikować w praktyce, szczególnie podczas sprzątania wieczorem lub w pomieszczeniach z ograniczonym dostępem światła naturalnego.
Ciekawym dodatkiem jest funkcja DirTect, automatycznie rozróżniająca mokre i suche zabrudzenia. To rozwiązanie ma znaczenie praktyczne, ponieważ pozwala robotowi dostosować sposób czyszczenia do rodzaju zabrudzenia bez konieczności ręcznej ingerencji użytkownika, na przykład unikając rozmazywania mokrych plam suchą szczotką, co wciąż zdarza się w prostszych konstrukcjach pozbawionych tego typu inteligentnego rozpoznawania.
Odkurzanie i mopowanie w praktyce
W sercu każdego robota sprzątającego leży jego podstawowa funkcja, czyli skuteczność samego sprzątania, i to właśnie ten obszar decyduje ostatecznie o tym, czy zaawansowana specyfikacja przekłada się na realną wartość dla użytkownika. Qrevo Edge 2 oferuje siłę ssania na poziomie 25 000 Pa dzięki technologii HyperForce, co jest wynikiem plasującym ten model w czołówce nie tylko swojego segmentu cenowego, ale i całego rynku robotów sprzątających. Dla porównania, warto przypomnieć, że poprzednik tego modelu, Qrevo Edge T, oferował 18 500 Pa, więc mamy do czynienia z realnym, a nie kosmetycznym skokiem wydajności.
Wysoka moc ssania ma szczególne znaczenie w domach z dywanami i wykładzinami, gdzie robot musi pokonać opór włókien, by dotrzeć do kurzu i zabrudzeń wciśniętych głęboko w strukturę materiału. Podobnie istotna jest ona w gospodarstwach domowych ze zwierzętami, gdzie sierść potrafi być prawdziwym wyzwaniem, zwłaszcza dla tańszych robotów o skromniejszych parametrach ssania. Za skuteczne radzenie sobie z sierścią odpowiada w tym modelu Dual Anti-Tangle System, złożony ze szczotki głównej DuoDivide oraz bocznej szczotki FlexiArm Arc. Obie mają obracać się w sposób ograniczający owijanie się włosów wokół osi szczotki, co producent deklaruje jako skuteczne przy długości włosów sięgającej nawet 40 centymetrów. To rozwiązanie odpowiada na jeden z najczęściej zgłaszanych problemów przez użytkowników robotów sprzątających, niezależnie od segmentu cenowego, czyli konieczność regularnego, ręcznego usuwania owiniętych włosów ze szczotki.

Jeśli chodzi o mopowanie, Roborock zastosował zmodernizowany system z technologią FlexiArm, który ma poprawiać dotarcie do narożników i krawędzi pomieszczeń, czyli miejsc tradycyjnie problematycznych dla okrągłych robotów sprzątających. Docisk mopa wynosi 8 niutonów, co jest wartością porównywalną do innych modeli z wyższej półki i powinno przekładać się na skuteczniejsze usuwanie zaschniętych zabrudzeń niż w przypadku lżejszego docisku stosowanego w prostszych konstrukcjach. Dodatkowo, funkcja Stain-Target AI ma umożliwiać wykrywanie i celowane czyszczenie plam, co teoretycznie pozwala robotowi poświęcić więcej uwagi konkretnym, trudniejszym zabrudzeniom zamiast traktować całą powierzchnię jednakowo.
Warto również wspomnieć o funkcji Clean Beyond Curtains, pozwalającej na sprzątanie za zasłonami i firankami. To detal, który łatwo przeoczyć przy pobieżnym zapoznaniu się ze specyfikacją, a w praktyce bywa istotny w mieszkaniach, gdzie długie zasłony sięgające podłogi tradycyjnie stanowiły martwą strefę dla robotów sprzątających, omijanych ze względu na ryzyko zaplątania się lub pociągnięcia materiału.
Stacja dokująca i funkcje higieniczne
Czas przyjrzeć się temu, co stacja dokująca potrafi zrobić od strony funkcjonalnej. To właśnie tutaj rozgrywa się większość obietnic dotyczących bezobsługowości, które producenci robotów sprzątających chętnie eksponują w materiałach marketingowych. W przypadku Qrevo Edge 2 warto sprawdzić, na ile te deklaracje mają pokrycie w rzeczywistości.
Podstawową funkcją stacji pozostaje automatyczne opróżnianie pojemnika na kurz, które w tym modelu ma pozwalać na nawet 65 dni bez konieczności ingerencji użytkownika. To wartość zbliżona do tego, co oferują inne flagowe konstrukcje na rynku i w codziennym użytkowaniu oznacza realną wygodę, zwłaszcza dla osób, które traktują robota sprzątającego jako sprzęt mający jak najmniej absorbować ich uwagę. Warto jednak pamiętać, że rzeczywisty czas między opróżnieniami zależy od wielkości mieszkania, intensywności zabrudzeń oraz liczby zwierząt domowych, więc deklarowane 65 dni należy traktować jako wartość maksymalną, a nie gwarantowaną normę.

Drugim filarem stacji jest obsługa mopów i tutaj Roborock postawił na rozwiązanie, które w praktyce robi różnicę w porównaniu z tańszymi konstrukcjami. Mycie mopów odbywa się w wodzie o temperaturze do 80 stopni Celsjusza, co producent łączy z deklarowaną skutecznością usuwania 99,99 procent bakterii, potwierdzoną testami TÜV. Gorąca woda ma znaczenie nie tylko z punktu widzenia higieny, ale i praktycznej skuteczności prania, ponieważ lepiej radzi sobie z tłustymi i zaschniętymi zabrudzeniami niż płukanie w temperaturze pokojowej, które wciąż stosuje część konkurencyjnych modeli w niższych segmentach cenowych.
Po umyciu mopy są suszone ciepłym powietrzem o temperaturze 55 stopni Celsjusza. To rozwiązanie, które przestało być domeną wyłącznie najdroższych flagowców i staje się standardem w segmencie średniej i wyższej półki. Jego znaczenie trudno przecenić, ponieważ wilgotne mopy pozostawione w stacji bez suszenia to prosta droga do nieprzyjemnego zapachu i namnażania się bakterii, z czym borykali się użytkownicy starszych generacji robotów mopujących.
Aplikacja i codzienna obsługa
Coraz częściej to właśnie aplikacja, a nie sam robot, decyduje o codziennym komforcie użytkowania sprzętu tej klasy. Roborock od lat rozwija swoje oprogramowanie w sposób konsekwentny, i Qrevo Edge 2 korzysta z tych doświadczeń, oferując zestaw funkcji, które mają ograniczyć konieczność ręcznej ingerencji użytkownika do minimum.
Jednym z ciekawszych dodatków jest wbudowany asystent głosowy, działający pod nazwą Hello Rocky. Jego kluczową zaletą jest praca w trybie offline, co oznacza, że sterowanie głosowe nie wymaga stałego połączenia z internetem ani przesyłania danych do chmury w celu przetworzenia poleceń. To rozwiązanie ma znaczenie zarówno z punktu widzenia prywatności, jak i niezawodności działania w przypadku przerw w dostępie do sieci domowej. Warto jednak pamiętać, że asystenci głosowi tego typu zazwyczaj obsługują ograniczony zestaw komend, więc nie należy oczekiwać od niego swobodnej konwersacji, a raczej wykonywania podstawowych poleceń związanych ze sprzątaniem.
Model wspiera również protokół Matter, co ma znaczenie dla osób, które budują swój ekosystem inteligentnego domu w oparciu o urządzenia różnych producentów. Dzięki temu standardowi robot może być zintegrowany z innymi platformami smart home bez konieczności polegania wyłącznie na natywnej aplikacji Roborock, co dla części użytkowników bywa istotnym argumentem przy wyborze sprzętu.

Osobną kategorię funkcji stanowią te skierowane do właścicieli zwierząt domowych. Aplikacja umożliwia automatyczne wykrywanie zwierząt podczas sprzątania, wykonywanie zdjęć napotkanych pupili oraz ich śledzenie na mapie mieszkania. Dodatkowo dostępna jest funkcja wideorozmowy, pozwalająca na zdalny kontakt z pupilem za pośrednictwem kamery robota. To funkcje, które trudno nazwać niezbędnymi z punktu widzenia samego sprzątania, ale dla części użytkowników, zwłaszcza tych spędzających długie godziny poza domem, mogą stanowić realną wartość dodaną, wykraczającą poza podstawowe przeznaczenie urządzenia.
Pod względem samej obsługi sprzątania aplikacja pozwala na standardową już dziś personalizację, czyli podział mieszkania na strefy, ustalanie kolejności sprzątania poszczególnych pomieszczeń, tworzenie stref zakazanych oraz harmonogramów dostosowanych do rytmu dnia domowników. To funkcje, które w tej klasie cenowej należy traktować jako oczywisty standard, a nie wyróżnik, jednak ich brak byłby dziś trudny do usprawiedliwienia w modelu pozycjonowanym jako jeden z lepszych w swoim segmencie.
Podsumowanie
Roborock Qrevo Edge 2 to robot, który nie tylko imponuje specyfikacją, lecz przede wszystkim wyznacza nowy standard wysokości w segmencie mid‑range. Smukła sylwetka 7,98 cm, dotąd spotykana wyłącznie w modelach flagowych, przekłada się na realną użyteczność w mieszkaniach pełnych niskich mebli i trudno dostępnych zakamarków. W połączeniu z mocą ssania 25 000 Pa, skutecznym systemem antysplątaniowym oraz stacją myjącą mopy w 80 stopniach, Qrevo Edge 2 staje się jednym z najbardziej kompletnych robotów dla domów z dziećmi i zwierzętami, gdzie liczy się zarówno higiena, jak i minimalizacja ręcznej obsługi. To sprzęt, który faktycznie sprząta tam, gdzie inne roboty nawet nie próbują wjechać.
Cena: 3599 zł

Grafika tytułowa: Roborock
PŁATNA WSPÓŁPRACA Z MARKĄ ROBOROCK

