Europejskie Galileo zmienia zasady gry. Nowy sygnał namierzy nas z dokładnością do centymetra!
W kwietniu europejski system nawigacji satelitarnej Galileo wdrożył nowy komponent sygnału, E5a Quasi Pilot, na 12 satelitach swojej konstelacji. To modernizacja z myślą o urządzeniach o niskim poborze mocy: smartfonach, sensorach IoT i infrastrukturze inteligentnych miast.
Galileo, najdokładniejszy na świecie system nawigacji satelitarnej, dysponuje konstelacją ponad 30 satelitów i obsługuje pięć miliardów użytkowników.
Czym jest sygnał Quasi-Pilot?
Sygnały Galileo tradycyjnie składają się z dwóch komponentów: pilotowego – pomagającego odbiornikowi w namierzeniu sygnału oraz danych, przenoszącego informacje nawigacyjne. Nowy E5a-QP łączy obie funkcje: zachowuje rolę sygnału pilotowego, ale jednocześnie przesyła niewielką ilość danych, w tym informacje czasowe niezbędne do pierwszego ustalenia pozycji. Jego dostosowana struktura upraszcza proces pozyskiwania sygnału, zmniejszając zużycie energii po stronie odbiornika.
Kampanie testowe wykazały, że E5a-QP skraca czas pozyskiwania sygnału trzykrotnie i ośmiokrotnie redukuje liczbę niezbędnych operacji obliczeniowych. Sygnał jest nadawany bezpłatnie i dostępny do wdrożenia w nowych oraz modernizowanych układach scalonych.
Od testów laboratoryjnych do orbity
Prace projektowe ruszyły w 2020 roku. Trzy lata później rozwiązanie zweryfikowano z użyciem dwóch satelitów Galileo na orbicie eliptycznej, których konfigurację zmieniono pod kątem transmisji nowego komponentu. Sygnał zmierzono w ośrodkach w Belgii i Niemczech, a następnie pomyślnie odebrano w ESTEC w Holandii.
Między listopadem 2025 a kwietniem 2026 roku zaktualizowano dwanaście satelitów wystarczającą liczbę, by co najmniej jeden z nich nadawał sygnał Quasi-Pilot przy średnich i wysokich kątach elewacji, gwarantując użytkownikom na całym świecie realną poprawę wydajności.
To jednak dopiero początek. Wszystkie satelity Galileo drugiej generacji będą nadawać ulepszone sygnały Quasi-Pilot na kilku częstotliwościach.
Źródło: ESA
Czytaj też: NASA wysyła kosmiczne bliźniaki. Mają uratować nasze GPS-y i satelity przed kosmiczną katastrofą
Grafika tytułowa: Allison Saeng / Unsplash

