Wyglądało to niesamowicie. Japońska rakieta H3 wróciła w wielkim stylu!

Japońska agencja kosmiczna JAXA pomyślnie wystrzeliła rakietę H3 po kilku miesiącach przerwy spowodowanej poważną awarią. To ważny krok w odbudowie wiarygodności programu, który od samego początku zmagał się z przeciwnościami.

Start nastąpił w ubiegłym tygodniu z Centrum Kosmicznego Tanegashima, położonego na południowo-wschodnim krańcu Japonii. Był to ósmy lot rakiety H3 w historii i zarazem pierwszy, w którym zastosowano konfigurację z trzema silnikami LE-9, zamiast dotychczas używanej wersji dwusilnikowej. Wszystkie sześć ładunków trafiło na wyznaczone orbity. Satelity PETREL i STARS-X zostały odłączone około 16 minut po starcie, a następnie pomyślnie rozmieszczono ładunki BRO-22, VERTECS, HORN-L i HORN-R.

Poprzednia misja rakiety, w grudniu ubiegłego roku, zakończyła się niepowodzeniem. Dochodzenie przeprowadzone przez JAXA wykazało, że przyczyną była uszkodzona przystawka ładunkowa, która doprowadziła do problemów z zapłonem silnika drugiego stopnia i utraty satelity Michibiki 5.

Następca H-2A szuka swojego miejsca

H3 to dwustopniowa rakieta opracowana przez JAXA i Mitsubishi Heavy Industries jako następca modelu H-2A, wycofanego z eksploatacji w zeszłym roku. Jej historia od początku obfituje w dramatyczne zwroty – debiutancki start w marcu 2023 roku zakończył się niepowodzeniem, po czym rakieta zaliczyła serię pięciu udanych misji, by znów zawieść w grudniu. Czwartkowy lot jest sygnałem, że program wraca na właściwe tory.

– Dziękujemy za wsparcie i doping. Prosimy o dalsze kibicowanie rakietom H3 w przyszłości – napisało Centrum Kosmiczne Tanegashima na platformie X po zakończeniu misji.

Źródło: space.com

Czytaj też: Niezwykłe osiągnięcie. Polska firma dostarczy zaawansowany sprzęt na orbitę!

Grafika tytułowa stworzona z wykorzystaniem AI