[NASZE WIDEO] Po co dinozaurom skrzydła? Polak ma odpowiedź

Naukowcy skonstruowali robo-dinozaura, żeby udowodnić, że skrzydła najpierw nie służyły do latania.

Otóż wiemy, że wczesne dinozaury z grupy pennaraptorów miały pióra i proto skrzydła, ale wiemy też, że zakres ruchu stawu barkowego tych skrzydeł był po prostu za wąski, by dało się machaniem wytworzyć odpowiednią moc, a pióra były zbyt krótkie i były symetryczne, czyli miały niewłaściwy kształt do generowania siły nośnej. Słowem, to nie mogło służyć do latania… A więc, do czego? Pora na polski trop: profesor Piotr Jabłoński z Polskiej Akademii Nauk od lat bada zachowania ptaków i teraz jego prace nad reakcjami owadów na ruch skrzydeł współczesnych ptaków stały się fundamentem dla nowej interpretacji ewolucji piór.

Chodzi o to , że współczesne ptaki często używają gwałtownych ruchów skrzydeł i ogona nie po to, by wzbić się w powietrze, ale żeby przestraszyć ofiarę. Tak zwane flush‑displays – dynamiczne machnięcia skrzydłami,  płoszą owady, które startują do ucieczki co… ułatwia ich schwytanie. Aby sprawdzić, czy podobny mechanizm mógł działać u dinozaurów, zespół naukowców z uniwersytetu w Seulu – a także USA i Polski – odtworzył prawdopodobny zakres ruchów Caudipteryxa – niewielkiego, pierzastego dinozaura z proto‑skrzydłami – a następnie zbudował robota, który te ruchy naśladował. Robot „straszył” szarańczę, podczas gdy naukowcy mierzyli reakcje neuronów odpowiedzialnych za ucieczkę.

Wynik? Obecność piór wyraźnie zwiększała intensywność reakcji nerwowej i częstotliwość „decyzji o skoku” u owadów. Wygląda więc na to, że mamy tu do czynienia z tak zwaną egzadaptacją, czyli sytuacją, kiedy cecha powstała w jednym celu zostaje przejęta do innego: zanim skrzydła zaczęły służyć do latania, powstały, żeby lepiej straszyć robale. Ewolucja jest niesamowita.