ESA finansuje polski radioteleskop do monitorowania wybuchów słonecznych

Nowa stacja obserwacyjna w Polsce rozpoczęła monitorowanie Słońca w poszukiwaniu wczesnych sygnałów ostrzegawczych przed zakłóceniami pogody kosmicznej. Sześciometrowa antena radiowa o nazwie ROSIE ma pomóc chronić kluczową infrastrukturę – zarówno na orbicie, jak i na Ziemi.

Aktywność słoneczna pozostaje jednym z głównych zagrożeń dla technologii, od których zależy współczesna gospodarka. Zjawiska pogody kosmicznej rozprzestrzeniają się w całym Układzie Słonecznym, a po dotarciu do Ziemi mogą zakłócać działanie systemów nawigacyjnych, sieci energetycznych, satelitów oraz wielu sektorów przemysłu.

Szczególnie istotnym sygnałem ostrzegawczym są wybuchy radiowe na Słońcu, które wiążą się z zaburzeniami w ziemskiej atmosferze. Ich szybkie wykrycie daje operatorom infrastruktury czas na podjęcie działań ograniczających ryzyko awarii i strat.

Projekt powstał dzięki współpracy Europejska Agencja Kosmiczna, Polska Agencja Kosmiczna oraz Uniwersytet Wrocławski. Stacja ROSIE (Radio Observations of the Solar Indicative Emissions) została zlokalizowana w obserwatorium w Białkowie i jest rozwijana przy udziale firmy ITTI.

Instalację uruchomiono 10 marca 2026 roku i od tego czasu prowadzi ona ciągły monitoring emisji radiowych Słońca.

Jak działa ROSIE?

System opiera się na sześciometrowej antenie skierowanej w stronę Słońca, która rejestruje jego emisje radiowe. Dwa szybkie spektrografy analizują sygnały na wybranych częstotliwościach, uznawanych za szczególnie czułe wskaźniki aktywności słonecznej.

Chodzi o tzw. wskaźniki radiowe F30 (1 GHz; 30 cm) oraz F10,7 (2,8 GHz; 10,7 cm). Stanowią one pośrednią miarę promieniowania ekstremalnego ultrafioletu, którego nie da się bezpośrednio obserwować z powierzchni Ziemi, a które odgrywa kluczową rolę w jonizacji i ogrzewaniu górnych warstw atmosfery.

Wzrost temperatury powoduje rozszerzanie się atmosfery, co zwiększa opór aerodynamiczny działający na satelity na niskiej orbicie okołoziemskiej. W efekcie mogą one zbaczać z planowanych trajektorii, co utrudnia zarządzanie ruchem kosmicznym i zwiększa ryzyko kolizji.

Co istotne, skutki tych zjawisk mogą utrzymywać się przez kilka dni od momentu wystąpienia rozbłysku, dlatego wskaźniki F30 i F10,7 są szczególnie przydatne w prognozowaniu zakłóceń. Dodatkowo promieniowanie ultrafioletowe ze Słońca wpływa na jonizację atmosfery, co może osłabiać lub zakłócać sygnały przesyłane z satelitów do odbiorników na Ziemi. W praktyce oznacza to spadek dokładności systemów nawigacyjnych wykorzystywanych m.in. w transporcie, lotnictwie czy rolnictwie precyzyjnym. Dane z ROSIE mają pomóc monitorować te efekty i ograniczać ich wpływ na systemy GNSS.

Wzmocnienie europejskiego systemu ostrzegania

Stały monitoring prowadzony przez ROSIE w ciągu dnia nad Europą zwiększa zdolność kontynentu do reagowania na zjawiska pogody kosmicznej.

– ROSIE podkreśla rosnącą rolę Polski w europejskim systemie monitorowania pogody kosmicznej. Polski przemysł i środowisko naukowe odgrywają również ważną rolę w przygotowaniach do misji satelitarnej SAWA, która dostarczy danych o stanie atmosfery w czasie zbliżonym do rzeczywistego – powiedział Juha-Pekka Luntama z ESA.

Dane zbierane przez stację będą udostępniane za pośrednictwem Space Weather Service Portal oraz dedykowanego portalu ROSIE. Platforma ESA stanowi centralny punkt dostępu do setek usług związanych z pogodą kosmiczną, dostarczanych przez europejskie centra eksperckie.

– Obserwacje ROSIE można rozszerzyć o wykrywanie intensywnych zjawisk, takich jak rozbłyski słoneczne czy koronalne wyrzuty masy, co pozwoli ostrzegać przed ich wpływem na kluczowe częstotliwości radiowe wykorzystywane w telekomunikacji i geolokalizacji – dodał prof. Paweł Rudawy z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Nowa infrastruktura nie tylko zwiększa bezpieczeństwo technologiczne, ale też wzmacnia pozycję Polski jako istotnego uczestnika europejskiego sektora kosmicznego.

Źródło: ESA

Czytaj też: Szybki błysk z dokładnym adresem. Polscy astronomowie na tropie

Grafika tytułowa: Donald Giannatti / Unsplash