Artemis II miał pierwszą toaletę w okolicy Księżyca. Jak astronauci robili to przedtem?
Orion, statek, którym astronauci misji Artemis 2 oblecieli Księżyc, był wyposażony w system, którego bardzo brakowało w pojazdach Apollo: UWMS, Universal Waste Management System, czyli… w toaletę.
To może brzmieć zabawnie, ale sprawa jest poważna: według załóg księżycowych misji Apollo problem toaletowy sprawiał im duży dyskomfort. I nic dziwnego – żeby załatwić potrzebę trzeba było przypiąć sobie rzepami woreczek, wypróżnić się do niego, a potem – jeśli to była „dwójka” – to przed szczelnym zamknięciem włożyć do środka pakiet antybakteryjny, żeby uniknąć wzrostu ciśnienia w środku i fekalnej eksplozji… A i tak podczas misji Apollo 10 padł słynny cytat: „Szybko, daj chusteczkę, jakiś klocek tu lata!” (pełen transkrypt tutaj warto przeczytać).
Universal Waste Management System zastosowany w statkach Orion to zmodyfikowana i ulepszona wersja toalety używanej na promach kosmicznych oraz na stacji ISS. Ponieważ w stanie nieważkości nie ma naturalnej siły kierującej nasze produkty do toalety, UWMS używa wiatraków wytwarzających lekkie ssanie. Oprócz otworu na którym się siada, jest jeszcze elastyczny wąż przypominający rurę od odkurzacza (też ze ssaniem!), służący do odbierania moczu – a każdy astronauta ma do niego własną końcówkę.
Właśnie, jeśli chodzi o siadanie, to tez nie jest łatwo, bo przecież nie ma grawitacji! Dlatego toaleta jest wyposażona w uchwyty dzięki którym nie odleci się w krytycznym momencie. Ale największą innowacją kibelka w Orionie są… zamykane drzwi. Wreszcie odrobina prywatności! Od razu pierwszego dnia misji Artemis II pojawił się problem z toaletą: przestał działać wiatrak wytwarzający ssanie w rurze. Na szczęście problem szybko został zażegnany. Co za ulga!

