Co naprawdę oferuje piekarnik do zabudowy Taurus HM978BKD?
W segmencie piekarników do zabudowy w Polska od lat trwa cicha batalia na „funkcje w cenie”. Co to znaczy? Im więcej programów, powłok, prowadnic i ekranów, tym łatwiej przebić się przez szum katalogów. W tym otoczeniu HM978BKD jest urządzeniem o dość czytelnym pozycjonowaniu. Ma wyglądać nowocześnie, oferować komfort codziennej obsługi i jednocześnie dawać „duży piekarnik” bez dopłaty do klasy premium. Jeżeli szukać jednego hasła przewodniego, to producent sam je podpowiada – 78 litrów i wielofunkcyjność, ale bez obietnicy pełnej kuchni parowej czy ekosystemu smart.
W praktyce to profil typowy dla zakupów „do nowej kuchni” albo „przy remoncie”. Użytkownik ma dostać wszystko, co potrzebne do pieczenia na co dzień, plus kilka wygodnych dodatków, które jeszcze kilka lat temu częściej widziało się w droższych liniach. Ważne jest jednak, by od początku rozdzielić dwa światy. Marketingowe, szumne nazwy rozwiązań oraz twarde dane z instrukcji i karty energetycznej. Te drugie są tu szczególnie ciekawe, bo pozwalają porównywać HM978BKD z konkurencją „na liczby”, a nie na wrażenia.

Co naprawdę kryje się w specyfikacji?
Zacznijmy od podstaw, bo one w tym modelu są nieprzypadkowe. HM978BKD marki Taurus to piekarnik elektryczny do zabudowy o pojemności użytkowej 78 litrów i mocy całkowitej 3100 W, maksymalna deklarowana temperatura sięga 270°C. Z perspektywy użytkownika to oznacza, że komora jest mniejsza niż w wielu popularnych piekarnikach. Górny pułap temperatury maksymalnej pozostaje w „mainstreamie” (wciąż dość wysokim, ale bez ambicji 300–310°C znanych z niektórych modeli nastawionych na pizzę).
Producent opisuje urządzenie jako mające 10 funkcji, z czego 8 to tryby pieczenia, a pozostałe obejmują oświetlenie komory i system czyszczenia. Lista trybów pieczenia obejmuje m.in. pieczenie tradycyjne, pieczenie z wentylatorem, grill, „super grill” (wariant o większej intensywności) z konwekcją, tryb pizzy, grzanie tylnej grzałki z konwekcją oraz rozmrażanie.
W warstwie konstrukcyjnej HM978BKD nie wyróżnia się wieloma elementami. Drzwi są tylko dwuszybowe, choć łatwo demontowalne (także sama szyba), co realnie ułatwia mycie, zwłaszcza w domach, gdzie piekarnik pracuje często i ciężko. Do tego dochodzi system domykania „Soft Close”, dzięki któremu unikania trzaskania drzwiami jak w najtańszych, budżetowych piekarnikach.
Sterowanie opiera się o chowane, podświetlane pokrętła (producent opisuje je jako PIPO retroiluminado) i biały wyświetlacz LED z cyfrowym timerem oraz programatorem. W tej klasie cenowej to zestaw „bezpieczny”, ponieważ wygląda w miarę nowocześnie, ale nie wymusza obsługi wyłącznie dotykiem. Szkoda, bo proste panele sterowania, bez chowanych pokręteł, tylko dotykowe wyglądają bardziej nowocześnie i łatwiej się czyszczą, bo brud nie wchodzi w szczeliny chowanych pokręteł.
Trzeci filar specyfikacji w piekarniku to wygoda mechaniczna, czyli prowadnice teleskopowe oraz boczne metalowe drabinki z wieloma poziomami wsuwu (w materiałach produktowych pojawia się informacja o 8 poziomach ).

Technologie grzania i logika programów
Najważniejsza technologia w każdym piekarniku to nie „liczba programów” sama w sobie, tylko architektura grzewcza, czyli które grzałki pracują w trakcie programów, czy jest grzałka pierścieniowa (tylna, wokół wentylatora) i jak producent rozróżnia tryby „z wentylatorem” od „termoobiegowych”. W dokumentacji HM978BKD widać, że tryby są opisane dość… klasycznie. Jest grzanie statyczne (góra+dół), jest tryb z wentylatorem jako wspomaganiem cyrkulacji, jest tryb turbo oparty o grzałkę pierścieniową i wentylator. Jest też osobny tryb pizzy, w którym pracuje grzałka pierścieniowa, dolna grzałka i wentylator czyli zestaw ukierunkowany na dopiekanie spodu przy jednoczesnym wyrównaniu temperatury w komorze. Na uwagę zasługuje fakt, że jest to przemyślane, grzałką wokół wentylatora jest obecna, co jeszcze nie jest standardem na rynku.
Warto zatrzymać się na tej różnicy, bo to coś, co odróżnia lepsze konstrukcje od „budżetowych”. Piekarnik z samym wentylatorem i grzaniem góra/dół potrafi poprawić równomierność, ale dopiero grzałka pierścieniowa wokół wentylatora (popularnie nazywana „prawdziwym termoobiegiem”) daje najbardziej przewidywalne pieczenie wielopoziomowe. W materiałach wewnętrznych producenta (porównanie trzech piekarników 78 l) HM978BKD jest wskazywany jako model, który ma „ventilador de convección” (czyli właśnie ten element), podczas gdy tańsze warianty mają „cocción con ventilador”, ale bez tej grzałki pierścieniowej. To logicznie tłumaczy też wyższą moc całkowitą 3100 W wobec 2600 W w dwóch pozostałych, podobnych pojemnościowo modelach.
Tryby grillowania są równie klasyczne, ale tu wchodzi w grę bezpieczeństwo i kontrola procesu. Instrukcja opisuje standardowy grill oraz wariant „Double Grill and Fan” (grill + górne elementy + wentylator), zalecając nagrzanie przez około 10 minut i co ciekawe pracę przy zamkniętych drzwiach oraz nastawę 190°C podczas grillowania. To jest zgodne ze współczesną praktyką producentów, zamknięte drzwi stabilizują temperaturę i chronią zabudowę przed nadmiernym oddawaniem ciepła, dzięki zastosowaniu wentylatora radialnego, czyli takiego chłodzącego programator oraz obudowę piekarnika.

Jest też funkcja rozmrażania, w której pracuje sam wentylator, wymuszając obieg temperatury pokojowej. Instrukcja wyraźnie zaznacza, że nie jest to pieczenie, tylko cyrkulacja powietrza pomagająca rozmrozić produkt. W tle tych programów jest jeszcze jedna rzecz. Mianowicie materiały użytkowe (tabela pieczenia w instrukcji) sugerują typowe ustawienia temperatur i poziomów, ale jednocześnie widać, że producent przewiduje pieczenie na kilku wysokościach (w tabeli często pojawia się zakres poziomów 2–3–4, a dla grillowania poziomy 6–7). To nie jest laboratoryjny dowód równomierności, ale jest sygnałem, że konstrukcja komory i prowadnic jest projektowana pod wielopoziomowe użycie.
Jeśli zestawić to z rozwiązaniami konkurencji, to HM978BKD wpisuje się w standard „termoobieg + pizza + grill + defrost”, tyle że bez warstwy, którą niektórzy budują jako wyróżnik. Mam tu na myśli algorytmy stabilizacji temperatury (u Beko promowane jako AeroPerfect), rozbudowane rozprowadzanie powietrza na wielu poziomach (u Bosch znane jako 3D Hotair) czy własne tryby „oszczędne” typu Hotair Gentle. Te rozwiązania potrafią poprawiać powtarzalność wypieków, ale nie zmieniają faktu, że fundamentem i tak pozostaje obecność grzałki pierścieniowej i sensownie zaprojektowanej cyrkulacji.
Czyszczenie, sterowanie i ergonomia codzienna
Najbardziej „nośną” marketingowo nazwą w HM978BKD jest WaterSteam Clean System. W praktyce to czyszczenie parowe (hydroliza) służące do zmiękczenia zabrudzeń. Instrukcja podaje, że należy ustawić funkcję statyczną na 90°C, wlać 200–250 ml wody do tacy na spodzie komory i uruchomić cykl, który ma przygotować piekarnik do łatwiejszego doczyszczenia w około 20 minut. To ważne, bo wciąz gro użytkowników myli ten system z systemem auto-czyszczenia. Nie jest to system, który „czyści sam” w sensie pirolizy. To raczej ułatwienie, które redukuje czas szorowania i ryzyko zarysowań emalii, ale końcowy etap i tak zależy od użytkownika.
Na tle rynku to ścieżka wyraźnie budżetowa, bo wielu producentów stosuje analogiczne podejście (hydroliza, czyszczenie parowe) w modelach tańszych, a prawdziwe oddzielenie segmentów zaczyna się dopiero przy pirolizie. Co ciekawe, w tej samej rodzinie urządzeń producent ma też piekarnik z pirolizą. W modelu HM664IXD PYRO, opisany jako wyposażony w „PYROLYTIC CLEAN SYSTEM” oraz drzwi z poczwórną szybą. To dobrze pokazuje, gdzie Taurus stawia granicę kosztową. Piekarnik HM978BKD ma wygodę i dużą komorę, ale nie ma „wypalania do popiołu”.
Ergonomia to drugi temat, w którym HM978BKD może się podobać, ale w którym diabeł tkwi w szczegółach. Po pierwsze drzwi. Połączenie soft close i łatwo demontowalnego szkła to zestaw, który realnie zmniejsza irytację przy sprzątaniu i codziennym użytkowaniu. Ten typ elementów jest dziś szeroko dostępny także u konkurentów (np. Beko mocno gra rozwiązaniem Soft Door), ale wciąż nie jest absolutnym standardem w najtańszych liniach.
Po drugie prowadnice. Producent mówi wprost o prowadnicach teleskopowych i wielopoziomowych drabinkach bocznych.

Po trzecie timer i programator. Instrukcja pokazuje cyfrowy dotykowy timer z funkcjami minutnika, półautomatycznego ustawienia czasu pieczenia (do 10 godzin), półautomatycznego ustawienia czasu zakończenia (do 10 godzin wprzód) oraz pełnej automatyki start/stop z horyzontem do 23 godzin i 59 minut. Jest też automatyczna blokada klawiszy („Key Lock”), która aktywuje się po 7 sekundach bezczynności i wymaga przytrzymania przycisku MODE, a także regulacja sygnałów dźwiękowych (trzy warianty). To zestaw funkcji w praktyce wystarczający do codziennego gotowania i bardziej rozbudowany niż sugerowałby krążący po sklepach opis „timer 100 minut”.
Ta rozbieżność jest zresztą ważna dla oceny całego pakietu dokumentacji. Instrukcja wprost zastrzega, że jest przygotowana dla więcej niż jednego modelu i że funkcje mogą się różnić w zależności od wersji urządzenia. Jeżeli więc trafiają się niespójności między stroną produktową a manualem, najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie to wspólna baza dokumentacyjna i skrócone, sklepowe opisy.
Efektywność energetyczna w liczbach
W świecie urządzeń do zabudowy „klasa energetyczna” jest często traktowana jak naklejka. Tymczasem dla piekarników w Unia Europejska istnieje dość precyzyjna metodologia pomiarów. Zużycie energii mierzy się dla jednego wystandaryzowanego cyklu w trybie konwencjonalnym oraz jeśli dostępny w trybie wymuszonej konwekcji (fan-forced). Przy wykorzystaniu ustandaryzowanego wsadu. Następnie do obliczeń przyjmuje się lepszy z tych trybów. Na tej podstawie wylicza się wskaźnik EEI i przypisuje klasę energetyczną.
W przypadku HM978BKD karta energetyczna w instrukcji podaje bardzo konkretne wartości. Zuzycie 0,93 kWh na cykl w trybie konwencjonalnym oraz 0,83 kWh na cykl w trybie wymuszonej konwekcji. To różnica 0,10 kWh na cykl, czyli około 11% mniej energii w trybie z termoobiegiem względem grzania tradycyjnego. Liczba, która dobrze tłumaczy, dlaczego w praktyce „termoobieg” bywa nie tylko szybszy, ale też ekonomiczniejszy przy podobnym efekcie. Ten sam dokument podaje pojemność 78 l, masę 30,9 kg oraz EEI: 105,7 (konwencjonalnie) i 94,3 (fan-forced), przy klasie energetycznej A.
Jak to wygląda w zestawieniu z rynkiem? Zacznijmy od bliskiej konkurencji o podobnej klasie energetycznej A. Bosch HBA534EB0 ma EEI 95,3 oraz zużycie 0,97 kWh/cykl (konwencjonalnie) i 0,81 kWh/cykl (fan-forced) przy pojemności 71 l. Różnica względem HM978BKD w „trybie z wentylatorem” jest więc niewielka. Taurus deklaruje 0,83 kWh, Bosch 0,81 kWh to około 2,5% na korzyść Boscha, ale przy mniejszej komorze.
Analogicznie wygląda to u Beko BBIM18300BS (klasa A, EEI 95,3): 0,88 kWh/cykl w trybie konwencjonalnym i 0,81 kWh/cykl w trybie z wymuszonym obiegiem powietrza, przy pojemności 72 l. I znów w „fan-forced” jest to praktycznie ten sam poziom co Bosch i minimalnie lepszy niż Taurus, ale przy mniejszej komorze.
Gdy wchodzimy na półkę A+ możemy zobaczyć ciekawą zależność. Przykładowo Bosch HBA534EB3 ma EEI 81,2, klasę A+ oraz 0,69 kWh/cykl w trybie fan-forced przy 71 l. Różnica względem HM978BKD to 0,14 kWh na cykl, czyli ok. 20% więcej zużycia po stronie Taurus (w warunkach testu). Podobne wartości (EEI 81,2 i 0,69 kWh/cykl w fan-forced) ma także Beko BBIS17300BMP, również klasy A+.
Co to znaczy finansowo w realiach polskich rachunków? Oczywiście zależy od taryfy i dostawcy, ale w publicznych analizach dla 2026 r. pojawiają się stawki rzędu ok. 0,96–1,10 zł/kWh „łącznie” (energia + dystrybucja) jako punkt odniesienia dla taryfy G11. Jeśli przyjąć ten zakres, różnica 0,14 kWh na cykl między HM978BKD a piekarnikiem A+ o zużyciu 0,69 kWh/cykl przekłada się na około 0,13–0,15 zł na jednym cyklu testowym. Przy 200 cyklach rocznie daje to rząd kilkudziesięciu złotych, a nie „setki”. Różnica odczuwalna w skali lat, ale nie taka, która sama w sobie powinna decydować o zakupie.
Jednocześnie trzeba uczciwie dopowiedzieć, że wartości kWh/cykl to wynik testu w warunkach znormalizowanych, a nie pomiar „Twojej pizzy w piątek wieczorem”. W realnym domu wpływ ma m.in. temperatura, czas, masa wsadu, częstotliwość otwierania drzwi, a nawet to, czy piekarnik pracuje w trybie statycznym, czy w termoobiegu. Sama metoda testu wręcz podkreśla, że mierzy się cykl przy ustandaryzowanym obciążeniu i porównuje tryby. To dlatego moc przyłączeniowa 3100 W nie jest sprzeczna z zużyciem 0,83 kWh/cykl. Grzałki pracują z pełną mocą tylko w części cyklu, a później sterowanie termostatem „pulsuje” energią, by utrzymać temperaturę.
Konkurencja wewnętrzna i rynek zewnętrzny w Polsce
W obrębie oferty Taurus HM978BKD jest pozycjonowany jako jeden z droższych piekarników, ale nie flagowiec „czyszczący się sam”. Na polskiej stronie producenta w sekcji piekarników do zabudowy widać wyraźną drabinę cen. Od tańszych HM669IXM i HM669WHM (ok. 1262–1347 zł), przez HM750BKD (ok. 1518 zł), po HM978BKD (ok. 1711 zł), a dalej HM778WHD (ok. 1860 zł) i HM664IXD PYRO (ok. 2031 zł). To sugeruje, że HM978BKD ma być propozycją „prawie najwyższą” z komfortem i dużą komorą, ale bez pirolizy.
Najciekawsze jest jednak to, jak producent różnicuje modele o tej samej pojemności 78 l. W tabeli katalogowej zestawiającej HM7758IXD, HM778WHD i HM978BKD widać, że wszystkie trzy mają 78 l, cyfrowy timer, soft close i WaterSteam, a różnice dotyczą m.in. mocy (2600 W vs 3100 W), stylistyki frontu (inox, białe szkło, czarne szkło) oraz co ciekawe obecności wentylatora konwekcji (wskazanego dla HM978BKD) i podświetlanych pokręteł. W tym ujęciu HM978BKD nie jest „większy” ani „bardziej programowalny” od modelu HM778WHD. Ma być raczej bardziej rozbudowany w części grzewczej i wyraźniej „premium” w odczuciu (podświetlenie, czarne detale).
Zewnętrznie sytuacja jest mniej komfortowa jak na razie. Przynajmniej, jeśli patrzeć przez pryzmat ceny w Polsce. W dużych porównywarkach i ofertach Ceneo widać, że Bosch HBA534EB0 kosztuje w okolicach 1450 zł i oferuje klasę A przy zużyciu 0,81 kWh/cykl w termoobiegu, a do tego łączy EcoClean Direct z hydrolizą (czyli miesza podejście katalityczne z lekkim czyszczeniem parowym). To jest model o mniejszej komorze (71 l), ale ma silny atut w postaci dobrze znanego ekosystemu serwisowego i samej technologii EcoClean.
Z kolei Beko BBIM18300BS w takim samym systemie porównywania potrafi schodzić do okolic 999-1109 zł, a w promocjach Media Expert bywa komunikowany nawet jako ok. 998,82 zł z kodem. W dokumentach ma te same „twarde” parametry klasy A, które widać w Bosch HBA534EB0 (EEI 95,3) oraz 0,81 kWh/cykl w termoobiegu. To oznacza, że w czysto energetycznym porównaniu mówimy o bardzo zbliżonym poziomie, a różnice przenoszą się na wygodę obsługi, wyposażenie i jakość cyrkulacji w konkretnych przepisach.
W najbardziej „bolesnym” kontraście HM978BKD wypada natomiast wobec modeli A+ z funkcją pary (rozumianą jako wsparcie gotowania lub bardziej rozbudowane systemy czyszczenia). Przykładowo Beko BBIS17300BMP, opisywany jako piekarnik z funkcją pary i pyrolizą, potrafi w ofertach marketplace kosztować około 1289 zł, a w karcie energetycznej ma 0,69 kWh/cykl w termoobiegu i klasę A+. Tu różnica nie dotyczy detali, tylko konfiguracji całego urządzenia: bardziej zaawansowane czyszczenie (pyroliza) i lepszy wynik w standaryzowanym teście energii.

Oczywiście porównanie „Taurus kontra Beko/Bosch” nie jest wyłącznie rozgrywką o liczby. HM978BKD ma większą komorę 78 l, co dla części użytkowników jest realną wartością (blachy, brytfanny, większe porcje). Ma też zestaw rozwiązań, które w codziennym użyciu podnoszą komfort jak soft close, chowane i podświetlane pokrętła, elegancki czarny front, prowadnice teleskopowe. Jednocześnie w aktualnej polityce cenowej na polskiej stronie producenta (ok. 1711 zł) urządzenie ląduje w miejscu, w którym polski rynek oferuje już bardzo mocne alternatywy często tańsze, czasem lepiej wyposażone w systemy czyszczenia albo wyższą klasę energetyczną.
Warto też zwrócić uwagę na dostępność i kanał sprzedaży. HM978BKD w Polsce jest widoczny w oficjalnym sklepie (z ceną i informacją o 2-letniej gwarancji), ale jego ślad w dużych sieciach jest znacznie słabszy niż u marek mainstreamowych. W praktyce oznacza to, że kupujący częściej trafia na oferty marketplace (np. Allegro) albo mniejsze sklepy, a wtedy warunki obsługi posprzedażowej zależą w większym stopniu od sprzedawcy i realnej dostępności części. Sam producent na polskiej stronie kieruje po części zamienne do formularza kontaktowego, co jest standardem, ale nie daje tej samej „pewności natychmiast” jak w przypadku marek z gęstą siecią dystrybucji. Moim zdaniem, Taurus to marka dopiero rozpoczynająca przygodę z segmentem AGD do zabudowy w Polsce, co świadczy o rozszerzaniu kategorii, budowie portfolio oraz brakiem racjonalizacji w poziomie cenowym. Uważam, że gdy ceny sprzedaży będą dostosowane do realiów, Taurus swoją ofertą może być ciekawą alternatywą dla obecnych już graczy w segmencie “do zabudowy”.
Wnioski z analizy
HM978BKD nie jest piekarnikiem „przełomowym” technologicznie, ponieważ nie próbuje takim być. Jego sens polega na zbalansowaniu trzech rzeczy. Sporej komory (78 l), klasycznego zestawu trybów pieczenia z rzeczywistą konwekcją (grzałka pierścieniowa + wentylator) oraz wyposażenia poprawiającego komfort (soft close, chowane podświetlane pokrętła, prowadnice teleskopowe, demontowalne szkło). Wszystko to jest spójne z tym, co producent komunikuje w specyfikacji i w instrukcji.
Są jednak trzy obszary, w których warto zachować chłodną głowę. Po pierwsze, WaterSteam Clean System to czyszczenie parowe ułatwiające domycie, a nie mechanizm „bezobsługowy” jak piroliza ( a piroliza istnieje w ofercie producenta, tylko w wyższym modelu ). Po drugie, parametry energetyczne są na dobrym poziomie, ale typowe dla klasy A – bez rewolucji. Po trzecie, w polskich realiach cenowych HM978BKD z poziomu około 1711 zł wchodzi w strefę, gdzie konkurencja bywa bezlitosna cenowo, zwłaszcza w promocjach dużych sieci i przy popularnych modelach Beko czy Bosch.
W cenie „katalogowej” z polskiej strony producenta HM978BKD jest więc propozycją, którą najbardziej uzasadnia potrzeba dużej komory i preferencje estetyczne (czarny front, podświetlane pokrętła), a nie wyłącznie rachunek funkcji do złotówki. Jeśli trafi się w korzystnej cenie na rynku polskim, wtedy pakiet ma więcej sensu. Jeżeli natomiast kupujący porównuje przede wszystkim efektywność energetyczną i automatyzację czyszczenia, rynek oferuje sporo alternatyw, często łatwiejszych do „złapania” w dużych kanałach sprzedaży.
Grafika tytułowa: Taurus


