Uważaj na takie ziemniaki – są trujące

Uwaga! Jeśli ziemniak wygląda w ten sposób – jest trujący! Nasze babcie to wiedziały, ale teraz ta wiedza została potwierdzona przez naukę, w osobie profesor Elżbiety Rytel z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Zanim powiem ci, na jakie znaki zwracać uwagę w sklepie, najpierw kilka perełek z polskiego frontu nauki: rzeczy, których nie odkryją „amerykańscy naukowcy”!

https://youtube.com/shorts/RhX6lqvgFuw?feature=share

Na przykład, czy wiedziałeś, że po solidnym schłodzeniu – trzeba włożyć ziemniaki do lodówki na noc – w ugotowanym ziemniaku skleikowana podczas gotowania skrobia zmienia formę na retrogradowaną, czyli tworzy się skrobia oporna, trudniej przyswajalna przez organizm człowieka. To sprawia, że mocno obniża się indeks glikemiczny kartofli. To może ci się przydać przy planowaniu diety!

Inna rzecz: ziemniaki mogą zawierać nawet 20 mg witaminy C na 100 gramów – to niewiele mniej, niż cytryna, która ma jej około 34 mg na 100 gramów. Gdyby żeglarze jedli ziemniaki, nie mieliby szkorbutu! Ziemniak to pożywne i zdrowe warzywo, ale kluczowe w jego przypadku jest przechowywanie. Ziemniak – jako roślina – wytwarza mocno trujące glikoalkaloidy: solaninę i chakoninę. Powstają one w całym krzaczku, ale najwięcej tam, gdzie zachodzą intensywne procesy metaboliczne, czyli w kiełkach, liściach czy skórce. Tak, właśnie w kiełkach – to dlatego musisz na nie uważać!

Ale jest jeszcze jedna pułapka. Ziemniaki przechowywane na świetle, także sztucznym – na przykład w sklepie – też zaczynają syntetyzować glikoalkaloidy. Sygnałem ostrzegawczym są zielone plamy – to chlorofil, którego synteza też jest uruchamiana przez dostęp do światła. Kiedy się pojawi, znaczy to, że glikoalkaloidy powstają już od jakiegoś czasu! Na szczęście synteza tych związków odbywa się przy samej powierzchni, więc obranie ziemniaka ze skórki pozwala usunąć większość trujących alkaloidów.