vivo X500 Pro Max – flagowiec dla tych, którzy kochają robić zdjęcia
Nie każdy flagowiec potrafi zastąpić aparat fotograficzny podczas wakacji, rodzinnej uroczystości czy wieczornego spaceru po mieście. vivo X500 Pro Max został jednak zaprojektowany właśnie z myślą o takiej roli. Producent postawił na rozbudowany system kamer, wysoką wydajność i topowe wyposażenie, tworząc smartfon skierowany do osób, które lubią uwieczniać otaczający świat. Przez ostatnie dni sprawdzałem, jak ten ambitny plan wypada w praktyce.

Wykonanie i ergonomia
Nie da się ukryć, że vivo X500 Pro Max od pierwszego kontaktu sprawia wrażenie urządzenia klasy premium. Producent stawia tutaj na topowe materiały wykonania – połączenie metalowej ramki i szklanych plecków. Całość została doskonale spasowana. Nie ma tutaj mowy o uginaniu się obudowy, trzaskach czy luzach. Dla wielu osób znaczenie będzie miało to, że konstrukcja spełnia normy odporności IP68 oraz IP69. A to w praktyce przekłada się na większy spokój podczas fotografowania nad morzem, przy basenie czy w czasie niespodziewanego deszczu.
Warto zwrócić uwagę na to, że nowy flagowiec od vivo nie należy do najlżejszych smartfonów na rynku. Waga sięgająca około 225 gramów sprawia, że vivo X500 Pro Max jest wyraźnie odczuwalny w kieszeni i dłoni. W niektórych sytuacjach wręcz ciężko obsługuje się go jedną ręką. Dodatkowo spora sekcja fotograficzna przesuwa środek ciężkości ku górnej części obudowy. To jednak naturalna konsekwencja zastosowania bardzo rozbudowanego zestawu aparatów. Czytnik linii papilarnych umieszczono pod ekranem. Jego działanie jest błyskawiczne. Nie ma mowy o jakichkolwiek opóźnieniach.

Ekran, który robi wrażenie
Już po kilku minutach użytkowania nowego flagowca od vivo miałem poczucie, że producent nie potraktował wyświetlacza jako dodatku do mocnego aparatu, lecz jako jeden z kluczowych elementów całego doświadczenia fotograficznego. Mamy tu panel LTPO AMOLED o przekątnej 6,85-cala. Oferuje on bardzo wysoką rozdzielczość, doskonały kontrast i odświeżanie sięgające 144 Hz. Co to oznacza w praktyce? Przede wszystkim przeglądanie stron internetowych, zawartości aplikacji czy zdjęć wykonanych własnym telefonem sprawia autentyczną przyjemność. Niezwykle ważne jest to, że producent pozostawił użytkownikowi możliwość wyboru różnych profilów kolorystycznych, dzięki czemu można dostosować charakter obrazu do własnych preferencji. Ogromne wrażenie robi jasność szczytowa sięgająca 4400 nitów. Przekłada się ona na wysoką czytelność w trudnych warunkach oświetleniowych. Nawet podczas fotografowania w pełnym słońcu nie miałem problemów z oceną kadru, ekspozycji czy ostrości. Na plus to, że ekran jest płaski. To ułatwienie podczas nakładania szkła ochronnego.

Wydajność, która nie uznaje kompromisów
Sercem vivo X500 Pro Max jest układ MediaTek Dimensity 9600 Pro wspierany przez nawet 16 GB pamięci RAM oraz pamięć masową UFS 4.1. Pod względem wydajności vivo X500 Pro Max należy więc do ścisłej czołówki rynku smartfonów z Androidem. Widać to nie tylko podczas standardowych codziennych zadań – jak przeglądanie stron WWW, mediów społecznościowych, konsumpcji multimediów czy grania. Zapas mocy obliczeniowej ma także znaczenie podczas korzystania z aparatu. Zdjęcia seryjne zapisują się bardzo szybko, przełączanie pomiędzy obiektywami odbywa się bez zauważalnych opóźnień, a przetwarzanie fotografii wykonywanych nocą zajmuje zaledwie chwilę. Co ważne – pod dużym obciążeniem vivo X500 Pro Max utrzymuje wysoką kulturę pracy. Podczas intensywnego grania, długiego nagrywania materiałów wideo w wysokiej rozdzielczości czy sesji fotograficznych obudowa staje się wyraźnie ciepła, jednak nie osiąga niekomfortowych temperatur.
Możliwości foto/wideo – wisienka na torcie?





















Nie da się ukryć, że to właśnie aparat jest głównym argumentem przemawiającym za zakupem vivo X500 Pro Max. Producent zastosował tutaj 50-megapikselowy moduł główny ZEISS TrueDynamic oparty na matrycy Sony LYTIA L910, który już po pierwszych dniach testów pokazał, że nie jest tylko kolejnym flagowym aparatem z imponującą specyfikacją na papierze.
vivo mocno podkreśla wykorzystanie technologii LOFIC odpowiadającej za poprawę zakresu dynamicznego i w praktyce faktycznie widać jej działanie. Zdjęcia wykonywane pod ostre światło zachowują dużo szczegółów zarówno w jasnych partiach nieba, jak i w zacienionych fragmentach kadru. Telefon nie ma też tendencji do agresywnego rozjaśniania cieni czy przepalania najjaśniejszych elementów sceny, dzięki czemu fotografie wyglądają naturalnie i nie wymagają dodatkowej obróbki.
Równie dobrze wypada aparat ultraszerokokątny o rozdzielczości 50 MP. Na szczęście nie jest to moduł potraktowany po macoszemu. Szczegółowość zdjęć pozostaje na wysokim poziomie, a kolorystyka jest bardzo zbliżona do tej, którą oferuje główny aparat. Dzięki temu przełączanie się między obiektywami nie powoduje irytujących różnic w wyglądzie fotografii.
Na uwagę zasługuje również stabilizacja obrazu zastosowana w głównym module. Producent deklaruje skuteczność zbliżoną do standardu CIPA 7.0 i choć trudno zweryfikować takie deklaracje w warunkach domowych, to podczas testów stabilizacja faktycznie pomagała wykonywać ostre zdjęcia po zmroku i ograniczała wpływ drgań dłoni podczas nagrywania materiałów wideo.
Największą gwiazdą zestawu pozostaje jednak teleobiektyw ZEISS APO o rozdzielczości 200 MP. Wykorzystuje on dużą matrycę w formacie 1/1,4 cala oraz ogniskową odpowiadającą 85 mm. Już same parametry robią wrażenie, ale jeszcze lepiej prezentują się efekty. Teleobiektyw pozwala wykonywać bardzo szczegółowe zdjęcia i zachowuje wysoką jakość nawet przy większych przybliżeniach. To właśnie on najbardziej wyróżnia vivo X500 Pro Max na tle wielu konkurencyjnych flagowców. Podczas spacerów czy podróży regularnie łapałem się na tym, że korzystałem głównie z niego, a nie z aparatu głównego.
Producent oferuje również wsparcie dla dodatkowych telekonwerterów ZEISS Gen 2 i ZEISS Gen 2 Ultra, zapewniających odpowiednio ekwiwalent około 200 i 400 mm. To akcesoria, które trzeba dokupić osobno, ale dobrze pokazują kierunek rozwoju fotograficznej platformy vivo. Sam teleobiektyw jest natomiast bez wątpienia jednym z największych wyróżników tego modelu.
vivo X500 Pro Max bardzo dobrze radzi sobie również z nagrywaniem wideo. Smartfon oferuje rejestrację materiałów w wysokiej rozdzielczości i wysokim klatkażu, a dla bardziej wymagających użytkowników przygotowano także profil Log umożliwiający późniejszą korekcję kolorów. W codziennym użytkowaniu najbardziej doceniłem jednak skuteczny autofocus oraz stabilizację. Telefon sprawnie utrzymuje ostrość na fotografowanym obiekcie i nie ma problemu ze śledzeniem poruszających się osób.
Producent nie zapomniał również o funkcjach programowych. Cinematic Portrait 4K pozwala uzyskać atrakcyjne rozmycie tła, a separacja postaci od otoczenia w większości sytuacji wypada bardzo naturalnie. Tryb sceniczny 3.0 wykorzystuje algorytmy sztucznej inteligencji do śledzenia wykonawców podczas koncertów i wydarzeń sportowych. W praktyce funkcja działa zaskakująco skutecznie, choć przy bardzo gwałtownych ruchach zdarzają jej się pojedyncze pomyłki. Z kolei Dual-View 4K nie będzie rozwiązaniem dla każdego, ale osoby nagrywające relacje z wydarzeń czy tworzące treści do mediów społecznościowych mogą docenić możliwość jednoczesnej rejestracji dwóch różnych kadrów.
Bateria i ładowanie
Bateria o pojemności 6750 mAh należy do największych atutów vivo X500 Pro Max. Podczas testów smartfon bez większego problemu wytrzymywał około dwóch dni umiarkowanego użytkowania. Obejmuje to przeglądanie internetu, korzystanie z komunikatorów, mediów społecznościowych, wykonywanie zdjęć i okazjonalne oglądanie materiałów wideo.
Oczywiście bardziej intensywne korzystanie z aparatu, długie nagrywanie filmów czy używanie nawigacji znacząco zwiększa zużycie energii, jednak nawet wtedy telefon zazwyczaj pozwalał dotrwać do końca dnia bez nerwowego poszukiwania ładowarki. To szczególnie ważne w urządzeniu reklamowanym jako sprzęt dla osób lubiących fotografować podczas podróży.
Na plus zasługuje również szybkie ładowanie przewodowe o mocy 90 W oraz bezprzewodowe o mocy 40 W. Dzięki temu nawet krótka przerwa przy ładowarce pozwala odzyskać sporą część energii. W praktyce trudno narzekać zarówno na czas pracy, jak i tempo ładowania, co sprawia, że kwestia baterii schodzi na dalszy plan i po prostu przestaje zaprzątać głowę.




Konkurencja
Jednym z najpoważniejszych rywali vivo X500 Pro Max jest OPPO Find X10 Pro Max. Oba smartfony reprezentują najwyższą półkę i oferują wszystko, czego można oczekiwać od współczesnego flagowca: bardzo wysoką wydajność, świetne wyświetlacze oraz rozbudowane możliwości fotograficzne.
Różnice pojawiają się przede wszystkim w podejściu do fotografii. OPPO stawia na bardziej uniwersalny zestaw aparatów, zapewniający wysoką jakość niezależnie od wybranego obiektywu. vivo z kolei wyraźnie mocniej akcentuje możliwości teleobiektywu i fotografowania z dużym przybliżeniem.
W praktyce wybór pomiędzy tymi modelami zależy przede wszystkim od sposobu korzystania z aparatu. Jeśli zależy nam na możliwie najbardziej wszechstronnym zestawie fotograficznym, OPPO będzie bardzo mocnym kandydatem. Jeżeli natomiast często korzystamy z zoomu i lubimy fotografować bardziej oddalone obiekty, vivo X500 Pro Max ma w tym obszarze kilka argumentów, które potrafią zrobić różnicę.
Czytaj też: vivo X300 Ultra – flagowiec absolutny?
Podsumowanie
vivo X500 Pro Max to smartfon, który od pierwszego kontaktu wyraźnie pokazuje, że został zaprojektowany z myślą o twórcach. To sprzęt, który docenią osoby, które namiętnie korzystają z zoomu i oczekują od kadrów czegoś znacznie więcej niż tylko poprawnych pamiątek z wakacji. Producent stawia tu na niesamowitą wydajność, fenomenalny ekran, solidną baterię i imponujący system aparatów. Oczywiście nie jest to sprzęt bez wad. Upchnięcie takich podzespołów w smartfonie przekłada się na zauważalny ciężar urządzenia i pokaźne gabaryty (a to może nie przypaść do gustu wszystkim). Ostateczny bilans jest jednak jednoznacznie pozytywny, bo ambitna wizja producenta się obroniła. vivo X500 Pro Max z łatwością zastępuje tradycyjny aparat w codziennych sytuacjach, zapewniając przy tym płynność, komfort i prestiż z najwyższej flagowej półki.
Cena: 7999 zł (w promocji z okazji premiery – 7599 zł)

Grafika tytułowa: vivo

