[CO NOWEGO] Tablet, który powoli znika – i robi się coraz lepszy, mimo sankcji

Mam tu dziś urządzenie, które jest tabletem, działa jak laptop i ma grubość, przy której smartfony wyglądają jak cegły.

https://youtube.com/shorts/t0zo5qYhqkA?feature=share

Oto Huawei MatePad Pro Max – przypomina Kota z Cheshire (Alicja w krainie czarów), który znikał, zostawiając tylko swój uśmiech. Tu stopniowo znika tablet, zostawiając jedynie ogromny, piękny ekran. MatePad Max Pro ma tylko 4,7 mm – połowę grubości typowego smartfonu, waży 500 gramów – jak piórko przy tym rozmiarze – a ramek wokół ekranu prawie nie ma. To robi ogromne wrażenie. Ciekawostka: to pierwszy tablet z papierami, że jest odporny na wyginanie – jest certyfikat TÜV.

Ekran ma uniwersalne proporcje 3:2, rozdzielczość 3000×2000, odświeżanie do 144 Hz i jasność do 1600 nitów. Ale najważniejsze jest wykończenie PaperMatte, dzięki któremu nie ma odbić światła – uwielbiam to. Ekran jest fantastyczny do wideo, czytania komiksów, oglądania zdjęć, pracy… A’propos pracy, to nie jestem zachwycony klawiaturą Glide – spory ciężar, minimalna możliwość regulacji kąta ekranu, zajmuje dużo miejsca – ale trzeba też przyznać, że pisze się na niej świetnie, touchpad działa doskonale a schowek na rysik jest bardzo przydatny. No a jak chcesz popracować albo coś, to możesz też podpiąć mysz. System HarmonyOS wymaga doinstalowania jednego drobiazgu, a potem możesz korzystać ze wszystkich aplikacji bez ograniczeń – tak, także wszystkich tych od Google – natomiast na pokładzie są też natywne appki do cyfrowego rysunku i do notatek, które należą do pierwszej ligi w swoich kategoriach.

Rysik M-Pencil Pro ma wibracje i 10 tys. poziomów nacisku a oprócz tego może służyć za pilot do prezentacji. Wydajność… jest ok. Kirin T93C to taki Snapdragon 8 sprzed trzech lat, ale nie miałem z niczym problemów, mocy nie brakowało. Bateria starcza na cały dzień oglądania filmów – 12 godzin. Znów, przy tym rozmiarze to duży sukces. Ogólnie, bardzo polecam.