[NASZE WIDEO] Chińska rakieta wybuchła. Jest zaskakująca teoria
Chiński kosmiczny „koń roboczy”, rakieta Długi Marsz 7A eksplodowała niecałe dwie minuty po starcie. Co było na pokładzie, dlaczego nastąpiła katastrofa i co to może oznaczać dla chińskiego programu kosmicznego?
Odpowiadając po kolei – nie wiemy, jaki był ładunek rakiety. Według stacji China National Radio był to cywilny satelita telekomunikacyjny ChinaSat-4B. Na temat samej katastrofy też nie wiemy za wiele – a przynajmniej oficjalnie – są dostępne amatorskie nagrania wideo, z których jedno nie do końca wiadomo, skąd pochodzi – wrócimy do niego. Start wyglądał rutynowo aż do 80 sekundy lotu, kiedy coś poszło nie tak – co sugeruje duuuuża kula ognia, a zaraz po niej – druga. Nie jest to pierwsza katastrofa Długiego Marszu 7. W pierwszym locie zawiódł silnik i gdyby teraz nastąpiła powtórka tamtego scenariusza, byłaby to prawdziwa katastrofa dla Chin, bo ten sam model silnika, YF-100 jest używany w niemal wszystkich rakietach, na których dziś opiera się chiński transport kosmiczny, a które musiałyby zostać uziemione do znalezienia przyczyn problemów.
Jednak drugi filmik przeczy tej wersji. Na klipie wyglądającym, jakby ktoś nagrywał telefonem ekran kontroli lotu widać, jak rakieta łamie się w miejscu połączenia pierwszego i drugiego stopnia – odłamany drugi stopień niemal natychmiast eksploduje, podczas gdy pierwszy eksploduje kilka sekund później, być może w wyniku interwencji systemu autodestrukcji. Wygląda więc na to, że w okolicy Max-Q, czyli największego obciążenia aerodynamicznego stało się coś, co zwiększyło obciążenie struktury rakiety, przekraczając jej wytrzymałość. To mógł być błąd sterowania, powodujący niewłaściwe ustawienie kadłuba względem atmosfery, niespodziewany uskok wiatru… A może po prostu wada materiałowa? Nie wiadomo. Chińczycy będą musieli szybko rozwiązać tą zagadkę, żeby Długi Marsz 7A mogła znów latać.

