[NASZE WIDEO] Czym są V-kształtne struktury na dnie Atlantyku?
Wielkie wymierania, podczas których ginie nawet ponad 80% wszystkich gatunków, powtarzają się z niepokojącą regularnością. Badania zespołu Nicka White’a i Stephena Jonesa dotyczące V-kształtnych struktur na dnie Atlantyku odsłaniają jeden z możliwych mechanizmów wymierania, których dotąd nie znaliśmy. Jaki?
Dno oceanu na południe od Islandii pokrywa regularny, geometryczny wzór długich na setki i szerokich na dziesiątki kilometrów, V‑kształtnych grzbietów i rowów, przypominających fale rozchodzących się od jednego punktu. Tym punktem jest ukryty pod ziemią pióropusz płaszczowy Islandii – gigantyczna kolumna gorącego materiału, która od milionów lat unosi się z głębin płaszcza Ziemi i płynie ku skorupie. To właśnie on odpowiada za to, z czego znamy Islandię: jej wulkany. Badania potwierdziły to, co naukowcy do tej pory tylko podejrzewali patrząc na kształty struktur – intensywność pióropusza nie jest stała, ale zmienia się cyklicznie, pulsuje, a on sam staje się raz gorętszy, a raz chłodniejszy, wylewając więcej, lub mniej magmy.
I tu robi się naprawdę ciekawie. Islandzki pióropusz leży dokładnie pod miejscem, gdzie w Atlantyku formuje się North Atlantic Deep Water, masa opadającej na dno zimnej, gęstej wody, która stanowi kluczowy element atlantyckiego – i światowego – systemu prądów morskich, które rozprowadzają ciepło, regulując globalny klimat. Badania wskazują, że wypiętrzanie i zapadanie się dna oceanu wywołane pulsami pióropusza zmieniają przepływ tych wód. A kiedy zmienia się cyrkulacja oceaniczna – zmienia się klimat. Czasem dramatycznie. Czy możemy udowodnić, że islandzki pióropusz wywołał któreś z wielkich wymierań? Nie złapaliśmy go za rękę. Jeszcze. Ale wiemy, że może zmieniać klimat w skali planetarnej – i że robił to wielokrotnie.

