Logitech Mobi Fold – ergonomiczny majstersztyk czy płaski koszmar?

Logitech od dekad wie, jak zrobić dobrą mysz. Ergonomia, przemyślane wyprofilowanie, odpowiedni garb pod dłoń, przyciski dokładnie tam, gdzie spodziewają się ich palce – to znaki rozpoznawcze marki, widoczne zarówno w budżetowych modelach, jak i flagowych seriach MX. Mobi Fold to jednak zupełnie inna filozofia projektowania – mysz, która z definicji musi być płaska, żeby w ogóle dało się ją złożyć i wcisnąć do kieszeni. Zawias pośrodku obudowy to sprytny mechanizm, ale też twarde ograniczenie dla inżynierów odpowiedzialnych za komfort użytkowania. Czy da się pogodzić te dwa światy – podróżną kompaktowość z codzienną wygodą pracy – czy Logitech poszedł na kompromis o krok za daleko? Postanowiłem to sprawdzić.

Design i wykonanie

Logitech Mobi Fold wygląda jak coś, czego jeszcze nie było w ofercie tej marki, i to dosłownie. Żadna wcześniejsza mysz Logitecha nie miała zawiasu pośrodku obudowy. Po złożeniu urządzenie przypomina grubszy pendrive albo składany telefon typu clamshell, tyle że wykonany ze znacznie lepszych materiałów. Wymiary po złożeniu to 66 x 57 x 21 mm przy wadze 79 gramów, co oznacza, że Mobi Fold bez problemu mieści się w kieszeni spodni lub w bocznej kieszonko plecaka. Po rozłożeniu przyjmuje kształt delikatnego łuku o wymiarach 122 x 57 x 33 mm. Można uznać, że jest zbliżony sylwetą do Microsoft Surface Arc Mouse.

Jakość wykonania jest przyzwoita jak na tę półkę cenową. Tylne dwie trzecie obudowy pokrywa silikonowa osłona, która jednocześnie pełni funkcję podparcia dłoni i zabezpieczenia przed kurzem. Przednia część, gdzie znajdują się przyciski, wykonana jest z twardego tworzywa. Zawias, który jest tu absolutnym kluczem całej konstrukcji, robi wrażenie solidnego. Logitech deklaruje jego trwałość na poziomie 15 lat codziennego użytkowania, a w praktyce nie trzeba go traktować ze szczególną ostrożnością. Obudowa jest też odporna na upadki, co przy myszy podróżnej ma realne znaczenie.

Mysz dostępna jest w trzech kolorach – grafitowym, białym i liliowym, przy czym ten ostatni można kupić wyłącznie na stronie logitech.com. Wzornictwo jest stonowane i pozbawione jakichkolwiek ozdobników, co wpisuje się w konwencję narzędzia roboczego, a nie gadżetu. Jedynym elementem, który może budzić mieszane uczucia, jest właśnie ten łukowy kształt po rozłożeniu. Wygląda nowocześnie i niebanalnie, ale jednocześnie od razu sygnalizuje, że komfort trzymania będzie tu innym doświadczeniem niż przy klasycznej myszy biurowej.

Ergonomia

Logitech Mobi Fold po rozłożeniu tworzy łuk, który unosi nadgarstek ponad powierzchnię biurka i wymusza pozycję zbliżoną do tej, jaką znają użytkownicy Surface Arc Mouse. To podejście ma swoją logikę – dłoń spoczywa na silikonowej osłonie, napięcie mięśni przedramienia jest mniejsze niż przy pracy na touchpadzie, a Logitech chwali się w materiałach prasowych redukcją tego napięcia o 22% względem gładzika laptopa. Liczba robi wrażenie, choć warto pamiętać, że pochodzi od producenta, a nie z niezależnych badań. W praktyce różnica jest odczuwalna, szczególnie podczas dłuższych sesji pracy z dokumentami czy arkuszami kalkulacyjnymi.

Problem w tym, że Mobi Fold to wciąż mysz płaska, a nie wyprofilowana. Ktoś, kto na co dzień pracuje na MX Master 3S lub innym ergonomicznym gryzoniu z wysokim garbem, może poczuć tu wyraźny regres. Dłoń leży na urządzeniu bardziej płasko, co przy wielogodzinnej pracy może dawać o sobie znać. Mobi Fold sprawdzi się świetnie jako mysz wyjazdowa na kilka godzin dziennie, ale raczej nie jako jedyne urządzenie do pracy przez osiem godzin przy biurku. To zresztą nie jest jej rola i nie należy jej za to winić, bo producent od początku komunikuje, że to narzędzie do pracy w trasie, a nie zamiennik myszy stacjonarnej.

Rozmiar po rozłożeniu jest neutralny – 122 mm długości to wartość zbliżona do standardowej myszy kompaktowej, więc osoby z większymi dłońmi mogą czuć, że urządzenie jest nieco za małe. Z kolei osoby z mniejszymi dłońmi lub te, które preferują chwyt końcami palców, powinny odnaleźć się tu bez większych problemów. Szerokość 57 mm jest wystarczająca, żeby mysz nie sprawiała wrażenia zabawki, ale jednocześnie nie daje tyle miejsca co pełnowymiarowy sprzęt biurowy.

Obsługa i łączność

Mobi Fold łączy się z urządzeniami wyłącznie przez Bluetooth Low Energy, a w zestawie nie ma żadnego odbiornika USB. To świadomy wybór projektowy, uzasadniony dążeniem do jak najmniejszych gabarytów, ale jednocześnie ograniczenie, które w pewnych sytuacjach może dać się we znaki. Kto pracuje na komputerze bez modułu Bluetooth albo potrzebuje stabilniejszego i bardziej odpornego na zakłócenia połączenia, będzie musiał dokupić odbiornik Logi Bolt USB-C osobno lub sięgnąć po wersję Mobi Fold for Business, gdzie odbiornik jest dołączony do zestawu.

Samo parowanie przebiega bez niespodzianek. Mysz obsługuje jednocześnie do trzech urządzeń, między którymi przełącza się przyciskiem Easy-Switch umieszczonym na spodzie obudowy. Przełączanie jest szybkie i pewne, co w praktyce oznacza, że można bez problemu pracować rano na laptopie służbowym, po południu na tablecie, a wieczorem na prywatnym komputerze, nie bawiąc się za każdym razem w ponowne parowanie. Kompatybilność jest szeroka: Windows 10 i 11, macOS 12 i nowszy, iPadOS 15 i nowszy, ChromeOS, Android 12 i nowszy oraz Linux. Warto jednak zaznaczyć, że na tych ostatnich czterech systemach aplikacja Logi Options+ nie działa, więc korzysta się tam wyłącznie z domyślnej konfiguracji urządzenia.

Ciekawostką, na którą warto zwrócić uwagę, jest certyfikat Google Fast Pair. Mobi Fold to pierwsze urządzenie wejściowe Logitech z tym rozwiązaniem, które umożliwia błyskawiczne sparowanie z kompatybilnymi urządzeniami z Androidem bez ręcznego wchodzenia w ustawienia Bluetooth. Dla użytkowników ekosystemu Google to drobna, ale przyjemna wygoda. Dla pozostałych bez znaczenia.

Dotykowy panel przewijania i AI

Zamiast tradycyjnego kółka Mobi Fold dostała dotykowy panel umieszczony między lewym i prawym przyciskiem. Rozwiązanie to nie jest nowością na rynku, ale w kontekście składanej myszy ma sens. Ruchome kółko to dodatkowy element mechaniczny, który komplikowałby konstrukcję zawiasu. Panel obsługuje dwa tryby przewijania: powolne i precyzyjne, wiersz po wierszu, oraz szybkie przesuwanie przy energiczniejszym ruchu palca. W praktyce działa to płynnie i po krótkim czasie adaptacji staje się naturalne, choć osoby mocno przywiązane do klasycznego kółka z wyczuwalnym klikiem mogą potrzebować więcej czasu na przyzwyczajenie. Czułość i zachowanie panelu można dostosować w aplikacji Logi Options+, co jest istotne, bo domyślne ustawienia nie każdemu mogą odpowiadać od razu.

Panel pełni też funkcję dodatkowych przycisków: górna i dolna jego część to dwa programowalne klawisze, którym można przypisać własne akcje. Domyślnie obsługują one przewijanie w górę i w dół przy naciśnięciu, ale po skonfigurowaniu w Logi Options+ mogą uruchamiać dowolne skróty klawiszowe, przełączać aplikacje czy robić zrzuty ekranu. To użyteczne rozszerzenie funkcjonalności, które w pewnym stopniu rekompensuje brak dodatkowych przycisków bocznych, jakie oferują bardziej rozbudowane myszy. Kliknięcia są ciche, co przy pracy w kawiarni czy open space jest realną zaletą, a nie tylko punktem w specyfikacji.

Osobnym tematem jest wbudowany model AI, który ma zapobiegać niezamierzonym kliknięciom podczas składania myszy. W teorii brzmi jak rozwiązanie problemu, o którym mało kto pomyślał, ale który w praktyce mógłby irytować: przypadkowe kliknięcie podczas chowania myszy do torby potrafi narobić zamieszania. W trakcie testów mechanizm działał skutecznie i żadnego niezamierzonego kliknięcia nie udało się wywołać przy normalnym składaniu urządzenia. To jeden z tych drobiazgów, który nie robi wrażenia w opisie produktu, ale docenia się go w codziennym użytkowaniu.

Logi Options+, czyli centrum dowodzenia

Logi Options+ to aplikacja, którą Logitech od kilku lat konsekwentnie rozwija i która stanowi centralny punkt personalizacji całego ekosystemu urządzeń tej marki. W przypadku Mobi Fold jej rola jest węższa niż przy bardziej rozbudowanych modelach, takich jak MX Master, ale mimo to pozostaje użytecznym narzędziem. Główne zadania to konfiguracja dwóch programowalnych przycisków na panelu dotykowym oraz regulacja szybkości przewijania i czułości kursora. Interfejs jest przejrzysty, a zmiany wprowadzane są bez potrzeby restartu urządzenia.

Przyciskom panelu można przypisać szeroki wybór akcji: skróty klawiszowe, przełączanie między oknami, zrzuty ekranu, sterowanie multimediami czy własne sekwencje klawiszy. To sensowny zakres możliwości jak na mysz z zaledwie dwoma dodatkowymi przyciskami do zagospodarowania. Można też dostosować prędkość kursora i zachowanie przewijania, co jest przydatne zwłaszcza wtedy, gdy Mobi Fold podłączona jest naprzemiennie do laptopa i tabletu, gdzie preferowana czułość bywa różna. Ustawienia są przechowywane w chmurze i synchronizowane między urządzeniami, więc nie trzeba konfigurować myszy od nowa po przesiadce na inny komputer.

Istotne ograniczenie Logi Options+ dotyczy jednak kompatybilności systemowej. Aplikacja działa wyłącznie na Windows i macOS, co oznacza, że użytkownicy ChromeOS, Androida, iPadOS i Linuksa skazani są na domyślną konfigurację fabryczną bez możliwości personalizacji. Przy myszy zaprojektowanej z myślą o mobilnych profesjonalistach, którzy nierzadko pracują właśnie na tabletach czy Chromebookach, jest to odczuwalne ograniczenie. Podstawowe funkcje działają wszędzie bez zarzutu, ale kto chciałby dostosować mysz do konkretnego przepływu pracy na iPadzie, będzie musiał uzbroić się w cierpliwość i poczekać, aż Logitech rozszerzy wsparcie aplikacji na kolejne platformy.

Bateria

Logitech deklaruje do 30 dni pracy na jednym ładowaniu i jest to liczba, która przy normalnym, biurowym użytkowaniu wydaje się realna. Przez kilka tygodni testów nie udało się doprowadzić myszy do rozładowania przy codziennej pracy przez kilka godzin dziennie, co samo w sobie mówi więcej niż jakakolwiek specyfikacja. Bateria schodzi oczywiście szybciej przy intensywnym użytkowaniu z włączonym podświetleniem wskaźnika, ale i tak trudno zarzucić jej krótki czas pracy. To jeden z mocniejszych punktów całego urządzenia.

Ładowanie odbywa się przez USB-C, co w 2026 roku jest już standardem i dobrze, że Logitech nie próbuje tu kombinować z autorskimi rozwiązaniami. Kabla USB-C w zestawie jednak nie ma, co przy cenie 369 złotych można uznać za drobną oszczędność ze strony producenta. Prawdziwą gwiazdą specyfikacji jest natomiast szybkie ładowanie: minuta podłączenia do zasilania daje 22 godziny pracy. W praktyce oznacza to, że nawet jeśli mysz padnie w środku dnia roboczego, wystarczy chwila przy gniazdku lub power banku, żeby wrócić do pełnej sprawności. Dla kogoś, kto często pracuje w podróży i nie zawsze ma czas na długie ładowanie, to argument trudny do przecenienia.

Dodatkowym sprzymierzeńcem baterii jest mechanizm automatycznego wyłączania po złożeniu myszy. Działa niezawodnie i nie wymaga żadnej interwencji ze strony użytkownika: złożenie obudowy natychmiast odcina zasilanie, rozłożenie przywraca gotowość do pracy w ciągu sekundy. Przy myszy podróżnej, która przez połowę czasu spędza złożona w torbie, to rozwiązanie ma bezpośredni wpływ na realny czas pracy między ładowaniami. Szkoda tylko, że Logitech nie pokusił się o wskaźnik poziomu naładowania w postaci choćby kilku diod, zamiast pojedynczej lampki, która rozróżnia jedynie stan naładowania od krytycznie niskiego poziomu baterii.

Konkurencja

Rynek składanych i ultrakompaktowych myszy podróżnych nie jest jakoś specjalnie przepełniony, ale ma jednego wyraźnego gracza, z którym Mobi Fold będzie nieuchronnie porównywana – Microsoft Surface Arc Mouse. Arc Mouse obecna jest na rynku od 2017 roku i przez prawie dekadę pozostawała praktycznie bez poważnej konkurencji w segmencie myszy o łukowej konstrukcji przeznaczonych do pracy w trasie. Kosztuje podobnie, również składa się płasko, również oferuje dotykowy pasek przewijania zamiast kółka i również celuje w mobilnych profesjonalistów. Różnice są jednak realne i warto je nazwać wprost.

Mobi Fold wygrywa pod kilkoma istotnymi względami. Przede wszystkim oferuje parowanie z trzema urządzeniami i przełączanie Easy-Switch, podczas gdy Surface Arc Mouse obsługuje tylko jedno połączenie naraz, co przy pracy wielourządzeniowej jest realnym ograniczeniem. Bateria Logitecha jest wydajniejsza, a szybkie ładowanie USB-C to funkcja, której Arc Mouse po prostu nie ma, bo działa na zwykłych bateriach AAA. Sensor 4000 DPI daje też większą elastyczność przy pracy na ekranach o wysokiej rozdzielczości. Do tego dochodzi wsparcie aplikacji Logi Options+, która daje większe możliwości personalizacji niż rozwiązania Microsoft.

Surface Arc Mouse ma jednak jedną przewagę, której Mobi Fold nie jest w stanie zniwelować: jest po prostu cieńsza i lżejsza po złożeniu, przez co jeszcze łatwiej wślizguje się do kieszeni kurtki. Poza tym w segmencie można też spojrzeć w stronę znacznie tańszych kompaktowych myszy Bluetooth od Logitech, takich jak Pebble Mouse 2, które nie składają się, ale kosztują dwa razy mniej i również nadają się do pracy w trasie. Mobi Fold zajmuje więc konkretną niszę: to wybór dla kogoś, kto chce mieć coś lepszego od Pebble, a jednocześnie bardziej funkcjonalnego niż Arc Mouse, i jest gotów za to zapłacić.

Czytaj też: Legendarny gadżet dla biznesu wraca po latach. Logitech Spotlight 2 zmienia zasady gry!

Podsumowanie

Logitech Mobi Fold to produkt, który robi dokładnie to, co obiecuje: składa się do kieszeni, działa natychmiast po rozłożeniu, ma baterię, o której przez tygodnie można nie myśleć, i oferuje realną alternatywę dla touchpada podczas pracy poza biurkiem. Mechanizm składania jest przemyślany i solidny, szybkie ładowanie USB-C to jedna z najlepszych funkcji w tej klasie urządzeń, a obsługa trzech urządzeń jednocześnie stawia Mobi Fold wyraźnie powyżej głównej konkurencji. To mysz zaprojektowana z konkretnym zastosowaniem w głowie i w tym zastosowaniu sprawdza się dobrze.

Cena 369 złotych nie jest jednak mała i przy tej kwocie pewne rzeczy zaczynają uwierać. Brak kabla USB-C w zestawie to drobnostka, ale brak odbiornika Logi Bolt w standardowej wersji to już realne ograniczenie dla osób pracujących w środowiskach z niestabilnym Bluetoothem. Logi Options+ nie działa na iPadOS, ChromeOS ani Androidzie, co przy myszy reklamowanej jako narzędzie mobilne jest widoczną luką. No i ergonomia: Mobi Fold to mysz płaska, która nie zastąpi wyprofilowanego sprzętu biurowego przy ośmiogodzinnym dniu pracy. Kto szuka jednej myszy do wszystkiego, powinien szukać dalej. Kto natomiast potrzebuje kompaktowego, funkcjonalnego i niezawodnego towarzysza podróży do kilku godzin pracy dziennie, dostaje tu jeden z lepszych produktów w swojej kategorii.

Cena: 369 zł

Grafika tytułowa: Logitech