HONOR Magic8 Lite, czyli mocna bateria i wytrzymałość. Ale czy to wystarczy?

HONOR Magic8 Lite ma ambicję być smartfonem „do wszystkiego” – takim, który nie wygrywa jedną efektowną funkcją, ale w codziennym użyciu oferuje sensowny balans między wyglądem, wygodą, wytrzymałością i płynnością działania. To propozycja dla osób, które chcą dużego ekranu do multimediów, przewidywalnego aparatu do zdjęć i baterii pozwalającej zapomnieć o ładowarce w środku dnia. Postanowiłem więc sprawdzić co ma do zaoferowania gorąca nowość z Chin i jak sprawdza się w codziennym użytkowaniu.

Zawartość zestawu i pierwsze wrażenia

HONOR Magic8 Lite od razu komunikuje, w którą stronę idzie ten model. Ma być smartfonem „twardym”, praktycznym i gotowym na intensywne użytkowanie, a nie kolejną delikatną taflą szkła do noszenia w etui w obawie przed uszkodzeniem. Producent mocno akcentuje jego odporność – od technologii Ultra-Bounce Anti-Drop (deklarowane przetrwanie upadków z wysokości 2,5 m) po wysokie normy pyło- i wodoszczelności, z IP68 oraz IP69K na czele. Już na starcie widać więc mocną obietnicę producenta – to telefon, który ma wybaczać błędy użytkownika, a nie karać za przypadkowe zdarzenia.

Zawartość zestawu jest dość standardowa. Mamy tu sam smartfon, przewód USB-C, igłę do tacki SIM, skróconą instrukcję i dokumentację. Zabrakło ładowarki, ale od jakiegoś czasu stało się to regułą u prawie wszystkich producentów. Najwyraźniej zakładają, że dobrą „kostkę” już posiadamy, albo chcą nas skłonić do zakupu dodatkowych akcesoriów. Na korzyść nowości przemawiają smukła obudowa (7,76 mm) i rozsądna masa (189 g). A wszystko to pomimo naprawdę solidnej, wbudowanej baterii.

Design i jakość wykonania

W przypadku modelu Magic8 Lite marka HONOR gra dwiema kartami naraz. Z jednej strony obiecuje smukłą sylwetkę i rozsądną wagę, z drugiej – jak wspomniałem wcześniej – bardzo mocno akcentuje odporność. To podejście, które może przekonać fanów Androida, bo na średniej półce cenowej „ładny telefon” to już standard, a „ładny i wytrzymały” wciąż bywa rzadziej spotykany. HONOR Magic8 Lite może się podobać. Producent nie postawił tu na „fikuśny”, przerysowany design, a bardziej na zachowawcze, sprawdzone wzornictwo, które spodoba się fanom Androida niezależnie od wieku i upodobań. Na wytrzymałość też nie można narzekać. Celowo zrzucałem smartfon z biurka, ze stołu. Korzystałem też z niego w ekstremalnych warunkach pogodowych (mrozy, intensywne opady śniegu). Nie zawiódł nawet na chwilę. Informacje na temat wytrzymałości nie są więc tylko marketingową papką. Warto w tym momencie wspomnieć, że ekran osłonięty jest szkłem glinokrzemowym, a ramka i plecki wykonane są – niestety – z tworzywa sztucznego. Na szczęście te ostatnie są matowe, więc nie łapią zbyt szybko nieestetycznych zabrudzeń.

Ekran – czy robi różnicę na co dzień?

HONOR Magic8 Lite stawia na duży, 6,79-calowy panel AMOLED o rozdzielczości 2640 x 1200 px i częstotliwości odświeżania na poziomie 120 Hz. To bardzo sensowna baza do konsumpcji multimediów – zarówno z serwisów VOD czy YouTube. Poza tym samo korzystanie z aplikacji jest niezwykle przyjemne bo AMOLED daje zwykle dobrą czerń i kontrast, a przy tej przekątnej sama przestrzeń robocza jest też bardzo zadowalająca.

Zaletą jest również to, że producent wyraźnie podkreśla rozwiązania związane z komfortem wzroku – w tym wysokie PWM 3840 Hz (czyli sposób modulowania jasności, który ma ograniczać migotanie przy niskich poziomach podświetlenia) oraz funkcje typu tryb nocny z uwzględnieniem rytmu dobowego czy dynamiczne przyciemnianie. Dla osób wrażliwych na migotanie lub spędzających dużo czasu z telefonem wieczorem to może być realna, praktyczna przewaga.

Pod ekranem został osadzony czytnik linii papilarnych, który pracuje bardzo sprawnie. Mój odcisk kciuka odczytywał błyskawicznie, co nie zawsze w tym segmencie cenowym jest takie oczywiste. Minus? Tak duży ekran trudno obsłużyć jedną ręką. Dla niektórych osób to wada – szczególnie jeśli wcześniej korzystały z nieco mniejszych smartfonów.

Wydajność i kultura pracy w praktyce

HONOR Magic8 Lite w testowanej konfiguracji pracuje pod kontrolą procesora Snapdragon 6 Gen 4 wspieranego przez 8 GB RAM i 512 GB pamięci na dane. Taki zestaw jest całkiem rozsądny, jak na średnią półkę cenową. Użytkownik zyskuje solidną wydajność pracy oraz dużą przestrzeń na zdjęcia, wideo i aplikacje. To realny atut, bo dziś 128 czy 256 GB potrafi się zapełnić szybciej, niż można się tego spodziewać. Z punktu widzenia codziennej pracy 8 GB RAM wystarczy do sprawnego przełączania się między aplikacjami, a sam Snapdragon z serii „6” sugeruje nastawienie na stabilność i energooszczędność, a nie na bicie rekordów w grach. To przekłada się na przewidywalne działanie systemu w typowych scenariuszach: komunikatory, przeglądarka z wieloma kartami, nawigacja, streaming, proste gry i fotografia.

Trzeba jednak uczciwie zaznaczyć, gdzie mogą pojawić się ograniczenia. Snapdragon 6 Gen 4 to nadal układ ze średniego segmentu, więc w bardziej wymagających grach czy przy dłuższym obciążeniu (np. nagrywanie wideo, intensywna obróbka zdjęć, długie sesje z mapami w tle) mogą wyjść na wierzch kompromisy. Te najbardziej zauważalne i dokuczliwe to spadki płynności i pewien wzrost temperatury – choć trzeba zaznaczyć, że telefon nie robi się gorący, a raczej umiarkowanie ciepły. Poza tym otwieranie sporej liczby aplikacji może powodować „ubijanie” tych uruchamianych wcześniej dla zwolnienia miejsca w pamięci operacyjnej. Telefon za rozsądne pieniądze nie będzie nam jednak oferował możliwości na miarę sprzętu za kilka tysięcy złotych. Trzeba się więc przyzwyczaić.

Są tu popularne funkcje AI związane z optymalizacją pracy urządzenia czy edycją zdjęć i wideo. Nie są jednak one odkrywcze w porównaniu do innych modeli marki HONOR, więc nie ma sensu pochylać się nad nimi szerzej. O wiele większe pole do popisu będą miały w przypadku flagowego modelu Magic8 Pro, którego – miejmy nadzieję – dane mi będzie przetestować lada moment. Zaskoczyło mnie natomiast to, że urządzenie po wyjęciu z pudełka pracuje pod kontrolą Androida 15. Jesteśmy już kilka miesięcy po premierze następcy i zakładam, że wszystkie nowe smartfony powinny pracować pod kontrolą „szesnastki”. Oby odpowiednia aktualizacja została udostępniona relatywnie szybko.

Aparat i możliwości fotograficzne – ile tu „magii”?

No więc odpowiadając na główne pytanie – „magii” nie ma. Sercem sekcji fotograficznej jest aparat o rozdzielczości 108 MP z przysłoną f/1.75 i optyczną stabilizacją obrazu (OIS). Spodziewałem się po nim przynajmniej solidnych zdjęć, a jest… niestety słabo. Fotografie wykonywane za jego pośrednictwem są bardzo nierówne. Nieraz całkiem poprawne, innym razem z kolei przejaskrawione albo prześwietlone. Podobnie jest z autofocusem. Nieraz daje szałowe efekty, a innym razem ostrzy tło, zamiast elementów znajdujących się na pierwszym planie. Widać, że producent w przypadku tego modelu skupiał się na innych aspektach, niż fotografia mobilna. Oczywiście można spodziewać się, że im mniej światła, tym gorzej. Pojawia się pikseloza, która nie wygląda zbyt estetycznie. Stabilizację uznałbym za teoretyczną. Zdarzało się, że zdjęcia wychodziły poruszone, co nie powinno mieć miejsca w przypadku smartfona za niemal 2000 złotych.

Drugi moduł to szeroki kąt 5 MP i to jest już wyraźnie bardziej marketingowy dodatek, niż równorzędny głównemu modułowi aparat. Zaletą jest sama możliwość złapania szerszej perspektywy. Architektura, krajobrazy, zdjęcia grupowe w ciasnych miejscach – tu szeroki kąt potrafi w niektórych sytuacjach uratować kadr. Na tym jednak kończą się jego zalety w przypadku modelu Magic8 Lite. Wad jest więcej, a te najważniejsze to: niska rozdzielczość, kolorystyka niespójna z głównym obiektywem, wszędobylskie szumy i ziarnistość. Byłem zaskoczony, że HONOR znany z dbałości o możliwości foto/wideo tak zawodzi na tym polu w przypadku testowanego modelu.

Na froncie mamy kamerkę do rozmów wideo i selfie o rozdzielczości 16 MP. Zdjęcia wykonywane tym aparatem wypadają poprawnie. Nie ma tu szału, ale też nie można przesadnie narzekać na jakość. Fotki z powodzeniem nadadzą się do wrzucania do mediów społecznościowych.

Wideo można nagrywać w satysfakcjonującej rozdzielczości 4K przy 30 kl./s. Jest ona jednak dostępna tylko w przypadku głównego obiektywu. Szeroki kąt obsługuje już mierne Full HD przy 30 kl./s. i co gorsza – nie można przełączać się między obiektywami podczas nagrywania. Poza tym stabilizacja kuleje – więc o ile nie planujecie nagrywać z wykorzystaniem statywu lub gimbala – możecie poczuć się zawiedzeni. To zdecydowanie nie jest smartfon dla twórców wideo – jeśli się do takich zaliczacie – bez wahania zainteresujcie się droższymi modelami HONOR.

Łączność i rozmowy

HONOR Magic8 Lite pod względem łączności wygląda na model kompletny: jest 5G, Wi-Fi 6, Bluetooth 5.2 (z kodekami SBC, AAC, aptX Adaptive i LDAC) oraz NFC, więc w praktyce nie ma na co narzekać. Na obszarach jeszcze nie pokrytych zasięgiem sieci nowej generacji (czyli np. u mnie) nadal można korzystać z sieci w standardzie LTE. Wracając jednak do testowanego smartfona – oferuje wystarczające możliwości w codziennym użytkowaniu – od płatności zbliżeniowych po stabilne połączenie z akcesoriami. Do jakości prowadzenia rozmów nie mam zastrzeżeń. Połączenia przez cały okres testów były bardzo stabilne, a z rozmówcami słyszeliśmy się doskonale. Narzekać nie mogłem nawet wtedy, gdy wyjeżdżałem do rodziców na wieś – a tam niektóre smartfony potrafiły skapitulować przez problemy z zasięgiem. Warto wspomnieć, że HONOR zapewnia wsparcie dla eSIM, WiFi Calling oraz VoLTE. Są też dwa fizyczne sloty na karty nanoSIM.

Czas pracy na baterii i ładowanie

Bateria o pojemności 7500 mAh to jedna z największych zalet smartfona HONOR Magic8 Lite. Tak mocne ogniwo zapewnia wygodne korzystanie z urządzenia bez obawy o szybko znikające procenty naładowania. Podczas testów urządzenie bez problemów wytrzymywało półtora dnia przy standardowym użytkowaniu. Gdy z kolei nie sięgałem po nie zbyt często, energii wystarczało na 2-3 dni. To świetny wynik. Na plus też wsparcie dla ładowania 66 W, które pozwala na uzupełnienie energii relatywnie szybko (w moich warunkach była to nieco ponad godzinka). Magic8 Lite to więc smartfon na którym w kwestii baterii można polegać. Jest bardzo przewidywalny i nie zawiedzie w najmniej odpowiednim momencie.

A może coś od konkurencji?

Za około 2000 złotych można już kupić naprawdę sensownego smartfona. Wystarczy wspomnieć o modelach takich, jak Google Pixel 9a 5G czy Nothing Phone (3a) Pro. Te modele to sensowne kierunki, jeśli szukasz telefonu, który wygrywa „charakterem” albo konsekwencją w określonych zastosowaniach. Pixel broni się przewidywalnością działania i bardzo równym podejściem do zdjęć oraz oprogramowania, a Nothing potrafi przekonać dopracowanym doświadczeniem użytkowania i własnym stylem, który zwyczajnie może się podobać. To są modele, które często wybiera się dlatego, że lubi się ich filozofię – i w wielu przypadkach to jest dobry argument, bo w średniej półce różnice rzadko są czarno-białe.

Na ich tle HONOR Magic8 Lite ma jednak dwie przewagi, które realnie wpływają na codzienne użytkowanie smartfona. Mowa o potężnej baterii i ponadprzeciętnej odporności na trudy użytkowania. To telefon dla osób, które wolą sprzęt „do roboty” niż do popisywania się funkcjami. Ma działać długo, wybaczać więcej i nie stresować użytkownika w sytuacjach, w których inne modele prosiłyby się o większą ostrożność. Jeśli więc priorytetem jest spokój na co dzień i odporność na trudy użytkowania, Magic8 Lite jest wyborem bardziej pragmatycznym niż Pixel 9a 5G czy Nothing Phone (3a) Pro.

Czytaj też: HONOR startuje z wdrożeniem MagicOS 10!

Czy warto kupić HONOR Magic8 Lite?

HONOR Magic8 Lite warto rozważyć przede wszystkim wtedy, gdy szukasz telefonu, który ma być możliwie bezproblemowym narzędziem na co dzień. Jego największe atuty są bardzo praktyczne. Ponadprzeciętna wytrzymałość daje większy spokój w użytkowaniu, a potężna bateria realnie poprawia „logistykę ładowania” i pozwala korzystać z telefonu intensywnie bez ciągłego zerkania na procenty. To mocne argumenty dla osób, które dużo są w ruchu, często korzystają z nawigacji, komunikatorów czy multimediów i nie chcą traktować smartfona jak delikatnego gadżetu.

Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że Magic8 Lite ma też wyraźne ograniczenia. Jeśli dla Ciebie liczy się nowoczesny system i długie wsparcie, a do tego chcesz telefonu, który dobrze wypada w fotografii i filmowaniu, ten model może rozczarować. Do tego dochodzi wydajność, która jest co najwyżej satysfakcjonująca. Na co dzień nie musi to przeszkadzać, ale w bardziej wymagających scenariuszach nie będzie to telefon „z zapasem”.

Cena: 1899 zł

Grafika tytułowa: HONOR