Zegarki sportowe z GPS – test Garmin Forerunner 610 i 10

Jeżeli traktujecie ruch na świeżym powietrzu nieco bardziej serio, a Waszą domeną jest bieganie lub jazda na rowerze, na pewno nie raz zastanawialiście się nad zakupem zegarka sportowego. Specjalnie dla Was przetestowaliśmy dwa zegarki sportowe z GPS od Garmina – model dla profesjonalistów, zaawansowany Forerunner 610 i ten przeznaczony raczej dla amatorów – prosty, aczkolwiek wciąż funkcjonalny Forerunner 10.Zegarki Garmin ForerunnerOba zegarki dostaliśmy do testów tuż przed majówką, w związku z czym ich pierwszy test odbył się długiej, rowerowej trasie. Pomimo tego, że zegarki dedykowane są raczej osobom biegającym, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby zabrać je ze sobą na rower. Test rowerowy z racji długości trasy (130 km) pokazał faktyczną żywotność baterii obu urządzeń. Na co dzień gadżety użytkowane były w trakcie treningów biegowych. Pomiar prędkości, tempa i dystansu rejestrowałem wcześniej za pomocą smartfona. Nie muszę chyba mówić jaką wielką wygodą stało się bieganie z zegarkiem założonym na nadgarstku, zamiast ze smartfonem trzymanym w ręku.
Garmin Forerunner 610
Forerunner 610 to jedno z najbardziej zaawansowanych urządzeń treningowych w ofercie Garmina. Zegarek wyposażony jest w ekran dotykowy, odbiornik GPS, mnóstwo ustawień dotyczących zarówno biegania, jak i jazdy na rowerze, funkcję wirtualnego partnera, aż pięć pulpitów przeznaczonych na aktywności oraz opcjonalny czujnik pracy serca. Dołączony w zestawie odbiornik w postaci modułu USB pozwala na bezprzewodowe przesyłanie aktywności wprost do serwisu Garmin Connect (bądź nieco lepszego Endomondo i pochodnych). W parze z wszystkimi tymi funkcjonalnościami idzie wysoka cena. Urządzenie bez opcjonalnego czujnika pracy serca kosztuje około 1100 złotych. Mało który biegacz amator zdecyduje się na tak drogi gadżet. Czy urządzenie jest warte swojej ceny?Garmin Forerunner 610W niewielkim pudełku z logo Garmina znajduje się zegarek, przewód USB do ładowania i połączenia z zegarkiem, ładowarka (jeśli zechcemy ładować zegarek z gniazdka), odbiornik USB, instrukcja obsługi na płycie oraz… bagatela 11 książeczek z instrukcjami obsługi w przeróżnych językach. Na szczęście Polacy nie zostali potraktowani po macoszemu i wewnątrz pudełka znalazła się także broszurka w języku polskim.

Garmin Forerunner 610 usbGarmin Forerunner 610 ładowarka

Sam zegarek wygląda dość… masywnie. Z tyłu dotykowego wyświetlacza znajduje się gruba, metalowa pokrywa zegarka, do której wpina się klips ładujący. Zegarek z pewnością nie należy do lekkich, ale na moim niezbyt szerokim nadgarstku leżał dobrze i był wygodny. Po przebiegnięciu dystansu około 13 kilometrów wciąż nie był zbytnim ciężarem. Zakres regulacji gumowego paska jest bardzo szeroki, w związku z czym każdy z łatwością dopasuje go do swojej ręki.Garmin Forerunner 610Czytelny wyświetlacz dotykowy otoczono łącznie trzema przyciskami fizycznymi. Jeden służy do włączania i wyłączania zegarka oraz aktywowania podświetlenia tarczy, drugi rozpoczyna i pauzuje aktywności, trzeci zaś służy do rozpoczynania kolejnego okrążenia, bądź zerowania wyników. Na ekranie znalazły się dwa przyciski dotykowe – jeden wywołuje menu, drugi z kolei umożliwia cofnięcie się do poprzednio wyświetlonego ekranu opcji. Pulpity ze statystykami bieżącej aktywności przełącza się przesuwając na ekranie palec w lewo lub prawo. W tym miejscu zaznaczyć trzeba, że z niewiadomych przyczyn dotyk nie działał zawsze rewelacyjnie. Przesunięcie palca w lewo nie zawsze gwarantowało przejście do poprzedniego ekranu, a w prawo do nastepnego. Egzemplarz testowy wiele przeszedł i możliwe, że była to wada tego konkretnego modelu. Uwierzcie, że nie ma nic bardziej frustrującego niż walka z urządzeniem po kilkunastu kilometrach biegu, gdzie każdy ruch ręką kosztuje wiele wysiłku.Garmin Forerunner 610 zegarek
Zegarek po włączeniu potrzebuje dłuższej chwili na znalezienie satelitów. Chwila ta jest zdecydowanie zbyt długa. W słoneczny dzień potrzebuje często przemieszczenia się o kilkaset metrów, aby złapać tzw „fixa”. Znajomy będący właścicielem identycznego zegarka również narzekał na długi czas wyszukania lokalizacji i nawet kilka dni temu odesłał zegarek na gwarancję. Osoby przyzwyczajone do korzystania ze smartfonów i łapania fixa w kilka sekund mogą być zawiedzione. Co zaskakujące, z prawidłowym wskazaniem lokalizacji tuż po włączeniu szybciej radzi sobie model znacznie tańszy – Forerunner 10.Garmin Forerunner 610 zegarekJeszcze przed rozpoczęciem treningu można (choć nie trzeba) dosłownie utonąć w morzu różnorakich opcji. Na początku wypada podać swoją wagę oraz określić tętno spoczynkowe oraz maksymalne (jeśli mamy zamiar biegać z czujnikiem pracy serca). Dzięki uzupełnieniu dwóch wartości związanych z tętnem uzyskamy w trakcie biegu dostęp do informacji dotyczących wysiłku. Garmin postanowił nadać im wartości od 0 do 5. 3.8 to górna granica zakresu trzeciego, wartość 4.1 to dolna granica zakresu czwartego, i tak dalej. Rozwiązanie proste, w efekcie czytelne dla użytkownika. Informacje wyświetlane na pulpitach można dowolnie modyfikować, podobnie jak ilość samych pulpitów. Trzy pulpity spokojnie wystarczą do zobrazowania wszystkich niezbędnych statystyk.
Wśród ciekawych funkcji znalazły się Virtual Partner oraz Virtual Racer. Virtual Partner pomoże nam utrzymać uprzednio zdefiniowanie tempo biegowe wyrażone w czasie, w jakim chcielibyśmy przebyć każdy kilometr. Zegarek będzie każdorazowo ostrzegał wibracjami i alertami dźwiekowymi użytkownika, gdy tempo będzie za wysokie lub zbyt niskie. Virtual Racer pozwoli pobić poprzednio ustanowiony i zapisany w zegarku rekord.
Producent zapewnia, że zegarek jest w stanie wytrzymać 8 godzin z włączonym GPSem. Nasz długodystansowy test rowerowy wykazał, że Forerunner 610 w trybie „oszczędny” (istnieje także opcja rejestrowania pozycji co sekundę) wytrzymał 7 godzin 53 minuty i 12 sekund. Garmin jak widać nie minął się z prawdą. Wynik osiągnięty przez zegarek jest naprawdę niezły, zwłaszcza że mało kto biega lub jeździ na rowerze przez tak długi czas. Ogromną zaletą jest fakt zapisania bieżącego treningu nawet w sytuacji zupełnego rozładowania baterii.
Dokładność GPSa nie pozostawia wiele do życzenia. Nie mogę powiedzieć, że biegi rejestrowane są „w punkt”, ale przekłamania pozycji są nieznaczne. Najważniejsze, że przebyty dystans pokrywa się z rzeczywistym i jest mierzony o wiele dokładniej, niż w przypadku smartfonów. Po zakończeniu ćwiczeń wystarczy podłączyć do komputera odbiornik USB, a zegarek automatycznie prześle wybrane przez nas aktywności prosto na serwis Garmina o nazwie Garmin Connect. Prawdę powiedziawszy nie potrafiłem się do niego przekonać i swoje aktywności umieszcałem w Endomondo, które posiada opcję „import from Garmin”. Zapisane tam zostają nie tylko wszystkie statystyki oraz rekordy, ale także strefy tętna (jeśli biegamy z czujnikiem pracy serca).
PODSUMOWANIE
Garmin Forerunner 610 byłby zegarkiem niemal idealnym, gdyby nie mankamenty, które na dłuższą metę są męczące. Zegarek sportowy z GPS za tak duże pieniądze nie powinien tak długo lokalizować satelitów. Cały proces powinien trwać zaledwie kilka do kilkunastu sekund. Również ekran dotykowy nie pracuje najlepiej i nawigacja pomiędzy pulpitami w trakcie biegu potrafi napsuć sporo krwi. Poza tymi kwestiami Forerunner 610 prezentuje się wyśmienicie. Nie brakuje mu absolutnie żadnej funkcjonalności, w którą powinien być wyposażony zegarek dla sportowca. Możliwość współpracy z czujnikiem pracy serca i mnogość ustawień czyni go urządzeniem dla każdego – od amatora po profesjonalistę. Z czystym sumieniem polecamy!Garmin Forerunner 610 zegarek
Mocne strony:

  • dokładność modułu GPS
  • czytelny wyświetlacz
  • podświetlenie tarczy
  • mnogość ustawień
  • Virtual Parner i Virtual Racer
  • współpracuje z czujnikami pracy serca
  • żywotność baterii (8 godzin)
  • intuicyjna obsługa

Słabe strony:

  • cena
  • kiepska responsywność na dotyk
  • długi czas potrzebny GPSowi na złapanie „fixa”
Ocena ogólna: 4/5Conowego.pl poleca

#break#
Garmin Forerunner 10

Jeżeli uprawianie sportu traktujecie z nieco mniejszym zacięciem, bądź też po prostu nie chcecie wydawać na zegarek sumy pieniędzy będącej równowartością połowy średniej krajowej, a na zegarku Wam zależy, być może zainteresuje Was kolejny z przetestowanych przez nas zegarków – Garmin Forerunner 10.
Najtańszy z zegarków dedykowanych sportowcom sprzedawany jest w dwóch wersjach kolorystycznych. Nieco bardziej kobiecej – biało zielonej oraz czarno czerwonej, której nabywcami są zapewne głównie mężczyźni. Do naszej redakcji przysłano pierwszą z wymienionych wersji kolorostycznych.Garmin Forerunner 10 zegarekBudowa Forerunnera 10 mocno odbiega od masywnej konstrukcji Forerunnera 610. „Dziesiątką” bardziej przypomina klasyczny zegarek z kwadratową tarczą. Pasek wykonano w całości z gumy (wyjątkiem jest metalowa sprzączka), a kopertę z solidnego plastiku. Zegarek jest znacznie mniejszy i odczuwalnie lżejszy niż Forerunner 610.Garmin Forerunner 10 zegarekPodobnie jak opisywany na poprzedniej stronie droższy zegarek, Forerunner 10 posiada z tyłu koperty gniazdo ładowania. Jego ekran jest nieco mniejszy i nie obsługuje dotyku. Zamiast tego Garmin umieścił na obudowie cztery fizyczne przyciski. Pierwszy służy do włączania i wyłączania zegarka oraz aktywacji podświetlenia tarczy, drugi do wywoływania menu, trzeci to opcja „wstecz”, a czwarty odpowiada za rozpoczynanie i kończenie aktywności. W zestawie z zegarkiem znajduje się jedynie kabelek USB, będący jednocześnie ładowarką i kablem transferowym. Szkoda, że zabrakło tutaj klasycznej ładowarki, którą moglibyśmy wpiąć do kontaktu.Garmin Forerunner 10 zegarekGarmin Forerunner 10 jest zegarkiem o wiele mniej zaawansowanym od swojego droższego konkurenta. Przeznaczony jest w teorii wyłącznie dla osób biegających, gdyż jedyną aktywnością jaką możemy wybrać jest bieganie. Dlaczego w teorii? Bo przecież za jego pomocą można rejestrować także jazdę na rowerze, wędrówki górskie i niemal każdy sport, w którym chcielibyśmy rejestrować przebyte kilometry. Inna sprawa, że opcje ustalania tempa (funkcja Virtual Pacer) przeznaczone są raczej dla osób biegających.Garmin Forerunner 10 zegarekI tak, po zdefiniowaniu opcji alertów, będziemy informowani o tym czy trzymamy ustawione wcześniej tempo, w jakim czasie przebiegliśmy ostatni odcinek (domyślnie kilometr) oraz jaki jest całkowity czas ćwiczeń. Zegarek niestety nie współpracuje z czujnikiem tempa i na ekranie wyświetla o wiele mniej informacji. Podczas biegu dostępny jest jedynie jeden ekran ze statystykami. Co gorsza, wyświetlane są jedynie dwie linie. Jeśli więc chcielibyście wyświetlić jednocześnie przebyty dystans, czas i tempo – nie będzie to możliwe. To spora wada dla osób zaawansowanych, ale kompletnie nieistotny szczegół dla większości amatorów.

Garmin Forerunner 10 zegarekGarmin Forerunner 10 zegarek

Na duże słowa uznania zasługuje odbiornik GPS, który lokalizację pobierał znacznie szybciej niż ten, stosowany w droższym Forerunnerze 610. Przeważnie wystarczyło być kilka sekund w ruchu, aby urządzenie złapało „fixa”. Podobnie jak w przypadku droższego modelu pomiar był bardzo dokładny i wskazywał nieco większy kilometraż od Endomondo na telefonie i nieznacznie mniejszy od licznika rowerowego. Bateria podczas testu działała przez 4 godziny i 37 minut, co jest wynikiem niemal o połowę gorszym od wyniku Garmin Forerunnera 610. Nie jest to jednak wynik odległy od zapewnień producenta i na pewno wystarczający. W końcu w 4 godziny i 37 minut można bez problemu przebiec spokojnym tempem maraton, a więc 42 kilometry… 🙂
Podsumowanie
Garmin Forerunner 10 jest doskonałym produktem dla osób poszukujących zegarka z GPSem. Jest lekki, intuicyjny w obsłudze, a sam odbiornik lokalizacji działa doskonale. W trakcie biegania nie do końca satysfakcjonowała nas niewielka ilość informacji wyświetlanych na ekranie, ale dla amatorów krótkich przebieżek nie powinna być to ogromna wada. Jeżeli lubicie rejestrować swoje aktywności i umieszczać je w serwisach takich jak Endomondo, Sports Tracker, Runtastic i pokrewnych, a nie przejmujecie się nadmierną liczbą opcji w samym zegarku, jest to propozycja dla Was.Garmin Forerunner 10 zegarek
Mocne strony:

  • dokładność modułu GPS
  • czytelny wyświetlacz
  • podświetlenie tarczy
  • Virtual Racer
  • intuicyjna obsługa

Słabe strony:

  • brak pulsometru i jego obsługi
  • tylko jeden pulpit (niewielka ilość wyświetlanych informacji
  • brak ładowarki sieciowej w zestawie (tylko kabel USB)

 

Ocena ogólna: 3,5/5 Conowego.pl poleca