Wielki test smartwatchów – przetestowaliśmy 10 inteligentnych zegarków

Inteligentne zegarki pojawiły się na światowych rynkach całkiem niedawno. Pomimo tego, jak młode są te urządzenia, w tym momencie potencjalni klienci mogą wybierać spośród naprawdę dużej ilości modeli. Jak to często bywa w świecie urządzeń elektronicznych, problem zbyt małej liczby dostępnych urządzeń szybko przerodził się w ogromny kłopot, jakim może być moment kupna swojego pierwszego smartwatcha. Publikowany test może być drogowskazem dla osób, które pragną rozpocząć swoją przygodę z inteligentnymi zegarkami. Będzie on także ciekawostką dla tych, którzy już posiadają podobne urządzenie.
Przez ostatnie trzy tygodnie miałem przyjemność testować dziesięć zegarków różnych producentów. Były to zarówno modele z najwyższej półki cenowej, jaki i te tańsze. Dzięki temu mogłem przekonać się za co rzeczywiście płaci każdy nowy posiadacz smartwatcha i czy warto dopłacić paręset złotych, kupując model jednego z wiodących producentów elektroniki.
Lista testowanych urządzeń prezentuje się następująco: (kolejność jest przypadkowa)
Strona 2.Overmax Touch 2.1
Strona 3.Goclever Chronos Pi
Strona 4.Moto 360 (drugiej generacji)
Strona 5.Kruger&Matz Style
Strona 6.LG Watch R
Strona 7. Samsung Gear S2 Classic
Strona 8.Huawei Watch
Strona 9.ASUS VivoWatch
Strona 10.Pebble Time
Strona 11.MyKronoz ZePhone
A dla niecierpliwych: Podsumowanie i wyniki testu
 
Jak oceniamy?
Każdy z zegarków mógł zdobyć w naszym teście maksymalnie 55 punktów (a także 5 punktów dodatkowych). Aby móc dokładniej pokazać mocne i słabe strony każdego urządzenia, ocena została podzielona na kategorie. Ostateczna ocena urządzenia została podana w procentach. A oto kategorie, na których opiera się wielki test smartwatchów:
Design (15 punktów)
W tej kategorii oceniany był wygląd urządzenia, jak i jakość materiałów, z jakich został wykonany dany zegarek. Ponadto ocenie zostały poddane także możliwości dopasowania zegarka do swoich potrzeb poprzez wymianę paska, czy też liczbę wersji kolorystycznych, spośród których mogą wybierać klienci w czasie zakupu. Za każdą z tych trzech podkategorii urządzenie mogło otrzymać maksymalnie 5 punktów. Zapewne wielu z Was będzie zastanawiało się dlaczego sam design stanowi taką dużą cześć oceny końcowej. Moim zdaniem, w przypadku smartwatchów wygląd odgrywa znaczącą rolę w tym, czy klient zakupie dane urządzenie, czy też nie. Nie ma drugiego takiego urządzenia elektrycznego, które równie często byłoby eksponowane jako jeden z elementów zabieranych ze sobą na co dzień. Musimy pamiętać, że zegarek, szczególnie ten inteligentny, jest nie tylko gadżetem, ale także ważnym elementem garderoby, dlatego wygląd ma wręcz kolosalne znaczenie dla jego odbioru.
Sprzęt (10 punktów)
Sprawne działanie urządzenia jest, jak wiadomo, bezpośrednio powiązane ze sprzętem, jaki zastosował producent w swoim inteligentnym zegarku. W tej kategorii szczególnie uważnie przyjrzymy się jakości ekranu, bo to bowiem na niego będziemy spoglądać wykonując jakąkolwiek czynność na smartwatchu. Ponadto dowiecie się, jak dokładnie działają wszelkie sensory stworzone do monitorowania pracy organizmu, będące fundamentem dla dobrego zegarka fitnessowego.
Funkcjonalność (20 punktów)
Bezpośrednio z jakością zastosowanego sprzętu wiąże się to, jak zegarek spisuje się na co dzień. W kategorii „Funkcjonalność” zostanie wzięta pod uwagę szybkość i płynność działania urządzenia, „samodzielność” zegarka (ilość funkcji dostępnych w momencie, gdy urządzenie nie jest połączone ze smartfonem) oraz ilość aplikacji przygotowanych przez producenta, jak i ich działanie.
Czas pracy baterii (5 punktów)
Bardzo ważnym elementem zegarków jest ich długość działania. Wielu z Was zdążyło już pewnie usłyszeć fakt, że inteligentne zegarki są pod tym względem dokładnym przeciwieństwem konwencjonalnych czasomierzów. W tej chwili żaden z producentów nie jest w stanie obejść tego ogromnego ograniczenia. Prawda jest jednak taka, że czasami zaledwie parę godzin dłuższego działania urządzenia jest w stanie zrobić różnicę.
Oryginalne rozwiązania (dodatkowo maks. 5 punktów)
Co kryje się pod tajemniczym określeniem „oryginalne rozwiązania”? Chodzi utaj o małe detale, które wyróżniają zegarek na tle swoich konkurentów. Producenci postarali się, żebyśmy mogli przyznać parę dodatkowych punktów za przydatne innowacje. Maksymalnie zegarek może dostać 5 punktów z puli, która nie będzie doliczana do całkowitej liczby punktów możliwych do zdobycia.
Stosunek możliwości do ceny (5 punktów)
W tym miejscu chyba nie muszę zbyt wiele tłumaczyć. Ocena w tej kategorii pokaże, czy cena urządzenia została dobrana adekwatnie do możliwości, jakie ono oferuje.
Jeśli już wszystko wiemy, to serdecznie zapraszam na nasz test. Pierwszym zegarkiem będzie jedno z nowszych urządzeń dostępnych w polskich sklepach – Overmax Touch 2.1.
#break#
Overmax Touch 2.1 (cena: ok. 320 złotych)
Zegarek Touch 2.1 holenderskiej firmy Overmax jest jednym z najnowszych urządzeń w portfolio producenta. Smartwatch, który jest następcą modelu Touch 1.1 miał poprawić wiele problemów, jakie stwarzał jego poprzednik. Touch 2.1 jest jednym z najbogatszych urządzeń w naszym teście, jeśli chodzi o liczbę podzespołów i czujników. Niestety, producent nie przyłożył się równie mocno do jakości elementów, co widoczne jest w praktycznie każdym elemencie zegarka.
Design
Nie da się ukryć, że swoim wyglądem Overmax Touch 2.1 sporo czerpie ze smartwatcha Apple Watch. Szczególnie duże podobieństwo zauważymy porównując jego poprzednika do tegorocznej wersji, obserwując na jakie zmiany zdecydował się producent. Niemniej, nie mogę powiedzieć, że smartwatch ten wygląda źle. Należy on do grupy zegarków z kwadratową kopertą (z zaokrąglonymi krawędziami). Sama koperta jest dość sporych rozmiarów (szer. 42 mm, wys. ok. 54 mm, gr. 17 mm), szczególnie w porównaniu do kobiecych wersji innych smartwatchów. Jednak to właśnie dzięki temu Overmaxowi udało się zmieścić wewnątrz obudowy tak wiele ciekawego sprzętu. Na przednim panelu urządzenia znajdziemy ekran dotykowy oraz… aparat. Zegarek posiada tylko jeden fizyczny klawisz – znajduje się on na prawym boku urządzenia.Niestety, największą bolączką Touch 2.1 jest jakość wykonania poszczególnych elementów. Spore zastrzeżenia można mieć do paska, który utrzymuje urządzenie na ręce właściciela. Został on wykonany z materiału imitującego skórę, a jego jakość pozostawia naprawdę wiele do życzenia – pasek jest bardzo twardy i niechętnie dopasowuje się do kształtu nadgarstka. To sprawa z kolei, że użytkowanie nie jest tak wygodne, jak mogłoby być. Trochę lepiej wygląda już sama koperta – została ona w pewnej części wykonana z aluminium, a także z tworzywa sztucznego. Całość prezentowałaby się dobrze, gdyby nie widoczny klej łączący ze sobą elementy… Cóż, w tym aspekcie Overmax ma jeszcze sporo do poprawy.

Ślady kleju na kopercie zegarka Touch 2.1

W kwestii możliwości dopasowania wyglądu zegarka do naszych potrzeb, producent nie oferuje niestety praktycznie żadnych możliwości. Jedyną wersją kolorystyczną sprzedawaną w Polsce jest ta z czarnym paskiem i grafitową – czarną kopertą. Nie możemy liczyć także na możliwość wymiany paska na inny (niepochodzący od producenta), ponieważ został on przytwierdzony na stałe do części głównej urządzenia.
Wygląd: 3/5
Jakość wykonania: 2/5
Możliwość dopasowania wyglądu: 1/5

Sprzęt
Ekran, który został zastosowany w modelu Touch 2.1 to wyświetlacz TFT o przekątnej 1,56-cala. Rozdzielczość 240 na 240 pikseli jest wystarczająca do tego, aby obraz był wyraźny, a każdy tekst możliwy do przeczytania. Jedynym mankamentem przedniego panelu urządzenia może być jednak dość spora ramka naokoło ekranu, jednak nie jest to rzecz, które znacząco wpływa na wygodę użytkowania urządzenia.W smartwatchu oprócz gniazda na kartę SIM znajdziemy także slot na kartę MicroSD. To rozszerzenie może przydać się szczególnie wtedy, kiedy rzeczywiście będziemy chcieli używać zegarka jako alternatywę dla smartfona.
Wewnątrz obudowy smartwatcha producent zdecydował się na zamontowanie żyroskopu oraz krokomierza. Działanie tego drugiego często pozostawia wiele do życzenia, dlatego warto patrzeć na wyniki podawane przez aplikację krokomierza z przymrużeniem oka.
Z pewnością warto wspomnieć jeszcze o tym, że sam zegarek został opatrzony certyfikatem IP67, co oznacza, że jest do pewnego stopnia odporny na kurz i wodę. Mając świadomość tego, w jakich warunkach często używamy zegarków, obecność takiej ochrony przeciw zanieczyszczeniami jest godna pochwały.
Ekran: 3/5
Działanie sensorów biometrycznych: 1/5

Funkcjonalność
Mnogość funkcji, jakie oferuje zegarek Touch 2.1 to jego naprawdę mocna strona. Niestety, kolejny raz, wszystko nie wygląda do końca tak, jakbyśmy tego chcieli.
Na samym początku używania zegarka zetknąłem się z dość sporymi niedogodnościami – aby zegarek mógł prawidłowo współdziałać z telefonem, trzeba pobrać odpowiednia aplikację. Niestety nie jest ona dostępna w Google Play i trzeba było pobrać ją ze strony producenta. Jak się okazało, jest ona bardzo niedopracowana, co najbardziej przejawia się w języku aplikacji. Nie dostaniemy tutaj bowiem polskiej wersji, a jedynie mieszaną… hiszpańsko – angielską. I to ze sporymi błędami.Sam smartwatch posiada bardzo wiele aplikacji – znajdziemy tutaj odtwarzacz muzyki, przeglądarkę plików, przeglądarkę zdjęć, kalendarz, dyktafon, a także aplikacje do Facebooka, Twittera oraz przeglądarkę Google Chrome i wiele innych aplikacji. Odtwarzacz muzyki pozwala na odtwarzanie plików pochodzących z telefonu, a także plików znajdujących się w pamięci zegarka. Aplikacja ta spisuje się dobrze, choć muzyka przesyłana poprzez Bluetooth potrafi się zacinać. Niestety, aplikacje popularnych serwisów społecznościowych, czy przeglądarka internetowa spisują się bardzo słabo. Na smartwatchu znajdziemy za to niestety bardzo niewiele aplikacji związanych ze sportem. Wiąże się to z faktem, że urządzenie posiada niewiele sensorów monitorujących pracę organizmu. Touch 2.1 jest w stanie liczyć liczbę kroków, jakie pokonujemy, czy tez monitorować jakość snu. Rozczarowujacy jest jednak fakt, ze działanie tych aplikacji trzeba rozpocząć ręcznie, w przeciwieństwie do aplikacji na urządzeniach konkurencji, gdzie monitorowanie ruchu odbywa się przez cały czas. Wielu z Was z pewnością zdziwi informacja o tym, że Overmax Touch 2.1 jest tak naprawdę… smartfonem! Tak jest – smartwatch posiada bowiem slot na kartę SIM i może wykonywać połączenia głosowe za sprawą wbudowanego mikrofonu i głośnika. Muszę przyznać, że podchodziłem do tej funkcji bardzo sceptycznie obawiając się bardzo słabej jakości rozmów. Zegarek jednak nagrywał głos o zadowalającej jakości, a rozmowę jak najbardziej dało się przeprowadzić. Niestety, ciągle nie widzę sensu w wykonywaniu takich połączeń. Warto jednak docenić to, że producent uczynił Touch 2.1 modelem bardzo samodzielnym, który bez podłączonego smartfona radzi sobie całkiem nieźle. A może i nawet lepiej, bo niestety odbieranie powiadomień przekazywanych przez telefon także pozostawia wiele do życzenia.
Overmax Touch 2.1 zdecydowanie oferuje bardzo bogatą kolekcję funkcji, jednak ich działanie potrafi być bardzo niezadowalające. Z tego powodu zegarek ten nie może otrzymać najwyższych not w tej kategorii.
Liczba i działanie aplikacji: 4,5/10 
Samodzielność: 5/5
Wygoda użytkowania: 1,5/5


Działanie baterii
Smartwatch Overmax Touch 2.1 podobnie jak większość dostępnych obecnie na rynku zegarków jest w stanie spokojnie wytrzymać cały dzień pracy. Zabieranie go ze sobą w następny dzień poza miejsce zamieszkania mogłoby jednak skutkować tym, że przestanie on działać w pewnym momencie, w zależności od tego, z jaką częstotliwością jest on używany.
Ładowanie urządzenia odbywa się poprze podłączenie przystawki do tylnej części koperty (łączenie za pomocą 4 pozłacanych pinów), oraz podłączenie ładowarki do gniazda USB w komputerze. Producent nie zdecydował się na dostarczenie ładowarki sieciowej w zestawie. Ładowanie zajmuje zazwyczaj około dwóch godzin.
Czas pracy na baterii i ładowanie: 3,5/5
Oryginalne rozwiązania
Bardzo ciekawym faktem na temat zegarka Overmax Touch 2.1 jest informacja, że posiada on… aparat. Ten podzespół jest wyjątkowo rzadko spotykany wśród smartwatchów, a sprawia on, że urządzenie to może być jeszcze bardziej niezależne od telefonu, z którym zostało połączone. Aparat o rozdzielczości 1,3 MPix wykonuje zadowalające zdjęcia i może on być naprawdę dobrym sposobem na wykonanie szybkiej fotografii. Jedyna rzecz, która wydaje się być nieprzemyślana to fakt, że nawet odsuwając rękę jak najdalej nie byłem w stanie w pełnie objąć mojej twarzy wewnątrz kadru. Ale i tak Touch 2.1 za obecność aparatu otrzymuje jeden dodatkowy punkt.
Oryginalne rozwiązania: 1
Stosunek możliwości do ceny
Overmax Touch 2.1 to urządzenie z niższej półki cenowej, za które zapłacić trzeba około 320 złotych. Przy takiej kwocie potencjalny nabywca otrzyma zegarek o sporych możliwościach i ciekawym wyglądzie, który niestety czasami nie działa tak, jak powinien. Pomimo to jest to urządzenie, za które na pewno nie przepłacimy i które nie raz sprawi, że nasze życie będzie wygodniejsze.
Stosunek możliwości do ceny: 4/5

Zalety:Wady:
– funkcja dzwonienia (slot na kartę SIM)
– spora liczba zainstalowanych aplikacji
– niska cena
– niezadowalające działanie oprogramowania
– słaba jakość wykonania

Ogólna ocena: 29,5/55

54%


Strona 2.Overmax Touch 2.1
Strona 3.Goclever Chronos Pi
Strona 4.Moto 360 (drugiej generacji)
Strona 5.Kruger&Matz Style
Strona 6.LG Watch R
Strona 7. Samsung Gear S2 Classic
Strona 8.Huawei Watch
Strona 9.ASUS VivoWatch
Strona 10.Pebble Time
Strona 11.MyKronoz ZePhone
Podsumowanie i wyniki testu
#break#
Goclever Chronos Pi (cena: ok. 320 złotych)
Kolejnym zegarkiem, któremu przyjrzymy się bliżej jest Goclever Chronos Pi, czyli pierwszy smartwatch polskiego pochodzenia w naszym zestawieniu. Jak twierdzi sam producent, jest to urządzenie, które idealnie dopasuje się do eleganckiego wyglądu, a także sprawdzi się w czasie uprawiania sportu. Czy rzeczywiście tak jest? Sprawdźmy.
Design
Goclever Chronos Pi jest już znacznie mniejszym urządzeniem niż opisywany na poprzedniej stronie Overmax Touch. Zegarek zamknięto w okrągłej kopercie o średnicy 42 mm i grubości zaledwie 10 mm. Należy on do jednych z najmniejszych urządzeń w naszym teście. Będzie zatem dobrym wyborem dla osób z nieco mniejszymi nadgarstkami.
Na frontowej części zegarka producent umieścił niewielki, 1,22-calowy ekran o rozdzielczości 240 na 240 pikseli. Niestety, podobnie jak w paru innych zegarkach, o których jeszcze przeczytacie, wyświetlacz został ścięty od dołu, by móc umieścić na cyferblacie czujnik świata. Naokoło ekranu znajdziemy malutkie kreski, które nawiązują swoim wyglądem do klasycznych zegarków, a w zestawieniu z odpowiednią cyfrową tarczą mogą prezentować się naprawdę nieźle. Po prawej stronie urządzenia znajdziemy dwa przyciski – pierwszy służy do włączania ekranu, a drugi to przycisk SOS. O tym drugim jednak dowiecie się więcej dopiero za chwilę.Urządzenie prezentuje się całkiem przyzwoicie, choć wydaje się, że projektanci mogli zrezygnować z wystającej ramki i zastosować jednolicie gładką powierzchnię na froncie zegarka. Pomimo tego, tak jak obiecywał polski producent, smartwatch jest jednak bardzo elegancki.
Jako że Goclever Chronos Pi także należy do tej niższej półki cenowej, nie powinniśmy oczekiwać zbyt wiele, jeśli chodzi o jakość materiałów dobranych do stworzenia urządzenia. Koperta, która całkiem przekonująco imituje metal, jest tak naprawdę wykonana z tworzywa sztucznego. Dołączony w zestawie pasek został wykonany ze skóry, jednak jej jakość nie dorównuje paskom zastosowanym w droższych modelach. Na pasku znajdziemy wytłoczoną teksturę, która imituje skórę aligatora. Sam pasek ma jednak pewną wadę – ma bardzo wyraźny i nieprzyjemny zapach. W okresie testów nie zdążył on ustąpić i nie jestem pewien, czy kiedykolwiek to nastąpi.
Niestety producent nie oferuje żadnych możliwości zmiany wyglądu zegarka. Jeśli zdecydujemy się zatem na model Chronos Pi, otrzymamy dokładnie taki sam egzemplarz, jaki widzimy na zdjęciach. Wymiana paska na inny także wydaje się być niemożliwa, ponieważ budowa zegarka nie pozwala na odłączenie jakiegokolwiek elementu skórzanego. A taka możliwość byłaby mile widziana, zwłaszcza z powodu wspomnianego nieprzyjemnego zapachu skóry.
Wygląd: 3,5/5
Jakość wykonania: 3/5
Możliwość dopasowania wyglądu: 1/5


Sprzęt
Jak już wspomniałem, zegarek Chronos Pi posiada dość niewielki okrągły ekran o średnicy 1,22 cala. Pracuje on w rozdzielczości 240 na 240 pikseli, czyli w takiej samej, co opisywany wcześniej zegarek Overmax. Niestety, jakość obrazu wyświetlanego przez ekran nie jest  bardzo wysokiej jakości – gołym okiem widoczne są piksele, które mogą przeszkadzać niektórym osobom. Jak to się stało, że zegarek Overmax z większym ekranem i tą samą rozdzielczością sprawia lepsze wrażenie? W dużej mierze to zasługa grafiki wyświetlanej przez wyświetlacz. Goclever postawił na proste ikony na czarnym tle, co uwidacznia krawędzie, a z kolei Overmax postanowił wykorzystać kolorowe tło. Co wyszło mu na dobre.W zegarku Goclever zastosowano krokomierz, który miewa swoje lepsze i gorsze chwile. Jego działanie uruchamiamy ręcznie, co jest pewną niedogodnością. Producent nie zdecydował się na zastosowanie slotu na kartę SIM, czy też MicroSD, co znacznie ogranicza jego samodzielność.
Jak twierdzi producent, zegarek Chronos Pi jest odporny na zachlapania, jednak nie zostało to opatrzone żadnym certyfikatem. Warto więc uważać na wystawianie urządzenia na działanie wilgoci.
Ekran: 2/5
Działanie sensorów biometrycznych: 2/5

Funkcjonalność
Do połączenia inteligentnego zegarka ze smartfonem służy dokładnie ta sama aplikacja, o jakiej pisałem w przypadku smartwatcha Overmax. Ten element urządzenia prezentuje się zatem niezbyt atrakcyjnie.
Zegarek Goclever nie posiada równie dużo funkcji, co Overmax Touch 2.1, jednak wykonanie tych obecnych na urządzeniu wydaje się być lepsze niż w przypadku wspomnianego konkurenta. Większość funkcji Chronos Pi ogranicza się do kontrolowania połączonego smartfona. Za pomocą zegarka będziemy mogli zadzwonić do znajomego, przeczytać, jak i odpisać na SMSa (ale tylko poprzez jeden z zapisanych szablonów), sprawdzić historię połączeń, czy wyszukać nasz telefon w razie jego zgubienia. Bardzo ciekawą funkcją wydaje się być aplikacja Kontroli aparatu. Dzięki niej obraz nagrywany przez aparat telefonu będzie pokazywany na ekranie zegarka i to za jego pomocą będziemy mogli wykonać zdjęcie. Funkcja ta wydaje się być bardzo przydatna w momencie, kiedy będziemy chcieli sfotografować miejsce, do którego jest bardzo utrudniony dostęp.Zegarek jest w stanie odbierać większość powiadomień, jakie pokazują się na telefonie, jednak często zdarza się, ze przychodzą one masowo, dopiero po jakimś czasie. Oznacza to, że w niektórych momentach występują pewnego rodzaju zakłócenia w komunikacji pomiędzy obydwoma urządzeniami, co skutkuje takimi sytuacjami.
Aplikacja krokomierza uruchamiana jest ręcznie przez użytkownika – niestety zegarek nie kontroluje przez cały czas ile kroków pokonujemy. Jej działanie uzależnione jest od jakości zastosowanego komponentu. Jak pisałem w poprzedniej kategorii, z tym w przypadku Chronos Pi bywa różnie – zdarza się, że odczyty krokomierza wydają się być wzięte z kosmosu.
Zegarek Chronos Pi jest niestety bardzo niesamodzielnym urządzeniem. Swoje możliwości pokazuje dopiero po połączeniu ze smartfonem. Gdy takiego połączenia nie ma, działanie urządzenia ogranicza się do pokazywania godziny, a także mierzenia liczby pokonanych przez nas kroków.
Pomimo wielu ograniczeń i błędów, jakie posiada to urządzenie, ogólne odczucia związane z jego użytkowaniem przeze mnie są zdecydowanie pozytywne. Zegarek dobrze spisywał się w zadaniu informowania się o tym, co dzieje się na moim smartfonie, a to przecież jest głównym zadaniem smartwatcha.
Liczba i działanie aplikacji: 5/10 
Samodzielność: 1/5
Wygoda użytkowania: 4/5

Działanie baterii
W czasie testów zegarek Goclever Chronos Pi był w stanie wytrzymać nawet trzy dni bez ładowania. Działo się tak jednak w momencie, gdy nie był on przez cały czas użytkowany. Bateria o pojemności 320 mAh powinna pozwolić na spokojne działanie przez cały dzień. Musimy się jednak liczyć z tym, że w nocy trzeba będzie urządzenie ponownie naładować.
Ładowanie odbywa się za pomocą dołączonej do zestawu podstawki z czterema pinami, która magnetycznie przytrzymywana jest przez zegarek. Taką przystawkę podłączamy kablem do portu USB w komputerze. Tutaj producent także nie zdecydował się na dołączenie ładowarki sieciowej. Przeciętne ładowanie trwa około dwie godziny.
Czas pracy na baterii i ładowanie: 3,5/5

Oryginalne rozwiązania
Teraz czas na wyjaśnienie co nieco na temat tajemniczego przycisku S.O.S., o którym już wspominałem. Znajdujący się po prawej stronie obudowy klawisz został stworzony w celu umożliwienia użytkownikowi smartwatcha szybkiego wezwania pomocy w razie sytuacji zagrożenia. Jeśli przytrzymamy przycisk przez parę sekund, zegarek rozpocznie połączenie głosowe z numerem uprzednio przez nas zdefiniowanym w ustawieniach. Niestety, całość wydaje się być średnio przemyślana, ponieważ wezwanie pomocy będzie wymagało skorzystania z telefonu, za pomocą którego będzie trzeba przeprowadzić rozmowę.  Pomimo tego, Chronos Pi otrzymuje ode mnie pół punktu za to ciekawe, jednak niedopracowane rozwiązanie.
Oryginalne rozwiązania: 0,5
Stosunek możliwości do ceny
Za zegarek Goclever Chronos Pi w tej chwili zapłacić trzeba około 320 złotych. Cena ta nie jest zawyżona i wydaje się być trafiona w stosunku do tego, co oferuje urządzenie. Jeśli szukasz taniego zegarka, który będzie przedłużeniem Twojego telefonu, Chronos Pi może być dobrym wyborem.
Stosunek możliwości do ceny: 4,5/5

Zalety:Wady:
– dobra współpraca z telefonem
– alarmowy przycisk S.O.S.
– niska cena
– skórzany pasek o przykrym zapachu
– słaba jakość ekranu

Ogólna ocena: 30/55

55%


Strona 2.Overmax Touch 2.1
Strona 3.Goclever Chronos Pi
Strona 4.Moto 360 (drugiej generacji)
Strona 5.Kruger&Matz Style
Strona 6.LG Watch R
Strona 7. Samsung Gear S2 Classic
Strona 8.Huawei Watch
Strona 9.ASUS VivoWatch
Strona 10.Pebble Time
Strona 11.MyKronoz ZePhone
Podsumowanie i wyniki testu
#break#
Moto 360 2. generacji (cena: od 1299 złotych)
Druga generacja smartwatcha Motorola Moto 360 to bardzo udana ewolucja. Urządzenie to jest jednym z największych i najbardziej eleganckich zegarków w teście. Za wszystkie jego pozytywne cechy trzeba będzie jednak zapłacić. 🙂
Design
Wygląd Moto 360 to jedna z jego największych zalet. Koperta zegarka, podobnie jak u jego poprzednika, jest okrągła, co szczególnie przypadnie do gustu osobom ceniącym sobie klasyczny wygląd. Ekran LCD został pokryty jednorodną taflą szkła, co sprawia bardzo dobre wrażenie. Na prawym boku obudowy znajdziemy tylko jeden przycisk fizyczny, na którym laserowo wygrawerowane zostało logo Moto. Jest to mały detal, ale pokazuje klasę, z jaką zadbano o wygląd tego urządzenia.
Motorola użyła do stworzenia swojego urządzenia materiałów najwyższej klasy. Kopertę wykonano ze stali nierdzewnej, zaś do stworzenia paska użyto skórę Horween. Ekran został pokryty szkłem Gorilla Glass 3, który powinien ochronić urządzenie nie tylko przed zarysowaniami, ale także przed upadkami.W sprzedaży na terenie naszego kraju są dostępne trzy różne wersje zegarka. Najmniejsza z nich jest skierowana do kobiet – składa się ona z koperty o średnicy 42 mm wykonanej w kolorze złota połączonej ze skórzanym beżowym paskiem. Dwie kolejne wersje są skierowane dla mężczyzn. Mniejsza z nich posiada także kopertę o średnicy 42 mm o czarnym kolorze, połączoną w całość z czarnym skórzanym paskiem. Największym zegarkiem w ofercie jest Moto 360 z 46-milimetrową kopertą w naturalnym kolorze polerowanej stali, który został dopasowany z paskiem w kolorze koniakowym.
Wygląd: 5/5
Jakość wykonania: 5/5
Możliwość dopasowania wyglądu: 3/5


Sprzęt
Moto 360 drugiej generacji został wyposażony w ekran, który pokrywa naprawdę sporą powierzchnię przedniego panelu. W zależności od wielkości urządzenia, wyświetlacz będzie miał 1,37-cala lub 1,57-cala średnicy. W przypadku mniejszej wersji ekranu jego rozdzielczość wyniesie 360 na 325 pikseli, a w przypadku większego  360 na 360 pikseli. W żadnym z dostępnych modeli nie udało się jednak uniknąć jednego z największych minusów wizualnych urządzenia, a więc ścięcia ekranu przy jego dolnej krawędzi.
Wyświetlacz Moto 360 działa bardzo dobrze – rozdzielczość nie pozwala na dojrzenie pikseli (chyba, że bardzo się o to postaramy), a jasność sprawia, że ekran będzie dobrze widoczny także na zewnątrz.Testowany zegarek posiada całkiem pokaźną gamę czujników stworzonych do monitorowanie czynności organizmu. Są to: krokomierz, optyczny czujnik pomiaru tętna, czujnik oświetlenia (winowajca, przez którego widzimy czarny pasek na dole przedniego panelu) oraz żyroskop. Działanie tych podzespołów odbywało się bez zarzutów, a wyniki pomiarów były powtarzalne i więcej niż prawdopodobne. Urządzenie nie posiada slotu na kartę SIM, czy MicroSD, co pokazuje, że projektując ten zegarek producent nie skupiał się na zapewnieniu mu dużej samodzielności. Zadbano jednak o to, żeby zegarek był wytrzymały i odporny na zjawiska atmosferyczne. Moto 360 posiada certyfikat IP67, co oznacza, ze jest w pewnym stopniu odporny na działanie wody oraz kurzu.
Ekran: 5/5
Działanie sensorów biometrycznych: 5/5

Funkcjonalność
Moto 360 to pierwszy zegarek w teście, który działa pod kontrolą systemu Android Wear. Dzięki temu połączenie pomiędzy smartfonem, a smartwatchem jest bardzo stabilne, a możliwości wprowadzania zmian na zegarku poprzez telefon są wręcz ogromne. Aplikacja ta oferuje możliwość zmiany wyglądu tarczy zegarka (możemy używać tych zainstalowanych lub pobierać kolejne, nowe tarcze, a nawet tworzyć własne), dopasowania powiadomień w smartwatchu, czy instalowania nowych aplikacji na przenośnym urządzeniu. Jest ona bardzo dopracowana i stanowi siłę tego urządzenia (jak i paru kolejnych, które pojawią się w teście).Android Wear na samym smartwatchu także oferuje bardzo duże możliwości. Dzięki temu systemowi będziemy mogli skorzystać z nawigacji Google Maps (za jej działanie odpowiada telefon, ale widzimy mapę i wskazówki na zegarku), notatek Google Keep, tłumacza i wielu innych aplikacji. Oczywiście za pomocą zegarka będziemy mogli zadzwonić do jednego z naszych znajomych (rozmowa jednak odbywać się musi za pomocą telefonu – Moto 360 nie posiada głośnika), nawet wysłać SMSa. Jakiekolwiek wprowadzanie teksu odbywa się jednak tylko i wyłącznie głosowo, lecz smartwatch radzi sobie całkiem dobrze z rozpoznawaniem mowy.
Prawdziwą siłą systemu Android Wear jest także sklep z aplikacjami Google Play. To właśnie dzięki tym programom (których liczba urosła już do paru tysięcy) smartwatch może rozwinąć swoje skrzydła i znacznie rozszerzyć swoje możliwości – także, kiedy nie jest on połączony z telefonem. Jedynym minusem systemu Android Wear jest fakt, że w tym momencie nie wspiera on języka polskiego. Wszystko wskazuje jednak na to, że niedługo, wraz z aktualizacją, pojawi się on także na Moto 360 drugiej generacji.Motorola zainstalowała na swoim urządzeniu ciekawa aplikację Moto Body, której zadaniem jest monitorować nasze tętno, ilość pokonanych kroków, a także ilość kalorii, jakie spalamy (i w jaki sposób). Pokazuje ona w bardzo przystępny i ładny sposób jak wygląda nasza codzienna aktywność.  Będzie ona  ciekawostką dla osób nie przykładających szczególnej wagi do takich danych, a także bardzo przydatnym narzędziem dla osób dbających o swój organizm.
Moto 360 jest zegarkiem, który większość swoich funkcji opiera o wykorzystanie smartfona. Bez podłączonego telefonu utracimy możliwość skorzystania z naprawdę wielu aplikacji, dlatego sparowanie zegarka z telefonem jest konieczne. Pomimo tego, że jest to bardzo niesamodzielny zegarek to radość z jego użytkowania była naprawdę duża. Na co dzień spisuje się on bez zarzutu, a jego spore możliwości wykorzystywałem każdego dnia.
Liczba i działanie aplikacji: 7/10 
Samodzielność: 1,5/5
Wygoda użytkowania: 5/5

Działanie baterii
Smartwatch Moto 360 bez problemu radził sobie z wytrzymaniem pełnego dnia pracy, nawet jeśli był często używany. Przy mniej intensywny użytkowaniu zegarek mógłby wytrzymać także i drugi dzień bez ładowanie, jednak mogłoby to się skończyć wyłączeniem z powodu braku energii w pewnym momencie dnia. Bezpieczniej jest zatem ładować urządzenie nocą, zwłaszcza, że zostało ono rozwiązane w bardzo ładny i ciekawy sposób, o którym przeczytacie poniżej.
Czas pracy na baterii i ładowanie: 3,5/5
Oryginalne rozwiązania
Razem ze smartwatchem w zestawie każdy nabywca otrzyma stację dokującą dedykowaną specjalnie temu urządzeniu. Jest ona jednocześnie elegancką podstawką, która uczni z naszego zegarka elektroniczny zegar stacjonarny (bardzo dobrze widoczny w nocy), a także elementem zestawu do ładowania. Ładowanie w Moto 360 drugiej generacji odbywa się całkowicie bezprzewodowo, a osiągnięcie 100% pojemności akumulatora trwa niecałe trzy godziny. Takie rozwiązanie problemu ładowania zdecydowanie ułatwia cały proces i jednocześnie jest bardzo funkcjonalne.
Oryginalne rozwiązania: 1
Stosunek możliwości do ceny
Obecnie za to urządzenie musimy zapłacić od 1299 do 1349 złotych (model damski). Pomimo tego, że zdaje sobie sprawę, że płacimy nie tylko za same podzespoły, ale przede wszystkim wygląd (i jakość wykonania) urządzenia, to jest to cena zbyt wysoka jak na smartwatcha, który przecież jest ciągle tylko dodatkiem do smartfona. Z drugiej strony urządzenie to nie należy do najdroższych smartwatchów, dlatego ilość uzyskach punktów w tej kategorii nie będzie najniższa.
Stosunek możliwości do ceny: 2,5/5

Zalety:Wady:
– fenomenalny design
– wysoka jakość wykonania
– funkcjonalny system Android Wear
– dość wysoka cena
– chwilowa utrata płynności działania
– brak języka polskiego

Ogólna ocena: 43,5/55

79%


Strona 2.Overmax Touch 2.1
Strona 3.Goclever Chronos Pi
Strona 4.Moto 360 (drugiej generacji)
Strona 5.Kruger&Matz Style
Strona 6.LG Watch R
Strona 7. Samsung Gear S2 Classic
Strona 8.Huawei Watch
Strona 9.ASUS VivoWatch
Strona 10.Pebble Time
Strona 11.MyKronoz ZePhone
Podsumowanie i wyniki testu
#break#

Kruger&Matz Style (cena: ok. 300 złotych)
Kruger&Matz Style to już drugi polski zegarek w naszym teście. Jak się za chwilę przekonacie, jest on bardzo podobnym urządzeniem do opisywanego już smartwatcha Goclever Chronos Pi. Jednak to detale stanowią prawdziwą różnicę pomiędzy dwoma produktami.
Design
Kruger&Matz Style to zegarek, który zdecydowanie wyróżnia się spośród innych smartwatchów biorących udział w teście. Nie jest to zasługa tylko i wyłącznie białego, rzucającego się w oczy paska. Koperta, wykonana z polerowanego metalu także przyciąga wzrok, a gładka tafla szkła na ekranie sprawia, ze całość wygląda naprawdę bardzo estetycznie i elegancko. Urządzenie posiada tylko jeden fizyczny klawisz – znajduje się on na prawym boku koperty. Dolny panel urządzenia został wykonany z tworzywa sztucznego, a znajdziemy na nim głośnik, piny służące do ładowania, a także optyczny sensor tętna.Pomimo tego, że zegarek Style nie należy do grona urządzeń z wyższej półki, to swoim wyglądem zdecydowanie pretenduje do tego, by się tam znaleźć. Dobrym przykładem tej tendencji może być sam pasek zegarka – został on wykonany ze skóry o zadowalającej jakości, która w połączeniu z metalową kopertą sprawia bardzo dobre wrażenie.
Na polskim rynku firma Kruger&Matz oferuje zegarki Style w dwóch wersjach kolorystycznych – białej oraz czarnej. Ta pierwsza zdecydowanie skierowana jest do osób, które lubią eksperymentować ze swoim wyglądem, a także dla kobiet. Dla tych, którzy wolą bardziej stonowane barwy najlepszym wyborem będzie zegarek z czarnym paskiem.
Wygląd: 4/5
Jakość wykonania: 3,5/5
Możliwość dopasowania wyglądu: 2,5/5

Sprzęt
Kruger&Matz Style posiada ekran o średnicy 1,22-cala działający w rozdzielczości 240 na 240 pikseli. Jakość ekranu jest bardzo podobna do tej, jaką prezentuje Goclever Chronos Pi. Prawdę mówiąc, podejrzewam, że mogą to być dokładnie te same komponenty – niestety producenci nie udostępniają takich informacji. Na ekranie łatwo zobaczymy piksele, jednak nie przeszkadza to bardzo w codziennym użytkowaniu.
Krokomierz, jak i optyczny czujnik tętna spisują się dobrze. Co prawda, w czasie testów udało mi się zauważyć, że liczba pokonanych kroków bywa zawyżona, jednak działanie tych komponentów i tak jest dla mnie zaskakujące.Trochę inaczej ma się rzecz związana z działaniem głośnika. Jako że urządzenie jest bardzo niewielkie, a co za tym idzie – także sam głośnik jest niewielkich rozmiarów, to jakość dźwięku często pozostawia wiele do życzenia. Było to jednak do przewidzenia. Niestety producent nie zdecydował się na zastosowanie slotu na kartę SIM, co trochę zaskakuje, zwłaszcza, że urządzenie posiada wszelkie pozostałe komponenty umożliwiające nawiązywanie głosowych połączeń.
Ekran: 2,5/5
Działanie sensorów biometrycznych: 3,5/5

Funkcjonalność
Połączenie zegarka z telefonem odbywa się za pomocą aplikacji FunDo Smart Device stworzonej przez chińskiego producenta. Niestety z nieznanych mi przyczyn aplikacja ta nie chciała zainstalować się na moim HTC One M8, jednak w tym momencie z pomocą przyszła… aplikacja, za pomocą której połączyłem zegarki Goclever oraz Overmax. To dobitnie pokazuje jak bardzo spokrewnione są ze sobą te trzy zegarki różnych „europejskich” producentów.
Do podstawowych funkcji oferowanych przez zegarek Style należą: możliwości nawiązywania połączeń realizowanych przez smartfona, możliwość odczytywania SMSów, a także odpowiadania na nie za pomocą szablonowych wiadomości. W tych rolach smartwatch radzi sobie przyzwoicie, pomimo tego, że taki sposób realizowania połączeń może być niewygodny.Kruger&Matz Style oferuje znacznie więcej aplikacji, niż jego polski konkurent z firmy Goclever. Za pomocą smartwatcha Style możemy kontrolować odtwarzacz muzyki w telefonie, czy jego aparat. Możemy także przeglądać pliki znajdujące się na podłączonym urządzeniu, czy w razie potrzeby włączyć alarm, który pozwoli odnaleźć nam zgubionego elektronicznego kompana.
Wśród aplikacji znajdziemy także te stworzone w celach zdrowotnych. Dzięki czujnikowi tętna możemy sprawdzić w jakim stanie znajduje się nasze serce – wskazania są w większości przypadków dokładne, choć czasem zdarzają się niewiarygodne wyniki – wtedy trzeba krótki test powtórzyć. Smartwatch jest w stanie także mierzyć ilość pokonanych przez nas kroków, ale tak jak już mówiłem – ich liczba często jest zawyżana.
Kruger&Matz Style to zegarek mocno uzależniony od telefonu, do którego jest podłączony. Jego samodzielne działanie ogranicza się do pokazywania godziny, liczenia kroków, czy też wskazywania częstotliwości bicia serca. W czasie gdy jest połączony ze smartfonem spisuje się jednak dobrze, za co należy go pochwalić.
Liczba i działanie aplikacji: 7/10
Samodzielność: 1/5
Wygoda użytkowania: 4/5

Działanie baterii
W czasie testów Style wykazywał dosyć już charakterystyczne dla tych urządzeń cechy, jeśli chodzi o długość działania na jednym ładowaniu akumulatora. Bez przeszkód wytrzyma on jeden dzień ciężkiej pracy, jednak drugi dzień zmagań może być dla zegarka zbyt dużym wyzwaniem. Warto zatem ładować urządzenie w nocy za pomocą dołączonej specjalnej przystawki, którą podłączymy do komputera za pomocą kabla USB. Przeciętny czas ładowania to około dwie godziny.
Czas pracy na baterii i ładowanie: 3,5/5
Stosunek możliwości do ceny
Zegarek Kruger&Matz Style oferuje nie tylko spore możliwości, ale także jest jednym z bardziej eleganckich zegarków dostępnych na polskim rynku smartwatchów. Jego niska cena w okolicach 300 złotych jest wyjątkowo atrakcyjna, a sam zegarek powinien być trafionym wyborem dla każdego, kto szuka swojego pierwszego inteligentnego zegarka w niskiej cenie.
Stosunek możliwości do ceny: 5/5

Zalety:Wady:
– elegancki wygląd
– dobra współpraca z telefonem
– obecność głośnika i sensora tętna
– niska cena
– słabe działanie niektórych aplikacji

Ogólna ocena: 36,5/55

66%


Strona 2.Overmax Touch 2.1
Strona 3.Goclever Chronos Pi
Strona 4.Moto 360 (drugiej generacji)
Strona 5.Kruger&Matz Style
Strona 6.LG Watch R
Strona 7. Samsung Gear S2 Classic
Strona 8.Huawei Watch
Strona 9.ASUS VivoWatch
Strona 10.Pebble Time
Strona 11.MyKronoz ZePhone
Podsumowanie i wyniki testu
#break#
LG G Watch R (cena: ok. 900 złotych)
Zegarek południowokoreańskiego producent LG jest drugim w tym zestawieniu urządzeniem korzystającym z najbardziej mobilnego z systemów Google – Android Wear. Z powodu zastosowania właśnie tego oprogramowania urządzenie to jest bardzo podobne do opisywanego przed chwilą Moto 360. Różnice zauważymy zatem tylko w istotnych detalach.
Design
LG G Watch R należy do jednych z najbardziej potężnych smartwatchów dostępnych na rynku. Poprzez swoją wystającą ramkę na frontowej płaszczyźnie przypomina swoim kształtem standardowe zegarki stworzone, by przetrwać każde warunki. I choć z pewnością G Watch R nie wytrzymałyby tak wielu przeszkód, co wspomniane zegarki cyfrowe, to i tak na jego budowę i poczucie solidności nie możemy narzekać. Czy zegarek jest ładny? Zdania są podzielone, ponieważ nie pretenduje on do bycia zegarkiem bardzo eleganckim. Oceniam go na cztery punkty, ponieważ pod wieloma względami G Watch R może się podobać.Koperta o średnicy 46 milimetrów przewyższa w niektórych miejscach swoimi rozmiarami Moto360 w największej, testowanej wersji, który jest naprawdę spory zegarkiem. Ta część smartwatcha została wykonana ze stali oraz tworzywa sztucznego. Naokoło ekranu o średnicy 1,3-cala znajdziemy charakterystyczne dla tego modelu kreski wskazujące daną godzinę, razem z napisami symbolizującymi minuty. Pasek został wykonany ze bardzo wysokiej jakości skóry, która na swojej zewnętrznej stronie jest czarna, a od wewnątrz biała. Takie połączenie sprawia bardzo dobre wrażenie. Skóra, której użyto do wykonania paska jest jedną z najlepszych, z jakimi miałem do czynienia i tylko pasek Samsunga Gear S2 lepiej dopasowywał się do kształtu nadgarstka.
Niestety LG Watch R wykazał także pewnie wady w budowie. Już w momencie, w którym otrzymałem zegarek, na jego wystającej ramce dało się zauważyć pewnie ubytki. Wygląda na to, że lakier, którym została pokryta stalowa koperta, nie wytrzymuje wszystkich sytuacji, z którymi musi się zmierzyć.
Producent zdecydował się na sprzedawanie tylko jednej wersji zegarka. LG G Watch R z czarną kopertą i czarnym paskiem jest jedyną opcją kolorystyczną, która będą mogli wybrać klienci. Co prawda, jest jeszcze model Watch Urbane, czyli bardziej elegancka wersja testowanego zegarka, jednak jest to inny model i nie mogę brać go pod uwagę jako jedna z opcji modyfikacji wyglądu G Watch R. Na szczęście LG umożliwiło wymianę paska w zegarku na jakikolwiek inny, dlatego klienci będą mogli w zależności od potrzeb dostosowywać wygląd swojego urządzenia.
Wygląd: 4/5
Jakość wykonania: 4,5/5
Możliwość dopasowania wyglądu: 2/5


Sprzęt
LG wyposażyło swój zegarek w ekran o średnicy 1,3-cala działający w rozdzielczości 320 na 320 pikseli. Jego największą zaletą jest fakt, że jest to wyświetlacz wykonany w technologii OLED, co zapewnia bardzo dobre odwzorowanie kolorów, jak i jasność ekranu. Śmiem twierdzić, że jest to najlepszy ekran spośród wszystkich ekranów umieszczonych w smartwatchów dostępnych na rynku. Warto także wspomnieć, że jest to pierwszy całkowicie okrągły wyświetlacz umieszczony w smartwatchu.
Urządzenie zostało wyposażone w szereg podzespołów, które mogą śledzić zachowania naszego organizmu. Pierwszym z nich jest sensor tętna, który jest tak naprawdę standardowym wyposażeniem wśród zegarków z wyższej półki. Jego działanie często jednak pozostawiało wiele do życzenia, jako że wyniki testów wykonywanych zaraz po sobie miewały zupełnie różne wartości. Tak jak wiele innych urządzeń, LG G Watch R wyposażono także w żyroskop – w tym wypadku podzespół spisywał się bardzo dobrze (jest on używany do wybudzenia urządzenia, gdy podnosimy je w kierunku twarzy).
Urządzenie LG zostało opatrzone certyfikatem IP67, co oznacza, że jest ono odporne na kurz i wodę, oczywiście do pewnego stopnia. Zastosowanie elementów chroniących urządzenie przed działaniem warunków atmosferycznych sprawia, że wrażenie solidności tego zegarka jest jeszcze potężniejsze.
Ekran: 5/5
Działanie sensorów biometrycznych: 2,5/5

Funkcjonalność
System Android Wear zastosowany w LG G Watch R nie różni się praktycznie niczym w stosunku do tego, jaki znajdziemy na smartwatchu Moto 360. System działa płynnie (myślę, że być może jeszcze płynniej niż ten w Motoroli), nie zdarza mu się zacinać, a dostęp do każdej aplikacji jest bardzo szybki. Otrzymamy dostęp do wielu systemowych aplikacji, takich jak nawigacja z Google Maps, czy przydatny program Google Tłumacz. Bez problemu na smartwatchu sprawdzimy także informacje na temat pogody. Niestety, producent z Korei Południowej zdecydował się na wyposażenie smartwatcha w tylko jedną autorską aplikację, a to moim zdaniem, jest znacznym marnotrawstwem ogromnego potencjału, jaki ma w sobie ten zegarek.Aplikacja o której mowa nazywa się LG Call i służy ona do wykonywania połączeń za pomocą smartwatcha. Oczywiście sam zegarek służy tylko do wybrania numeru – rozmowę odbyć musimy poprzez podłączony telefon.
Tak samo jak w przypadku Moto 360, tam gdzie producent nie wykonał zbyt dużej pracy, znajdziemy propozycje niezależnych deweloperów. W Sklepie Google Play znajdziemy już w tym momencie tysiące aplikacji dostosowanych specjalnie do Android Wear i to one stanowią o sile tego systemu. Bez problemu znajdziemy tam aplikacje pozwalające na pisanie SMSów (nie tylko głosowo – tak jak pozwala na to Google), kalkulatory, a nawet proste gry.
Do mierzenia naszej sportowej aktywności w LG G Watch R możemy użyć aplikacji Google Fit. Jej działanie jest naprawdę dobre, a wszelkie interesujące informacje podane są w sposób bardzo przejrzysty i zrozumiały. Niestety nie możemy przykładać zbyt dużej wagi do wskazań sensora tętna, ponieważ najczęściej są one bardzo niedokładne. Nie widzę jednak powodu, żeby nie wierzyć wynikom osiąganym przez nas związanym z liczbą kroków pokonanych w danym dniu.Podobnie jak wszystkie smartwatche z systemem Android Wear, LG G Watch R opiera swoje działanie na połączeniu ze smartfonem. Liczba funkcji jakie oferuje będąc zegarkiem niezależnym nie jest duża, jednak można ją rozszerzyć szukając ciekawych aplikacji w sklepie Google Play.
Liczba i działanie aplikacji: 7/10 
Samodzielność: 1,5/5
Wygoda użytkowania: 5/5

Działanie baterii
LG G Watch R był w stanie pracować przez pełne dwa dni zanim musiał zostać naładowany – jest to wynik lepszy od większości konkurencyjnych zegarków z wysokiej półki i jakże znaczący w momencie, gdy nie możemy podłączyć urządzenia do ładowania. Oczywiście wykorzystanie całej pojemności akumulatora w parę godzin jest możliwe, ale jest to raczej nierealne przy zwykłym codziennym użytkowaniu. Swoje dobre wyniki LG G Watch R osiąga dzięki zastosowanemu oszczędnemu ekranowi OLED, a także baterii o sporej pojemności (410 mAh).
Ładowanie zegarka trwa około trzech godzin godziny (dziękujemy Mateuszowi). Proces ten odbywa się poprzez podłączenie do zegarka specjalnej przystawki, którą to musimy podłączyć do gniazda sieciowego.
Działanie baterii oraz ładowanie: 4/5
Stosunek możliwości do ceny
W tej chwili LG G Watch R jest już dostępny w niewielu sklepach. Jego ceny wahają się w okolicach 900 złotych, co moim zdaniem jest niebywale dobrą ceną za tak solidny, dopracowany zegarek, bądź co bądź, z górnej półki. Dzięki zastosowaniu systemu Android Wear jest on w stanie śmiało konkurować z innymi zegarkami działającymi pod kontrolą tego oprogramowania, jednocześnie będąc tańszym o setki złotych.
Stosunek możliwości do ceny: 4,5/5

Zalety:Wady:
– znakomity wyświetlacz
– wygodny skórzany pasek
– funkcjonalny system Android Wear
– mała odporność metalu na uszkodzenia
– ramka sporej wielkości
– brak języka polskiego

Ogólna ocena: 40/55

73%


Strona 2.Overmax Touch 2.1
Strona 3.Goclever Chronos Pi
Strona 4.Moto 360 (drugiej generacji)
Strona 5.Kruger&Matz Style
Strona 6.LG Watch R
Strona 7. Samsung Gear S2 Classic
Strona 8.Huawei Watch
Strona 9.ASUS VivoWatch
Strona 10.Pebble Time
Strona 11.MyKronoz ZePhone
Podsumowanie i wyniki testu
#break#

Samsung Gear S2 Classic (cena: ok. 1499 złotych)
Swoim najnowszym modelem Gear S2 (Classic to wariant tego modelu) Samsung próbuje zawładnąć światem smartwatchów, dokładnie tak samo, jak zrobił to z rynkiem smartfonów. Po wielu średnio udanych modelach Gear S2 miał być odpowiedzią dla tych najbardziej wymagających klientów. Czy smartwatch ten realizuje pokładane w nim nadzieje?
Design
Inteligentny zegarek Gear S2 jest jednym z najmniejszych modeli na rynku. Klienci mogą wybrać pomiędzy dwoma wersjami flagowego zegarka południowokoreańskiego  producenta: zwykłej wersji Gear S2 o średnicy 42,3 milimetra, a także wersji eleganckiej – Gear S2 Classic o średnicy koperty wynoszącej 39,9 mm. Niezależnie która opcję wybierzemy, otrzymamy zegarek o ciekawej budowie, a także wyróżniającej stylistyce (szczególnie w przypadku zwykłej wersji urządzenia).
Koperta urządzenia została stworzona ze stali nierdzewnej, przez co zegarek sprawia wrażenie bardzo wytrzymałego. Pasek zastosowany w Gear S2 Classic został wykonany ze skóry, która moim zdaniem jest najlepszą, z jaką miałem do czynienia w czasie testu. Wersja zwykła zegarka została wyposażona w pasek wykonany z tworzywa sztucznego. Zarówno dobór materiałów, jaki i dopasowanie elementów zegarka stoją na najwyższym poziomie – obecnie tylko Moto 360 drugiej generacji jest w stanie konkurować z Samsungiem Gear S2 pod względem jakości wykonania.Sam zegarek ma bardzo ciekawa budowę. Na prawym boku okrągłej obudowy znajdziemy dwa klawisze: przycisk główny oraz wstecz. Do nawigacji po systemie Tizen OS będziemy mogli używać ekranu dotykowego, a także… pierścienia. Na około ekranu został umieszczony obrotowy pierścień (bezel), którego ruch w prawo i w lewo będzie przesuwał zawartość wyświetlaną na ekranie. W czasie wykonywania ruchów usłyszymy bardzo przyjemny dźwięk „przeskoku”, co tylko pokazuje z jaką dbałością o szczegóły został wykonany smartwatch.
Obecnie na polskim rynku zegarek jest dostępny w trzech wersjach: Gear S2 możemy kupić w kolorze srebrnym i ciemno szarym, a model Classic dostaniemy tylko w czarnym kolorze obudowy. W obudowy modelach z łatwością wymienimy pasek na inny – firma Samsung oferuje bardzo dużo różnych pasków do wyboru.
Wygląd: 4,5/5
Jakość wykonania: 5/5
Możliwość dopasowania wyglądu: 4/5

Sprzęt
Samsung Gear S2 posiada całkowicie okrągły ekran o średnicy 1,2-cala. Czyni to jednym z najmniejszych tego typu wyświetlaczy na rynku. Czy powinniśmy się bać tego, że obraz będzie za mały? Zupełnie nie. Rozdzielczość 360 na 360 pikseli, jaka występuje w Gear S2 wystarcza do tego, by móc zobaczyć każdą informację bez konieczności wytężania wzroku. Przy okazji, wyświetlacz ten może pochwalić się najwyższym zagęszczeniem pikseli na cal wynoszącym 302. Ekran Samsung Gear S2 został wykonany w technologii sAMOLED, co jest rzeczywiście zauważalne – kolory na obrazie są żywsze niż na ekranach konkurencji, a czerń wyraźnie głębsza.
Wewnątrz obudowy zegarka producent zdołał „upchać” spore podzespołów, których zadaniem jest monitorowanie pracy organizmu, jak i położenia urządzenia. Są to sensor tętna, akcelerometr, żyroskop, barometr, a także czujnik natężenie światła. Działanie podzespołów powiązanych z aktywnością sportową jest bez zarzutu, a było to bardzo ważne, bowiem Samsung mocno stawia na aspekty sportowe swoich produktów.Urządzenie zostało opatrzone certyfikatem IP68, co oznacza, ze jest odporne na kurz i działanie wody. Samsungowi udało się stworzyć konstrukcję, która wytrzymuje gorsze warunki niż większość konkurencyjnych smartwatchów opatrzonych certyfikatem IP67.
Ekran: 5/5
Działanie sensorów biometrycznych: 5/5

Funkcjonalność
Gear S2 działa pod kontrolą systemu Tizen, czyli autorskiego oprogramowania firmy Samsung. Dzięki zrezygnowaniu z możliwości zaimplementowania systemu Android Wear Samsung mógł dopasować system operacyjny urządzenia do oryginalnego sposobu obsługi, jakim jest wspomniany pierścień. Gear S2 działa bardzo szybko, nie zacina się, a także posiada bardzo dużo różnego rodzaju aplikacji.
Jako że ekran urządzenia ma okrągły kształt, podobnie uczyniono z całym interfejsem systemu. Wszystkie ikony maja okrągły kształt, a ich ułożenie także rozmieszczone jest na okręgu. Wygląda to bardzo estetycznie, jednakże nie zdziwiłbym się, jeśli ktoś zarzuciłby Samsungowi kopiowanie interfejsu zastosowanego w Apple Watch (tam ikony także są okrągłe i niewielkie).Wśród aplikacji dołączonych przez Samsunga znajdziemy m.in. aplikację do wykonywania połączeń głosowych, aplikacje pogody, budzik, odtwarzacz muzyki (zarówno tej na połączonym telefonie, jak i tej znajdującej się  pamięci zegarka), przeglądarkę zdjęć, czy mapy HERE. Ponadto Samsung wyposażył Gear S2 w programy Flipboard, ESPN, czy CNN, które dostarczą najświeższych wiadomości z całego świata.
Jak już wspomniałem, w swoim urządzeniu Samsung mocno stawia na wszelkie aplikacje związane z aktywnością ruchową. Dlatego na Gear S2 znajdziemy program S Health monitorujący stan organizmu, a także Nike+ Running, która przyda się w czasie biegania. Zegarek sam dokonuje pomiarów tętna, nieustannie zlicza pokonywane przez nas kroki, a następnie informuje o postępach w ładnych i przejrzystych grafikach. Aplikacja S Health aktywnie dopinguje nas także w momencie wzmożonej aktywności fizycznej. Nie chodzi tutaj tylko o uprawianie sportu, ale także o sytuacje, kiedy się spieszymy, a nasze tętno wzrasta. Przeczytanie w tym momencie napisu „Tak trzymać!” zdecydowania zachęca do dalszej drogi. Nacisk na ruch jest tak duży, że przy godzinnym braku aktywności zegarek zacznie natarczywie przypominać o tym, żeby ruszyć się z miejsca. Przed chwilą spotkała mnie jedna z takich sytuacji, gdyż zdaniem Gear S2, spędzam już zbyt dużo czasu nad opisywaniem jego możliwości. 🙂Nie wszystko jednak wygląda tak dobrze w najnowszych zegarku Samsunga. Pomimo tego, że zaraz po połączeniu z telefonem zmienił on automatycznie język na polski (miłe zaskoczenie), to obsługa głosowa nie wspiera już naszego języka. Wiąże się to z tym, że aplikacja S Voice, która mogła być mocną stroną urządzenia (realizacje on polecenia głosowe np. wykonanie połączenia, czy samo przepisanie wymówionego zdania) jest kompletnie bezużyteczna. Zegarek Gear S2 charakteryzuje się umiarkowaną samodzielnością. Odłączenie go od telefonu skutkuje ograniczeniem wielu możliwości, jednak spora liczba aplikacji jest w stanie działać samodzielnie, pobierając informacje za pomocą łączności WiFi. Sytuacja wygląda trochę lepiej od tego, czego doświadczymy na urządzeniach z systemem Android Wear, jednak do określenia go urządzeniem samodzielnym sporo mu brakuje.
Pomimo (zaledwie) paru niedogodności podróżowanie na co dzień z zegarkiem Samsung Gear S2 było bardzo przyjemne, a obsługiwanie telefonu łatwiejsze. Bardzo spodobały mi się także statystki dotyczące mojego codziennego ruchu, które zachęciły mnie do tego, by każdego dnia być jeszcze bardziej aktywnym.
Liczba i działanie aplikacji: 9/10 
Samodzielność: 2,5/5
Wygoda użytkowania: 5/5


Działanie baterii
Przez fakt, że koperta Samsunga Gears S2 ma dość niewielkie wymiary, akumulator ma zauważalnie mniejszą pojemność niż te stosowane w urządzeniach konkurencji. Bateria o pojemności 250 mAh bez problemu wystarcza jednak na całodzienne działanie zegarka, a jego ponowne naładowanie jest szybkie i bardzo proste. Podobnie jak w przypadku Moto 360 odbywa się ono całkowicie bezprzewodowo, jednak o tym przeczytacie poniżej, ponieważ uznaję tę funkcję za warte dodatkowego nagrodzenia rozwiązanie.
Działanie baterii i ładowanie: 3,5/5

Oryginalne rozwiązania
Razem z zegarkiem każdy nabywca Gear S2 otrzyma także specjalną podstawkę, której zadaniem będzie bezprzewodowe ładowanie zegarka. Stacja dokująca jest niewielkich wymiarów, dlatego myślę, że bez problemu znajdzie się na nią miejsce na każdym biurku. Ładowanie smartwatcha trwa około dwóch godzin, co pozwala na szybkie doładowanie baterii nawet w środku dnia.
Kolejnym rozwiązaniem zasługującym na specjalne wyróżnienie jest już kilkukrotnie wspominany pierścień służący do obsługi smartwatcha. Samsung wiele ryzykował decydując się na zastosowanie takiego komponentu. Wiele rzeczy mogło pójść nie tak, rozpoczynając od małej trwałości tak wystawionej na warunki zewnętrzne części, a kończąc na możliwości nie spodobania się odbiorcom takiego systemu nawigacji. Ryzyko się opłaciło, a element ten jest teraz nie tylko rozpoznawalnym znakiem Gear S2, ale przede wszystkim bardzo funkcjonalnym sposobem na obsługę zegarka. Przez cały czas użytkowania smartwatcha Samsunga częściej korzystałem z owego pierścienia, niż z ekranu dotykowego. Bardzo przypadł mi do gustu ten komponent i ma nadzieję, ze firma z Korei Południowej (ale także inni producenci!) jeszcze nie raz zaskoczy tak ciekawymi rozwiązaniami.
Oryginalne rozwiązania: 2
Stosunek możliwości do ceny
Niestety, ta część testu tego urządzenia jest jedną z najbardziej bolesnych, o jakich przychodzi mi pisać. Jakkolwiek nie byłbym zadowolony z urządzenia stworzonego przez Samsunga, biorąc pod uwagę wspaniałe działanie, wysoką jakość wykonania i przyjemną stylistkę, to zapłata aż 1499 złotych (za model Gear S2) lub 1599 złotych (za wersję Classic) to po prostu zbyt wiele jak na możliwości nie tylko tego modelu, ale całego segmentu urządzeń. Za taką kwotę możemy bowiem myśleć już o kupnie bardzo dobrego smartfona, a tym urządzeniom smartwatche (przynajmniej przez jakiś czas) nie dorównają. W obecnych realiach rynkowych wydanie wspomnianych kwot za jedno z urządzeń Samsunga wydaje się być jedną z najlepszych inwestycji, jakie możemy poczynić, wybierając smartwatcha dla siebie.
Stosunek możliwości do ceny: 2,5/5

Zalety:Wady:
– bardzo dobry wyświetlacz
– działanie funkcji fitnessowych
– przyjemny w obsłudze system
– pierścień do przewijania stron
– ekran może być zbyt mały
– brak obsługi głosowej w j. polskim

Ogólna ocena: 48/55

87%


Strona 2.Overmax Touch 2.1
Strona 3.Goclever Chronos Pi
Strona 4.Moto 360 (drugiej generacji)
Strona 5.Kruger&Matz Style
Strona 6.LG Watch R
Strona 7. Samsung Gear S2 Classic
Strona 8.Huawei Watch
Strona 9.ASUS VivoWatch
Strona 10.Pebble Time
Strona 11.MyKronoz ZePhone
Podsumowanie i wyniki testu
#break#
Huawei Watch (cena: od 1699 złotych)
Jednym z najnowszych urządzeń na rynku, które miałem przyjemność przetestować, był Huawei Watch, czyli zegarek chińskiego producenta, który coraz śmielej radzi sobie na całym świecie, także i w naszym kraju. Jest to jednocześnie najdroższy smartwatch w naszym teście. Czy rzeczywiście wart jest swojej ceny?
Design
Zegarek Huawei Watch cechuje najwyższa jakość wykonania. Na polskim rynku w sprzedaży dostępne są modele z metalowym lub skórzanym paskiem, które są połączone z okrągłą kopertą wykonaną ze stali nierdzewnej (w różnych kolorach) o średnicy 42 milimetrów. Całość sprawia wrażenie solidnej konstrukcji, także z powodu dość dużej wagi urządzenia. Watch jest bardzo eleganckim zegarkiem, stworzonym głównie z myślą o klientach biznesowych, choć myślę, że spisze się świetnie na nadgarstku każdego posiadacza. Minimalistyczny design tego urządzenia przypadnie do gustu nie jednej osobie – zegarek ten został bowiem przez wielu okrzyknięty najpiękniejszym smartwatchem na świecie i to w dniu jego premiery.
Urządzenie posiada jeden fizyczny przycisk, podobnie jak Moto 360 (to tylko pierwsze z podobieństw pomiędzy tym urządzeniami). Znajduje się on z prawej strony zegarka. O ogromnej dbałości o szczegóły może także świadczyć fakt, że smartwatch ten jest jedynym poza Apple Watch, w którym wykorzystano odporne na zarysowania szafirowe szkło. Model, który trafił w moje ręce został wykonany w całości ze stali. Jego pasek, a właściwie bransoleta została pokryta czarnym kolorem (warstwą DLC o wiele odporniejszą na ścieranie niż często spotykana w bransoletach PVD), podobnie z resztą jak i koperta. Zastosowanie takiego typu bransolety powoduje, że zmiana jej długości odbywać się musi u zegarmistrza, który posiada odpowiednie narzędzia. To jeszcze jeden szczegół, który stanowi o klasie tego urządzenia.
Ostatni ciekawym elementem urządzenia jest jego… pudełko. Tutaj Huawei postarał się szczególnie, aby rzeczywiście przekonać klienta, że kupuje produkt klasy premium Większość elementów wewnątrz pudełka została pokryta skórą, a reszta została wykonana w najbardziej możliwie estetyczny sposób. Krótko mówiąc – elegancja na najwyższym poziomie!
Wygląd: 5/5
Jakość wykonania: 5/5
Możliwość dopasowania wyglądu: 3/5

Sprzęt
Zegarek chińskiego producenta posiada całkowicie okrągły ekran o średnicy 1,4-cala. Wykonany w technologii AMOLED wyświetlacz działa w rozdzielczości 400 na 400 pikseli i cechuje się bardzo żywymi kolorami, podobnie jak ekran zastosowany w Samsungu Gear S2. Użycie wspomnianego szafirowego szkła nie tylko zapewnia lepszą ochronę, ale ma także poprawiać jakość wyświetlanego obrazu. Mówiąc jednak całkowicie szczerze, nawet jeżeli jest jakaś różnica pomiędzy zwykłym szkłem, a szkłem szafirowym, to jest ona praktycznie niezauważalna od strony wizualnej. Wyświetlacz cechuje się przez to za to mniejszą czytelnością w pełnym słońcu.Huawei Watch wyposażony został w standardowe w wyższej klasie komponenty, których zadaniem jest monitorowanie pracy organizmu, jak i otoczenia zegarka. Są to m.in. czujnik tętna, barometr, a także żyroskop. Każdy z tych elementów dobrze spełniał swoje zadanie, jak na zegarek tej klasy przystało.
Podobnie jak inne zegarki konkurujące ze smartwatchem Huawei, Watch posiada certyfikat odporności na kurz i wodę IP67. Jest więc odrobinę gorzej niż w przypadku Samsunga Gear S2, ale ciągle wystarczająco dobrze, by nie martwić się o swoje urządzenie np. w czasie deszczu.
Ekran: 5/5
Działanie sensorów biometrycznych: 5/5

Funkcjonalność
Podobnie jak Moto 360, a także LG G Watch R, Huawei Watch jest zegarkiem działającym pod kontrolą systemu Android Wear. Taki stan rzeczy sprawia, że to właśnie te dwa wymienione modele są głównymi konkurentami chińskiego smartwatcha. Pod względem oprogramowania Huawei Watch nie zaskakuje – producent nie zdecydował się na żadne modyfikacje oprogramowania, a jedyną aplikacją, która została dodana do systemu jest „Daily tracking”. Odpowiada ona za nadzorowanie naszej codziennej aktywności fizycznej. Przez tę aktywność powinniśmy raczej rozumieć zwykle poruszanie się, a nie uprawianie sportu. Aplikacja te jednak nie czyni żadnego pożytku z zastosowanego optycznego sensora tętna. Podobnie jak w przypadku smartfona Mate S i jego ekranu czułego na nacisk, Huawei nie wykorzystuje sprzętu, jaki zastosował w swoim urządzeniu. By sprawdzić częstotliwość bicia serca musimy zatem skorzystać z aplikacji Google Fit. Z drugiej strony, Huawei Watch zdecydowanie nie został stworzony z myślą o fitnessie, choć nawet to nie tłumaczy wspomnianego niedociągnięcia.
W tym miejscu jeszcze raz pragnę zaznaczyć fakt, że prawdziwą siłą Android Wear jest liczba aplikacji dostępnych na tej platformie. Już teraz jest ich naprawdę sporo, a liczba ta będzie stale rosła. Dzięki temu posiadacz inteligentnego zegarka będzie mógł jak najlepiej wykorzystać jego możliwości. W tym wypadku przeszukanie Google Play będzie wręcz wskazane, bowiem tak dobrze wykonany zegarek aż prosi się o równie sporą ilość funkcji, jakie jest w stanie zapewnić. Niestety, sam producent nie zadbał dobrze o ten element urządzenia, więc trzeba będzie sobie poradzić samemu.
Platforma Android Wear określa także w pewien sposób jak bardzo samodzielny będzie dany zegarek. Jak już wiemy z opisów innych urządzeń,  platforma stworzona przez Google sprawia, że urządzenie jest w dużej mierze uzależnione od połączenia ze smartfonem. W czasie, gdy zegarek działa w trybie niezależnym, jego funkcje zostają znacznie skurczone. Wciąż jednak będziemy mogli używać kalkulatora, latarki, czy czujnika tętna. Będziemy mogli także sprawdzać pogodę i korzystać z różnych serwisów internetowych – tak długo jak pozostaniemy w zasięgu sieci WiFi.
Moje wrażenia z codziennej pracy z zegarkiem Huawei były bardzo pozytywne. Urządzenie zawsze było gotowe do pracy, jego płynność pozostawała przez cały czas na równie wysokim poziomie, a obsługa ekranu pokrytego szafirowym szkłem była niebywale przyjemna.
Liczba i działanie aplikacji: 8/10 
Samodzielność: 2/5
Wygoda użytkowania: 5/5

Działanie baterii
Pojemność akumulatora (300 mAh) zastosowanego w zegarku firmy Huawei pozwala na to, by urządzenie przez cały czas mogło pracować na najwyższych obrotach. Jeśli jednak będziemy chcieli zabrać je ze sobą następnego dnia bez uprzedniego naładowania, możemy bardzo niemile się zaskoczyć. Bardzo prawdopodobne, że zegarek nie dotrwa do końca kolejnego dnia roboczego. Warto zatem pamiętać, aby podłączyć Watcha do ładowania każdego wieczoru.
Samo ładowanie odbywa się za pomocą dostarczonej przystawki magnetycznej, którą podłączamy do gniazda sieciowego. Owa podstawa ewidentnie inspirowana jest ładowarką stworzoną przez Apple dla swojego inteligentnego zegarka, co w gruncie rzeczy jest tylko zaletą, bo akcesorium to wygląda bardzo dobrze i myślę, że może przez cały czas leżeć nawet w bardzo reprezentatywnym miejscu.
Działanie baterii i ładowanie: 3,5/5
Stosunek możliwości do ceny
Huawei Watch jest niewątpliwie urządzeniem z najwyższej półki, o czym przypomina dosłownie każdy element tego zegarka. Jak można się spodziewać, za taki produkt przyjdzie nam sporo zapłacić. Nie inaczej jest w tym wypadku. Najtańsza wersja zegarka Huawei kosztuje 1699 złotych. Za wersję, którą możecie zobaczyć na zdjęciach trzeba będzie zapłacić już około 2000 złotych. To nic jednak w porównaniu do kwoty, której Huawei wymaga, jeśli chcielibyśmy się stać posiadaczami Watcha w kolorze złotym – ten kosztuje już 3400 złotych.
Bez cienia wątpliwości, wspomniane kwoty są wysokie, jednak jakość materiałów, szybkość działania i ogólna przyjemność z korzystania, jakie oferuje Huawei Watch są wystarczającymi powodami, aby zapłacić paręset złotych więcej, niż za zegarek LG Watch R, który oferuje podobne możliwości pod względem technicznym. Huawei tworząc zegarek Watch bardzo wysoko postawiło poprzeczkę swoim konkurentom, co jest widoczne w praktycznie każdym elemencie urządzenia.
Stosunek możliwości do ceny: 2,5/5

Zalety:Wady:
– najwyższa jakość wykonania
– minimalistyczny, elegancki wygląd
– wytrzymałe szafirowe szkło na ekranie
– funkcjonalny system Android Wear
– wysoka cena
– niewielki wkład producenta w oprogramowanie
– brak języka polskiego

Ogólna ocena: 44/55

80%

Dziękujemy za udostępnienie smartwatcha Huawei Watch firmie Sferis. Zegarek ten możecie zakupićpod tym adresem.

 


Strona 2.Overmax Touch 2.1
Strona 3.Goclever Chronos Pi
Strona 4.Moto 360 (drugiej generacji)
Strona 5.Kruger&Matz Style
Strona 6.LG Watch R
Strona 7. Samsung Gear S2 Classic
Strona 8.Huawei Watch
Strona 9.ASUS VivoWatch
Strona 10.Pebble Time
Strona 11.MyKronoz ZePhone
Podsumowanie i wyniki testu
#break#
ASUS VivoWatch (cena: ok. 600 złotych)
Zegarek firmy ASUS jest bardzo oryginalnym urządzeniem, stworzonym głównie z myślą o monitorowaniu aktywności fizycznej. Jednocześnie ASUS wyposażył swojego smartwatcha w parę podstawowych funkcji, które ułatwią nam codziennie korzystanie z telefonu.
Design
VivoWatch to bardzo niewielkie urządzenie, które przypadnie do gustu szczególnie osobom ceniącym sobie minimalizm. Koperta o rozmiarach 37 na 44 milimetrów oraz grubości 11 milimetrów została podzielona na dwie części. Bliżej frontowej powierzchni zegarka znajdziemy metalową ramkę, a na tylnej części koperty zobaczymy tworzywo sztuczne. ASUS użył tutaj bardzo sprytnego zabiegu – ramka z polerowanej stali znacznie wyróżnia się na tle czarnego tworzywa i sprawia wrażenie, jakoby grubość zegarka była znacznie mniejsza, niż jest w rzeczywistości.
Front zegarka został pokryty elegancką, zakrzywioną taflą szkła. Pod nią znajdziemy kwadratowy ekran, dwa sensory oraz małą belkę informującą zielonym podświetleniem o odebranym powiadomieniu.
Pasek zegarka został wykonany z tworzywa sztucznego, a jego powierzchnia została pokryta bardzo przyjemną w dotyku teksturą. Niestety, ten zabieg sprawia, że z czasem potrafi się tam zbierać burd, jednak a każdym momencie zegarek można umyć.
Urządzenie sprawia bardzo dobre wrażenie i jestem przekonany, że będzie przyciągało uwagę każdej osoby, która go zobaczy. ASUS postawił na bardzo prosty i elegancki design, co przy zastosowaniu materiałów wysokiej jakości, dało bardzo dobry efekt.
W sprzedaży znajdziemy niestety tylko jedną wersję kolorystyczną tego urządzenia. Niemożliwa wydaje się także zmiana paska, który został połączony na stałe z kopertą zegarka. W tym aspekcie ASUS niestety nie pozostawił klientom żadnego pola manewru.
Wygląd: 5/5
Jakość wykonania: 4/5
Możliwość dopasowania wyglądu: 1/5

Sprzęt
ASUS VivoWatch to drugi zegarek w naszym teście, który został wyposażony w ekran o niskim poborze energii. Czarno-biały wyświetlacz działa w rozdzielczości 128 na 128 pikseli, co oczywiście sprawia, że piksele są widoczne gołym okiem. Zamierzeniem ASUSa nie było jednak uczynienie z tego zegarka ogromnego „kombajnu” , a stworzenie urządzenia, które w wyraźny sposób pokaże jak największą liczbę informacji. Ekran oferuje bardzo dobrą widoczność w ostrym świetle, a chwili, gdy znajdziemy się w ciemnym otoczeniu będziemy mogli podświetlić ekran klikając umieszczony po prawej stronie przycisk. Dzięki zastosowanemu oprogramowania, podświetlenie będzie uruchamiane tylko, gdy zegarek wykryje, ze znajduje się w ciemnym otoczeniu. Pozwoli to na osiągniecie znacznych oszczędności w zakresie użycia energii. Ekran ten jest dotykowy, i to właśnie w ten sposób obsługujemy urządzenie. Reakcja panelu na dotyk stoi na najwyższym poziomie.
Jako, że urządzenie to kładzie ogromny nacisk na swoje możliwości monitorowania pracy organizmu, ASUS wyposażył je w szereg czujników odpowiadających za realizowania tych zadań. Czujnik tętna działa bardzo szybko i jest niebywale dokładny. VivoWatch posiada także czujnik UV, którego zadaniem jest mierze natężenia, z jakim w danym momencie świeci słońce.
Bardzo ważnym elementem zegarka jest jego odporność na kurz i wodę. Certyfikat IP67 sprawia, ze urządzenie będzie można używać w praktycznie każdych warunkach.
Ekran: 4/5
Działanie sensorów biometrycznych: 5/5

Funkcjonalność
ASUS VivoWatch działa pod kontrolą autorskiego systemu operacyjnego stworzonego przez Tajwańczyków, który na co dzień spisuje się bardzo dobrze. Ogromną zaletą tego systemu jest jego prostota. Składa się on z równolegle ustawionych ekranów, pomiędzy którymi możemy przełączać poprzez przesuwanie palcem po ekranie. Działa to tak samo, jak karty na ekranie głównym na smartfonach z systemem Android.
Jak już wspomniałem, większość funkcji VivoWatch jest skupionych wokół aktywności fizycznej użytkownika. Smartwatch jest w stanie informować nas o częstotliwości bicia serca, a także naszej dziennej aktywności (pokonany dystans, czas aktywności, ilość wykonanych kroków oraz spalonych kalorii). Zegarek będzie co jakiś czas przypomniał nam o konieczności ruszenia się z miejsca, podobnie jak to ma miejsce w zegarku Samsung Gear S2. Co ciekawe, podobnie jak to się stało w przypadku Samsunga, VivoWatch także zdążył już raz powiadomić mnie o tym, że powinienem zakończyć jak najszybciej pisanie tekstu i rozprostować nogi. 🙂Bardzo ciekawym rozwiązaniem jest funkcja powiązana ze wspomnianym czujnikiem promieni UV. Zegarek przez cały czas trwania ćwiczenia będzie monitorował to, z jakim natężeniem świeci słońce, a w sytuacji, gdy uzna, że użytkownik już zbyt długo jest wystawiony na ostre promienie słoneczne, wyświetli odpowiedni alarm.
Jeśli postanowimy pozostawić na swojej ręce VivoWatch także w nocy, zegarek ten będzie co jakiś czas sprawdzał jakość naszego snu. Informację na temat tego, jak dobrze spaliśmy otrzymamy na odpowiedniej karcie. Zegarek ma oczywiście także funkcję budzika, która działa bez zarzutów.
Po pobraniu odpowiednich dodatkowych plików, zegarek jest w stanie także wyświetlać wszelkie powiadomienia o nowych wiadomościach tekstowych, czy połączeniach głosowych. Ponadto jest on w stanie także wyświetlać powiadomienia z wielu aplikacji, takich jak Facebook Messenger. Niestety na zegarku możemy co najwyżej odczytać treść tych powiadomień – aby na nie odpowiedzieć, musimy zerknąć do telefonu.
Komunikacja z telefonem odbywa się za pomocą łączności Bluetooth, a obsługę zegarka zapewnia specjalnie stworzona do tego aplikacja HiVivo. Wewnątrz niej znajdziemy wszelkie informacje na temat aktywności fizycznej. Aplikacja ta służy także do zmiany ustawień zegarka – m.in. zmiany wyglądu tarczy. Wybrać możemy spośród sześciu różnych wzorów.
Niestety, pomimo tego, że aplikacja HiVivo została stworzona w języku polskim, to sam zegarek nie posiada takich możliwości. Musimy zatem zadowolić się oprogramowaniem w języku angielskim.Zegarek firmy ASUS jest w dużej mierze niezależnym urządzeniem. Większość funkcji związanych z aktywnością fizyczną jest w stanie działać nawet w momencie, gdy urządzenie nie jest połączone z telefonem. To może być bardzo ważne w momencie, gdy będziemy chcieli zaoszczędzić trochę energii poprzez wyłączenie modułu Bluetooth.
Działanie ASUSA VivoWatch stało przez cały okres testowania na najwyższym poziomie. Niestety jest to dość ubogi w funkcje zegarek, dlatego nie może on dostać dużej liczby punktów w tej kategorii. Cieszy jednak fakt, że funkcje, które są obecne na zegarku zostały wykonane z dużą starannością, a ich działanie zasługuje na pochwałę.
Liczba i działanie aplikacji: 4,5/10 
Samodzielność: 4/5
Wygoda użytkowania: 4/5

Działanie baterii
Dzięki zastosowaniu ekranu o niskim poborze energii, działanie AUSA VivoWatch jest naprawdę długie. W czasie testów musiał być ładowany tylko raz, jednak używałem go w dość nieregularnych odstępach i z różną intensywnością, dlatego nie odzwierciedla to zwykłego, codziennego użytku. Jestem jednak w stanie uwierzyć na słowo producentowi, że urządzenie to jest w stanie wytrzymać nawet 10 dni (no, może trochę mniej – powiedzmy osiem). Jest to jego ogromną zaletą i z pewnością zostanie to docenione przez wielu kupujących.
Ładowanie odbywa się za pomocą dołączonej przystawki, którą trzeba podłączyć do gniazda sieciowego. Przeciętny czas naładowania akumulatora do pełnej pojemności wynosi około dwóch godzin.
Działanie baterii i ładowanie: 5/5
Stosunek możliwości do ceny
Ceny ASUSA VivoWatch zaczynają się od około 600 złotych. Pomimo tego, że urządzenie to dobrze spisuje się w swojej roli, to jego dość niewielkie możliwości sprawiają, że taka kwota może być zbyt duża. Jeśli jednak szukasz zegarka, który jest hybrydą w pełni funkcjonalnego smartwatcha i opaski fitnessowej, jednocześnie zwracając uwagę na dobry design i wykonanie urządzenia, to ASUS VivoWatch może być naprawdę udanym zakupem.
Stosunek możliwości do ceny: 2/5

Zalety:Wady:
– dobra jakość wykonania
– minimalistyczny design
– długi czas pracy na jednym ładowaniu
– dobre działania funkcji fitnessowych
– niewielka liczba funkcji
– łatwo brudzący się pasek
– brak języka polskiego

Ogólna ocena: 39/55

70%


Strona 2.Overmax Touch 2.1
Strona 3.Goclever Chronos Pi
Strona 4.Moto 360 (drugiej generacji)
Strona 5.Kruger&Matz Style
Strona 6.LG Watch R
Strona 7. Samsung Gear S2 Classic
Strona 8.Huawei Watch
Strona 9.ASUS VivoWatch
Strona 10.Pebble Time
Strona 11.MyKronoz ZePhone
Podsumowanie i wyniki testu
#break#
Pebble Time (cena: ok. 1025 złotych)
Zegarek Pebble Time to następca smartwatcha Pebble, który podbił serca milionów ludzi wspierających kampanię crowfundingową w serwisie Kickstarter. Zegarek ten był też także pewnym momentem zwrotnym w całej historii smartwatchów – to właśnie wtedy cały świat usłyszał o inteligentnych zegarkach, a każdy poważny producent elektroniki zapragnął mieć podobne urządzenie w swojej ofercie. Czy Pebble Time jest równie udanym urządzeniem? Sprawdźmy.
Design
Wygląd Pebble Time to z pewnością jedna z najważniejszych rzeczy, jakie zmieniły się w czasie ewolucji oryginalnego Pebble. Zegarek ten został wykonany w dużej części z tworzyw sztucznych, co mogłoby stanowić argument do stwierdzenia, że nie jest to urządzenie najwyższej klasy. Na szczęście, nie mogę się z tym zgodzić. Materiały, których użyto do wykonania dolnej części koperty oraz paska są bardzo przyjemne w dotyku i wydają się być trwałe. Na przednim panelu znajduje się ekran o przekątnej 1,25-cala pokryty zakrzywioną taflą szkła. Naokoło tego elementu znajdziemy metalową ramkę, która z powodzeniem chroni mniej trwałe elementy przed uszkodzeniem.
Jako, że ekran zastosowany w Pebble Time nie reaguje na dotyk, na bokach urządzenia znalazły się aż cztery klawisze. Po prawej stronie znajdziemy przyciski: W górę, Wybierz, W dół. Po lewej stronie znajduje się zaś jeden przycisk – Cofnij / Power. Co do pracy tych przycisków mam jednak pewne zastrzeżenia – każdy z nich można wcisnąć na trochę inną głębokość, a sam skok klawiszy jest moim zdaniem zbyt mały. Często kliknięcie jest niewyczuwalne, co przeszkadza w obsłudze urządzenia.
Design zegarka jest dosyć kontrowersyjny. Z moich doświadczeń wynika, że wywołuje on skrajnie różne emocje wśród osób, które widzą go po raz pierwszy. Niewątpliwie, przyciąga uwagę. Mnie przypadł do gustu zabawkowo-rysunkowy design zegarka, bowiem bardzo dobrze komponuje się z oprogramowaniem, które znajdziemy w środku.
W sklepach znajdziemy trzy różne wersje Pebble Time: czerwoną (którą widzicie na zdjęciach), białą, a także czarną. W sprzedaży znajduje się także wersja Pebble Time Steel, która jest prawie takim samym urządzeniem zamkniętym w nieco bardziej szlachetnej obudowie. W każdym razie, klienci nie mogą narzekać na zupełny brak możliwości wyboru zegarka o odpowiednim wyglądzie.
Wygląd: 4/5
Jakość wykonania: 4/5
Możliwość dopasowania wyglądu: 3,5/5

Sprzęt
Znakiem rozpoznawczym zegarków z rodziny Pebble są ekrany o niskim poborze energii, wykonane w technologii e-paper. Pebble Time był pierwszym zegarkiem w historii firmy, który posiadał taki ekran wyświetlający obraz nie czarno-biały, a kolorowy. Zastosowanie wyświetlacza tego typu wiąże się z tym, że kolory będą odbiegały znacznie od tego, co zobaczymy w zegarkach wyposażonych w konwencjonalne ekrany. Nie jest to jednak moim zdaniem minus, a rzecz, która wyróżnia Pebble Time.
Pebble Time jest bardzo prostym urządzeniem, dlatego nie znajdziemy tutaj droższych komponentów, takich jak optyczny sensor tętna. Do monitorowania naszych postępów w zakresie aktywności fizycznej służyć będzie za to krokomierz. W czasie testów spisywał się on przyzwoicie, a liczba zliczonych kroków wydawała się bardzo prawdopodobna.
Urządzenie jest odporne na kurz i wodę, co zostało opatrzone certyfikatem IP67. Nie musimy się zatem ściągać zegarka wchodząc pod prysznic, no chyba że planujemy przebywać tam ponad pół godziny. 🙂
Ekran: 3,5/5
Obecność / działanie sensorów biometrycznych: 2/5

Funkcjonalność
System zastosowany w Pebble Time jest bardzo prosty, a co za tym idzie, nie oferuje równie dużo aplikacji, co platforma Android Wear. Popularność pierwszego zegarka rodziny Pebble sprawiła jednak, że wiele firm zdecydowało się wydać swoją aplikację specjalnie na tę platformę. Wśród nich znajdziemy aplikacje dostarczające najnowsze informacje, różnego rodzaju narzędzia, aplikacje pozwalające na zdalną kontrolę innych urządzeń, aplikacje fitnessowe, gry, a nawet aplikację Ubera. Naprawdę jest spośród czego wybierać.
Sama firma Pebble także wyposażyła swój zegarek w wiele ciekawych, choć prostych aplikacji. Poprzez Pebble Time możemy zarządzać muzyką, sprawdzać postępy w codziennej aktywności ruchowej, otrzymać informacje na temat pogody, a także dokładnie rozplanować najbliższe godziny i dni. Interfejs użytkownika został oparty o tzw. Timeline, czyli oś czas (wielu z pewnością zauważy pewne analogie z Facebookiem), dzięki której za pomocą zaledwie paru kliknięć „w dół” będzie można zobaczyć wydarzenia, które nas czekają w najbliższym czasie. Analogicznie, klikając strzałkę w drugą stronę zobaczymy wszystko to, już minęło. Na Pebble Time będziemy spędzać także swoje krótkie wolne chwile grając w proste gry. Jedną z nich jest ta nazwana Pixel Miner, w której postać pojawiająca się na ekranie „zjada” kolejne rzędu pikseli. Pomimo tego, że aktywność użytkownika w tej grze jest praktycznie zerowa, to daje ona pewną niezrozumiałą satysfakcję, która zawsze rozkazuje wracać do tej gry, by dalej obserwować postępy małego górnika.
Bardzo przyjemną cechą systemu Pebble Time są bardzo ładne i płynne animacje, które ożywiają wygląd utrzymanego w rysunkowym duchu oprogramowania. Co ciekawe, także powiadomienia, które wyświetlają się na ekranie (są ona odbierane przez urządzenie z podłączonego smartfona) są animowane. Dotyczy to jednak tylko niektórych aplikacji, takich jak Snapchat, czy Messenger.
System ten ma jednak jedną wadę – wspiera on zaledwie parę języków, wśród których nie znajdziemy języka polskiego. Ta niedogodność dotyczy zarówno zegarka, jak i aplikacji na smartfona.
Do komunikacji pomiędzy telefonem, a zegarkiem, a także do zarządzania samym smartwatchem służy specjalna aplikacja Pebble Time, którą można pobrać ze sklepu odpowiedniego dla danej platformy. Dzięki niej będziemy mogli zainstalować dodatkowe aplikacje na zegarku, zarządzań powiadomieniami, a także zmieniać wygląd tarczy zegarka. W tym miejscu znajdziemy także dokładne informacja na temat naszej aktywności ruchowej. Aplikacja ta została zaprojektowana w bardzo estetyczny sposób i nie sprawia żadnych problemów.
Pebble Time nie należy do najbardziej samodzielnych zegarków w naszym teście. Jego niezależna działanie ogranicza się do pokazywania godziny, informowania o nadchodzących wydarzeniach, czy monitorowania aktywności fizycznej. Całość wygląda więc bardzo podobnie do możliwości urządzeń z systemem Android Wear.Zegarek firmy Pebble jest bardzo funkcjonalnym urządzeniem, które znacznie rozwija swoje możliwości za pomocą aplikacji, na liczbę których nie można narzekać. Prostota obsługi urządzenia, jak i pozytywne wrażenia z codziennego użytku  sprawiają, że jest to jeden z najprzyjemniejszych i najwygodniejszych smartwatchów na rynku.
Liczba i działanie aplikacji: 9/10 
Samodzielność: 2/5
Wygoda użytkowania: 5/5

Działanie baterii
Podobnie jak w przypadku smartwatcha ASUS VivoWatch, ekran e-paper zastosowany w Pebble Time sprawia, że długość jego działania jest nieporównywalnie dłuższa niż jest to w przypadku zegarków innych producentów. Niestety sam nie byłem w stanie przekonać się o deklarowanej 7-dniowej długości działania baterii z powodu pewnych problemów technicznych z akumulatorem. Wiele testów dostępnych w Internecie potwierdza jednak bardzo duże możliwości tego zegarka w tym zakresie. Z tego powodu Pebble Time otrzymuje maksymalną liczbę punktów.Ładowanie urządzenia odbywa się za pomocą specjalnego przewodu, dwoma pinami, który trzeba podłączyć do jednego z portów USB w komputerze. Proces napełniania akumulatora nie powinien trwać dłużej niż 3 godziny.
Działanie baterii i ładowanie: 5/5
Stosunek możliwości do ceny
Zegarek Pebble Time jest dostępne w polskich sklepach za około 1025 złotych. Jest to cena dość wysoka, jednak myślę, że sam byłbym skłonny wydać te pieniądze za tak dobrze działające urządzenie. To właśnie bowiem Pebble Time wydaje się być zegarkiem całkowicie przemyślanym i kompletnym, podczas gdy konkurenci (szczególnie zegarki z systemem Android Wear) ciągle zmierzają do swojej w pełni funkcjonalnej formy.
Stosunek możliwości do ceny: 4/5

Zalety:Wady:

– dobra jakość wykonania
– długi czas pracy na jednym ładowaniu
– duża liczba aplikacji
– bardzo dobra współpraca z telefonem

– słaba widoczność ekranu
– brak języka polskiego

Ogólna ocena: 42/55

76%


Strona 2.Overmax Touch 2.1
Strona 3.Goclever Chronos Pi
Strona 4.Moto 360 (drugiej generacji)
Strona 5.Kruger&Matz Style
Strona 6.LG Watch R
Strona 7. Samsung Gear S2 Classic
Strona 8.Huawei Watch
Strona 9.ASUS VivoWatch
Strona 10.Pebble Time
Strona 11.MyKronoz ZePhone
Podsumowanie i wyniki testu
#break#
MyKronoz ZePhone (cena: ok. 950 złotych)
Urządzenie szwajcarskiej firmy MyKronoz zamyka zestawienie dziesięciu smartwatchów, które były testowane przeze mnie w okresie ostatnich parędziesięciu dni. Jest to smartwatch, który zdecydowanie wyróżnia się swoimi możliwościami na tle innych urządzeń. Czy to jednak oznacza, że jest to najlepszy zegarek? 
Design
ZePhone to bardzo potężne urządzenie, które swoimi sporymi rozmiarami bardzo rzuca się w oczy. Prostokątna koperta urządzenia (z zaokrąglonymi rogami) o wymiarach 62 na 40,5 milimetra sprawia, że nawet mężczyzna o dużych dłoniach będzie odczuwał obecność tego zegarka na swoim nadgarstku. O solidności tego modelu świadczy także sama jego budowa – został on co prawda wykonany w dużej części z plastiku, jednak fakt, że gumowe paski są sztywno połączone z kopertą (nie możemy położyć zegarka płasko na stole) sprawia, że ZePhone wydaje się być nie do zniszczenia.
Sam wygląd zegarka jest raczej przeciętny – ewidentnie w przypadku tego modelu górę wzięła jego funkcjonalność i wytrzymałość, a nie elegancki i kompaktowy wygląd. Producent zdecydował się na zagospodarowanie obydwu bocznych części urządzenia – z prawej strony znajdziemy dwa przyciski (których powierzchnia została pokryta teksturą), a zaś z lewej cztery piny służące do ładowania urządzenia.
MyKronoz ZePhone sprzedawany jest w trzech wersjach kolorystycznych: czarnej, srebrnej i złotej (złoto różowe). Każdy wariant posiada czarny, gumowy pasek, który na stale jest przytwierdzony do części głównej. Oznacza to, że klient może dokonać pewnego wyboru przy zakupie, jednak nie będzie mógł dokonać późniejszych modyfikacji.
Wygląd: 2/5
Jakość wykonania: 3/5
Możliwość dopasowania wyglądu: 3/5

Sprzęt
Szwajcarski zegarek został wyposażony w naprawdę wiele różnego rodzaju podzespołów, które zazwyczaj są domeną smartfonów. Stało się tak dlatego, że w gruncie rzeczy ZePhone, jak sama nazwa wskazuje, jest znacznie pomniejszonym smartfonem. Jednak o jego zdolnościach dowiecie się za chwilę. Zacznijmy od ekranu.
MyKronoz wyposażył swój zegarek w ekran panoramiczny o przekątnej 1,65-cala, który wyświetla obraz w rozdzielczości 240 na 320 pikseli. Jakość obrazu stoi na wysokim poziomie – ikony oraz tekst są bardzo wyraźne. Wyświetlacz, pomimo tego, że wykonany w technologii TFT, cechuje się dobrą jasnością oraz przyzwoitym odwzorowaniem kolorów.
Zegarek posiada slot na kartę SIM, która pozwala na wykonywanie połączeń głosowych, pisanie wiadomości tekstowych i przeglądanie Internetu w sieci 3G. Rozmowy możemy przeprowadzać bezpośrednio przykładając zegarek do ucha – posiada on głośnik (który spisuje się zaskakująco dobrze), a także mikrofon, na którego jakość nie narzekał żaden z rozmówców.
Kolejnym ważnym podzespołem, który wyróżnia ZePhone jest moduł GPS. Jego działanie pozostawia jednak wiele do życzenia (długi czas oczekiwania na złapanie „fixa”), choć spodziewałem się gorszej pracy w tak niewielkim urządzeniu. Zdecydowanie jednak obecność tego modułu w urządzeniu jest jego ogromną zaletą – przyda się szczególne i wtedy, kiedy będziemy chcieli zaoszczędzić trochę energii w telefonie (jeśli w ogóle go ze sobą weźmiemy).
Zegarek ten nie jest typowo urządzeniem stworzonym dla sportowców. Znajdziemy tutaj co prawda krokomierz, a smartwatch będzie w stanie liczyć odległość, jaka pokonujemy, jednak próżno szukać tutaj sensora tętna. Działanie krokomierza nie jest idealne – podzespół daje się łatwo oszukiwać, a liczba kroków często wydaje się zawyżona. Kolejny raz jednak sprawę uratować może moduł GPS, który jest najlepszym narzędziem do kontrolowania pokonanego dystansu – a tego właśnie brakuje wszystkim innym smartwatchom.
Obecność wszystkich podzespołów, jakie są potrzebne do tego, by uznać ZePhone za smartfona sprawia, ze urządzenie to można używać całkowicie niezależnie od telefonu. Spore możliwości zegarka MyKronoz sprawiają, że posiadanie telefonu w kieszeni może stać się  zwyczajnie niepotrzebne.
Ekran: 3,5/5
Obecność / działanie sensorów biometrycznych: 2/5

Funkcjonalność
W związku z obecnością ogromnej liczby podzespołów MyKronoz ZePhone powinien być bardzo funkcjonalnym i użytecznym urządzeniem. Niestety, posiadając takie nastawienie bardzo się rozczarowałem. A wszystko przez oprogramowanie, które w żaden sposób nie zostało dopasowane do tak niewielkiego ekranu.
MyKronoz ZePhone działa pod kontrolą systemu Android 4.2 Jelly Bean, co oznacza, że możemy na nim uruchamiać takie same aplikacje, jakie spotkamy na smartfonach z systemem Google. Byłoby to niewątpliwie ogromną zaleta tego urządzenia, gdyby nie fakt, że praktycznie żadnego z programów nie da się normalne używać.System Google nie został w żaden sposób dopasowany do tak niewielkiego (1,65-cala) ekranu. Oznacza to, że w chwili gdy będziemy chcieli wpisać jakąkolwiek frazę, naszym oczom ukaże się klawiatura QWERTY o niesamowicie małych klawiszach. Musicie mi uwierzyć na słowo – nie da się jej obsługiwać nie popełniając przy tym tylu błędów, ile literek liczy sobie słowo, które wpisujemy. Oczywiście klawiaturę można zamienić na tę znaną ze starych telefonów, jednak nadal komfort pisania jest praktycznie żaden.
W wielu przypadkach ogromną przeszkodą staje się także sam kształt ekranu. Jest to bowiem wyświetlacz panoramiczny, zupełnie inny od tych,  jakie montowane są w smartfonach. Czym to skutkuje? Nie raz spotkamy się z sytuacją, gdy jakaś część tekstu zostanie ucięta. Najgorzej sytuacja wygląda jednak w aplikacjach, gdzie obecne są reklamy – wtedy bannery mogą zająć nawet większość ekranu (szczególnie gdy pojawiają się na dole i górze).System Android 4.4 zainstalowany na urządzeniu ZePhone nie oferuje także możliwości wprowadzenia polskiego języka. Jest to niedogodność, która czasem niestety może się okazać naprawdę sporą przeszkodą.
Za ogromna zaletę szwajcarskiego urządzenia trzeba jednak uznać jego całkowitą samodzielność i niezależność od smartfona. Tak jak już wspomniałem, jest on raczej konkurencją dla telefonów, aniżeli dodatkiem. Z tego powodu ZePhone otrzymuje maksymalną ilość punktów w tej podkategorii.
Liczba i działanie aplikacji: 4/10 
Samodzielność: 5/5
Wygoda użytkowania: 0/5

Działanie baterii
ZePhone został wyposażony w sporej pojemności akumulator (jak na zegarek) 500 mAh, który pozwala mu na długie działanie w warunkach przeciętnego używania. Powinien on bez problemów wytrzymać cały dzień zwykłej pracy. Jeśli jednak będziemy często korzystali z jego funkcji (a oferuje ich wiele), może się okazać, że trzeba będzie podłączyć urządzenie do ładowania jeszcze przed zachodem słońca. Ten proces jednak także nie trwa długo, bo około godzinę.
Działanie baterii i ładowanie: 4/5
Stosunek możliwości do ceny
Zegarek MyKronoz ZePhone możemy dostać w polskich sklepach już za około 950 złotych. Czy jest to cena adekwatna do jego możliwości? Z pewnością byłaby taką, gdyby urządzenie można było obsługiwać w wygodny sposób. W tej chwili jest ono jednak zbyt niedopracowane, co dyskwalifikuje je jako dobrego konkurenta dla konwencjonalnych smartfonów.
Stosunek możliwości do ceny: 2/5
MyKronoz stworzył bardzo ciekawą koncepcję telefonu, który możemy nosić na swoim nadgarstku. Niestety ZePhone nie jest wystarczająco dobrym urządzeniem, by móc zastąpić nim zwykłego smartfona. Wydaje mi się jednak, że urządzenia podobne do tego będą za jakiś czas coraz częściej pojawiały się na sklepowych półkach, a przyszłość telekomunikacji może należeć właśnie do nich.

Zalety:Wady:

– system Android
– obecność modułu GPS
– możliwość wykonywania połączeń (karta SIM)

– całkowicie niezdatny do użytkowania
– brak języka polskiego
– duże rozmiary

Ogólna ocena: 28,5/55

52%

 


Strona 2.Overmax Touch 2.1
Strona 3.Goclever Chronos Pi
Strona 4.Moto 360 (drugiej generacji)
Strona 5.Kruger&Matz Style
Strona 6.LG Watch R
Strona 7. Samsung Gear S2 Classic
Strona 8.Huawei Watch
Strona 9.ASUS VivoWatch
Strona 10.Pebble Time
Strona 11.MyKronoz ZePhone
Podsumowanie i wyniki testu
#break#
Podsumowanie i wyniki testu
Przyszła chwila na przedstawienie wyników wielkiego testu smartwatchów. Zgodnie z uzyskaną punktacją najlepszym smartwatchem dostępnym na polskim rynku zostaje:
1.Samsung Gear S2 (Classic) 87%Zegarek stworzony przez Samsunga jest urządzeniem bardzo dopracowanym i niebywale przyjemnym w użytkowaniu. Przewyższa on wszystkich swoich konkurentów szybkością i płynnością działania systemu. W czasie testów to właśnie on najbardziej przypadł mi do gustu i to ten zegarek byłby moim wyborem w czasie dokonywania zakupu.
Na drugim miejscu uplasował się:
2.Huawei Watch 80%Zegarek chińskiej firmy Huawei oferuje najwyższą jakość wykonania w połączeniu z całkiem przyzwoitym systemem Android Watch. Jest to obecnie najlepsze urządzenie z systemem Google, jakie możemy nabyć. Za materiały wykorzystane do stworzenia tego smartwatcha trzeba jednak sporo zapłacić, dlatego pod pewnymi względami lepszym wyborem mógłby być…
3.Moto 360 (drugiej generacji) 79%Urządzenie stworzone przez Motorolę (obecnie Lenovo Moto) również cechuje się bardzo dobrym działaniem systemu Android Wear oraz wykorzystaniem najwyższej jakości materiałów. Będzie to bardzo dobry wybór dla osób, które chcą otrzymać zegarek z najwyższej półki nie płacąc przy tym ogromnych pieniędzy.
4.Pebble Time 76%Urządzenie amerykańskiej firmy Pebble to zegarek dopracowany w równie wysokim stopniu, co zwycięzca naszego testu – Samsung Gear S2. Charakterystyka tego urządzenia sprawia jednak, że nie oferuje ono takiej liczby funkcji, co pozostałe zegarki. Pomimo tego, moje wrażenia z jego użytku są niebywale pozytywne, a Pebble Time stał się szybko moim najlepszym kompanem.
Wszystkie powyższe urządzenia otrzymują tytuł „Conowego.pl poleca”!
Na pozostałych miejscach znalazły się:
5.LG G Watch R 73%
6.ASUS VivoWatch 70%
7.Kruger&Matz Style 66%
8.Goclever Chronos Pi 55%
9.Overmax Touch 2.1 54%
10.MyKronoz ZePhone 52%
Tabela prezentująca wyniki testu: (kliknij aby powiększyć)
Serdecznie dziękuje wszystkim, którzy dotarli na sam koniec tego długiego tekstu. Mam nadzieję, że pomoże on w zakupie wszystkim Wam, którzy przymierzacie się do zakupu swojego pierwszego lub już kolejnego) smartwatcha. Liczę, że dla pozostałych osób był on możliwością na odrobinę bliższe poznanie tego, czym są smartwatche, czyli dość młode urządzenia w świecie elektroniki.
Za niedługo spotkamy się ponownie w czasie testu monitorów panoramicznych 21:9. Już w lutym na naszej stronie zobaczycie także test najlepszych smartfonów do 1300 złotych. Już teraz serdecznie zapraszam!