Wielki test monitorów 3D

Technologia obrazu trójwymiarowego otacza nas z każdej strony: z kinowych plakatów spoglądają na nas trójwymiarowi piraci, potwory i Bóg wie co jeszcze, punktem honoru każdego producenta telewizorów jest posiadanie w swojej ofercie 3D TV, ba, nawet ekrany laptopów wyświetlają już obraz 3D. Jednak monitory 3D to stosunkowo ciągle rzadkość na liście osprzętu graczy. Dlaczego? Z pewnością jest to częściowo wina ceny monitorów 3D, która zniechęca użytkowników pecetów do nabywania tego typu urządzeń. Po drugie w dalszym ciągu podchodzimy z pewną dozą niepewności, jak trójwymiar sprawdzi się w codziennym życiu. Jak jest naprawdę? Zapraszamy na test ośmiu monitorów 3D!
Na kolejnych stronach znajdziecie:

  1. 2. ASUS VG278
  2. 3. Samsung SyncMaster TA 950
  3. 4. Philips 273G3DHSB
  4. 5. ASUS VG236
  5. 6. Acer GR235H
  6. 7. Acer GD245HQ
  7. 8. Acer HN274H
  8. 9. LG DM2350D-pz

#break#

    1. ASUS VG278
    Na pierwszy ogień poszedł jeden z większych monitorów jakich miałem przyjemność używać. Ten model ASUSa ma bowiem matrycę o przekątnej 27 cali. Pierwsze wrażenie – bardzo dobra jakość plastików, co cieszy, oznacza to bowiem, że firma przykłada coraz większą wagę do standardu wykonania. W zestawie znajdziemy monitor, oprogramowanie (starszy typ, nowe sterowniki pobieramy ze strony NVIDIA), okulary wraz z etui, kabel HDMI, DVI, D-Sub oraz instrukcję wraz z gwarancją.

    Obudowa i ergonomia

    Jeżeli spodziewaliście się kosmicznego designu, aby Wasz przyszły monitor stanowił przy okazji ozdobę mieszkania, sądzę że powinniście poszukać w dalszych pozycjach tego testu. O ASUSie VG278 można co najwyżej powiedzieć, że jego wygląd jest „surowy”. Nie znajdziemy tu żadnych fajerwerków: ot, tył monitora wykonano z matowego, wręcz chropowatego plastiku, natomiast przód dla odmiany zaprojektowany został z plastiku błyszczącego, niestety podatnego na palcowanie. Nóżka jest niezbyt stabilna – przy mocniejszym poruszeniu stołem ekran wyraźnie pływa. Do wyboru mamy dwie wysokości monitora. Nad matrycą umieszczono ruchomy odbiornik NVIDIA 3D Vision 2.Trochę przeraża grubość, bo w założeniu miał to być ekran LED, jednak z cieniutkimi Samsungami niewiele ma wspólnego.
    Monitor nie jest może przebogato wyposażony w porty, ale każdy znajdzie coś dla siebie: HDMI, d-Sub oraz DVI to właściwie standard. Jeżeli jednak używamy HDMI do połączenia z komputerem, monitor nie będzie już służyć jako telewizor 3D (a z racji wielkości – mógłby). Niestety zabrakło tu także tuner DVB-t. Dużym minusem jest niewygodne dojście do portów, które upchnięto tak głęboko, że dobrze dokręcić śrubki DVI i d-Sub byłby w stanie tylko neurochirurg.

    Do najwygodniejszych nie należą także przyciski na monitorze – zwłaszcza przycisk włączania, którego przecież używamy dość często: nie dość, że umieszczono je pod monitorem, to jeszcze dioda wskazująca aktualny stan urządzenia znajduje się także w tym miejscu. Efekt? W jasnym pomieszczeniu musimy pchać palce pod monitor, żeby sprawdzić w jakim jest trybie.

    Matryca

    Trochę ponarzekaliśmy, więc dla równowagi trzeba by się też trochę pozachwycać. Matryca, jak już wspomniałem, ma aż 27 cali i rozdzielczość Full HD, także w trybie 3D. Dodatkowo monitor jest przygotowany do obsługi jakości Blu-ray 3D. Jest to wyświetlacz typu TN, co nie jest może szczytem marzeń, ale za to zapewnia bardzo szybki czas reakcji – 2 ms. Do kontrastu też przyczepić się nie można, bo dynamiczny wynosi 50.000.000:1. Czerń, jak na ekran LCD z podświetleniem LED jest bardzo głęboka, a kolory żywe. Do wyboru dostajemy dodatkowo kilka trybów obrazu (scenery, standard, theater, game, night view, sRGB), które w praktyce różnią się przede wszystkim balansem bieli. Dodatkowo „night view” jest na tyle jasny, że przy wyłączonym świetle można dostać ataku padaczki J Producent chwali się, że matryca odświeża się z częstotliwością 120 Hz. Jest to jednak możliwe tylko w trybie 3D.

    Okulary

    W zestawie otrzymujemy jedną parę migawkowych okularów 3D Vision 2. Do przechowywania producent dołącza etui z miękkiego materiału, które może też ewentualnie służyć za ściereczkę. W pudełeczku znajdziemy także dodatkowe, wymienne noski w różnych rozmiarach.


    Design może nie jest najważniejszy w przypadku okularów, ale warto wspomnieć, że jest on bardzo ciekawy i futurystyczny: metalowe i zielone wstawki ładnie odcinają się od błyszczącego plastiku. Co ważne, okulary są spore i wygodne, a pod nimi zmieszczą się także oprawki korekcyjne.


    Jako, że są to okulary aktywne, musza być zasilane. Akumulator został wbudowany, a naładujemy go za pomocą dołączonego kabla USB. Nie musimy jednak robić tego zbyt często – bateria jest mocna i spokojnie wystarczy nam na kilkanaście godzin oglądania trójwymiarowych obrazów.

    3D

    Czyli coś, na co czekacie. Osobiście nie jestem fanem filmów w 3D, chyba, że są one specjalnie w tym celu zmontowane (czyt. Avatar). Dlatego też podchodziłem do monitorów jak pies do jeża, zwłaszcza po rozczarowujących Gwiezdnych Wojnach 3D. Na szczęście miałem się miło zdziwić…

    ASUS VG278 jest bardzo zaawansowanym (jeżeli chodzi o trójwymiar) monitorem. W przeciwieństwie do tańszych odpowiedników, zastosowano tu system NVIDII o nazwie „3D Vision 2”. Dzięki temu, trójwymiarowy obraz nie pochodzi z samego monitora lub z oprogramowania typu TriDef, lecz bezpośrednio z karty graficznej. Pozwala to na osiągnięcie najlepszych efektów przy odrobinę mniejszym zużyciu karty, co przekłada się na większą płynność gry.

    3D Vision 2 pozwala na grę w trójwymiarze, ale tylko dla oprogramowania kompatybilnego ze sterownikami, czyli tzw. 3D Vision Ready. Lista liczy już niemal 600 pozycji. Znajdziemy na niej m.in. Wiedźmina 2.

    Trudność w testowaniu polega na tym, że w żaden sposób nie możemy Wam pokazać jak taki obraz wygląda – oczywiście bez okularów jest on rozmazany i podwójny, mniej więcej we wszystkich monitorach tak samo. Jednak największą różnicę robią właśnie okulary. Niestety nijak nie można zrobić zdjęcia, by wyglądało ono tak jak w rzeczywistości. Dlatego postaram się opisać wrażenia tak dokładnie, jak to tylko możliwe.

    Testy rozpocząłem od gry 3D Vision Ready, czyli naszego Wiedźmina 2. Efekt był naprawdę porażający: pomiędzy postacią a tłem głębia trójwymiaru była imponująca. Dodatkowo nie dało się odczuć jakichkolwiek zwolnień (GeForce GTX 560 Ti), a obraz był nieskazitelnie czysty – żadnych artefaktów, cieni etc.

    Nieco gorzej było w momencie włączenia gier już niekompatybilnych ze sterownikiem NVIDIA. Skyrim, owszem, działał w 3D, choć głębia była dużo mniejsza niż w przypadku Wiedźmina. Dodatkowo na postaci widoczne były cienie i podwójne krawędzie. Jako, że karta musiała obsługiwać większe przestrzenie, widać było też spadki klatkowania.

    Podobne efekty widać było w Call of Duty: Modern Warfare 3. Gra włącza się, ale głębia praktycznie nie istnieje.

    3D Vision umożliwia grę w tytuły, które objęte są certyfikatem zgodności (taka lista znajduje się w panelu sterowania NVIDIA), natomiast nie uświadczymy tu trójwymiarowych zdjęć czy filmów. To ogromny minus dla tej technologii.

    Plusy:
    · Niezła matryca
    · Technologia 3D vision 2
    · ładne i wygodne okulary 3D
    ·wbudowany odbiornik 3D
    Minusy
    · Design rodem z T34
    · Kiepska ergonomia portów i przycisków
    · Niestabilna podstawka
    · Brak odtwarzania filmów w 3D
    Ocena: 4/5
    #break#
    2. Samsung SyncMaster TA 950

    Samsung jest mniej więcej dokładną odwrotnością ASUSa. Zakochać można się w nim już od pierwszego wejrzenia, a kiedy postawicie go na biurku, znajomi przyjdą do Was tylko po to, by na niego patrzeć. Jednak design to nie wszystko… W zestawie znajdziemy całe potrzebne okablowanie, na które składa się przewód HDMI, DVI, D-sub oraz papiery zwykle dodawane przez producentów: instrukcja oraz karta gwarancyjna. W testowanym zestawie zabrakło jakichkolwiek sterowników, ale z drugiej strony monitor ich nie potrzebuje – o czym zaraz.

    Obudowa i ergonomia

    Jak już wspomniałem, monitor Samsunga jest naprawdę prześliczny: obudowa ze szczotkowanego, srebrnego aluminium, nietypowy design nawiązujący chyba do fali (?), bardzo stabilna stopka urządzenia, która nie pozwala jednak na dobre dopasowanie kąta monitora.



    Obwódkę matrycy wykonano z błyszczącego, czarnego plastiku – i tutaj zaczynają się schody: nie należę do osób pedantycznie dbających o czystość, ale odciski palców na tak dużej i widocznej powierzchni mogą nawet flejtucha doprowadzić do szału. Efekt potęguje jeszcze fakt, że przyciski są dotykowe. Działają one świetnie – reagują przy najmniejszym dotknięciu, co pozwala wygodnie przeglądać menu, niestety tylko w języku angielskim.

    Rozliczne wejścia umieszczono bardzo wygodnie: w bocznej ściance podstawki. Dzięki temu możemy w każdej chwili dostać się do nich bez najmniejszych kłopotów. Znajdziemy tutaj przede wszystkim gniazda cyfrowe: dwa wejścia HDMI, dwa USB, nietypowe audio DVI, dolby audio oraz, co ciekawe, tuner TV. Zabrakło klasycznego DVI, co dla niektórych może być wadą.


    Matryca

    Podobnie jak ASUS, Samsung posiada matrycę 27 cali, także odświeżaną z częstotliwością 120 Hz. Tutaj jest to jednak możliwe zarówno w trybie 2D, jak i 3D. Rozdzielczość Full HD jest już normą, choć trzeba uczciwie powiedzieć, że matryca Samsunga reaguje na nią dziwnie – niekiedy gołym okiem możemy dostrzec piksele…

    Kolejną wadą Samsunga jest błyszcząca powłoka. W efekcie w ciemnym pomieszczeniu kolory są głębsze, ale odrobina światła i na ekranie nie zobaczymy kompletnie nic. Efekt lustra przekreśla grę, ba, nawet oglądanie filmów, od świtu do zmierzchu.

    Okulary

    Dużo ciepłych słów należy się Koreańczykom za aktywne okulary migawkowe. Są bardzo wygodne, i świetnie wykonane: nic nie trzeszczy, nie zgina się. Pomimo stosunkowo niewielkich rozmiarów zmieszczą się pod nimi okulary korekcyjne. Szkoda tylko, że zabrakło etui, choć być może jest to tylko uchybienie w egzemplarzu demonstracyjnym. Niewątpliwym atutem jest wbudowana bateria typu zegarkowego, która pozwala zapomnieć o ładowaniu okularów przed każdym seansem. Oczywiście nie wiemy, kiedy się rozładuje…

    3D

    Samsung postanowił nie iść na skróty i wymyślił coś samemu. Za to niewątpliwie należą się duże brawa – by cieszyć się trójwymiarowym obrazem nie musimy pobierać żadnych sterowników i dodatkowego oprogramowania. Ale..

    No właśnie: według projektu Samsunga to sam monitor konwertuje obraz 2D na 3D. Zalety wymieniłem powyżej, ale takie rozwiązanie posiada też sporo wad. Konwersję wykonujemy jednym przyciskiem, a co więcej możemy wybierać między różnymi metodami (nałożenie na siebie obrazu, dwa oddzielne obrazy obok siebie, bądź pod sobą), więc automatycznie możemy z nim stosować różne typy okularów. Jednak głębia trójwymiaru oraz same odczucia w grze są dużo gorsze, niż podczas używania 3D Vision.

    Z drugiej strony konwertować możemy wszystko. Świetnie wypadają zwłaszcza zdjęcia, gdzie głębia jest zdumiewająco większa (pytanie dlaczego?) niż w przypadku gier. Bardzo miło ogląda się też filmy. Nie uświadczycie żadnego dyskomfortu siedząc z boku: kąty widzenia w przypadku 3D są jak najbardziej właściwe.
    Plusy:
    · Fenomenalny design
    · Bogactwo złącz i tuner dvb-t
    · Dobra głębia kolorów i czerni
    · Szybka konwersja 3D
    · Odświeżanie 120 Hz
    Minusy:
    · 3D mogłoby być bardziej wyraziste (w grach)
    · Przeciętnej jakości, błyszcząca matryca!!!
    · Cena
    Ocena: 4/5
    #break#
    3. Philips 273G3DHSB

    Model 3D jest pierwszym modelem Philipsa zdolnym wyświetlać obraz w trójwymiarze. Pierwsze wrażenie po wyjęciu z kartonu: dobrze wykonany. Właściwie można by nawet powiedzieć – pancernie. W zestawie znajdziemy oprócz monitora także okablowanie: kabel HDMI, d-Sub i przewód audio. Z racji zastosowanej technologii w pudełku znajdziemy także płytę z programem TriDef 3D.

    Obudowa i ergonomia

    W kwestii jakości wykonania, modelowi Philips nie można nic zarzucić. Jest, owszem, przyciężki, zarówno wagowo, jak i w przypadku wyglądu. Dla mnie osobiście to nie wada, tym bardziej, że monitor był najbardziej stabilny ze wszystkich testowanych. Niewątpliwie jak na urządzanie z matrycą LED jest zbyt gruby, ale monitory tego producenta nie słyną z ultraszczupłych sylwetek. Matowy, czarny plastik nie palcuje się, a srebrne wykończenia konweniują z metalicznym logo producenta.


    Dotykowe przyciski reagują przy najlżejszym dotknięciu. Są też dobrze oznaczone, więc wiemy gdzie celować (często Philips montuje wygaszane diody pod przyciskami, na szczęście w tym modelu jest inaczej). Mocne wrażenie sprawia tył monitora, stworzony z matowego, lub wręcz chropowatego plastiku, podobnego do tych stosowanych w wykończeniach samochodów.


    Producent doszedł do wniosku, że użytkownicy posiadają karty graficzne z wyjściem HDMI, więc zrezygnował z wejścia cyfrowego (DVI). W zamian za to otrzymujemy dwa HDMI oraz d-Sub. Z boku monitora znajdziemy także port USB, lecz służy on jedynie do ładowania okularów.

    Matryca

    Tutaj wielki plus dla Philipsa. Matryca o przekątnej 27 cali, rozdzielczości 1920 x 1080 i odświeżaniu 60 Hz (120 Hz w przypadku trybu 3D) jest matowa, więc niestraszne nam słońce czy lampy. Sporym atutem jest też bardzo szybki czas reakcji, bo tylko 2 ms. Jednym słowem, matryca idealnie sprawdzi się w każdym zakresie: do pracy, gry, oglądania filmów i oczywiście w przypadku używania 3D.

    Okulary

    Producent wzorował się najprawdopodobniej na okularach NVIDII. Są może nieco zbyt wąskie i nie posiadają wymiennych silikonowych nosków, ale korzystanie z nich jest nadzwyczaj wygodne. Problem mogą mieć natomiast osoby zmuszone korzystać równocześnie z okularów korekcyjnych. W zestawie dostaniemy także etui oraz ściereczkę.

    3D

    Wzornictwo okularów to nie jednak nie wszystko, co zostało zaczerpnięte od NVIDII. System wyświetlania 3D jest bardzo zbliżony do pierwszej odsłony 3D Vision. Okulary muszą znajdować się bowiem w zasięgu odbiornika, który podpinamy do komputera za pomocą USB.

    Po zainstalowaniu dostarczonych sterowników oraz oprogramowania TriDef 3D możemy cieszyć się trójwymiarowym obrazem w grach, filmach oraz na zdjęciach. Oznacza to tyle, że w przypadku gier wideo zmuszeni jesteśmy tworzyć własne profile gry. Szczęśliwie należy zrobić to tylko raz, a sama procedura nie trwa zbyt długo. Wady i zalety takiego rozwiązania są podobne jak w przypadku Samsunga: niska głębia oraz spore obciążenie karty graficznej w grach, z drugiej strony – trójwymiarowe zdjęcia i filmy, których nie oferuje 3D Vision.
    To jeden ze sposobów. Monitor wyposażono także w przycisk 3D, który pozwala na samodzielną konwersję obrazu przez urządzenie. Jednak efekty są dużo gorsze niż w przypadku Samsunga, więc proponuję ograniczyć się do sposobu numer 1.
    Plusy:
    · Świetnej jakości matryca
    · Dobre wykonanie i spasowanie
    · Bogaty zestaw + oprogramowanie
    · Lekkie i wygodne okulary migawkowe
    Minusy:
    · Trzeba używać TriDef 3D
    · Grubość obudowy
    · Gorsza jakość 3D w grach niż w przypadku 3D Vision
    Ocena: 4,5/5
    #break#
    4. ASUS VG236

    Wyjmując monitor z paczki, pomyślałem, że ASUS się pomylił i przysłał po prostu mniejszą wersję VG278. Jednak różnice są i choć może nie diametralne, to warto zainteresować się tym monitorem, choćby dlatego, że w przeciwieństwie do poprzednich nie potrzebujecie biurka o szerokości 3,5 metra, by w ogóle być w stanie pracować. W zestawie otrzymujemy kabel HDMI, DVI oraz instrukcję obsługi wraz ze sterownikami 3D Vision.

    Obudowa i ergonomia

    Monitor faktycznie jest bardzo podobny do swojego większego kuzyna. Obudowa wykonana jest z tego samego błyszczącego plastiku z przodu i matowego z tyłu; identyczna jest także regulowana podstawka. Widać jednak kosmetyczne zmiany. Po pierwsze zmieniono całkowicie beznadziejne, umieszczone od dołu przyciski na klasyczne, umieszczone wzdłuż dolnej krawędzi.


    Klawisze mają prawidłowy skok, więc poruszanie się po menu i zmiana trybu wyświetlania obrazu nie sprawia najmniejszego problemu. Brak tu także wbudowanego odbiornika 3D Vision.


    W tym modelu zrezygnowano także z wejścia analogowego (słusznie, po co kupować monitor Full HD, żeby korzystać z kabla d-Sub?). Pozostały więc gniazda HDMI, DVI oraz wejścia Y,Pb,Pr. Śmiało można więc stworzyć z ASUSa mały telewizor.

    Matryca

    Mniejsza wersja posiada matrycę o przekątnej 23,6 cala, więc postawimy monitor na każdym biurku, nie ryzykując utraty wzroku. Także tutaj zastosowano odświeżanie 120 Hz, dostępne jednak tylko w przypadku używania 3D. W przeciwnym razie zmuszeni jesteśmy zadowolić się „nędznymi” 60 Hz. Na bardzo zadowalającym poziomie stoi szybkość reakcji – 2ms – oraz kontrast dynamiczny – 100.000:1. Dzięki temu czerń wygląda jak czerń, a nie jak sprana koszulka.
    Okulary
    Okulary odrobinę różnią się od tych dodawanych do modelu VG278, gdyż w VG236 zastosowano starszą technologię w postaci pierwszej odsłony 3D Vision od NVIDII. Brak tu aluminiowych wstawek i nosków oraz etui, ale zielone elementy i ogólny design pozostał niezmieniony. W dalszym ciągu okularki są bardzo wygodne i pozwalają na używanie szkieł korekcyjnych. Wymagają niestety dodatkowego odbiornika, o czym jednak dalej.

    3D

    Pierwsza generacja 3D Vision sprawia dużo większe problemy niż jej nowa odsłona. Po pierwsze brak tu wbudowanego odbiornika, co wymusza podpięcie małej kostki przez USB. Niby nic, ale to zawsze zajęty port, plątający się kabel i mniej miejsca na biurku.

    Problematyczne są też ustawienia programu. Część nowszych kart graficznych wymaga ściągania dodatkowych sterowników, by odblokować odświeżanie 120 MHz. Oczywiście nie uzyskamy też trójwymiarowego obrazu w przypadku zdjęć i filmów.

    Jednak po włączeniu gry, wszystkie te wady przestają mieć większe znaczenie. Jakość i głębia 3D nie odstaje od 3D Vision 2, a co ciekawe nie musimy wchodzić w panel kontroli sterownika, by kalibrować ustawienia 3D. Posłuży nam do tego mała kostka, która jest nie tylko odbiornikiem, ale swoistym pilotem: z tyłu znajdziemy pokrętełko, które służy do zmniejszania lub zwiększania głębi trójwymiaru. Sprytne, prawda?

    Jak już wspomniałem, najlepiej będą wyglądać gry przystosowane (kompatybilne) z 3D Vision. Podobnie jak w przypadku drugiej generacji, Wiedźmin 2 prezentuje się fantastycznie, a im niżej z kompatybilnością, tym efekty gorsze. W przypadku gier niekompatybilnych występują liczne artefakty (patrz – Skyrim).
    Plusy:
    · Normalny rozmiar
    · Niezłe wykonanie
    · Cena
    · Lepsza ergonomia niż u dużego brata
    · Dobra, szybka matryca
    Minusy:
    · Gorsze okulary
    · Problemy z ustawieniami 3D
    · Starsza technologia
    · Wymagany dodatkowy odbiornik
    Ocena: 4/5
    #break#
    5. Acer GR235H

    Acer nie do końca kojarzy się z monitorami, ale to zdecydowanie powinno się zmienić. Zdumiewa zarówno świetna jakość wykonania, jak i bogactwo zestawu. Acer wciąż kojarzy się z koncernem produkującym masowy, niezbyt dobrej jakości sprzęt. Tymczasem to co otrzymujemy za przystępną cenę, mogłoby konkurować z dużo droższymi urządzeniami. W zestawie znajdziemy kabel HDMI, d-Sub, audio, gwarancję, instrukcję oraz płytę z oprogramowaniem TriDef.

    Obudowa i ergonomia

    Jak już pisałem, obudowa robi piorunujące wrażenie – pamiętajmy, że mówimy o monitorze 3D, którego cena plasuje się poniżej 800 zł. Matowy plastik, który znajdziemy praktycznie wszędzie oprócz obwódki matrycy, nie palcuje się i nie ugina. Przycisk włączania umiejscowiono w dobrze dostępnym miejscu. Choć przyciski funkcyjne umieszczono na pod dolną krawędzią, są one łatwo dostępne i wygodne. Monitor dzięki „czteropalczastej”, futurystycznej nóżce jest stabilny, a dodatkowo nabiera charakteru.


    Na pokładzie znajdziemy dwa porty HDMI (do komputera i odtwarzacza BR 3D?) oraz analogowy d-Sub. Zabrakło DVI, ale biorąc pod uwagę, że 3D jest pasywne, możemy to przeżyć. Dostęp do portów jest wygodny, są one należycie opisane. Warto też wspomnieć, ze producent zamontował także wbudowane głośniki, ale podobnie jak przypadku wszystkich opisywanych tu monitorów należy umieścić je w kategorii „mierne”.

    Matryca

    23,5 cala to bardzo uniwersalny rozmiar, a rozdzielczość Full HD zadowoli wszystkich: osoby pracujące na komputerze, używające go w charakterze konsoli do gier czy te, które preferują oglądać z jego użyciem filmy. Odświeżanie może nie powala na kolana; wartość 60 Hz jest co najmniej przeciętna, ale nie odbija się poważnie na jakości obrazu zarówno 2D, jak i 3D. Do wyboru mamy pięć trybów: eco, standard, grafika, film, użytkownika. Możemy dobierać je za pomocą wygodnego, w pełni spolszczonego menu. Szybkość reakcji to 2 ms, ale ogromne wrażenie robi dopiero kontrast: dzięki funkcji Adaptive Contrast Management uzyskujemy wartość do 100.000.000:1. I nie jest to zaledwie marketingowy chwyt – zwłaszcza podczas oglądania filmu (nie tylko w 3D) widoczny jest rozdźwięk pomiędzy monitorami Acera a resztą konkurencji.

    Okulary

    Żeby nie było za słodko, model GR235h prezentuje niestety typ pasywnego trójwymiaru. Oznacza to, że nie dostajemy do dyspozycji okularów migawkowych, a pasywne. Są one proste, ale wygodne (choć zabrakło nosków) i nieźle wykonane. Nie uginają się przy byle dotknięciu. Warto podkreślić ich rozmiar: są bardzo wysokie, co pozwoli na użycie okularów korekcyjnych. Do okularków producent dołącza także etui z miękkiego materiału.

    3D

    Pasywne 3D ma zapewne kilka zalet: nie męczy oczu w takim stopniu jak aktywne, monitor jest tańszy od konkurencji, okulary nie wymagają akumulatora. I na tym właściwie zalety się kończą. Jesteśmy bowiem zmuszeni korzystać z TriDef 3D, co oznacza każdorazowe włączanie gier, filmów i zdjęć właśnie przez tę aplikację. Nie osiągniemy też takiej głębi obrazu.

    Ale… Muszę przyznać, że monitor od razu przypadł mi do gustu. Owszem, musiałem tworzyć kilkanaście profili dla poszczególnych gier, natomiast sam test był dużo przyjemniejszy niż w przypadku całej reszty. Dlaczego?

    Osoby chcące nabyć monitor 3D muszą wiedzieć, że czym innym jest oglądanie filmów 3D w kinie, a czym innym jest gra w trójwymiarze. Obraz w kinie nie ma tendencji do szybkich ruchów – obraz w grze jak najbardziej. Trzy rozgrywki w Modern Warfare 3 i w większości przypadków czułem mdłości. Po pierwsze dlatego, że HUD wygląda kompletnie inaczej niż w przypadku 2D. Po drugie dlatego, że bardzo szybko przesuwające się obrazy 3D powodują właśnie takie odczucia. Przy pasywnym 3D Acera mózg nie jest bombardowany szybkimi przeskokami migawek okularów aktywnych. Stąd też nieprzyjemne efekty są znacznie mniejsze.

    Co do samego 3D, owszem jest ono gorszej jakości niż w przypadku 3D Vision, ale bije na głowę rozwiązanie zastosowane w Samsungu. Głębia jest wystarczająca, a obraz… no cóż, obraz zależy od danego programu. Call of Duty wyglądało świetnie – lepiej niż w przypadku 3D Vision. Z kolei w Wiedźminie 1 i 2 obraz miał tendencję do falowania i artefaktów. Świetnie prezentują się zdjęcia i filmy, po odpowiednich poprawkach w TriDef.
    Plusy:
    · Cena!!!
    · Świetna jakość wykonania
    · Bogaty zestaw
    · Dobra matryca
    · Pasywne 3D (?)
    Minusy:
    · Odświeżanie tylko 60 Hz
    · Pasywne 3D (?)
    Ocena: 4,5/5
    #break#
    6. Acer GD245HQ

    Wygląda znajomo, prawda? W gruncie rzeczy jest to odrobinę większy brat bliźniak (dwujajowy) GR235H. Jednak podobni są tylko z wyglądu, bowiem reprezentują zupełnie inną jakość 3D. Co w zestawie? Klasycznie: kabel HDMI, DVI, sterowniki oraz makulatura od Acera.

    Obudowa i ergonomia

    Co do wyglądu, odsyłam do pozycji nr 5, bowiem GD245HQ jest absolutnie identyczny, choć odrobinę większy. Z różnic należy wymienić przede wszystkim inne porty: znajdziemy tu jedno gniazdo HDMI, jedno d-Sub oraz jedno DVI, którego zabrakło w mniejszym modelu.

    Pozostałe atrybuty, włącznie z tym samym polskim menu, pozostały niezmienione. W Internecie można też trafić na egzemplarze wyposażone w kolorowe wstawki, które trochę urozmaicą wygląd.


    Matryca

    Jako, że konstrukcja ma już swoje lata, matryca to typ TN, o przekątnej 23,6 cala ale o rozdzielczości Full HD i odświeżaniem rzędu 120 Hz. Nieźle prezentuje się także czas reakcji matrycy (2 ms), gorzej natomiast kontrast – 80.000:1. Ogólnie nie jest jednak źle, choć ostatnie parametr zarówno na papierze, jak i w praktyce wykazuje niedostatki względem pasywnego kuzyna.

    Okulary

    W zestawie otrzymujemy jedną parę okularów migawkowych NVIDIA 3D Vision (pierwsza odsłona). Na szczęście, w przeciwieństwie do ASUSa, odbiornik jest wbudowany w monitor, więc po instalacji sterowników możemy zapomnieć o pałętających się kablach USB.

    Same okulary są produkowane na licencji NVIDIA, więc wyglądają identycznie jak te dołączane do ASUSa. Czarny, błyszczący plastik i zielone wstawki. Dodano za to wymienne noski (4 szt.) oraz gustowne etui oraz ściereczkę. Okulary ładujemy za pomocą dołączonego kabla USB.

    3D
    Tutaj tkwi największa różnica między braćmi: pasywne 3D zastąpiono aktywnym 3D Vision od NVIDII. Po instalacji sterowników (polecam ściągnięcie ze strony producenta) i krótkiej kalibracji możemy cieszyć się fenomenalnymi trójwymiarowymi obrazami w kompatybilnych grach oraz trochę gorszymi w tych które certyfikatu się nie doczekały. Wszelkiej regulacji dokonujemy za pośrednictwem panelu NVIDIA z racji braku zewnętrznego odbiornika.

    Efekt 3D w grach wygląda dokładnie identycznie jak w przypadku prezentowanych wcześniej monitorów z systemem 3D Vision.

    Plusy:
    · Ładny design z możliwymi kolorowymi wstawkami
    · 3d Vision
    · Wbudowany odbiornik
    · Port DVI
    · Przejrzyste polskie menu
    Minusy:
    · Drogi jak na ten rozmiar
    · Brak możliwości konwersji 3D zdjęć i filmów
    Ocena: 4,5/5
    #break#
    7. Acer HN274H

    Nie musicie się obawiać – ten monitor Acera wygląda już zupełnie inaczej J Można powiedzieć, że to połączenie najlepszych cech obu poprzednich monitorów. W pudełku znajdziemy kabel HDMI, DVI, d-Sub, papiery oraz nietypowy jak na monitor zasilacz typu laptopowego.
    Obudowa i ergonomia
    Największy model 3D wskazuje na to, że Acer tworząc go, wzorował się na starszych Samsungach i nowszych Philipsach. Dość szeroka obwódka matrycy wykonana jest z błyszczącego plastiku, a jedynym fizycznym klawiszem jest włącznik.

    Przyciski funkcyjne są natomiast dotykowe. Menu na szczęście pozostało identyczne jak w przypadku mniejszych modeli. Kosmiczną podstawkę zastąpiono klasyczną, okrągłą, także zaprojektowaną z błyszczącego plastiku. Monitor jest bardzo stabilny jak na niewielką w stosunku do rozmiarów urządzenia stopkę.


    W kategorii „ilość wejść” Acer wygrywa w przedbiegach. Na pokładzie znalazły się aż trzy gniazda HDMI, port DVI oraz d-Sub. Ich rozmieszczenie jest przemyślane: d-Sub, DVI oraz jedno HDMI (np. do PC) umieszczono na dole, natomiast na bocznej ściance znajdziemy dwa kolejne HDMI do bieżącego podpinania odtwarzacz BR, laptopa itd.

    Matryca

    27-calowa matryca TFT podświetlana LEDowo jest w stanie, a jakże, wyświetlić obraz Full HD przy czasie reakcji 2 ms i w kontraście 100.000.000:1 (ACM). W efekcie otrzymujemy głębię koloru i czerni zbliżoną niemal do matrycy plazmowej. W modelu z tak wysokiej półki (niemal 3.000 zł), zastosowano oczywiście odświeżanie 120 Hz, dostępną jednak tylko w trybie 3D. W 2D będziemy musieli zadowolić się 75 Hz.

    Okulary

    Z racji zastosowanej technologii 3D Vision, okulary są identyczne jak w przypadku Acera GD245HQ. Także i tutaj otrzymujemy etui i ściereczkę w kolorach NVIDII: czarnym i zielonym.

    3D

    Nie będę może rozpisywał się o możliwościach 3D Vision, ponieważ Czytelnik zna je dostatecznie dobrze z poprzednich pozycji. Jednak dzięki lepszej niż w mniejszej wersji matrycy – zwłaszcza chodzi o dużo wyższy kontrast – otrzymujemy monitor, który zapewni nam niesamowite doznania w trakcie gry. Szkoda, że tylko w czasie gry…
    Plusy:
    · Świetna czerń
    · Duża matryca, o wysokim odświeżaniu
    · Bogactwo złączy (3 x HDMI)
    · Klasyczny, przyjemny design
    · Przejrzyste, polskie menu
    Minusy:
    · Właściwie tylko jeden: dyskwalifikująca cena.
    Ocena: 5/5
    #break#
    8. LG DM2350D-pz
    LG poszerzyło niedawno swoją ofertę monitorów o nowy produkt z linii Cinema 3D. Do testów otrzymaliśmy model o oznaczeniu DM2350D-PZ. Jest to propozycja dla osób, które szukają nowoczesnego monitora w rozsądnej cenie. Oferuje on nie tylko pasywny tryb 3D, ale także możliwość odbierania telewizji za pomocą wbudowanego tunera.W zestawie oprócz samego urządzenia znajdziemy także bardzo dobrej jakości pilot oraz jedną sztukę pasywnych, lekkich okularów 3D wraz z nakładkami do okularów korekcyjnych. Technologia pasywna pozwala na podziwianie efektu trójwymiaru w okularach pozbawionych baterii, czyli dokładnie takich jakie dostajemy przed filmami 3D w kinie. LG gwarantuje brak efektu migotania i faktycznie – próżno go szukać. Jakiś czas temu prezentowaliśmy wideorecenzję opisywanego monitora.

    Wśród wejść znajdziemy wszystkie najpopularniejsze rozwiązania. Jest więc D-Sub, stare wejście komponentowe, SCART oraz aż dwa HDMI. Nie zabrakło także portu USB oraz złącza CI. Jest w czym wybierać!Matryca TN może zniechęcić część potencjalnych kupujących, którzy ostatnio coraz częściej reagują na nią z przekąsem. Odwzorowanie kolorów (w tym czerni) stoi jednak na bardzo wysokim poziomie, a brak efektu smużenia docenią zwłaszcza miłośnicy gier komputerowych oraz filmów. Kąty widzenia są przeciętne, ale któż będzie patrzył na ekran pod kątem większym niż 150 stopni z którejkolwiek ze stron?
    Funkcja konwertowania obrazu z dwuwymiarowego na trójwymiarowy działa bardzo dobrze. Efektowi 3D brakuje jednak nieco głębi i ustępuje on znacząco temu, na co pozwalają rozwiązania aktywne. Tak czy inaczej obraz nie męczy oczu i nie powoduje bólu głowy, nawet po kilku godzinach zabawy.

    Zalety:

    • tuner TV
    • konwersja 2D → 3D
    • dobre odwzorowanie kolorów
    • brak efektu smużenia
    • atrakcyjny wygląd

    Wady:

    • przeciętne kąty widzenia
    • regulacja pivota tylko w poziomie

    Ocena ogólna: 4,5/5