TOP 25 – najprzydatniejsze aplikacje dla iPada

W niniejszym artykule przedstawiłem subiektywne „TOP 25” aplikacji, które uważam w jakimś sensie za niezbędne w przypadku pracy i – szeroko pojętego – konsumowania treści na tablecie firmy Apple. Nie znajdziecie zatem w tym zestawieniu propozycji – dajmy na to – gier. Nie obiecuje również, że wszystkie pozycje będą bezpłatne. Moim zamiarem jest omówienie rozwiązań bezkompromisowych, które w swoich zastosowaniach będą się zwyczajnie sprawdzać. Mam przy tym nadzieję, że znajdziecie w nim jakieś inspiracje i interesujące Was propozycje.

    1.Lumosity (BEZPŁATNA)

      Opis aplikacji Lumosity być może nie nasunie Wam na myśl poczucia, że jest to aplikacja z serii „must-have” na pierwszy dzień pracy z iPadem. Postaram się jednak Was przekonać, że jest inaczej.

      Lumosity to zbiór przeróżnych gier (czytajcie dalej! ;-), które umożliwiają rozwój przeróżnych właściwości naszego mózgu. Dla przykładu część pozwoli wyćwiczyć zdolność szybkiego zapamiętywania, inne myślenia w stresie, czy też szybkiego liczenia lub nawet myślenia nieschematycznego. Twórcy aplikacji sugerują, by codziennie wykonywać zbiór zalecanych ćwiczeń dostosowanych do tego, co chcecie w sobie „usprawnić”.

      Jakkolwiek niewiarygodne może się to okazać, tak już po kilku dniach zabawy z Lumosity możliwe jest dostrzeżenie wyraźnej poprawy w trakcie wykonywania zadań mocno angażujących szare komórki. Uważam zatem, że im wcześniej zacznie się codziennie treningi z Lumosity, tym lepiej.

      2.Gmail,Google Maps iChrome (BEZPŁATNE)

        Zdaję sobie sprawę, że wielu użytkowników rozpoczynających swoją przygodę z iPadem, tak naprawdę nigdy nie miało do czynienia z systemem Apple’a (czy to w wersji mobilnej, czy to desktopowej). W takich przypadkach przyzwyczajenie do aplikacji Google’a może okazać się zbyt silne, by wyrażać jakąkolwiek chęć poznania innych rozwiązań. Na start polecam zatem pobranie aplikacji Gmail, Google Maps (mapy Apple’a są naprawdę kiepskie), jak również – ale to już dla chętnych – Chrome. Akurat w przypadku przeglądarki, Apple poradziło sobie całkiem nieźle – Safari jest prawdopodobnie najlepszym rozwiązaniem dla tego systemu.

        3.Documents (BEZPŁATNA) iDocuments 2 (3.99$)

        Korzystanie z przeróżnych dokumentów, ebooków, czy notatek opracowanych za pomocą pakietów biurowych, to dla wielu podstawowe zastosowanie tabletu. Konieczne jest zatem dysponowanie odpowiednim programem, który z jednej strony umożliwi z jednego miejsca dostęp i zarządzanie wszystkimi plikami, a z drugiej połączy waszego iPada z chmurą. W tych zastosowaniach doskonale sprawdzi się Documents lub też Documents z dopiskiem „2”, które jednak jest już płatne.

        Obydwie aplikacje pozwalają na katalogowanie dokumentów, odtwarzanie ich, jak również zarządzanie pamięcią wewnętrzna urządzenia oraz dodanymi do profilu dyskami w chmurze. Aplikacje obsługują całkiem pokaźny katalog tych ostatnich. Poszkodowani nie poczują się zwolennicy iCloud, Dropboksa, SkyDrive’a, Dysku Google, czy też wielu innych.

        Na start polecam pierwszą odsłonę aplikacji – druga, moim zdaniem, nie wnosi aż tak wiele istotnych zmian.

          4.Feedly (BEZPŁATNA)

            Zapewne każdy z Was posiada katalog ulubionych stron, które regularnie sprawdza co rano i w ciągu dnia. Zdecydowanie najwygodniejszym sposobem na śledzenie ukazujących się na nich newsów i artykułów, jest korzystanie z czytnika kanałów RSS.

            Moim zdaniem w tej kategorii liderem jest Feedly. Dzięki tej aplikacji będziecie stałe na bieżąco, a obserwowane przez Was strony mogą być ponadto katalogowane np. według tematyki. Osobiście doceniam też funkcję wyszukiwania stron po słowach kluczowych – dzięki niej odkryłem już  bardzo wiele serwisów, których do tej pory nie znałem. Przydatna jest także synchronizacja z aplikacją Pocket.

              5. Pocket (BEZPŁATNA)

                No właśnie – Pocket. Jeżeli do tej pory nie korzystaliście z Pocket, to chyba najwyższa pora to zmienić. Jest to aplikacja, która niezwykle usprawnia proces surfowania w internecie.

                Zasada działania Pocket jest prosta – wskazane strony można dodać do specjalnego panelu, który w domyśle służy do zapamiętywania treści do przeczytania „na później”. Jest to więc, jak słusznie kojarzycie, swego rodzaju system zakładek, który jednak automatycznie synchronizowany jest pomiędzy różnymi urządzeniami, a proces dodawania/usuwania witryn z Pocket (dawne Read It Later) jest bardzo szybki. Zachęcam korzystać z Pocket właśnie w powiązaniu z Feedly – symbioza idealna!

                  6. Pages,Keynote,Numbers (8.99$ każda)

                    Dobry pakiet biurowy to podstawa. Apple wraz z debiutem nowych iPadów sprawiło miły prezent wszystkim użytkownikom iOS – udostępniło pakiet iWork za darmo. Eldorado już się wprawdzie skończyło, ale to nie znaczy, że aplikacjami z tej rodziny nie warto się zainteresować. Wręcz przeciwnie.

                    Być może żadna aplikacja z katalogu iWork nie jest najlepsza w swojej klasie, ale z pewnością nie można im zarzucić zbyt wiele – a przynajmniej z perspektywy użytkownika o – nazwijmy to – typowych wymaganiach. Zresztą lwia część tego artykułu powstaje przy użyciu Pages, a to chyba o czymś świadczy. Faktem jednak pozostaje, że w przypadku iWork położono nieco zbyt duży nacisk na funkcje związane z „upiększaniem” arkuszy kalkulacyjnych, czy też dokumentów, przy jednoczesnym pominięciu kilku istotnych, ale i bardziej zaawansowanych, funkcji (chociażby Numbers nie obsługuje wykresów skumulowanych). Być może dla niektórych alternatywą okaże się darmowe Quick Office.

                      7. Prezi (BEZPŁATNA)

                        Jakkolwiek w powyższej podałem już darmową alternatywę dla pakietu iWork, tak kolejna aplikacja – Prezi – zasługuje już na wyszczególnienie w osobnej pozycji. Jeżeli poszukujecie czegoś lepszego niż Keynote (odpowiednik Power Pointa), to prawdopodobnie najlepszą opcją będzie właśnie ta aplikacja.

                        Prezi umożliwia tworzenie oryginalnych i nietypowych (przynajmniej do momentu, gdy wszyscy zaczną jej używać) prezentacji. O ile Keynote i pozostałe aplikacje bazują na konwencji przeskakujących po sobie slajdów, tak tutaj mamy do czynienia zupełnie innym podejściem. Sami sprawdźcie – będziecie zszokowani finalnym efektem!

                          8. Aplikacja banku

                            Obecnie właściwie większość banków posiada swoje mobilne aplikacje. Warto pamiętać, o pobraniu jej już na dobry początek. Zalecam również zapoznać się z jej możliwościami – niektóre nie tylko umożliwiają wgląd do stanu poszczególnych rachunków, ale i wykonywanie przelewów, czy też zawierają bazę aktualnych promocji przypisanych do danej usługi/karty, jak również czasami mapki z zaznaczonymi bankomatami, wpłatomatami i siedzibami. Zawiedzeni poczują się jedynie ci, którzy oczekują po tego typu aplikacjach dostępu do rachunku maklerskiego.

                              9. Apps Gone Free (BEZPŁATNA)

                                Apps Gone Free to „must-have” każdego posiadacza iUrządzenia. Aplikacja ta codziennie serwuje listę pozycji z App Store, które zostały w danym dniu udostępnione za darmo. Warto wracać do niej każdego wieczora – przeważnie o tej porze dochodzi bowiem do aktualizacji. Dzięki Apps Gone Free nie ominie Was już żadna okazja.

                                10. Awsome Note (4.99$)

                                Tablet w dużej mierze służy mi do organizowania codziennego życia. Kalendarz uznaję zatem za jedną z najbardziej podstawowych aplikacji, na której oszczędzać zwyczajnie nie warto. Preinstalowana aplikacja od Apple’a jest wprawdzie bardzo dobra (jest to prawdopodobnie najlepszy darmowy kalendarz), ale jej możliwości są jednak dosyć ograniczone. Jeżeli szukacie czegoś bardziej funkcjonalnego, to ode mnie otrzymujecie rekomendację w postaci Awsome Note for iPad.

                                Awsome Note for iPad oferuje wszystko to, co standardowy kalendarz (w tym synchronizację z kontem Google i iCloud), ale również szereg innych opcji, w tym: odrębny panel z listą zadań do zrobienia (To-Do), listą zakupową, dziennikiem, spisem rocznic i kilka innych. Pisząc krótko: jest to, moim zdaniem, udane odstępstwo od utartej reguły, w myśl której „jeżeli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego”.

                                11. InClass (BEZPŁATNA)

                                Dla uczniów i studentów mam natomiast inną propozycję – inClass. Jest to również kalendarz, wzbogacony jednak o szereg funkcji, które przydadzą się przy tworzeniu planu zajęć, zapisywaniu bieżących zadań domowych, projektów, terminów egzaminów, a także ocen i informacji kontaktowych do prowadzących i nauczycieli. Jeżeli kalendarz wykorzystujecie tylko w tego typu zastosowaniach, to inClass powinno Was zadowolić. W innym wypadku zalecam jednak korzystanie z zaawansowanego kalendarza – w końcu rozpisanie zadań w kilku różnych aplikacjach może prowadzić do chaosu.

                                12. Evernote (BEZPŁATNA)

                                No dobra – o Evernote słyszał zapewne każdy i prawdopodobnie zarzucacie mi brak szczególnej odkrywczości. Zgoda. Faktem jednak pozostaje, że Evernote to jeden z najlepszych, jeżeli nie najlepszy, notatnik dla urządzeń mobilnych i stacjonarnych. Pozycja obowiązkowa – zwłaszcza na start pracy z tabletem.

                                #break#

                                13. MetaCalculator (2.69 Euro)

                                MetaCalculator to jeden z najlepszych kalkulatorów, z jakim się spotkałem. Ten kombajn przyda się wszystkim studentom kierunków ścisłych. Składa się on, niejako, z czterech trybów działania: kalkulatora naukowego, statystycznego, obliczającego macierze i graficznego (rysującego wykresy funkcji). Interfejs jest przejrzysty, a ponadto na uwagę zasługuje szereg ciekawych funkcji, jak np. przybliżanie wyniku do określonego miejsca po przecinku. Kalkulator statystyczny radzi sobie natomiast z różnymi szeregami danych.

                                14. TED (BEZPŁATNA)

                                Tytułu tej aplikacji radzę nie mylić z tytułem filmu o „sympatycznym” pluszaku – może to Was zwyczajnie narazić na nieprzyjemne konsekwencje na forum publicznym. TED (z ang. Technology, Entertainment and Design), to konferencja, w czasie której do głosu dochodzą ludzie, którzy mają do powiedzenia coś naprawdę interesującego z różnych dziedzin nauki. Jeżeli ostatnia część poprzedniego zdania Was przeraziła, to już teraz mogę Was uspokoić – mimo, że do głosu dochdzą zazwyczaj tęgie umysły, to forma ich wypowiedzi przybiera raczej charakter popularnonaukowy – chodzi w końcu o to, by wszyscy zrozumieli jej przesłanie i wyrazili zainteresowanie daną dziedziną. Sednem aplikacji TED jest to, że dzięki niej każdy użytkownik iPada może na kilku minut dziennie oderwać się od rutynowych czynności i zapoznać się dotąd sobie nieznanym, a na pozór skomplikowanym, zagadnieniem. Żeby Was przekonać do tej idei, zachęcam do obejrzenie poniższego, przykładowego „wykładu”. Akurat ten utrzymany jest w bardzo luźnej atmosferze, ale niesie ze sobą naukowe przesłanie.

                                15. Highlight (BEZPŁATNA)

                                Kolejną aplikacją dla studentów jest Highlight. Warto dodać – tych ambitnych studentów, którzy z wykładów chcą wynieść możliwie jak najwięcej. Jest to bowiem dyktafon, z których – jak zdążyłem zauważyć – wielu żaków korzysta. Funkcją szczególną tej konkretnej aplikacji jest możliwość dodatkowego wykonywania zdjęć w trakcie nagrywania, które później przypisywane są do danej ścieżki. Odtwarzanie tego typu nagrania staje się więc o tyle atrakcyjne, że jednocześnie możliwe jest przeglądanie zdjęć np. zapisków prowadzącego na tablicy lub wyświetlanego slajdu.

                                16. Snapseed (BEZPŁATNA)

                                W App Store znajdziemy mnóstwo aplikacji do edytowania zdjęć. Moją ulubioną jest Snapseed, aczkolwiek w żadnym wypadku nie uważam się za eksperta w tej działce (nawet z tej aplikacji korzystam rzadziej niż sporadycznie). Mając na uwadze to zastrzeżenie, rekomenduję tę aplikację jedynie mniej wymagającym użytkownikom. Takim, których zadowoli sprawnie działająca autokorekta, ewentualnie wzbogacona kilkoma „manualnymi” usprawnieniami, które drogą Snapseed wykonuje się naprawdę łatwo.

                                17. iPhoto (4.49 Euro)

                                Nieco mniej zaawansowana niż Snapseed, ale za to lepiej dopracowana pod względem podstawowych funkcji, jest aplikacja iPhoto. Prezentację tej aplikacji zostawię jednak przedstawicielom Apple’a, którzy przygotowali znakomity materiał na temat możliwości iPhoto. Zwrócę jedynie uwagę na fakt, że aplikacja ta posiada sprawdzające się w praktyce mechanizmy ułatwiające selekcjonowanie najciekawszych zdjęć, jak również posiada szereg podstawowych funkcji z zakresu edycji.

                                 

                                18.

                                Podcasts (BEZPŁATNA)

                                Posiadanie iPada okazało się dla mnie o tyle korzystne, że dzięki niemu odkrywam mnóstwo rzeczy, o których do tej pory nie miałem pojęcia. Do tego przysłużyła się m.in. aplikacja TED, ale także Podcast. Jeżeli do tej pory nie mieliście styczności z nagrywanymi wypowiedziami dziennikarzy/internautów, to naprawdę zalecam się przełamać. W aplikacji Podcast dominują wprawdzie anglojęzyczne materiały, ale obecnie coraz więcej ukazuje się również w języku polskim. Osobiście bardzo lubię kanały „Więcej niż oszczędzanie pieniędzy” oraz „Echo Rynku – Podcast SII”. Jeżeli tematyka finansów osobistych i inwestowania Was interesuje, to zachęcam do odsłuchiwania podcastów z tych serii.

                                19. ComicFlow (BEZPŁATNA)

                                Pora na kilka aplikacji dla czytelników. Na pierwszy ogień weźmy ComicFlow, które uważam za odpowiednie narzędzie do przeglądania – i tu bez niespodzianki – komiksów. O ile bowiem czytanie beletrystyki na ekranie tabletu do najprzyjemniejszych nie należy (zdecydowanie lepiej sprawdzają się w tym e-czytniki), tak przeglądanie komiksów i książek – nazwijmy to – bardziej „naukowych” oraz czasopism w PDF-ach jest już niemal wyłącznie domeną tabletów.

                                A skoro mowa jest już o PDF-ach…

                                20. Good Reader (4.49 Euro)

                                GoodReader to jedna z najlepszych aplikacji dedykowanych odczytywaniu właśnie PDF-ów (obsługiwane są też inne formaty – rzecz jasna). Jest ona wprawdzie dosyć droga, ale ostatecznie osoby często korzystające z różnego rodzaju dokumentów i ebooków raczej nie pożałują. GoodReader umożliwia bowiem nie tylko odtwarzanie tego typu treści, ale daje również szeroki wachlarz możliwości – pisząc oględnie – pracy z nimi. Mowa tu o różnego rodzaju zakreśleniach, zakładkach, czy możliwości tworzenia dopisków do danego fragmentu lub też przesyłania plików i ich synchronizacji z różnymi urządzeniami.

                                21. Legimi (BEZPŁATNA)

                                Legimi to z kolei propozycja dla tych, którzy książki wręcz „pochłaniają”. Jest to usługa, w której wykupienie abonamentu wiąże się z możliwością korzystania z dowolnej ilości ebooków, a baza dostępnych jest całkiem pokaźna (ok. 3 tys. tytułów). Czy jest to opłacalne? Oczywiście jest to kwestia odpowiedniej kalkulacji. Dla przykładu najtańszy abonament (19.99 zł) upoważnia do przeczytania dowolnych 500 stron książek w ciągu miesiąca, co dla wielu może się okazać niewystarczające, a dla innych wręcz marnotrawstwem. Wyzbycie się tego typu ograniczeń stanowi już koszt rzędu 33 zł/mies., czyli – dajmy na to – równowartość przeciętnej książki w wydaniu papierowym.

                                22. Spotify (BEZPŁATNA)

                                Słuchanie muzyki wydaje się już zdecydowanie bardziej powszechne, niż czytanie książek, a zatem trafniejszą rekomendacją niż Legimi może się okazać Spotify. O usłudze tej pisaliśmy już wielokrotnie, jak i zresztą wiele innych serwisów. W tym miejscu pozwolę sobie jedynie nadmienić, że – w myśl ostatnich zmian – odtwarzanie muzyki bez limitu stało się bezpłatne również dla smartfonów i tabletów. Niech to stanowi uzasadnienie mojego wyboru dla tych osób, które są bezgranicznymi zwolennikami konkurencyjnych usług 😉

                                23. TVN Player,Ipla,VoD Onet (BEZPŁATNE)

                                Jakkolwiek proporcje ekranu iPada nie są stworzone do oglądania filmów (lepsze było 16:9/10), tak nie stanowi to przecież znaczącej bariery. Dla miłośników najnowszych seriali polecam wyżej wymienione aplikacje VoD. Są one o tyle interesujące, że spora część oferowanych przeze mnie materiałów jest bezpłatna.

                                24. AVPlayerHD (2.69 Euro)

                                Jeżeli natomiast preferujecie własne pliki filmowe, niż poleganie na serwisach VoD, to prawdopodobnie stockowa aplikacja „Wideo” okaże się nie spełniać waszych oczekiwań. AVPlayerHD radzi sobie za to z wieloma formatami (w tym XVID, AVI, WMV, RMVB, ASF, H264, MKV), jak i napisami do nich.

                                25. Kuchnia+ (BEZPŁATNA)

                                Na koniec mam dla Was propozycję kulinarną. Jeżeli lubicie kuchenne eksperymenty i ciągle poszukujecie nowych inspiracji, to absolutnym niezbędnikiem okaże się dla Was aplikacja Kuchnia+. Dostarcza ona setek przepisów, opisanych w bardzo prostym (i zrozumiałym nawet dla mężczyzn) stylu. Do tego listę zakupową można przesłać do aplikacji Listonic.

                                To by było na tyle, jeżeli chodzi o moje TOP 25 podstawowych aplikacji. Zdaję sobie sprawę, że nie wszystkie pozycje mogą się pokrywać z Waszymi oczekiwaniami. Proponuję zatem, byście podzielili się swoimi spostrzeżeniami i uwagami w komentarzach.