Test 14 myszek dla graczy

Wśród czytelników Conowego.pl z pewnością znajdziemy sporą rzeszę zapalonych graczy. Jak powszechnie wiadomo producenci myszek bardzo chętnie przypinają produktom etykietkę, która ma sugerować, że sprzęt dedykowany jest dla miłośników gier. Postanowiliśmy dokładnie przetestować czternaście popularnych myszek, dostępnych na polskim rynku. Które wypadły najlepiej? Oto test myszek dla graczy. Zapraszamy do lektury!
Na kolejnych stronach znajdziecie myszki:

  • Saitek Cyborg R.A.T. 5
  • Saitek Cyborg R.A.T. 7
  • Gigabyte Aivia M8600 Wireless Macro Gaming Mouse
  • Gigabyte M8000Xtreme Gaming MouseGigabyte M6980
  • Tt eSports AZURUES Optical Gaming Mouse
  • Tt eSports BLACK Gaming Mouse
  • Tt eSports BLACK Element Gaming Mouse
  • CM Storm Sentinel Z3RO-G
  • CM Storm Inferno
  • CM Storm Xornet
  • CM Storm Spawn
  • Microsoft Sidewinder X3
  • Easy Touch ET-9610 Black Blade

Przepraszamy Was serdecznie za utrudnioną nawigację. Po nowym roku obiecujemy wprowadzić wygodniejszy i bardziej czytelny system nawigacji pomiędzy stronami. 🙂
Saitek Cyborg R.A.T. 5



Specyfikacja techniczna:
Rozdzielczość maksymalna: 4000 dpi (możliwość ustawienia z dokładnością do 125dpi)
Częstotliwość odświeżania: dynamiczna do 500Hz
Przyspieszenie: do 30G
Szybkość śledzenia: do 2.8 m/sek.
Wygląd i oprogramowanie
Nie bez przyczyny myszka ta nazwana została Cyborg R.A.T. Wyglądem przypomina bowiem skrzyżowanie Frankensteina z Terminatorem. Jednak ten z pozoru przypadkowy zlepek różnych części to całkiem przemyślana konstrukcja. Szeroka, z komfortowymi wykończeniami bocznymi i aluminiowym szkieletem myszka kryje w sobie kilka niezwykłych patentów. Pierwszym jest wydłużana obudowa poprzez możliwość przesunięcia tylnej części gryzonia. Drugim – wkręcane od tyłu ciężarki o maksymalnej wadze 30 gram (5 krążków po 6 gram) pozwalające dociążyć mysz wedle własnego uznania. Trzecim – spowalniający pracę myszki czerwony przycisk Precision Aim. Czwartym zaś – niezwykła rolka boczna, która można kręcić na boki.


Oczywiście, jak przystało na mysz przeznaczoną dla graczy mamy tu jeszcze podświetlany przycisk odpowiadający za zmianę profilu oraz specjalny panel informujący kolejno zapalającymi się diodami o aktualnie wybranej czułości .

Dołączone do zestawu oprogramowanie może sprawiać problemy. Dlatego też warto ściągnąć nową, bardziej niezawodna jego wersje z Internetu. Sama aplikacja Smart Technology jest niezwykle intuicyjna i ładnie animowana. Dzięki temu w łatwy sposób można zapoznać się z możliwościami konfiguracyjnymi myszki i w pełni ją zaprogramować (łącznie z ustawieniem własnych makr) wedle własnego uznania.







Testy

Testy rozdzielczości
Test na interpolowaną rozdzielczość dla wartości ???DPI (gdzie ??? oznacza wartość podaną w nazwie zdjęcia)
Przeprowadzone przez nas testy ujawniły, że Saitek Cyborg R.A.T 5 pracuje w rzeczywistych, nieinterpolowanych rozdzielczościach, niezależnie od wybranej wartości DPI. Wszystkie wyniki mieściły się w granicach błędu.

Na szczególną uwagę zasługuje jednak kwestia częstotliwości odświeżania myszki. Producent podaje, iż sięga ona 500Hz. Tymczasem w naszych testach (kilkukrotnie powtarzanych) była ona znacznie wyższa. Trudno uznać to za wadę.
Wrażenia z użytkowania
Już pierwsze minuty spędzone z tą myszką pokazują jak bardzo wygląd bywa mylący. Wystarczy bowiem poświęcić dosłownie kilka sekund na jej ustawienie, a ów Frankenstein zamienia się w królewicza. Może nie takiego z bajki, ale niewiele mu do tego brakuje.

R.A.T. 5 doskonale leży w dłoni. Nie jest za wysoki ani za szeroki. Jego długość można określić samemu poprzez rozciągnięcie tylnego panelu. Co istotne jednak jest on tak skonstruowany, aby większa część dłoni leżała wygodnie na podkładce. Dzięki temu nie męczymy nadgarstka i możemy spokojnie bawić się nawet kilka godzin zapominając w ogóle o tym, że kierujemy myszką.

W czasie naszych testów w grach Batman: Arkham City i Call of Duty: Modern Warfare 3 mysz sprawowała się bardzo dobrze, choć można nieco narzekać na płynność jej ruchu przy wyższej rozdzielczości. Widać to szczególnie przy szybkich akcjach. Podobnie problematyczne wydaje się nieco „luźne” kółko myszki, którego skok jest mało wyczuwalny. W niektórych tytułach może nastręczać to drobnych problemów. Znakomicie sprawdza się za to przycisk Precision Aim, którego wciśnięcie znacznie spowalnia kursor (zgodnie z ustawieniami w profilu). Szkoda tylko, że leży on nieco zbyt daleko co zmusza nas do mocniejszego uchwytu myszki przed jego użyciem. Na szczęście okazuje się on na tyle przydatny (szczególnie w grach, w których przyjdzie nam posługiwać się karabinem snajperskim), że warto poświęcić na moment odrobinę wygody. Jego używanie wymaga jednak odrobiny wprawy. Podobnie zresztą jak specjalnej rolki umieszczoną nad kciukiem. Przypisanie doń konkretnych funkcji jest niezmiernie proste, ale nauczenie się korzystania z tej opcji już mniej.

Podsumowanie
Pomijając drobne błędy Saitek Cyborg R.A.T. 5 to bardzo dobra mysz. Trzy programowalne profile, spore możliwości własnych ustawień, łącznie z makrami, regulowana długość myszy i przycisk Precision Aim to zalety, które doceni każdy średniozaawansowany gracz. Prawdziwi wyjadacze sięgną zapewne po coś bardziej niezawodnego.

Zalety: Wady:
– spore możliwości konfiguracji
– programowane przyciski
– precyzja i niezawodność
– niezły komfort użytkowania
– intuicyjne oprogramowanie
– nieco zbyt luźne kółko myszki

#break#
Saitek Cyborg R.A.T. 7


Specyfikacja techniczna

Rozdzielczość maksymalna: 5600 dpi (możliwość ustawienia z dokładnością do 25dpi)
Częstotliwość odświeżania: dynamiczna do 1000Hz
Przyspieszenie: do 60G
Szybkość śledzenia: do 6 m/sek.

Wygląd i oprogramowanie

Już samo pudełko tej myszy zdradza, że tym razem nie będziemy mieli do czynienia jedynie z wsadzeniem lepszego lasera do tej samej obudowy. Przepastny karton kryje w sobie bowiem nie tylko myszkę, ale i specjalny podręczny zasobnik, którego zawartość ujawnia profesjonalny charakter konstrukcji R.A.T. 7. Znalazły się tu bowiem i mały pojemniczek na odważniki dociążające myszkę, i dwie, wymienne klapki na tył myszy (w tym jedna karbowana). Co więcej umieszczono w nim także dwa wymienne panele na prawy bok myszy. Tak, w przeciwieństwie do opisywanego wyżej R.A.T. 5 tym razem da się go odkręcić i zamienić na taki, który nam pasuje. Niestety w moim odczuciu ergonomia jednego z tych kawałków plastiku jest znikoma. Nawet jeśli pozwala on, przynajmniej wedle zapewnień producenta na znacznie lepszy uchwyt myszy dzięki zapewnieniu miejsca dla małego palca.



Odważniki zmienia się podobnie jak to miało miejsce w przypadku modelu R.A.T.5, z tą jednak różnicą, że tym razem srebrny trzpień jest jednocześnie specjalistycznym śrubokrętem. Dzięki niemu możliwe nie tylko odkręcenie wspomnianego już wyżej panelu bocznego, ale również zmiana położenia lewego boku myszy . I nie chodzi tu tylko o przesuniecie go bardziej do przodu czy do tyłu, ale również o kąt jego odchylenia od reszty konstrukcji. Naprawdę rewelacyjny patent.




Kontrolę nad ustawieniami myszy sprawuje aplikacja Smart Technology, dokładnie ta sama co w przypadku poprzedniego modelu Cyborga. Oczywiście już na pierwszy rzut oka widać różnicę polegającą na zwiększeniu obsługiwanej rozdzielczości. Poza tym jednak cała reszta wygląda niemal identycznie. Mamy tu więc możliwość tworzenia i wyboru profili,konfiguracji przycisków, ustawiania makr czy zmiany czułości sensora.






Testy
Testy rozdzielczości
Test na interpolowaną rozdzielczość dla wartości ???DPI (gdzie ??? oznacza wartość podaną w nazwie zdjęcia)
Saitek Cyborg R.A.T. 7 wykorzystuje sensor nowej generacji „Twin Eye” potrafiący odczytać ruchy w obu osiach optycznych niezależnie. Dzięki temu uzyskano znacznie zwiększenie precyzji ruchu. Przynajmniej tak to wygląda w teorii. Mysz poradziła sobie jednak w naszych testach znakomicie. Nie odnotowaliśmy żadnych problemów ani podczas odczytu rzeczywistych, nieinterpolowanych rozdzielczości, ani w czasie testu częstotliwości odświeżania. Osiągnięte wyniki były zbliżone do wartości podawanych przez producenta.

Ślizgacz umieszczony wokół sensora mocno zbiera kurz

Wrażenia z użytkowania

Kilkugodzinna sesja w Call of Duty: Modern Warfare 3 pokazała do czego stworzona jest ta mysz. Rewelacyjne prowadzenie, precyzja (brak zjawiska akceleracji wstecznej) i płynność ruchu sprawiają, że korzystanie z R.A.T. 7 podczas gry w dynamiczne strzelaniny to czysta przyjemność. Spora w tym zasługa możliwości ustawienia lewego boku myszy wedle naszych upodobań. Opcja ta likwiduje jednocześnie problem występujący w poprzednio opisywanym modelu ze zbyt dalekim ustawieniem przycisku Precision Aim. Teraz korzystanie z niego jest dużo łatwiejsze.

Jedyne do czego można się przyczepić to kółko myszki, które ma nieco słabo wyczuwalny skok. Na szczęście nie przeszkadza to zbytnio podczas zabawy. Ważne, że jej obrót jest w płynny i dobrze rozpoznawalny przez grę. Podobnie zresztą jak ruch specjalnej rolki.

Myszka sprawdziła się również w czasie kilkugodzinnej sesji w Batman: Arkham City i Star Wars: The Old Republic. Dzięki dobrze wyprofilowanej obudowie nie odczuwamy zmęczenia dłoni ani nadgarstka. Na uznanie zasługuje również czas reakcji głównych przycisków myszy.

Podsumowanie

Cyborg R.A.T. 7 to mysz niemal doskonała. Jej konstrukcja i możliwości dostosowania do naszych potrzeb pozwalają na bardzo duży komfort użytkowania. Technologicznie to również jedna z najlepszych myszy w swojej klasie. Doskonała precyzja sensora i płynność ruchu to największe jej zalety.


Porównanie dwóch mechanicznych „szczurów”

Zalety: Wady:
– rewelacyjne możliwości personalizacyjne
– programowane przyciski
– płynność, precyzja i niezawodność
– duża wygoda użytkowania
– intuicyjne oprogramowanie
– nieco zbyt luźne kółko myszki
– cena

#break#
Gigabyte Aivia M8600 Wireless Macro Gaming Mouse


Specyfikacja techniczna

Rozdzielczość maksymalna: 6600 dpi
Częstotliwość odświeżania: dynamiczna do 1000Hz
Przyspieszenie: do 50G
Szybkość śledzenia: do 3,75 m/sek.

Wygląd i oprogramowanie

Aivia to skrót Advanced, Intuitive and Versatile Interface Archetype. Zgodnie z tym nowa mysz Gigabyte’a to zaawansowany, intuicyjny i uniwersalny prototyp interfejsu. Brzmi równie tajemniczo co niezrozumiale, prawda? Tak naprawdę chodzi o specyficzne połączenie myszy dla graczy, technologii bezprzewodowej, specjalnego systemu oszczędzania energii i nowoczesnego oprogramowania powiązanego z wbudowaną pamięcią podręczną – Ghost Engine.

Być może dlatego opisywana mysz ma dość nietypową budowę. Kształtem przypomina nieco inne, uniwersalne myszki kierowane zarówno dla prawo- jak i leworęcznych, z jedną rzucająca się w oczy różnicą – jej tylna część uniesiona jest lekko do góry i zakończona ostrym grzbietem. Dopiero bliższe oględziny ujawniają, że jest to tak naprawdę tył wymiennej baterii.

Przy tej klasie sprzętu dziwić nieco może fakt, iż obudowa myszki wykonana została w całości z plastiku bez żadnych gumowanych wykończeń. Co prawda boki myszy swoją fakturą przypominają miękki materiał antypoślizgowy, ale tak naprawdę to twardy, chropowaty plastik. Po obu stronach myszki umieszczono symetrycznie po dwa, podobnie wyprofilowane przyciski boczne. Na jej grzbiecie zaś, tuż za rolką (posiadającą opcje wychylania na boki) osadzono dwa podłużne klawisze służące do zmiany rozdzielczości pracy sensora w locie. Pomiędzy nimi znalazł się podświetlony diodami LED panel informujący o wybranym profilu, aktualnej rozdzielczości i, w przypadku pracy w trybie bezprzewodowym, o stanie naładowania baterii.

Po odwróceniu myszki naszym oczom ukazuje się laserowy sensor w otoczeniu kilki intrygujących przełączników. Pierwszy, znajdujący się najbliżej przodu gryzonia służy do odblokowywania zatrzasku kabla USB gdy chcemy przejść z trybu przewodowego na bezprzewodowy. Nieco niżej umieszczono styki służące do ładowania baterii na stacji dokującej.


Dalej znaleźć można przycisk umożliwiający parowanie myszki z odbiornikiem oraz włącznik myszy. Z kolei po drugiej stronie umieszczono przycisk zwalniający blokadę baterii. Jest to część systemu QSBS (Quick-swap Battery System) pozwalającego na wymianę baterii w czasie nie przekraczającym 2 sekund (w rzeczywistości trwa to nieco dłużej). Razem mają one zapewnić nam nieprzerwaną pracę nawet przez 100 godzin. Tak przynajmniej twierdzi producent.

W niecodziennym pudełku, wraz z myszką, znalazło się specjalne etui kryjące w sobie 2 kable USB – mini USB, dodatkową bateria litowo-jonową, komplet zapasowych ślizgaczy oraz bezprzewodowy odbiornik pełniący również rolę stacji dokującej.


Dedykowane myszce oprogramowanie może początkowo przytłoczyć ilością dostępnych opcji. Szybko jednak można odnaleźć się w tym gąszczu informacji. Wszystkie funkcjonalności zostały podzielone w sposób prosty i intuicyjny. Kolejne zakładki pozwalają na tworzenie i edytowanie makr, samodzielne ustawienie rozdzielczości, czułości rolki (i to zarówno w pionie jak i poziomie!) czy zmianę opcji systemowych dotyczących myszy. Jest tu nawet możliwość zmiany ustawień pod osobę leworęczną czy przełączenie w tryb oszczędzania energii.

Programowanie przycisków odbywa się poprzez proste „przeciągnij i upuść”.





Testy
Testy rozdzielczości w trybie przewodowym
Testy rozdzielczości w trybie bezprzewodowym


Test na interpolowaną rozdzielczość w trybie przewodowym dla wartości ???DPI (gdzie ??? oznacza wartość podaną w nazwie zdjęcia)
w trybie przewodowym
Test na interpolowaną rozdzielczość w trybie bezprzewodowym dla wartości ???DPI (gdzie ??? oznacza wartość podaną w nazwie zdjęcia)
Aivia, podobnie jak opisywany wcześniej Cyborg R.A.T. 7 wykorzystuje zaawansowany sensor laserowy „Twin Eye” odczytujący ruch myszy na obu osiach optycznych niezależnie. Pozwala to, przynajmniej w teorii na zwiększenie precyzji i szybkości reagowania myszy w grach. I choć w sieci dość głośno jest o problemach jakich potrafi dostarczyć to rozwiązanie to jednak naszym przypadku sprawdziło się ono niemal doskonale. Niemal, bo testy interpolacji przy maksymalnej dostępnej rozdzielczości myszy przyniosły dość nieoczekiwany wynik. Owe szumnie obiecywane 6600dpi okazało się rozdzielczością interpolowaną. Co prawda producent informuje o tym, że maksymalną sprzętowo obsługiwaną rozdzielczością jest 5600dpi, ale robi to raczej z musu umieszczając małym druczkiem odpowiednią adnotacje na pudełku. Dobrze chociaż, że Aivia wszystkie pozostałe testy zaliczyła na piątkę.
Wrażenia z użytkowania
Ogrom opcji konfiguracyjnych nie zastąpi ani komfortu użytkowania ani niezawodności pracy. Doskonałym tego przykładem jest właśnie Aivia. Już samo jej ustawienie w trybie bezprzewodowym potrafi sprawić niemałe problemy. A to myszka nie chce się sparować z odbiornikiem, a to lewy jej przycisk wydaje się w ogóle nie działać. Na szczęście, gdy koniec końców uda nam się wszystko ustawić Aivia potrafi pokazać swoje możliwości.

We wszystkich rozdzielczościach mysz zachowuje się znakomicie. Nie mowy tu absolutnie mowy o jakimkolwiek spadku płynności czy precyzji działania. Jedyny kłopot polega na braku możliwości konfiguracji makr w trybie bezprzewodowym. Ta opcja jest bowiem dostępna jedynie podczas podłączenia myszy po kablu.

Prawdziwą zmorą jest jednak sama konstrukcja myszki, która poprzez super niewygodny garb w tylnej jej części wymusza nienaturalny uchwyt. Jedynym ratunkiem na w miarę komfortowe korzystanie z gryzonia jest cofnięcie dłoni lub trzymanie myszy jedynie palcami.



Spore wątpliwości wywołuje również miejsce osadzenia przycisków do zmiany czułości myszy i profilu. Ich kształt i położenie może powodować pewne problemy, gdyż w ferworze gry łatwo o niechciane ich wciśnięcie. W czasie zabawy sam tego kilkukrotnie doświadczyłem.

Podsumowanie

Nowa myszka Gigabyte’a przynosi kilka niezwykle ciekawych rozwiązań, które znacząco mogą przełożyć się na jakość rozgrywki. Niestety zawodzi w jednym istotnym szczególe – ergonomii. Fikuśne wykończenie tyłu myszy znacząco obniża komfort jej użytkowania przez co trudno docenić wkład producenta w tworzenie nowych standardów. No cóż, szkoda…

Zalety:Wady:
– ciekawa konstrukcja
– spore możliwości konfiguracyjne
– dwa tryby działania
– wymienne baterie
– wbudowana pamięć podręczna
– bogate wyposażenie
– niewygodna, twarda obudowa z garbem z tyłu
– brak możliwości konfiguracji makr inaczej niż po kablu

#break#
Gigabyte M8000Xtreme Gaming Mouse


Specyfikacja techniczna

Rozdzielczość maksymalna: 6000 dpi
Częstotliwość odświeżania: dynamiczna do 1000Hz
Przyspieszenie: do 30G
Szybkość śledzenia: do 3,75 m/sek.

Wygląd i oprogramowanie

Nie da się zaprzeczyć, że M8000Xtreme wygląda świetnie. Czarna, wyprofilowana obudowa wykonana z przyjemnego w dotyku materiału, z dwoma lekko wybijającymi się na jej tle przyciskami i stylizowanym, na środku napisem GHOST zdecydowanie wyróżnia się z tłumu. A jeszcze lepiej całość prezentuje się po podłączeniu do komputera. Mysz wyraźnie wówczas ożywa mrugając do nas porozumiewawczo pulsującym na różne kolory logo GHOST (kolor ustawiamy za pośrednictwem dedykowanej myszce aplikacji) i subtelnie informując nas, palącymi się na czerwono niewielkimi diodami LED, o aktualnie wybranej rozdzielczości .

Na grzbiecie myszki tuż za rolką umieszczono niewielki suwak do zmiany jej rozdzielczości w locie, zaś na jej prawym boku, w zasięgu palca serdecznego znalazł się przycisk umożliwiający wybór jednego z pięciu dostępnych profili.

Lewy bok, oprócz zwyczajowo umieszczonych tam dwóch przycisków, skrywa coś co wygląda jak część plastikowej kulki. W jej środku, wedle informacji dostarczonych przez producenta znajduje się wbudowana pamięć podręczna systemu Ghost Engine. Pozwala ona na zapisanie własnych ustawień myszy, stworzonych makr oraz indywidualnych profili.

Spód myszki jest nieco mniej interesujący, ale i tu można znaleźć kilka ciekawostek. Pierwsza rzecz to laserowy sensor. Druga – dwa, duże teflonowe ślizgacze. Trzecia to okrągła zaślepka kryjąca 4 dociążające myszkę odważniki – trzy po 6 gram i jeden, duży 20 gramowy.

Dołączone do myszki oprogramowanie wyglądem przypomina nieco to znane z modelu Aivia. Podobnie jak tam mamy tutaj możliwość dowolnej konfiguracji przycisków myszki poprzez proste przeciągnięcie wybranej funkcji do okna danego klawisza. Dodatkowo możemy także tworzyć własne makra, określić poszczególne rozdzielczości (skok co 90 dpi), ustawić prędkość rolki czy zmienić ustawienia myszki w opcjach systemowych.





Testy
Testy rozdzielczości
Test na interpolowaną rozdzielczość dla wartości ???DPI (gdzie ??? oznacza wartość podaną w nazwie zdjęcia)
Bogaty w doświadczenia z poprzednimi myszkami Gigabyte’a dokładnie przyjrzałem się specyfikacji technicznej testowanego modelu. I dobrze, bo szybko okazało się, że owe 6000 dpi to znów chwyt marketingowy. Owszem, M8000X pracuje w tej rozdzielczości, ale jest ona interpolowana. Maksymalną, rzeczywistą rozdzielczością, wspieraną sprzętowo jest 5040 dpi co zresztą udowodniły nasze testy. Niestety przyniosły one również niemiłe zaskoczenie w postaci trudności z utrzymaniem linii prostej na niemal wszystkich rozdzielczościach. Próby wyeliminowania tego efektu poprzez reinstalację sterownika nie przyniosły rezultatu. Udało się jednak uzyskać pewną poprawę po zamianie szmaciano-plastikowej podkładki SteelSeries na metalowego Razer Destructora. Z testu tego wynika niestety, że M8000X ma problemy z utrzymaniem precyzji.

Wrażenia z użytkowania

Pierwszy kontakt dłoni z tą myszką wywołuje naprawdę świetne wrażenie. Wyprofilowana obudowa z niezwykle wygodnym uchwytem dla kciuka i odpowiednią masą, wspomaganą opisywanymi wcześniej obciążnikami wydaje się konstrukcją niemal idealną. Niemal, bo choć komfort użytkowania jest niepodważalny to jednak co do pracy tejże myszki można mieć pewne zastrzeżenia.

Podczas gry w Modern Warfare 3 i Star Wars The Old Republic sensorowi zdarzyło się totalnie pogubić. Co prawda efekt ten w ciągu kilku godzin gry wystąpił jedynie kilkukrotnie, ale i tak potrafił mocno nadwyrężyć moje zaufanie do tejże myszy. Dobrze chociaż, że w czasie zabawy nie czuć wspominanych wcześniej problemów z utrzymaniem precyzji. Oczywiście do pewnego momentu, bo przy maksymalnej rozdzielczości sięgającej 6030 dpi mało kto potrafiłby w pełni zapanować nad tym gryzoniem.

Samo prowadzenie myszy po podkładce sprawia olbrzymią przyjemność. Urządzenie porusza się płynnie niezależnie od posiadanej podkładki. Nie przeszkadza w tym nawet wyjątkowo sztywny kabel w oplocie. Na pochwałę zasługuje również praca przycisków myszki i rolki, która obraca się z mocno wyczuwalnym skokiem. Świetnie rozwiązano także lotną zmianę czułości myszy i zapisanego profilu.

Podsumowanie

Ciężko mi oceniać 8000Xtreme. Z jednej strony mamy tu bowiem niesamowicie wygodną obudowę, świetnie wyprofilowane boki, przemyślnie umiejscowione przyciski dodatkowe (suwak do zmiany czułości myszy i przycisk do zmiany profilu) i spore możliwości konfiguracyjne. Z drugiej zaś – kłopoty z okiełznaniem sensora i problemy z utrzymaniem precyzji ruchu. Pytanie tylko na ile jest to faktycznie problem myszki, a na ile jej sterownika. Sądząc po pozytywnych opiniach graczy posiadających ten model myszki kłopoty owszem bywają, ale nie są w stanie zakłócić przyjemności płynącej z jej użytkowania.

Zalety:Wady:
– niezwykle wygodna konstrukcja
– przemyślane umiejscowienie przycisków dodatkowych
– funkcjonalne oprogramowanie
– programowane przyciski
– efektownie podświetlenie
– kłopoty z utrzymaniem precyzji
– możliwość gubienia się sensora

#break#
Gigabyte M6980

Specyfikacja techniczna:

Rozdzielczość maksymalna: 2000 dpi
Częstotliwość odświeżania: 1000Hz
Przyspieszenie: do 20G
Szybkość śledzenia: do 1,125 m/sek.

Wygląd i oprogramowanie

Jako myszka dla graczy Gigabyte M6980 prezentuje się na pierwszy rzut oka nieco niepozornie. Owszem, jest w czarnym, eleganckim kolorze, a jej wyprofilowanie dodaje jej charakteru, ale liczba dodatkowych przycisków jak na takie urządzenie raczej nie powala (jedynie dwa przyciski po lewej stronie). Oprócz teksturowanej powierzchni pod kciuk brakuje tu też jakichkolwiek innych udogodnień.

Zwyczajowo na grzbiecie myszki znalazł się przycisk do zmiany rozdzielczości w locie. Co ciekawe jednak został on całkiem nieźle ukryty pomiędzy zwracającymi na siebie uwagę diodami informującymi o tym z jaką konkretną rozdzielczością w danej chwili pracujemy. Kolor ich podświetlenia możemy oczywiście zmieniać dzięki dołączonemu oprogramowaniu.

Gigabyte przyzwyczaił już nas do swojego oprogramowania nazwanego Ghost. W porównaniu jednak do wcześniej opisanych modeli ta jego wersja jest mocno zubożona. Nadal pozostaje jednak intuicyjna i bardzo prosta w obsłudze. Programowanie klawiszy odbywa się poprzez proste przeciągniecie i upuszczenie wybranej opcji. Podobnie jest zresztą z makrami. Opcje czułości myszy i szybkości przewijania rolki połączono tym razem pod jedną zakładką co oszczędza czas i znacznie upraszcza zarządzanie tymi funkcjonalnościami.



Testy
Testy rozdzielczości
Test na interpolowaną rozdzielczość dla wartości ???DPI (gdzie ??? oznacza wartość podaną w nazwie zdjęcia)
W czasie testów myszka zachowywała się poprawnie nie stwarzając ani większych problemów z precyzją, ani z ewentualną interpolacją. Obsługiwane przez nią rozdzielczości są rzeczywiste, czułość odświeżania zbliżona do wartości podawanej przez producenta.

Wrażenia z użytkowania

Na pierwszy ogień tym razem poszedł Batman: Arkham City, w którym myszka świetnie sobie radziła. Ruch był płynny i pozbawiony efektu akceleracji wstecznej. Profilowany kształt sprawia, że myszka dobrze leży w dłoni. Po dłuższej zabawie komfort jej użytkowania może jednak lekko opaść, gdyż zdaje się ona nieco za wysoka. Przynajmniej dla osób z mniejszymi dłońmi i krótszymi palcami, które z pewnością będą potrzebowały nieco czasu na przyzwyczajenie się do tej konstrukcji

Nieco gorzej wypadły testy w Modern Warfare 3. Bo choć M6980 dobrze radziła sobie z płynnymi zmianami rozdzielczości to jednak czuć, że do prawdziwej precyzji ruchu nieco jej brakuje. Mimo to grało się naprawdę przyjemnie. Drobne problemy mogą wywoływać przyciski dodatkowe osadzone po lewej stronie myszy. Ich umiejscowienie jest o tyle niefortunne, że w ogniu walki łatwo je pomylić.

Myszka sprawdziła się również podczas długiej rozgrywki w Star Wars: The Old Republic. Sensor nie gubił się i nie sprawiał innych, równie frustrujących problemów zapewniając przyjemną i komfortową zabawę. Co istotne doskonale radzi sobie on z dowolną powierzchnią, czy to szmacianą czy metalową.

Podsumowanie

M980 to w gruncie rzeczy bardzo prosta mysz dla graczy. Nie sposób jednak odmówić jej funkcjonalności. Docenią ją z pewnością Ci fani gier, którzy nie potrzebują myszki z dziesiątkami dodatkowych funkcji, ale takiej, która zapewni odpowiedni komfort i jakość pracy. Gigabyte M6980 nie jest może produktem idealnym, ale cóż… ideałów nie ma.

Zalety:Wady:
– elegancki, profilowany kształt
– konfigurowalne klawisze
– intuicyjne i proste w obsłudze oprogramowanie
– laserowy sensor o niezłych parametrach
– ciekawie rozwiązana sygnalizacji funkcji
– problematyczne ustawienie przycisków bocznych

#break#
Tt eSports AZURUES Optical Gaming Mouse


Specyfikacja techniczna

Rozdzielczość maksymalna: 1600 dpi (3 opcje – 400/800/1600 dpi)
Częstotliwość odświeżania: 500Hz
Przyspieszenie: do 15G
Szybkość śledzenia: do 1 m/sek.

Wygląd i oprogramowanie

Rywalizacje eSportowe stają powoli coraz popularniejsze. Trudno się więc dziwić, że rosnącemu segmentowi produktów dedykowanych zawodowym graczom (lub osobom, które chciałby nimi zostać). Tt eSports AZURUES Optical Gaming Mouse to budżetowa propozycja dla fanów strzelanin FPS. Widać to po surowej stylistyce tej myszki, w której oprócz trzech podstawowych przycisków (dwa klawisze + przycisk ukryty pod rolką, która nie wychyla się na boki), próżno szukać jakichkolwiek dodatkowych guzików, przełączników czy innego rodzaju dodatków.

Myszka ma raczej standardową wielkość i jest w pełni symetryczna. Oznacza to, że mogą ją używać zarówno osoby prawo- jak i leworęczne. Wierzchnia jej część wykonana została z materiału gumopodobnego zapewniającego komfort i przeciwdziałającego ewentualnemu ześlizgiwaniu się dłoni w czasie emocjonującej rozgrywki.

Zarówno rolka jak i stylizowane logo firmy Thermaltake umieszczone na tylnej części obudowy są podświetlane na czerwono. Jest to zresztą cecha charakterystyczna dla wszystkich myszek tej firmy. Dolna część AZURUESA skrywa sensor optyczny, przełącznik rozdzielczości (3 ustawienia – 400/800/1600 dpi) oraz specjalną komorę na 3 obciążniki, po 4,5 grama każdy.

Myszka nie posiada żadnego dedykowanego jej oprogramowania. Po wyjęciu jej z pudełka po prostu podłączamy ją do gniazda USB i już. Ot, cała filozofia. Niestety oznacza to również, że nie ma absolutnie żadnych możliwości personalizacji ustawień tego gryzonia. Jedyną opcją pozostawioną naszej decyzji jest wybór rozdzielczości.
Testy
Testy rozdzielczości
Test na interpolowaną rozdzielczość dla wartości ???DPI (gdzie ??? oznacza wartość podaną w nazwie zdjęcia)
Jak przystało na Thermaltake’a, myszka sygnowana tym logo trzyma się dokładnie podanej specyfikacji technicznej pracując w trzech, rzeczywistych, nieinterpolowanych rozdzielczościach i niemal stałej częstotliwości odświeżania na poziomie 500Hz . Ewentualne różnice pomiędzy wartościami nominalnymi a wynikami naszych testów są konsekwencją nad wyraz precyzyjnej specyfiki pomiarów i jako takie mieszczą się w granicach błędu.

Wrażenia z użytkowania
Przesiadka z opisywanych wcześniej super zaawansowanych gryzoni na tak prostą konstrukcyjnie mysz okazała się doznaniem niezwykle ożywczym. Pokazała bowiem jak w nieskomplikowany sposób zapewnić użytkownikowi to co najważniejsze – komfort, precyzje i niezawodność.

Co prawda początkowo miałem obawy co do nieco zbyt plastikowych boków myszy, które wydawały się nie zapewniać odpowiedniej przyczepności naszym palcom, ale o dziwo cała konstrukcja doskonale sprawdziła się podczas zabawy. Mysz świetnie leży w dłoni, a jej uchwyt jest pewny i niczym nie zakłócony. Spora w tym zasługa gumowego pokrycia górnej jej części oraz braku jakichkolwiek przycisków bocznych. Dzięki temu nie trzeba martwić się o przypadkowe wciśniecie jakiegoś niepożądanego klawisza. Nieco gorzej sprawa przedstawia się podczas normalnego, codziennego użytkowania komputera. Cóż, mamy przecież do czynienia z myszką o specjalnym przeznaczeniu.

Na szczęście w testowanych przeze mnie grach, innych niż strzelaniny Azurues również nie dał plamy. Dla osoby przyzwyczajonej do nieco wyższych rozdzielczości nie było to może doznanie najwyższych lotów, ale nie można odmówić tej myszy niezawodności. Jej przyciski reagują błyskawicznie, a kółko kręci się lekko, ale wyraziście. Sensor zaś nie gubi się nawet przy bardzo szybkich ruchach zapewniając bardzo dobrą precyzje. Czy potrzeba czegoś więcej? To już pytanie do ewentualnego jej użytkownika.
Podsumowanie
Tt eSports Azureus to mysz stworzona w jednym celu – aby zadowolić zagorzałych fanów strzelanin FPS. Lekka, ale wytrzymała konstrukcja nie ma ani zbędnych przycisków ani specjalnego dedykowanego oprogramowania. Prostota tej myszki sprawdza się jednak podczas dynamicznych sieciowych potyczek zapewniając nie tylko przyjemną dawkę komfortu, ale i odpowiednią precyzję działania. Oczywiście nie jest produkt pozbawiony wad, ale w swoim segmencie cenowym może być to bardzo interesująca propozycja.

Zalety:Wady:
– prosta, ale komfortowa konstrukcja
– wyjątkowa precyzja i niezawodność działania
– brak dedykowanego oprogramowania
– przełącznik rozdzielczości umieszczony na spodzie myszki
– jedynie podstawowe przyciski myszki

#break#
Tt eSports BLACK Gaming Mouse


Specyfikacja techniczna
Rozdzielczość maksymalna: 4000 dpi
Częstotliwość odświeżania: 500Hz
Przyspieszenie: do 50G
Szybkość śledzenia: do 2,25 m/sek.
Wygląd i oprogramowanie
Stylowa prostota z komfortowymi wstawkami – tak krótko podsumować można wygląd Tt eSports Black Gaming Mouse. Już na pierwszy rzut oka widać, że jest to mysz do zadań specjalnych. Czarna obudowa pokryta w całości przyjemnym w dotyku, gumopodobnym materiałem, specyficzna „tarka” pod kciukiem i wyprofilowane klawisze główne zapobiegające ewentualnemu ześlizgnięciu się zeń palców dobitnie świadczą o charakterze tejże myszy. Gracze są bowiem maksymalnie wyczuleni nie tylko na osiągi, ale i na komfort użytkowania.

Na grzbiecie myszki, tuż za częściowo podświetlaną rolką umieszczono dwa przyciski do zmiany rozdzielczości w locie. O tym z jaką wartością mamy do czynienia informuje nas panel podświetlany diodami LED leżący u dołu myszki. Jego lokalizacja została dokładnie przemyślana, bo po położeniu dłoni na gryzoniu znajduje się on dokładnie w zagłębieniu pomiędzy kciukiem, a palcem wskazującym.

Na prawym boku myszki, bliżej jej krawędzi umieszczono jeden podłużny przycisk spełniający podwójna rolę – zwyczajowego przewinięcia do przodu i do tyłu. Z kolei na spodzie oprócz sensora znalazło się również miejsce na zasobnik z odważnikami. Nieco dziwnie prezentuje się natomiast sam sensor. Został on bowiem otoczony okrągłym wystającym ślizgaczem. I choć to rozwiązanie zwiększa nieco płynności ruchu myszki po podkładce (szczególnie takiej jak Razer Dstructor) to jednak bardzo mocno zbiera kurz.

Jak przystało na zaawansowaną myszkę przeznaczoną dla graczy pozwala ona na zmianę przypisanych pod klawisze funkcji. Służy do tego specjalne oprogramowanie, którego, nie wiedzieć czemu, nie ma w pudełku z myszką. Co gorsze w instrukcji również nie ma wzmianki o jakimkolwiek dedykowanym oprogramowaniu. Tymczasem na stronie producenta znaleźć można specjalną aplikacje konfiguracyjną dla tej myszy. Nie jest ona może szczególnie rozbudowana, ale to co oferuje w pełni wystarcza.

Mamy więc tu możliwość dowolnego zaprogramowania klawiszy, tworzenia i edycji makr, włączenia i wyłączenia podświetlenia kółka i logo Tt oraz zaawansowanych zmian ustawienia sensora Twin Eye (niezależnie na dwóch osiach), czułości odświeżania czy szybkości przewijania rolki. Jest tu nawet opcja liczenia czasu gry. Co ciekawe, wszystkie nasze ustawienia możemy przenieść bezpośrednio do wbudowanej pamięci myszki.
Testy
Testy rozdzielczości
Test na interpolowaną rozdzielczość dla wartości ???DPI (gdzie ??? oznacza wartość podaną w nazwie zdjęcia)
W czasie niemal wszystkich testów myszka sprawowała się bardzo dobrze. Sensor nie gubił się rysując proste udowadniając nie tylko swoją precyzje, ale i brak interpolacji na standardowo określonych, rzeczywistych rozdzielczościach. Jedyne co może budzić pewne wątpliwości to częstotliwość odświeżania. Producent podaje, iż wynosi ono 500Hz. I w zasadzie tak właśnie jest, choć w kilku przeprowadzonych testach średnia wartość grubo przekraczała tę nominalną.

Wrażenia z użytkowania

W sieci natknąć się można na wiele opinii o tej myszce. Gracze najczęściej narzekają na wykorzystany w niej sensor Twin Eye firmy Philips. Ma on ponoć tendencje do częstego gubienia się. O dziwo, podczas dość długiej rozgrywki w Call of Duty: Modern Warfare 3, Batmana i Star Wars: The Old Republic nie uświadczyłem tego zjawiska. Myszka śmigała po podkładce aż miło ani na chwile nie tracąc precyzji.

Kształt myszki pozwala na mocny i pewny jej uchwyt. Specjalnie wyprofilowane przyciski rewelacyjnie sprawdzają się podczas bardzo dynamicznych potyczek. Przypadkowe ześlizgnięcie się z nich spoconych palców jest praktycznie niemożliwe. Świetnie rozwiązano również umiejscowienie przycisku bocznego. Nie dość bowiem, że znalazł się on na krawędzi myszki umożliwiając tym samym niemal intuicyjne z niego korzystanie to jeszcze został on w taki sposób przycięty aby ułatwić korzystanie z jego obu funkcji.

Jedyne zastrzeżenia można mieć do wspominanego już wcześniej ślizgacza umieszczonego wokół sensora. Zbierający się tam kurz trzeba bowiem co jakiś czas usunąć.

Podsumowanie

Tt eSports Black Gaming Mouse ani nie przynosi rewolucji wśród myszek gamingowych ani też nie poraża nowatorskimi rozwiązaniami. Mimo to jednak to jest wyjątkowo interesującą propozycją dla każdego szukającego dobrej, niezawodnej myszy o świetnych osiągach. Jej dopełnieniem jest proste, ale całkiem potężne w możliwości oprogramowanie.

Zalety:Wady:
– doskonała jakość wykonania
– nieźle rozmieszczone przyciski
– wysoki komfort użytkowania
– czytelny panel LED
– niezłe możliwości konfiguracyjne
– wbudowana pamięć przechowująca ustawienia
– dołączone do zestawu etui
– brak dołączonego oprogramowania

#break#
Tt eSports BLACK Element Gaming Mouse


Specyfikacja techniczna

Rozdzielczość maksymalna: 6500 dpi
Częstotliwość odświeżania: dynamiczna do 1000Hz
Przyspieszenie: brak danych
Szybkość śledzenia: brak danych

Wygląd i oprogramowanie

Myszy dedykowanych grom MMO (Massive Multiplayer Online) w tym roku pojawiało się całkiem sporo. Trudno się więc dziwić, że i Thermaltake zapragnął zaistnieć w tym segmencie urządzeń. Ich BLACK Element to jednak dość specyficzna konstrukcja kierowana nie tylko do fanów sieciowych gier masowych, ale także miłośników strategii RTS. Jak prezentuje się taki mix możecie zobaczyć na zamieszczonych poniżej zdjęciach.

Ciekawie wyprofilowana obudowa Black Element wykonana została z powleczonego gumą plastiku. Na jej bokach specjalnie wyróżniono miejsca, w których mają znaleźć się nasze palce. Nie są one jednak wykończone inaczej niż cała reszta obudowy. Po lewej stronie myszki, bliżej jej krawędzi umieszczono trzy wymodelowane pod kciuk przyciski funkcyjne. Dwa z nich są powszechnie znane, trzeci służy uruchomieniu wybranego makra.

W środku, bliżej grzbietu osadzono dwa niewielkie przyciski służące do zmiany rozdzielczości w locie. Niestety, pomimo kilku ciekawie podświetlonych elementów zabrakło tu jakiegokolwiek sygnalizatora aktualnie wykorzystywanej rozdzielczości.

Na spodzie myszy, oprócz znanego już zasobnika na ciężarki dociążające (5 sztuk po 4,5 grama każdy), sensora i ślizgaczy osadzono również przycisk do zmiany profilu. Czemu akurat tutaj? Trudno powiedzieć.

Dedykowane myszce oprogramowanie jest nieco rozbudowaną wersją aplikacji, którą widzieliśmy już przy okazji testowania BLACK Gaming Mouse. Owszem, jest ono bardzo przejrzyste, ale też stosunkowo skromne jak możliwości tejże myszki. Mamy tu oczywiście możliwość dowolnego przypisania pod klawisze określonych funkcjonalności, tworzenia i edytowania makr, własnego ustawienia czułości myszy (dla obu osi niezależnie), szybkości kursora czy częstotliwości odświeżania. A wszystko to w 5 dostępnych profilach.

Dodatkowo możemy również pobawić się podświetleniem wybierając jego kolor czy wyłączając określone elementy. Szkoda tylko, że nie ma możliwości ustawienia odrębnych barw dla każdego z trzech podświetlonych elementów.
Testy
Testy rozdzielczości
Test na interpolowaną rozdzielczość dla wartości ???DPI (gdzie ??? oznacza wartość podaną w nazwie zdjęcia)
Wcześniejsze modele Tt eSports pokazały jak może wyglądać precyzja ruchu myszki. Tym większym zaskoczeniem były problemy z jej utrzymaniem w Black Element. Przy najwyższej rozdzielczości sensor dostaje potężnej zadyszki mocno tracąc dokładność . Przy najwyższej rozdzielczości sensor ma duże problemy z utrzymaniem precyzji. Co ciekawe, niemal wszystkie oferowane przez myszkę rozdzielczości są nieinterpolowane i mieszczą się w swoich wartościach nominalnych. Niemal, bo mam duże wątpliwości czy faktycznie Black Element może osiągnąć 6500 dpi. Uzyskane wartości wahały się pomiędzy 5800 a 6300 dpi co przekracza ewentualną granicę błędu. Nieco niepokojący jest też zauważony podczas testów problem z ustawicznym przełączeniem się na częstotliwości odświeżania z 1000Hz na 500Hz. Jest to najprawdopodobniej kwestia oprogramowania i ciężko cokolwiek na to poradzić.

Wrażenia z użytkowania

Szczerze mówiąc nie wiem po co komu rozdzielczość sięgająca 6500 dpi w grach Massive Multiplayer Online. Podczas testu w Star Wars The Old Republic sensor zachowywał się co prawda poprawnie, ale ciężko było go opanować. I nie wynika to z jego ewentualnych wad, ale z samej szybkości kursora. W tego typu grach wystarczy czułość sięgająca 2000 dpi do komfortowej zabawy.

A skoro już o komforcie mowa przy korzystaniu z Black Element narzekać na niego nie można. Mysz doskonale wpasowuje się w dłoń, a jej miła w dotyku faktura zabezpiecza przed ewentualną niechcianą utratą kontroli. Sprawdziliśmy to podczas walki w Modern Warfare 3. Bo choć mysz nie została do tego stworzona, to jej szumnie reklamowane możliwości wprost prosiły się o taki test. Dynamiczna rozgrywka, w której liczy się szybkość i precyzja to idealne warunki do sprawdzenia potencjału wbudowanego sensora. Black Element zaliczył ten test z oceną dobrą. Zgodnie z przewidywaniami największe kłopoty sprawiły wyższe rozdzielczości, w których sensor wyraźnie traci precyzje. Na domiar tego pojawiają się też symptomy akceleracji wstecznej. Złego słowa nie można natomiast powiedzieć o świetnych klawiszach głównych, które reagowały błyskawicznie na każde naciśnięcie.

Podsumowanie

Stworzenie dobrej myszki dla miłośnika gier MMO to nie lada wyzwanie o czym Thermaltake zapewne już wie. Ciężko bowiem zakwalifikować BLACK Element do tej kategorii urządzeń. Zabrakło w niej wielu elementów, które dla graczy są niezbędne. Dodanie zaś kosmicznej rozdzielczości sięgającej 6500 dpi wprowadziło tylko niepotrzebną dezorientacje wśród potencjalnych klientów. A wystarczyło zdecydować się do kogo tak naprawdę kierowany jest ten produkt.

Zalety:Wady:
– doskonała jakość wykonania
– wysoki komfort użytkowania
– świetne mikroprzełączniki OMRON
– wbudowana pamięć podręczna (128kb)
– możliwość samodzielnego określenia ciężaru myszki
– nieco mało przycisków jak na produkt dedykowany grom MMO
– przycisk zmiany profili umieszczony na spodzie myszki
– brak jakiegokolwiek system informowania użytkownika o aktualnie wybranej czułości myszy
– kłopoty z precyzją na wyższych ustawieniach rozdzielczości

#break#
CM Storm Sentinel Z3RO-G


Specyfikacja techniczna

Rozdzielczość maksymalna: 5600 dpi
Częstotliwość odświeżania: dynamiczna do 1000Hz
Przyspieszenie: do 50G
Szybkość śledzenia: do 5,8 m/sek.

Wygląd i oprogramowanie

My, gracze jesteśmy już przyzwyczajeni do dziwnych nazw przeznaczonych dla nas myszek. Teraz do różnych gatunków węży dołączył Strażnik stanu nieważkości. Przynajmniej tak producent – firma Cooler Master chciałby widzieć swoją nową mysz. Z jednym można zgodzić się w ciemno – dawno nie było tak kosmicznie wyglądającej myszy.

Jej obudowa wykonana została z kilku dokładnie spasowanych ze sobą elementów. Prawy i lewy bok (wraz z dwoma przyjemnymi w dotyku przyciskami) są świetnie wyprofilowane nadając całości lekko wykrzywiony, ale niezwykle ergonomiczny kształt. Czarne klawisze główne wyraźnie odcinają się na tle stalowoszarej obudowy. Po środku myszy znalazło się coś co przypomina grill zasilacza. Metalowa siatka pełna małych otworków okala zamontowany na grzbiecie myszki wyświetlacz LCD, na którym widnieje napis Shattered Horizon. Tak, nie ma tu mowy o pomyłce. To tytuł gry sieciowej stworzonej przez firmę Futuremark Games. Sentinel najwyraźniej jest jej dedykowany.

Miejsce umieszczenia wyświetlacza jest efektownie podświetlone, a kolor tego podświetlenia możemy dowolnie skonfigurować. Tuż za panelem LCD znalazły się dwa, małe, lekko wystające przyciski służące do zmiany rozdzielczości myszki. A na samym przedzie, przed rolką osadzono kolejny niewielki przycisk, odpowiadający tym razem za zmianę profilu.

Odwracając myszkę czeka nas spora niespodzianka. Z przodu, w dwóch zagłębieniach osadzono kolejne diody LED. Dzięki nim, myszka leżąca swobodnie na podkładce jest efektownie podświetlona od dołu.

Oprócz podświetlenia spód myszki kryje sensor Twin-laser otoczony niewielkim, okrągłym i niemal płaskim ślizgaczem oraz zasobnik na ciężarki dociążające – 5 po 4,5 gram każdy.

Sentinel posiada również jedną z najbardziej rozbudowanych aplikacji dedykowanych myszkom z jakimi miałem do czynienia. Ilość dostępnych opcji potrafi przyprawić o ból głowy nawet największego miłośnika personalizacji i konfiguracji urządzęń. Po uruchomieniu programu naszym oczom ukazuje się najpierw ekran „powitalny”, na którym możemy wybrać początkowe ustawienia sensora przygotowane albo z myślą o strzelaninach FPS albo strategiach RTS. Po nim pojawia się naprawdę bogate okno podstawowych ustawień myszy.

Każdy kolejno wybrana zakładka przytłacza nas coraz bardziej. Przynajmniej początkowo, nim nie odnajdziemy się w gąszczu informacji. I tak na pierwszym ekranie aplikacji możemy dowolnie ustawić rozdzielczość myszy dla każdego z 4 poziomów jej działania, określić czułość ruchu, szybkość rozpoznawania naciśnięcia przycisku czy wybrać wartość odświeżania.

Druga i trzecia zakładka pozwalają na spersonalizowanie kolorów jakimi raczy nas dolne podświetlenie i charakterystyczny „grill” myszy, zmianę wyświetlanego logo na ekranie LCD, a także tworzenie specjalnych kombinacji klawiszy nazwanych tutaj Storm Tactics.


Kolejne zakładki przeznaczone są już dla bardziej zaawansowanych graczy dając dostęp do tworzenia rozbudowanych makr i, co rzadko spotykane, programowania skryptów. Te drugie pozwalają na znacznie bardziej rozbudowane kombinacje klawiszy.


Na koniec pozostały już tylko specjalna biblioteka służąca do zarządzania posiadanymi konfiguracjami makr i skryptów i załadowywania ich do pamięci myszki oraz zakładka pozwalająca na aktualizacje oprogramowania.


Testy

Testy rozdzielczości
Test na interpolowaną rozdzielczość dla wartości ???DPI (gdzie ??? oznacza wartość podaną w nazwie zdjęcia)
Testy syntetyczne wykazały, że Sentinel pracuje w rzeczywistych, nieinterpolowanych rozdzielczościach sięgających 5600 dpi. Co ciekawe, podczas rysowania prostych sensor wykazywał całkiem niezłą precyzje nawet przy maksymalnej rozdzielczości, co jest nie lada osiągnięciem. Częstotliwość odświeżania trzyma się określonych przez nas wartości – w tym przypadku 1000Hz.

Wrażenia z użytkowania

Pierwszym minutom spędzonym z tą myszką towarzyszyły głośne zachwyty, a to nad doskonałym uchwytem, a to komfortowo wyprofilowaną wypustką na kciuk, a to wreszcie nad rewelacyjna precyzją nawet na najwyższej rozdzielczości. Jednak z czasem dostrzegałem coraz więcej irytujących błędów tej konstrukcji.

Pierwsza sprawa to nieco za twarde, mocno sprężynujące klawisze. Podczas dłuższych sieciowych sesji w Call of Duty wyraźnie czułem zmęczenie palców. Druga to malutkie przyciski do zmiany rozdzielczości ustawione obok siebie. Ich użyteczność stoi pod sporym znakiem zapytania. Nie dość, że dość ciężko w nie trafić bez patrzenia to jeszcze wyraźnie brakuje to szybkiego potwierdzenia wybranej rozdzielczości. Co prawda panel LCD wyświetla taką informacje, ale trudno oczekiwać, że każdorazowo będziemy nań patrzeć. Oczywiście istnieje możliwość takiego skonfigurowania podświetlenia myszki aby jednoznacznie wskazywało ono wybrany profil, ale pamiętajmy, że światło „grilla” znajduje się pod naszą dłonią.

Ostatni zarzut tyczy się lekkiej utraty precyzji powyżej pewnej rozdzielczości. Owszem, z powodzeniem da się gra i na maksie, co w sobie jest nie lada wyczynem, ale trzeba brać pod uwagę ewentualny brak dokładności sensora. Świetnie sprawdza się za to kółko przewijania, które przesuwa się wyjątkowo płynnie, a dzięki gumowemu wykończeniu i dużym wrębom nie ma obawy o ewentualną utratę kontroli. Ogólnie w czasie dość długiej zabawy mysz sprawowała się całkiem nieźle i to niezależnie od użytej podkładki, choć wyraźnie widać że bliższe są jej klimaty Razer Destructora.

Podsumowanie

Sentinel Z3RO-G robi świetne pierwsze wrażenie. I choć dalej jest nieco gorzej to jednak nie można mówić tu o wadach umniejszających użyteczność tego gryzonia. Wysoka jakość wykonania, bardzo dobra ergonomia, ciekawe dodatki i rewelacyjnie opracowane oprogramowanie mogą okazać się impulsem do zakupu tej właśnie myszki. Drobne problemy z precyzją na najwyższych rozdzielczościach są przy całej reszcie zalet mało istotne.

Zalety:Wady:
– komfortowa konstrukcja
– doskonałe wykonanie
– możliwość samodzielnego określenia ciężaru
– wyświetlacz i podświetlenie
– niesamowicie rozbudowane oprogramowanie
– wbudowana pamięć podręczna (128Kb)
– bogate wyposażenie (w tym dodatkowe ślizgacze i kod na grę Shattered Horizon)
– lekki brak precyzji przy wyższych rozdzielczościach
– trochę zbyt sztywny kabel

#break#
CM Storm Inferno


Specyfikacja techniczna

Rozdzielczość maksymalna: 4000 dpi
Częstotliwość odświeżania: 1000Hz
Przyspieszenie: brak danych
Szybkość śledzenia: do 3 m/sek

Wygląd i oprogramowanie

Jeden rzut oka na CM Storm Inferno i już wiemy, że mamy do czynienia z produktem nietuzinkowym. Aż 11 przycisków, z czego 9 w pełni konfigurowalnych, ergonomiczny kształt z gumowymi wykończeniami i mnóstwo dodatkowych funkcji mówią same za siebie. Wystarczy spojrzeć na przód myszki, który kryje nie tylko dwa główne jej klawisze, ale również, sześciokątny przycisk zmiany profili, dwa podłużne guziki służące do zmiany rozdzielczości w locie oraz dwa przyciski specjalnego przeznaczenia. Prawy nazwany Rapid Fire Tactical Key pozwala na tzw. wieloklik, zaś lewy – Advance Storm MacroPro Key umożliwia uruchomienie wybranego makro lub skryptu. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby skonfigurować te przyciski inaczej np. do przewijania lewo/prawo, gdyż wbudowana rolka nie posiada takiej funkcji.

W odróżnieniu od tylnej plastikowej części myszki jej boki powleczone zostały przyjemną w dotyku gumą zapobiegającą ewentualnej utracie kontroli podczas bardziej żywiołowych potyczek w ulubione gry. Na lewym boku zwyczajowo znalazły się dwa przyciski Forward/Back oraz leżący nieco z tym przycisk specjalny. Wedle producenta jest to Storm Tactics Multiplier Key, którego wciśnięcie i przytrzymanie zmienia funkcje pozostałych klawiszy i umożliwia odpalenie różnych kombinacji, makr czy skryptów. Innymi słowy to coś na kształt klawiaturowego Alta.

Podobnie jak to miało miejsce w opisywanym wcześniej Sentinelu ta myszka posiada również kilka opcji podświetlenia. Jednym z nich jest światło przezierające przez przednie „wloty powietrza”. Trzeba przyznać, że prezentuje się to naprawdę niesamowicie. Oczywiście podświetlony jest również wskaźnik wybranej czułości myszy, rolka oraz logo firmy. Całość prezentuje się naprawdę bojowo, choć dzięki zielonym akcentom (które można zawsze wyłączyć) może nie tak „piekielnie” jak wskazywałaby na to nazwa.

Dedykowana myszce aplikacja z miejsca przywołuje porównania do tego poznanego przy okazji testowania Sentinela. I trudno się temu dziwić, bo to tak naprawdę to samo oprogramowanie, ale lekko zubożone. Nadal jednak do naszej dyspozycji pozostaje aż sześć zakładek. W pierwszej decydujemy o ustawieniach rozdzielczości (w zakresie od 500 do 4000 dpi) oraz przypisaniu konkretnych funkcji pod klawisze.

Kolejne czyli Storm Tactics, Macro i Script mają podobne zastosowanie co w przypadku Sentinela. Mamy tu więc możliwość tworzenia własnych kombinacji klawiszy, makr i skryptów, a także ustawienia prędkości przewijania rolki czy stylu podświetlenia.



Przeznaczenie zakładek Library i Support pozostaje dokładnie takie samo jak w poprzednim testowanym modelu i służy zarządzaniu biblioteką makr i skryptów oraz ewentualnej aktualizacji oprogramowania.


Testy
Testy rozdzielczości

Test na interpolowaną rozdzielczość dla wartości ???DPI (gdzie ??? oznacza wartość podaną w nazwie zdjęcia)
Zdjęcie – Inferno _odswiezanie
Po tak zaawansowanej maszynerii trudno spodziewać się słabych wyników w testach. Na szczęście Inferno świetnie sobie poradził. Nie doszukaliśmy się żadnych nieprawidłowości przy pięciu różnych ustawieniach rozdzielczości. Wszystkie wyniki mieszczą się w granicach normy wskazując na nieinterpolowane, rzeczywiste rozdzielczości i w miarę dokładne trzymanie się nominalnej wartości odświeżania.

Wrażenia z użytkowania

Obcowanie z Inferno to piekielna przyjemność. No może lekko przesadzam, ale bo do faktycznego zadowolenia wymagane jest nieco pracy przy konfiguracji tej myszki .W fabrycznych ustawieniach wydaje się ona bowiem charakteryzować ę nieco za małą czułością przy niższych rozdzielczościach. Przy maksymalnej czułości sięgającej 4000 dpi i wprawnej ręce myszka po prostu zachwyca. Udowodniła to choćby zabawa w Batman: Arkham City, gdzie bez najmniejszego wysiłku można opanować kamerę i sterowanie nawet przy najbardziej karkołomnych ewolucjach.


Kilkadziesiąt minut spędzonych z Call of Duty: Modern Warfare 3 tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że jest naprawdę świetna myszka. Nawet przy najwyższej rozdzielczości sensor nie gubił się, trzymał dobrą precyzje i płynność działania. Inferno wydaje się wręcz stworzona do dynamicznych pierwszoosobowych strzelanek, w których docenimy takie rozwiązania jak Rapid Fire szybka zmianę czułości myszy. Chyba nie potrzeba lepszej rekomendacji.

Podsumowanie

Firma Cooler Master nie bez powodu chwali się, że Inferno zapewnia niesamowitą precyzję w grach. Jest to z pewnością jedna z bardziej precyzyjnych myszek w swojej klasie i wszystkie wyniki to potwierdzają. Ta bogata w opcje konstrukcja, którą można konfigurować w niemal dowolny sposób, nie jest może przesadnie wyprofilowana, a jednak udaje jej się zapewnić całkiem spory komfort pracy. Początkowo ilość przycisków i ustawień może co prawda przerażać, jednak bardzo szybko idzie się do niej przyzwyczaić. Odzwyczaić będzie już znacznie trudniej.

Zalety:Wady:
– wyjątkowa precyzja
– duży komfort użytkowania
– 11 przycisków, z czego 9 programowalnych
– rozbudowane oprogramowanie
– wbudowana pamięć podręczna
– 5 w pełni definiowanych ustawień rozdzielczości
– dodatkowe przyciski o specjalnym przeznaczeniu
– jednoosiowa rolka z dużym oporem przy wciskaniu
– średnio wygodne umieszczenie przycisków po obu stronach rolki

#break#
CM Storm Xornet


Specyfikacja techniczna:

Rozdzielczość maksymalna: 2000 dpi
Częstotliwość odświeżania: 1000Hz
Przyspieszenie: 23G
Szybkość śledzenia: do 40 m/sek

Wygląd i oprogramowanie

Takie maleństwo jak Xornet po prostu musi z miejsca obudzić sympatię. Niewielka, płaska, ale i stosunkowo szeroka myszka z wygodnie wyprofilowanym zarówno lewym, jak i prawym bokiem przypomina nieco produkty konkurencji. W tym przypadku jednak od razu widać, że nie jest to skomplikowane urządzenie. Do naszej dyspozycji otrzymujemy zaledwie dwa dodatkowe przyciski po prawej stronie myszki oraz przełączniki rozdzielczości umiejscowione zwyczajowo pod rolką. To niewiele, ale przecież nie każdy potrzebuje od razu bojowego transformera, aby dobrze się bawić. Czasami wystarczy mysz z 2-3 trybami działania, która sprawdzi się w każdych warunkach.

Sympatyczny wygląd to jednak nie wszystko. Liczy się także wygoda użytkowania. Dlatego własnie Xorneta polubią zwłaszcza osoby o niewielkich dłoniach i krótkich palcach. Dla nich ten gryzoń może okazać się wybawieniem. Gumowana powierzchnia obudowy wraz ze specjalnym wykończeniem boków zapobiegają ślizganiu się palców nawet podczas najbardziej gorących starć, a dwie teflonowe podkładki pod spodem dbają o to by mysz przesuwała się bez zająknięcia.

Producent niestety nie dołączył do Xorneta żadnego oprogramowania. W gruncie rzeczy to nic dziwnego w przypadku tak prostego urządzenia. Z drugiej jednak strony… trochę szkoda. Zawsze można by wprowadzić choćby konfigurację dwóch dodatkowych przycisków, czy też możliwość bardziej precyzyjnego ustawienia rozdzielczości. Przełączniki znajdujące się nad rolką umożliwiają ustawianie myszy w trzech z góry przyjętych czułościach sensora – 500, 1000 oraz 2000 dpi.

Testy
Testy rozdzielczości
Test na interpolowaną rozdzielczość dla wartości ???DPI (gdzie ??? oznacza wartość podaną w nazwie zdjęcia)
Jak widać Xornet pozytywnie zaliczył wszystkie testy. Jak na takiego malucha jest to wręcz świetny wynik. Wiele znacznie droższych myszy, często miewa problemy z uzyskaniem wartości określonych przez producentów. Dlatego też warto to docenić, bo choć Xornet to produkt ze średniej półki cenowej, to charakteryzuje się w miarę dobrymi osiągami.

Użytkowanie

Ta myszka może nie bije blaskiem licznych świateł i dziesiątek przycisków, ale od pierwszego jejdotknięcia wiadomo już, że… jest po prostu wygodna. Ma po prawdzie jedynie trzy ustawienia, ale jest to w zupełności wystarczające dla zwykłego gracza i użytkownika. Oczywiście można przyczepić się do wrzuconego tu nieco na siłę najniższego ustawienia czułości (500 dpi) w którym wyraźnie czuć zbyt małą płynność myszy, ale zapewne znajdą się i amatorzy takiego rozwiązania.

Trudno znaleźć zastrzeżenia do pracy myszki podczas rozgrywki w takich grach jak Batman czy Star Wars The Old Republic. Tego typu gry nie wymagają nieskazitelnej precyzji i dlatego rozgrywka przebiega w nich płynnie i bezstresowo. Świetnie sprawdzają się przyciski oparte na mikroprzełącznikach Omron, które producent zachwala jako niemal nie do zdarcia.
Nieco słabiej myszka ta wypada w grach pokroju Call of Duty: Modern Warfare 3. Oferowane przez nią ustawienia czułości mogą okazać się za niskie do komfortowej zabawy. Problemem może być również lekka utrata precyzji przy 2000 dpi. Nie jest to może strasznie mocno odczuwalne, ale osób poszukujących perfekcji z pewnością dyskwalifikujące tego gryzonia w przedbiegach. Inni i tak będą świetnie się z nią bawić.

Podsumowanie

CM Storm Xornet to niewielka, ciesząca oko, i co najważniejsze, dłoń myszka. Jej zalety docenią szczególnie osoby, które granie traktują mniej poważnie. Nie ma ona powalających możliwości ani precyzji godnej Sokolego Oka, ale mimo to warto się nią zainteresować. Niesamowita wygoda, prostota obsługi i przede wszystkim niska cena z powodzeniem rekompensują ewentualne braki i drobne problemy.

Zalety: Wady:
– doskonale wyprofilowana obudowa
– wysoki komfort użytkowania
– całkiem niezłe osiągi jak na produkt ze średniej półki cenowej
– wbudowana pamięć
– brak oprogramowania i możliwości konfiguracji
– tylko dwa dodatkowe przyciski
– jednoosiowa rolka

#break#
CM Storm Spawn


Specyfikacja techniczna:

Rozdzielczość maksymalna: 3500dpi
Częstotliwość odświeżania: do 1000Hz (domyślnie 500)
Przyspieszenie: 20G
Szybkość śledzenia: do1,5 m/sek

Wygląd i oprogramowanie

Spawn to myszka stojąca stopień wyżej w stosunku do modelu Xornet. Na pozór wyglądają jak bliźniaki – posiadają ten sam wygodny, świetnie profilowany kształt, gumowaną powłokę oraz dwa przyciski po lewej stronie. Spawn jest jednak nieco inny i różnice nie polegają jedynie powleczeniu części obudowy czerwonym, metalicznym lakierem.

Nowy model ma wyraźnie podbitą rozdzielczość, która teraz wynosi aż 3500 dpi. Zmiana ta powinna pozytywnie wpłynąć na precyzję i kulturę pracy urządzenia. Bo do jej wygody naprawdę trudno się przyczepić. Ujmującego swoją prostotą Spawna aż przyjemnie wziąć do ręki.


Drugą istotną zmianą w stosunku do modelu Xornet jest wprowadzenie oprogramowania. O dziwo, nie ma po nim śladu w pudełku, ale można je pobrać ze strony producenta. Istnieją dwa wytłumaczenia tego faktu – po pierwsze Spawn świetnie radzi sobie i bez dedykowanej mu aplikacji, a po drugie – obecne oprogramowanie, na niektórych konfiguracjach potrafi jeszcze sprawiać kłopoty. O czym zresztą producent uczciwie informuje na stronie. W moim przypadku aplikacja nie pozwalała na przykład na przełączenie częstotliwości odświeżania z domyślnych 500 Hz do maksymalnych 1000 Hz.

Samo oprogramowanie prezentuje się schludnie i wyjątkowo przejrzyście. Podobnie jak to miało miejsce w przypadku wcześniej opisywanych modeli Cooler Mastera także i tu mamy do czynienia ze znajomymi już zakładkami. Tym razem jest ich jedynie 4. W pierwszej -Main Control znajdują się opcje dotyczące ustawień przycisków, akceleracji kursora czy szybkości dwukliku myszki. W drugiej ukrywającej się pod wszystko mówiącą nazwą „Macro” umieszczono prosty edytor makr.


O trzeciej zakładce wspominałem już wyżej przy okazji opisywania problemów z oprogramowaniem. To tu właśnie można znaleźć opcje zmiany ustawień rozdzielczości i częstotliwości odświeżania. Ostatnia – Support/Update pozwala na wyszukiwanie aktualizacji oraz wsparcie online.

Testy
Testy rozdzielczości
Test na interpolowaną rozdzielczość dla wartości ???DPI (gdzie ??? oznacza wartość podaną w nazwie zdjęcia)
Domyślnie ustawiona wartość odświeżania to 500Hz
CM Storm Spawn, podobnie jak jego słabszy brat Xornet przechodzi przez testy błyskawicznie i bezproblemowo. Podbicie rozdzielczości w trzech trybach działania robi swoje i wskaźnik myszy śmiga po całym ekranie „bez zająknięcia”. Jako, że nie udało nam się z pomocą oprogramowania zwiększyć odświeżania do wartości maksymalnej, zmuszeni byliśmy wykonać testy w ustawieniach domyślnych.

Wrażenia z użytkowania

W codziennym użytkowaniu Spawn sprawdza się znakomicie. Komfortowy uchwyt, świetna praca mikroprzełączników i zaskakująco dobra, jak na tę klasę sprzętu precyzja działania sensora pozwala cieszyć się grami od strategii, po strzelaniny. Widać to, a właściwie czućbyło podczas rozgrywki zarówno w nowego Batmana jak i Star War The Old Republic. Nawet najwyższe ustawienia rozdzielczości nie były w stanie zepsuć zabawy. Duże brawa za charakterystykę pracy sensora.

Potężnym testem jego możliwości było starcie z Call of Duty: Modern Warfare 3, z którego mysz wyszła zwycięsko. Precyzja , wygoda i świetna czułość – tak w kilku słowach można podsumować użytkowanie tego gryzonia. I gdyby tylko nie było problemów z oprogramowaniem….

Podsumowanie

Stwierdzenie, że Spawn to tak naprawdę jedynie Xornet po wizualnym liftingu było ogromnym nadużyciem. Obie myszki dzieli bowiem spora przepaść. Lepsze parametry, wyższa kultura pracy i świetna precyzja stawia Spawna dużo wyżej w ogólnym rankingu myszek przeznaczonych dla graczy. Szkoda tylko, że producentowi nie udaje jak dotąd wyeliminować problemów z dedykowaną temu gryzoniowi aplikacją. Bez tego trudno uznać tę mysz za kompletny produkt.

Zalety:Wady:
– komfortowa obudowa
– świetna jakość wykonania
– dużo wyższa rozdzielczość niż w modelu Xornet
– wbudowana pamięć podręczna
– dobra precyzja
– tylko dwa dodatkowe przyciski
– jednoosiowa rolka
– problemy z oprogramowaniem

#break#
Microsoft Sidewinder X3


Specyfikacja techniczna:

Rozdzielczość maksymalna: 2000 dpi
Częstotliwość odświeżania: 500Hz
Przyspieszenie: 20G
Szybkość śledzenia: do 1,3 m/sek.

Wygląd i oprogramowanie

Najmłodsza mysz z rodziny Microsoft Sidewinder nie prezentuje się zbyt okazale. Matowe, stalowo-szare elementy może i współgrają z ciemnymi bokami tego gryzonia, ale użyty do ich stworzenia plastik nie wydaje się zbyt dobrej jakości. Całość sprawia raczej mało porywające wrażenie.

Uczucie to potęguje widok umieszonych tuż za rolką trzech przycisków z wbudowanymi weń diodami informującymi o aktualnie wybranym poziomie rozdzielczości. I nie chodzi tu wcale o to, że są mało atrakcyjne, ale raczej o lekki dysonans z resztą obudowy.

Sidewinder X3 jest w pełni symetryczny. Oznacza to, że zarówno sama jego budowa jak i umiejscowienie profilowanych przycisków bocznych (po jednym z każdej strony) pozwalają na korzystanie z urządzenia zarówno prawo-, jak i leworęcznym.

Niewątpliwie najsłabsze wrażenie robi spód myszki. Oprócz 2 dużych ślizgaczy i otworu kryjącego sensor nie ma tu właściwie nic do oglądania. Co prawda dziwić może tu czerwony plastik, ale trudno polemizować z doborem kolorów przez producenta.

Myszki Microsoftu zwyczajowo korzystają z programu IntelliType i tym razem jest podobnie. Znaleźć do można na dołączonej do zestawu płycie CD, ale zdecydowanie lepiej jest od razu pobrać najnowszą wersję dostępną w Internecie. Sama aplikacja prezentuje się skromnie i mało efektownie. Jest to jednak całkiem niezłe narzędzie do zarządzania wszystkimi funkcjonalnościami komputerowych gryzoni. Siedem różnych zakładek pozwala dowolnie skonfigurować posiadaną mysz. Wśród dostępnych opcji znalazły się między innymi możliwość przypisania przyciskom różnych zastosowań, określenie wyglądu wskaźnika myszy czy ustawienie szybkości przewijania rolki. Oczywiście nie mogło zabraknąć tu również samodzielnej regulacji rozdzielczości w zakresie od 200 do 2000 dpi.
Testy
Testy rozdzielczości
Test na interpolowaną rozdzielczość dla wartości ???DPI (gdzie ??? oznacza wartość podaną w nazwie zdjęcia)
Domyślnie ustawiona wartość odświeżania to 500Hz

Microsoft Sidewinder X3 bezproblemowo przechodzi niemal wszystkie testy. Niemal, bo przy kilkukrotnym sprawdzaniu częstotliwości działania w oczy rzuca się pewien rozrzut wyników, które jednak zawsze oscylują w pobliżu obiecywanych przez producenta 500 Hz. W teście rzeczywistych, nieinterpolowanych rozdzielczości myszka nie sprawiła żadnych „przykrych” niespodzianek.

Wrażenia z użytkowania

Pomimo prostoty Sidewindera X3 użytkuje się całkiem przyjemnie. W codziennej pracy jest to precyzyjne, spokojne i niezawodne urządzenie. Nie ma jednak co się oszukiwać – w emocjonujących potyczkach sieciowych w grach pokroju Modern Warfare 3 czy Battlefield 3 możemy już na niego narzekać. Obudowa myszki jest nieco za „śliska” przez co dość łatwo o przypadkowe ześlizgnięcie się palców z klawiszy głównych. Lotna zmiana rozdzielczości również może nastręczyć sporych problemów, bo wymaga oderwania dłoni od myszki.

Pod znakiem zapytania stoi także użyteczność przycisków bocznych, które wydają się zbyt małe i zostały umieszczone zbyt daleko aby komfortowo z nich korzystać. Wśród tych wszystkich narzekań jest jednak coś co potrafi przyćmić zauważone wady – to komfort użytkowania i bardzo dobra praca sensora. W czasie zabawy czy to w strzelaninę czy MMO nie uświadczyłem ani większych kłopotów z utrzymaniem precyzji, ani zjawiska akceleracji wstecznej, ani tym bardziej gubienia się sensora.

Podsumowanie

Microsoft Sidewinder X3 miała być z założenia tanią myszką dla graczy, ale jej producent zdecydowanie przesadził w okrajaniu jej z funkcjonalności. Wyszedł z tego produkt, który nie porywa wyglądem ani możliwościami. Przynajmniej tak może wydawać się przy pierwszym kontakcie z tą myszką. O dziwo bowiem w miarę upływu czasu zaczynamy dostrzegać jej prawdziwe oblicze. Sidewinder X3 to taki skromny gryzoń, który skrywa w sobie niepodważalną wygodę użytkowania i całkiem wysoka kulturę pracy. Choćby dlatego nie powinniście go przekreślać.

Zalety:Wady:
– pasuje zarówno dla graczy prawo- jak i leworęcznych
– niezła praca sensora
– programowalne przyciski
– spory komfort użytkowania
– mało atrakcyjne wykonanie
– mało wygodne przyciski do zmiany rozdzielczości w locie
– źle umiejscowione przyciski boczne
– jednoosiowa rolka

#break#
Easy Touch ET-9610 Black Blade

Specyfikacja techniczna

Rozdzielczość maksymalna: 1600 dpi
Częstotliwość odświeżania: brak danych
Przyspieszenie: brak danych
Szybkość śledzenia: brak danych

Wygląd i oprogramowanie

Niewielka, bezprzewodowa mysz z nanodbiornikiem pracująca w technologii radiowej 2,4GHz z miejsca przywołuje skojarzenia z notebookiem. I dobrze, bo Black Blade stworzono przede wszystkim z myślą o komputerach przenośnych. Widać to choćby po jej konstrukcji. Niewielka, lekko wyprofilowana obudowa, brak zbędnych przycisków i mały otwór na spodzie myszki przeznaczony do schowania w nim odbiornika mówią same za siebie.

Black Blade niczym szczególnym się nie wyróżnia. Jej obudowa pokryta została przyjemnym w dotyku materiałem, a lewy bok skrywa dwa, nieco oddalone od siebie klasyczne przyciski – przód/tył. Jedynym intrygującym elementem jest umieszczony na grzbiecie tej myszki malutki przycisk „DPI”. Służy on oczywiści do lotnej zmiany rozdzielczości sensora.

Na spodzie, oprócz ciężko otwierającego się pojemnika na baterię (2xAAA) i otworu sensora znalazł się wspominany już schowek na nanoodbiornik. Po jego wciśnięciu wystaje zeń jedynie sama końcówka umożliwiająca łatwe i szybkie wyjęcie.

Black Blade nie posiada dedykowanego oprogramowania, a do jego działania wystarczy tylko włożenie odbiornika do gniazda USB.

Testy

Testy rozdzielczości
Test na interpolowaną rozdzielczość dla wartości ???DPI (gdzie ??? oznacza wartość podaną w nazwie zdjęcia)
Producent nie podał żadnych bliższych informacji o możliwościach zastosowanego w tej myszce sensora poza zakresem obsługiwanych przezeń rozdzielczości (1000-1600 dpi). Testy wykazały jednak, że Black Blade ma na sztywno ustawione 3 czułości – 800, 1200 i 1600 dpi. Co istotne wszystkie one są nieinterpolowane. Częstotliwość odświeżania również była sporą niewiadomą, ale zgodnie z uzyskanym wynikiem nie przekracza ona 125 Hz.

Wrażenia z użytkowania

Szczerze przyznam, że tym przypadku nie spodziewałem się jakichś szczególnie dobrych wrażeń. Tymczasem Black Blade bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Nie tylko bowiem okazał się nad wyraz precyzyjnym urządzeniem, przynajmniej jak na produkt tej klasy, ale i całkiem wygodnym. Oczywiście nie można tu mówić o jakimś szczególnie wysokim komforcie, bo przecież jest to mysz stworzona przede wszystkim z myślą o notebookach, ale jego ergonomia stoi na całkiem przyzwoitym poziomie.

Black Blade doskonale sprawdził się zarówno w mniej dynamicznych grach pokroju Star Wars: The Old Republic, jak i szybkich, energicznych strzelaninach. To właśnie podczas rozgrywki w Modern Warfare 3 myszka ta zrobiła na mniej największe wrażenie. Nie dość, że świetnie dawała sobie radę z szybkimi ruchami dokładnie namierzając kolejne cele to jeszcze ani razu się nie pogubiła. A przecież zdarzało się to nawet najbardziej zaawansowanym gryzoniom.

Podsumowanie

Easy Touch ET-9610 Black Blade to jedyna myszka w naszym zestawieniu, która nie jest typowym produktem dla graczy. Mimo to jednak można z czystym sumieniem polecić ją każdemu kto nie wymaga nowatorskich rozwiązań, ogromu opcji konfiguracyjnych i super wydajnego sensora. O ile oczywiście szukamy przenośnej myszy do przenośnego komputera. Bo choć Black Blade to mysz uniwersalna to jednak dużo lepiej sprawdzi się jako towarzysz notebooka niż stacjonarki.

Zalety:Wady:
– wygodna obudowa powleczona gumą
– w miarę precyzyjny sensor laserowy
– nanoodbiornik
– bezprzewodowa swoboda
– jeden mały przycisk do zmiany rozdzielczości w locie
– brak informacji o aktualnie wybranej czułości
– nieco niskie odświeżanie
– wzbudzanie myszki ze stanu uśpienia tylko poprzez naciśnięcie klawisza