T-Mobile usługi bankowe – przegląd oferty dawnego Alior Sync

Rebranding, jak to zazwyczaj bywa z początku, nie wyszedł na dobre. Klienci narzekali, bo i to jest typowa reakcja tłumu na wszelkiego rodzaju zmiany. Sporo się mówiło na temat nowego wyglądu serwisu transakcyjnego, a konkretnie o jego kolorystyce. Stonowane i kontrastujące ze sobą czarno-pomarańczowe barwy, zamienione na nieco zbyt jaskrawą kombinację bieli i różu – bo i przecież z tymi kolorami kojarzony jest telekom. Co jednak ważniejsze, wśród narzekań na fanpage’u facebookowym i nie tylko, pojawiły się liczne głosy odnośnie ew. bezpieczeństwa środków przechowywanych w T-mobile usługi bankowe. Wielu klientów obawiało się, że dopisek „usługi bankowe” nie jest równoznaczny z funkcjonowaniem pełnoprawnej instytucji zaufania publicznego, jaką jest bank. Nic jednak bardziej mylnego – T-mobile usługi bankowe to bank w pełni tego słowa znaczeniu, ze wszystkimi jego cechami. Znajduje się on chociażby na liście Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, co oznacza, że przechowywane w nim środki są zabezpieczone w taki sam sposób, jak i w innych bankach. Trzeba w końcu zwrócić uwagę, że nowy „twór” jest dziełem współpracy Alior Banku i T-mobile. Efektem tej symbiozy jest nie tylko zmienione logo i layout, ale przede wszystkim nowa, ciekawa oferta dla dotychczasowych i przyszłych klientów.

Co się nie zmienia?
Zakładając konto w banku rzadko kiedy kierujemy się tak trywialną kwestią jak kolorystyka, czy logo banku. Liczy się przede wszystkim oferta. Alior Sync przyciągnął bardzo wielu klientów – nie tylko za sprawą swojej nowoczesności, ale i oferty. Pod tym względem bardzo wiele kwestii pozostaje niezmienione, a jeżeli już są jakieś różnice, to mają one charakter raczej kosmetyczny, często związany z nazewnictwem.
Ten sam pozostaje identyfikator klienta, jak i sposób logowania w ogóle. Karty debetowe wydane do konta Alior Sync pozostają ważne do ostatniego dnia miesiąca wskazanego na karcie (PIN również się nie zmienia). Nie trzeba też podpisywać żadnej nowej umowy – jest ona przedłużana „z automatu”, w domyśle braku sprzeciwu klienta, co do postanowień warunków nowego banku. Ponadto, otworzone przed rebrandingiem rachunki i inne produkty, pozostają aktywne. Dotyczy to m.in. konta osobistego (odtąd T-Mobile konto), kart kredytowych i płatniczych, kont oszczędnościowych i innych produktów oszczędnościowych.

Z kolei aplikacja mobilna Alior Sync powinna się niebawem zaktualizować na waszych smartfonach i tabletach – stając się już dopasowaną do nowej kolorystyki. Zasady jej obsługi pozostają jednak wciąż te same.
Co jednak istotne, o ile Alior Sync był bankiem w stu procentach internetowym, tak T-Mobile usługi bankowe zapewnia już możliwość dokonywania wybranych czynności „w okienku placówki”, a konkretnie punkcie sprzedaży T-Mobile. Jak czytamy na stronie internetowej:

Sklepy T-Mobile będą oferować wybrane produkty w tym m.in. konto czy limit odnawialny. Zrealizują też dyspozycje, takie jak zastrzeżenie lub zablokowanie karty. W tych sklepach nie jest prowadzona obsługa transakcyjna. Natomiast pełną obsługę bankową będzie świadczyć 10 dedykowanych placówek T-Mobile Usługi Bankowe.

W tym miejscu nie będziemy pogłębiać tematu oferty pod kątem produktów, które nie zostały zbytnio zmienione – na przegląd oferty i przyjdzie czas na samym końcu. Teraz rzućmy okiem na nowości.
T-Mobile usługi bankowe – Co nowego w ofercie promocyjnej?
Podobnie jak Alior Sync przyciągnął z początku klientów wysokim cashbackiem i innymi promocjami, tak i T-Mobile usługi bankowe ma trochę w zanadrzu. Już na wstępie zaznaczę jednak, że w tym przypadku dotychczasowi klienci nie poczują się poszkodowani – również dla nich przewidziano możliwość skorzystania z interesujących promocji i programów. Wspominam o tym z tego względu, że do tej pory zarówno banki, jak i telekomy, istniejących klientów wydawały się ignorować, promując jedynie nowych. Taka postawa T-Mobile usługi bankowe wydaje się dobrze wróżyć na przyszłość.
Zasadniczo w nowej ofercie odnajdujemy dwie promocje, przy czym każda umożliwia klientom pozyskanie aż 500 zł. Warunki nie są jednak do końca tak łatwe i przyjemne do spełnienia.
Oferta 1. 500 zł za transfer do T-Mobile
Ta oferta dedykowana jest zasadniczo wszystkim klientom – tak nowym, jak i dotychczasowym. Ci drudzy mają nawet nieco ułatwioną sprawę, gdyż sednem promocji jest pełne zasymilowanie klienta z usługami T-Mobile – tak bankowymi, jak i telekomunikacyjnymi. Szansę na zgarnięcie 500 zł mają ci, którzy założą (lub już posiadają) T-Mobile konto (zwykły ROR), a także do 31 maja skorzystają z jednej z dwóch ofert abonamentu bez telefonu. Szczegóły tych ofert znajdziecie poniżej:
Tego co jednak nie znajdziecie w powyżej tabeli, jest długość okresu umowy. Obydwa abonamenty wiążą się z podpisaniem dwuletniej umowy. Co ciekawe, doradcy bankowi w wirtualnym oddziale nie poinformują was o tym, zarzekając się, że T-Mobile usługi bankowe nie dostarcza usług telekomunikacyjnych i nie ma on uprawnień do udzielania jakichkolwiek informacji na temat oferty abonamentowej T-Mobile. Jest to o tyle absurdalne, że przecież te dwa konkretne abonamenty stanowią niejako nieodłączny element umowy z bankiem (o ile chce się korzystać z promocji), a zatem doradcy klienta powinni przynajmniej w minimalnym stopniu być zdolni do rozwiewania podstawowych wątpliwości, a do tych z pewnością należy czas trwania umowy. Najwyraźniej jednak jest to niewygodny fakt, którym T-Mobile nie chce się chwalić.

W jaki sposób można dostać 500 zł? Gdy już uporamy się z formalnościami, założymy konta, wówczas wystarczy już tylko dokonywać raz w miesiącu transakcji kartą debetową (jest ona wydawana bezpłatnie do konta) i w terminie opłacać faktury za telefon. W rezultacie przez 10 miesięcy bank będzie przelewał 50 zł na nasze konto.
Przypominam – oferta ważna tylko do 31 maja.Regulamin promocji.
Oferta 2. 500 zł dla obecnych klientów T-Mobile za płatności NFC i z limitem
Z tej promocji, teoretycznie, mogą skorzystać wszyscy, jednak ostatecznie jedynymi zainteresowanymi będą pewni ci, którzy już posiadają telefon w T-Mobile. Promocja polega bowiem na tym, że bank dokona 500 zł zwrotu kwoty zakupów dokonanych telefonem NFC z usługą MyWallet. Warunkiem jest przy tym posiadanie – co oczywiste – konto w T-Mobile usługi bankowe oraz aktywnej karty SIM w wybranej ofercie T-Mobile, a także aktywne korzystanie z konta bankowego (wpływ min. 1000 zł/mies.). Comiesięczny zwrot może wynieść maksymalnie 50 zł (5% wartości transakcji wykonanych kartą), a w roku maksymalnie 500 zł.

Również w tym przypadku czasu na dokonanie decyzji nie ma zbyt wiele – promocja kończy się 31 maja.Regulamin.
Co jeszcze warto wiedzieć o ofertach promocyjnych?
Przede wszystkim warto pamiętać, że możliwe jest skorzystanie z tylko jednej oferty. Nie można jednocześnie przejść do T-Mobile na wskazaną w ofercie „500 zł za transfer” umowę, jednocześnie korzystając z 5-procentowego zwrotu z tyt. transakcji NFC.
Ponadto warto wiedzieć, że bank za uzyskane premie (w tym przypadku max. do 500 zł) nie wysyła klientowi PIT-u 8c. Oznacza to, że dochód uzyskany z tego tytułu jest zwolniony z podatku.
W przypadku obydwu ofert możliwe jest też uzyskanie limitu w koncie w wysokości 500 zł (oferta 1. „500 zł za transfer”) lub 1000 zł (oferta 2. dla obecnych klientów T-Mobile). Limit jest bezpłatny, a to oznacza, że skorzystanie z niego do wysokości – dajmy na to – 500 zł nie wiąże się z żadnymi opłatami. Jego przekroczenie łączy się już jednak z kosztami – 9.6% w skali roku. Również przyznanie limitu to kolejny wydatek – 0.5% jego wysokości, przy czym min. 25 zł. 1000 zł limitu, dla obecnych klientów T-Mobile, przewidziane jest już bez dodatkowych opłat za uruchomienie.

Kolejny „bonus” to 500 zł za wzięcie pożyczki w wysokości 10 tys. złotych. Jest to jednak przedsięwzięcie czysto marketingowe, zupełnie oderwane od zasad opłacalności. Pożyczka, z jednej strony, musi być pobrana na okres min. 2 lat, z drugiej zaś – ubezpieczona. Poza tym owe 500 zł zostanie wypłacone – podobnie jak we wcześniej omówionych przypadkach – w transzach po 50 zł w miesiącu. Promocja wydaje się być zatem skrojona pod osoby raczej naiwne – 500 zł zostanie „zjedzone” przez dodatkowe koszty obsługi, jak i nie najkorzystniejsze oprocentowanie.
T-Mobile usługi bankowe – oferta poza promocjami
Ciekawa oferta może skusić klienta do zmiany konta, ale raczej nie zbuduje długotrwałej relacji z bankiem. Dobre warunki prowadzenia konta liczą się zatem w znaczeniu większym stopniu.
T-Mobile usługi bankowe oferuje wszystkie podstawowe produkty finansowe i to na przyzwoitych warunkach. Jako stały klient Alior Sync mogę potwierdzić, że opis ROR-u zamieszczony poniżej, jest w pełni prawdziwy.

  • 0 zł za konto i kartę debetową – bez żadnych warunków
  • 0 zł za wypłaty ze wszystkich bankomatów w Polsce i na świecie
  • 0 zł za krajowe przelewy internetowe
  • 0 zł za 10 przelewów natychmiastowych co miesiąc

Konto rzeczywiście jest w 100% darmowe, niekonieczne jest wykonywanie żadnych transakcji (chyba że na potrzeby jakiejś promocji), nie są wymagane żadne wpływy, a obsługa konta jest bardzo dobrze przemyślana i wygodna. Ponadto bank oferuje podstawowe produkty związane z oszczędzaniem (chociaż z mało konkurencyjnym oprocentowaniem), są to:

  • Konto oszczędnościowe (w tym walutowe)
  • Lokaty
  • Świnka skarbonka (program systematycznego oszczędzenia)

Na uwagę zasługuje też menadżer finansów wbudowane w serwis transakcyjny (o ile ktokolwiek z niego korzysta), czy też ułatwione wykonywanie przelewów – np. przez Facebooka (do 200 zł). Pisząc krótko – jest to nowoczesny i sprawnie funkcjonujący bank, z ofertą dostosowaną dla osób poszukujących podstawowych rozwiązań bez opłat.
Wśród naszych czytelników znajduje się jednak zapewne sporo osób, które poszukują bardziej zaawansowanych produktów finansowych – np. konta maklerskiego, dostępu do funduszy inwestycyjnych, produktów strukturyzowanych itd. Tego w T-Mobile usługi bankowe brakuje (nie było też w Alior Sync). Liczę na to, że współpraca z Alior bankiem niedługo nabierze rozpędu i konta osobiste zostaną uzupełnione o bardziej zaawansowane produkty.

Podsumowanie
Rebranding Alior Sync wnosi niewiele zmian. Oferta „na start” jest ciekawa, wiele osób zapewne z niej skorzysta, ale raczej nie jest wywoła tak burzliwego zamieszania, jak było w przypadku cashbacku (dni jego życia są już policzone). Cieszyć może fakt, że z rebrandingu mogą skorzystać tak nowi, jak i dotychczasowi klienci. Martwi natomiast, że bank pozostaje głuchy na prośby internautów i nie umożliwia na razie (i pewnie tak zostanie) zmiany kolorystki serwisu transakcyjnego na poprzednią, znaną z Alior Sync.
O ile na razie korzystanie z usług bankowych i telekomunikacyjnych T-Mobile niesie wyłącznie korzyści, a nie nastręcza trudności, to pozostaje pytanie: czy tak będzie już zawsze? Czy może na pewnym etapie, posiadanie abonamentu w sieci T-Mobile okaże się nie tyle opłacalne, co wręcz pośrednio wymagane? Czas pokaże.
A czy Wy macie zamiar skorzystać z nowej oferty? Jak oceniacie transformację Alior Synca?